sobota, 17 listopada 2018

Zmyślna bestia?

31 października 2018 06:05 2 komentarzy

Zmyślna bestia?

Kwestia psiej inteligencji budzi wiele emocji w środowisku znawców zwierzęcego behawioru. Jedni uważają, że pewne zachowania czworonogów są motywowane chęcią odniesienia korzyści i nie mają nic wspólnego z inteligencją. Inni natomiast twierdzą, że psy w pewnym zakresie potrafią posługiwać się zdobytą wiedzą.

Zmyślna bestia?

Zmyślna bestia?

Istnieje wiele rodzajów inteligencji i jeszcze więcej jej definicji. My skupimy się na tak zwanej umysłowej (kognitywnej), czyli zdolności do postrzegania, analizy i optymalnej adaptacji do nowych warunków otoczenia, przez wykorzystanie środków myślenia. Przyjrzymy się pod tym kątem zachowaniom naszych czworonożnych przyjaciół. Przez tysiąclecia psy doskonale dopasowywały się do rzeczywistości, którą tworzył im człowiek. Robią to również dziś. O tym, że potrafią poruszać się moskiewskim metrem, dowiedzieliśmy się z bardzo ciekawych badań doktora Pojarkowa, który obserwując bezpańskie czworonogi w Rosji, pokazał, jak są rezolutne. Wiedzą, kiedy przyjedzie pociąg, który zawiezie je do miejsca, gdzie łatwiej o pożywienie. Wiedzą, jak z tłumu pasażerów wytypować osobę, która da im coś do jedzenia. Jak to robią? Brak jednoznacznej odpowiedzi. Znamy tylko niektóre mechanizmy ich działania, np. wnikliwa obserwacja – psy potrafią śledzić ruch naszych gałek ocznych, a na podstawie mimiki twarzy wywnioskować, jak zachowamy się za chwilę.

Czy to inteligencja?

Jeśli oprzemy się na przytoczonej na początku definicji, to tak. Mamy tu do czynienia z umiejętnością obserwacji, analizy sytuacji i adaptacji do zmieniającego się środowiska. Jakkolwiek nazwiemy to zjawisko w wydaniu czworonogów, z pewnością pozwoliło im na przetrwanie jako gatunku. Czasami mówi się, że poziom inteligencji psów jest zbliżony do poziomu inteligencji trzyletnich dzieci. Co robiliśmy w tym wieku? Układaliśmy klocki, bawiliśmy się z rówieśnikami, w jakimś zakresie wyrażaliśmy nasze emocje i komunikowaliśmy się z zewnętrznym światem, sygnalizując nasze potrzeby. Czy nasi podopieczni to potrafią? Najwyraźniej tak. Spora część trenerów, behawiorystów i znawców kynologicznych tematów twierdzi, że środowisko, w którym żyją psy, musi być atrakcyjne dla ich zmysłów, a właściciele powinni zaspokajać nie tylko potrzeby fizjologiczne swoich ulubieńców, ale też zająć się stymulacją ich umysłów.

Azor Einsteinem?

Przykładów na ponadprzeciętne umiejętności czworonogów jest wiele. Jeden z najbardziej spektakularnych to doberman, który układał pluszaki w figury geometryczne tak, że małpki dotykały żabek rączkami, a następnym razem obejmowały inne maskotki. Przypadek? Niekoniecznie. Pomimo dość ograniczonej zdolności postrzegania kolorów, psy świetnie sobie radzą z kształtami, potrafią je dopasowywać, układać w pewne zrozumiałe dla nas ciągi przyczynowo-skutkowe. Jak to robią? Może warto dowiedzieć się tego od… dzieci? Gdy zapytałem 5-letniego chłopca: „Dlaczego nakręcasz samochodzik?”, dostałem zdumiewająco zasadną odpowiedź: „Bo jedzie”. Być może dorośli, często uciekając się do bardziej zaawansowanych konstrukcji myślowych, tracą z pola widzenia rzeczy oczywiste? Przeprowadziłem serię zabaw intelektualnych z moimi podopiecznymi. Zwierzaki miały odgadnąć, pod którym kubkiem leży smakołyk, co zrobić, aby zdobyć nagrodę itp. Psy mógłbym podzielić na dwie kategorie: te, którym udawało się rozwiązać zadanie, i te, które nie wykazywały się inicjatywą, oczekiwały pomocy człowieka i szybko rezygnowały z podjęcia wyzwania. Podobne zachowania zaobserwowałem u dzieci mojej kuzynki. Jedno z nich było samodzielne, drugie częściej oczekiwało podpowiedzi. Umiejętność radzenia sobie z zadaniami to oznaka inteligencji. Samo skupienie się na problemie świadczy o tym, że odbywają się pewne procesy myślowe, które prowadzą do znalezienia rozwiązania. Przypomina mi się reklama pewnej firmy odzieżowej – na podłodze siedzi trzyletni chłopczyk i próbuje umieścić drewniane klocki w odpowiednich otworach. Nagle, gdy próba włożenia kwadratu do trójkąta zawodzi, maluch bierze młotek i wbija klocek do niewłaściwej formy. W kontekście reklamy to zabawne. Z punktu widzenia dziecka – „to działa”. Podobnie „to działa” u psa… Moi podopieczni dostali ode mnie kolejne zadanie – mieli pociągnąć za sznurek, by otworzyła się szufladka ze smakołykiem. Jednemu z nich rozpracowanie tej zależności zajęło około trzech minut. Drugi pies, który nie wykazywał się samodzielnością na co dzień, po kilku nieudanych próbach poddał się, położył obok skrzynki i poprosił wzrokiem: „Zrób coś”. Pierwszy zwierzak odniósł sukces i od tego momentu wykorzystywał zdobyte doświadczenie. Z czasem poszedł nawet dalej – chciał sprawdzić, czy działanie okaże się skuteczne, gdy zrobi inaczej. Skoro bowiem w skrzynce znajdowały się smakołyki i wystarczyło pociągnąć za sznurek, aby je wydobyć, co się stanie, gdy szarpnie się za linkę mocniej? Wypadnie więcej przysmaków? Działanie nie przyniosło oczekiwanych efektów, ponieważ nagrody zostały wcześniej zjedzone, zatem czworonóg zaprzestał dalszych prób. Sceptycy powiedzą, że zachowanie wzmacniane będzie częściej prezentowane (bo pies odniósł korzyść) i nie ma to nic wspólnego z inteligencją. Optymiści, a w tym i ja, uważają, że psy potrafią w pewnym zakresie posługiwać się zdobytą wiedzą w sposób instrumentalny (podobnie jak naczelne używają narzędzi, aby wydobyć smakołyk). Właśnie na tym polega ich umiejętność adaptacji. Przykład: przyjść na stację metra, gdy nadjeżdża pociąg, który zabiera w okolicę najbliższego wysypiska (zwierzak nie wsiada do pojazdu, który pokonuje inną trasę). Pozwala to mniemać, że psy mają wyczucie czasu i umieją rozróżnić identyczne składy pociągów, wybierając ten właściwy. Z pewnością nie możemy tu mówić o przypadku.

