A ja mam psa! O dzieciach i psach

Dzieci bawiące się z psem

Uśmiechnięci rodzice, dwójka dzieci i uroczy pies, ten cukierkowy obrazek często przewija się w reklamach różnych produktów. W życiu nie zawsze jest tak idealnie. Często dorośli mają wątpliwości, czy relacja ich pociech i czworonożnych domowników będzie poprawna. I odwlekają decyzję o pojawieniu się w domu kudłatego pupila.

Goofy, Droopy, Scooby Doo czy Pluto to bohaterowie bajek, którzy rozbudzają dziecięcą wyobraźnię. Większość maluchów marzy jednak o prawdziwym czworonożnym przyjacielu i prosi o niego swoich rodziców, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że nowy mieszkaniec może wywołać rewolucję w ich życiu. Jeśli natomiast psiak już jest w domu, a rodzina oczekuje maleństwa, trzeba zrobić wszystko, by „królujący” do tej pory w mieszkaniu pupil nie poczuł się nagle zupełnie niepotrzebny.

Zasady bezpieczeństwa w relacji dziecko pies

  1. Zawsze nadzoruj kontakty pociechy z pupilem.
  2. Wytłumacz maluchowi że pies to żywa, czująca istota, a nie zabawka.
  3. Naucz dziecko, aby głaskało czworonożnego przyjaciela delikatnie po klatce piersiowej i po boku szyi, a unikało okolic głowy.
  4. Gdy As czy Azor je lub odpoczywa, potrzebuje spokoju. Niech nikt mu wtedy nie przeszkadza!
  5. Nie zachęcaj córki czy syna do zaczepiania obcych psów.
  6. Nie strasz dziecka tym, że psiak je ugryzie czy zrobi mu krzywdę.
  7. Zapisz się na szkolenie i włącz latorośl do treningu z czworonogiem.
  8. Socjalizuj psa ze światem. Ucz go, jak powinien zachowywać się w obecności innych ludzi, w nowych miejscach i w różnych sytuacjach.

Mamo, tato – chcę psa!

Zanim rodzice zadadzą sobie pytanie, czy ich dziecko jest już wystarczająco odpowiedzialne, powinni zastanowić się, czy oni sami są gotowi na to, by przyjąć pod swój dach zwierzę. To przecież oni swoim zachowaniem dają przykład córce czy synowi i uczą ich obowiązkowości. Warto pamiętać, że posiadanie czworonoga wiąże się z różnymi, nieuniknionymi zniszczeniami, np. poobgryzanymi meblami czy kablami, zniszczonymi ścianami itp. Trzeba też dostosować do pupila swój rozkład zajęć oraz plany wakacyjne. I co najważniejsze, trzeba zdać sobie sprawę, że jest to decyzja na kilkanaście lat!– Zdecydowana większość dzieci marzy o psie. Pamiętajmy jednak, że zawsze pozostanie on obowiązkiem dorosłych – mówi Agnieszka Penkala, zoopsycholog. – Przede wszystkim należy zadbać o to, by już na etapie poznawania i uczenia się siebie nawzajem relacje zwierzęcia i malucha były właściwe. Pies od samego początku musi być w odpowiedni sposób wychowywany.

Niezwykle ważnym zadaniem rodzica jest wyjaśnianie latorośli, że As czy Azor jest nieco innym stworzeniem niż człowiek, a niektóre ludzkie zachowania są dla niego nieprzyjemne czy wręcz nie do zaakceptowania. Niezmiernie istotne jest też to, aby nie przedstawiać dzieciom zbyt idealnego obrazu wymarzonego psiaka, bo będą zawiedzione, jeśli okaże się, że nie zachowuje się tak, jak one to sobie wyobraziły. Zdecydowanie lepiej jest uprzedzić, że szczeniak może załatwić się na podłogę czy zniszczyć zabawki i jest to dla niego normalne zachowanie. Nie wolno tolerować sytuacji, kiedy małe dziecko bije psa, ciągnie za ogon czy uszy, wkłada palce do oczu lub pyska – tłumaczy zoopsycholog.

Interesującym sposobem sprawdzenia, czy pociecha stanie na wysokości zadania i dobrze zaopiekuje się psiakiem, jest krótki okres testowy – robienie wszystkiego tak, jakby w mieszkaniu było zwierzę, np. wcześniejsze wstawanie, by zdążyć wyprowadzić ulubieńca na spacer (niezależnie od pogody), wracanie do domu od razu po zajęciach, by go nakarmić i ponownie zabrać na przechadzkę, utrzymywanie porządku w taki sposób, w jaki musiałby być utrzymywany przy psiaku (np. chowanie obuwia do szafek, by nie mogło zostać pogryzione). – W moim domu żyje obok siebie troje dzieci i dwa psy – duża suka rasy hovawart i mała sunia ze schroniska. Zwierzęta pojawiły się, kiedy dzieci były już na świecie. Panuje między nimi fantastyczna przyjaźń, aż miło na to patrzeć – uśmiecha się Joanna Twaróg, dogoterapeutka, pedagog i trenerka.

Cała gromadka ma swoje codzienne rytuały powitalne, rano po obudzeniu oraz po każdym powrocie ze szkoły. Inicjatorką porannego przytulania jest zawsze duża „hovka”, ogromnie przywiązana do dzieci, która potrzebuje najwięcej czułości. Młodszy syn bardzo często ćwiczy z nią posłuszeństwo. Prezentuje przy tym konsekwencję godną pozazdroszczenia. Jego mowa ciała i emocje są bardzo czytelne i jednoznaczne. Miłośniczka zwierząt opowiada, że od początku zwracała szczególną uwagę na to, by relacje dzieci i psów były jak najlepsze.

Wszystkich rodziców, którzy chcieliby dać psiakowi dom, prosi o edukowanie swoich latorośli.
– Uczcie je, jak z szacunkiem traktować czworonożnych przyjaciół. Mówcie, że to nie zabawki, nawet jeśli wyglądają jak śliczne puchate misiaczki, są żywymi zwierzętami, które odczuwają ból i strach. Joanna Twaróg uważa, że wspaniałym pomysłem jest kupienie pluszowego pieska i na nim pokazywanie małemu dziecku, gdzie ma oczy, nosek, buźkę, opowiadanie, jak go głaskać, w jaki sposób karmić, czego absolutnie nie można mu robić… Podkreśla, że oprócz uświadamiania pociech niezwykle istotna jest odpowiednia postawa rodziców, która pomoże rozwijać dziecięcą wrażliwość, cierpliwość i odpowiedzialność.

Zdaniem psychologa

– Dorastając przy psiaku i biorąc aktywny udział w opiece nad nim, dziecko uczy się nie tylko obowiązkowości, ale również miłości, konsekwencji i szacunku dla zwierząt – opowiada Barbara Bartel, psycholog. – Maluch, który od początku swego życia ma kontakt ze zwierzakiem, wcześniej staje się samodzielny i odpowiedzialny. Już roczne dziecko może zapamiętać, jakie zachowania w stosunku do czworonoga są właściwe, a jakie nie. Kudłaty lub gładkowłosy towarzysz to świetny kompan do zabawy, można ganiać z nim za piłeczką lub rzucać mu patyk na spacerze. Starsze dziecko może zaś uczyć swojego przyjaciela przychodzić na zawołanie czy reagować na polecenia.

Terapeutyczny kontakt z psem (dogoterapię) wykorzystuje się w leczeniu dziecięcego porażenia mózgowego, autyzmu oraz różnych form zaburzeń i trudności emocjonalnych. Niezwykle istotnym aspektem obcowania z przysłowiowym Azorem jest okazywanie przez niego pozytywnych emocji. Jak wykazują badania, ludzie odbierają je jako przywiązanie i bezwarunkową akceptację, uczucia tak ważne zarówno dla najmłodszych, jak i starszych, samotnych czy niepełnosprawnych. Bliski kontakt ze zwierzęciem jest również bardzo istotny dla jedynaków, którzy zdecydowanie częściej wchodzą w intensywniejsze relacje ze zwierzętami niż ich rówieśnicy wychowujący się w gronie sióstr czy braci. Obcowanie z psem ułatwia nieśmiałym nawiązywanie relacji z otoczeniem. Wiadomo przecież, że psiarz z psiarzem zawsze znajdą temat do rozmowy.

Mops, ratlerek, a może kundelek?

Zanim zdecydujemy się na tego, a nie innego przedstawiciela psiego gatunku, dowiedzmy się na jego temat jak najwięcej. Unikniemy później rozczarowania i zaskoczenia, gdy okaże się, że wymarzony border collie zagania dzieci i podszczypuje je za nogawki niczym owce na pastwisku, a york irytuje nadmierną szczekliwością. Nie wybierajmy beagle’a czy charta afgańskiego, jeśli prowadzimy mało aktywny tryb życia.
– Najważniejsze to uświadomić sobie, że nie istnieje najlepsza rasa psa dla dziecka – mówi Agnieszka Kaniewska, trenerka psów, mama dwuletniej Oli i opiekunka trzech psiaków. Można jednak wskazać te, u których przeważają cechy pożądane w kontakcie z maluchami, np. łagodność, wyrozumiałość, wytrzymałość i chęć do zabawy.