Zadaniowiec

Umiejętności adaptacyjne naszego podopiecznego można sprawdzić, używając tzw. inteligentnych zabawek, które pozwalają osiągnąć korzyść przez rozwiązanie zadania. Przy pomocy węchu pies zdobywa pierwsze informacje o przedmiocie. Na nosie czworonoga znajduje się kilka milionów receptorów. Analiza docierających do nich sygnałów w czasie rzeczywistym wymaga sporych nakładów energii. Później pies włącza inne zmysły: dotyk, obserwacja, nasłuch. Korzystanie z nich jest mniej energochłonne. Po kilkunastu minutach ciężkiej pracy analitycznej zwierzę jest często wyczerpane. Jeśli udaje mu się rozwiązać zagadkę i odnieść sukces, emocje sprawiają, że mimo zmęczenia, motywacja do działania rośnie. Zdolność rozwiązywania problemów jest głęboko zakorzeniona w naturze naszych kudłatych pociech. To istoty inteligentne, a inteligencja w tym zakresie, który udało nam się poznać, sprawiła, że psy przetrwały do teraz i potrafią odnaleźć się praktycznie w każdej sytuacji.  Zaspokojenie potrzeb intelektualnych pupila powinno być zatem jednym z oczywistych obowiązków każdego właściciela. Jeśli ktoś uważa, że może opiekę nad psem zredukować do rzucania mu patyka i wydawania jedzenia, jest w błędzie. Istnieje takie powiedzenie, że „szczęśliwy pies to zmęczony pies”. Dodajmy – także intelektualnie. Uczmy więc naszych podopiecznych, uczmy się od nich i zapewnijmy im zrównoważony rozwój oraz szczęśliwe życie, ale nie przez klepanie po głowie, lecz przez zapewnienie tej głowie zadań do rozwiązania. I pamiętajmy – czworonogi nie są głupie. To ludzie nie potrafią docenić potencjału, który od tysiącleci drzemie w naszych braciach mniejszych.
Witold Jermołowicz, trener w szkole Wesoła Łapka

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze: Przyjaciel Pies nr 12/2012

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zmyślna bestia? Reviewed by on . Zmyślna bestia? Kwestia psiej inteligencji budzi wiele emocji w środowisku znawców zwierzęcego behawioru. Jedni uważają, że pewne zachowania czworonogów są moty Zmyślna bestia? Kwestia psiej inteligencji budzi wiele emocji w środowisku znawców zwierzęcego behawioru. Jedni uważają, że pewne zachowania czworonogów są moty Rating: 0

komentarze (2)

  • dwbem

    dwbem

    Bardzo ciekawy artykuł. Też uważam, że psy są inteligentne i potrafią się uczyć, obserwować i korzystać z tego.Pamiętam moją pierwszą owczarkę, która doskonale wiedziała do czego służy winda bo mieszkałam na 7 piętrze i jak winda była zepsuta i trzeba było iść na piechotę suka na każdym piętrze szła pod drzwi windy i patrzyła na mnie z wyrzutem dlaczego każę jej iść po schodach. Przecież pierwotne psy windy nie znały więc nie można mówić, że to tylko instynkt. I wiele moich następnych psów też pokazywały, że się uczą i potrafią wykorzystywać swoją obserwację. Np. jak chciały pić to potrafiły zaprowadzić mnie do kuchni pokazać kran.

  • RoxiMonika

    RoxiMonika

    Bardzo ciekawy artykuł! Bo każdy wie, że nasz pies bardzo mądry jest! 🙂

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top