– Nie ufajmy ślepo charakterystykom ras. Są to jedynie ogólne opisy, a każdy pies jest indywidualną jednostką, która może odpowiadać wzorcowi, ale może też od niego znacznie odbiegać – tłumaczy Agnieszka Penkala. Warto zdać sobie sprawę z tego, że nawet najłagodniejszy golden retriever wymaga dobrego wychowania.

– Nie kierujmy się jedynie wyglądem, a tym bardziej modą na określone rasy, bo to co jest dobre dla jednej rodziny, niekoniecznie sprawdzi się w innej – mówi Agnieszka Kaniewska. Trenerka boleje nad tym, że ludzie niesłusznie uważają psy ze schronisk za trudne, agresywne, lękliwe. Podpowiada, że odpowiedzialne osoby zaangażowane w proces adopcji pomogą dobrać psa, biorąc pod uwagę wiele czynników, co znacznie ograniczy ryzyko niedopasowania do stylu życia rodziny. Dodaje, że przygarnięcie „bezdomniaka” ma też ogromny walor edukacyjny dla najmłodszych.

Trochę inna bajka…

Przyjście na świat dziecka wiąże się z wieloma zmianami w życiu psa, a trzeba pamiętać, że lubi on stałe zasady, rytuały. Kiedy pojawia się nowy członek rodziny, wiele rzeczy się zmienia, a czworonoga może ogarnąć smutek, złość lub frustracja, że jego uporządkowana codzienność zostaje wywrócona do góry nogami. Jeśli nie chcemy, by czuł się osamotniony i odrzucony, możemy temu zapobiec. Podstawowa zasada postępowania dla przyszłych rodziców brzmi: im więcej zaplanujemy, zorganizujemy wcześniej, tym lepiej. Ideałem byłoby spotkanie z psim psychologiem, na które wybrała się np. Katarzyna Skrzynecka, gdy jeszcze była w ciąży. Razem z mężem zatroszczyli się, aby relacje ich ulubieńca, cocker spaniela Leo, z mającą się niedługo urodzić córeczką były jak najlepsze. W jednym z wywiadów aktorka z żalem stwierdziła, że w naszym kraju takie porady są przez wiele osób uważane za fanaberię.

Przyszli rodzice często obawiają się chorób pasożytniczych (np. toksokarozy, zarażenia tasiemcem psim czy lambliami), które mogą pojawić się u niemowlaka w efekcie kontaktu z psem. Warto pamiętać, że odpowiednie postępowanie pozwala uniknąć zarażenia. Wystarczy systematycznie odrobaczać i kąpać psa, a po zabawie z nim, myć ręce. Według badań, dużo częściej dochodzi do zarażenia podczas zabawy w brudnej piaskownicy niż wskutek kontaktu ze zwierzęciem domowym.

Dobrze wychowany pies, znający swoją pozycję w rodzinie, nie będzie miał problemu z akceptacją bobasa. Aby ułatwić mu przystosowanie się do nowej sytuacji, należy już w okresie ciąży przyzwyczajać go do trochę innych porządków w domu. Dzięki temu nie skojarzy niekorzystnych z jego punktu widzenia zmian z pojawieniem się noworodka. Podjęte wcześniej działania sprawią, że łatwiej odnajdzie się w nieznanej sytuacji, a tym samym z radością powita nowego domownika.– Jeśli psiak pcha się na kolana, skacze na nas, kiedy chce, należy się spodziewać, że będzie to robił, kiedy pojawi się dziecko – wyjaśnia Agnieszka Kaniewska. – Nie należy nagle zabraniać czworonogowi czegoś, na co do tej pory pozwalaliśmy, tylko dlatego, że jest maleństwo, np. zrzucać go z kanapy czy łóżka, bo rodzice chcą być sami z niemowlęciem, jeśli wcześniej mógł tam przebywać, kiedy tylko miał na to ochotę.

Jeśli chcemy wprowadzić zakaz wchodzenia do pokoju malucha, powinien on obowiązywać na długo przed tym, zanim synek czy córeczka pojawi się w domu. Mając typowego kanapowca przyzwyczajonego do bliskiego i stałego kontaktu z właścicielem, warto jak najwcześniej nauczyć go przebywania na swoim legowisku, np. kiedy domownicy oglądają telewizję – dodaje Agnieszka i radzi, aby stopniowo ograniczać również czas, jaki poświęcamy zwierzęciu.

Gdy pojawi się dziecko, na zabawę z nim będziemy mieć zdecydowanie mniej wolnych chwil. Ideałem byłoby zaangażowanie osoby, którą nasz ulubieniec dobrze zna i lubi, aby wychodziła z nim na spacery. Dobrym wyjściem jest zatrudnienie petsittera, aby psiakowi nie groziła nuda i nie czuł się zepchnięty na drugi plan. Dobrze też przyzwyczajać go do płaczu niemowlęcia, aby potem ten odgłos nie był dla niego szokiem.

Pies ma prawo na swój sposób poznać nowego członka rodziny i uczestniczyć jako obserwator w karmieniu czy zabawach z maluchem. To sprzyja oswojeniu z małym domownikiem. Oczywiście ważne jest, by każdy wspólny kontakt był ściśle kontrolowany przez rodziców, którzy będą w stanie zagwarantować relacje spokojne i miłe dla obu stron.

Wspólne początki

Pierwszy kontakt psa z dzieckiem powinien być dla niego przyjemnym, a nie frustrującym doświadczeniem. Ważne, by zwierzak mógł przywitać się ze swoją opiekunką, za którą tęsknił, gdy była w szpitalu. Pozwólmy mu także obwąchać niemowlę.

Niektórzy zalecają, aby to inicjujące spotkanie odbyło się na neutralnym gruncie, np. na spacerze. Inni uważają, że lepiej jest przed przywiezieniem dziecka ze szpitala wywieźć czworonoga i dać mu kocyk lub pieluchę z zapachem noworodka. W czasie jego nieobecności w domu powinno pojawić się maleństwo. To najprostszy sposób zapobiegania psiej zazdrości. Pupil wraca do domu, w którym już jest dziecko, ale zna jego zapach i nie musi czuć się zagrożony, nie traci poczucia bezpieczeństwa.

Największy błąd, jaki popełniają ludzie to całkowita izolacja psa od nowego domownika. – Lajla jest typem dominującym w stadzie. Kiedy była szczeniakiem, mieliśmy z nią sporo problemów: pogryzione meble, ubrania, ściany… – wylicza Ula Siekierko, mama czteromiesięcznego Damiana i opiekunka dwuletniej sznaucerki. Wspomina, że przed pojawieniem się synka, zdecydowali się z mężem na szkolenie swojej pupilki. Uczestniczyli w nim pół roku. Dzięki wiedzy zdobytej na zajęciach wiedzieli, jak zachowywać się, kiedy w domu pojawi się maleństwo.

Po powrocie ze szpitala nie izolowali Lajli od synka. Na początku pokazali go suczce z większej odległości, reagowała spokojnie z lekkim zdziwieniem, nie rzucała się ani nie szczekała. Później pozwolili jej powąchać Damiana z bliska, polizać jego nóżkę. Urszula jest zdania, że to pozwoliło suczce nie uważać go za wroga. Teraz oboje leżą sobie spokojnie: on na swojej macie, a ona na legowisku. Sznaucerka traktuje dziecko naturalnie, często nawet się do niego nie zbliża. Na spacery chodzą we trójkę: młoda mama, maluch i sunia. Gdy Ula bawi się z Damianem, pupilka także domaga się uwagi, więc kobieta jedną ręką macha maskotką niemowlęciu, a drugą głaszcze ulubienicę. Cieszy się, że jest przyjacielsko nastawiona do jej synka i ma nadzieję, że tak już pozostanie.

Joanna Kazubska została mamą, kiedy jej ukochany mieszaniec Nero miał dziewięć lat i od małego był tylko z nią i z jej mężem. Obawiała się, jak będzie wyglądał ich świat po urodzeniu się dziecka.

– Teraz mogę powiedzieć, że niepotrzebnie się denerwowałam, nasz pupil zdał ten egzamin na piątkę – opowiada. Staś ma obecnie cztery miesiące, uśmiecha się, kiedy widzi Nero, macha do niego rączkami, a ten tylko podchodzi do jego bujaczka, powącha i idzie na swoje legowisko. Nie jest zazdrosny o dziecko, ponieważ od samego początku, kiedy dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy, puszczaliśmy mu nagrany głos płaczącego noworodka i zabieraliśmy go tam, gdzie było dużo dzieciaków, aby się z nimi oswajał. Mamy o tyle dobrą sytuację, że mój mąż pracuje w domu i jeśli chodzi o spacery, nic się nie zmieniło, wychodzą o tych samych porach. Nie krzyczymy na Nero, kiedy podchodzi blisko do Stasia. Chyba czuje się jego opiekunem; kiedy mamy gości, siada blisko synka i pilnuje go. Jeśli ktoś chce wziąć maluszka na ręce, nie ma żadnego problemu. Kiedy słyszę, że psiak trafia do schroniska, bo w domu pojawił się noworodek i rodzice nie znajdują czasu na zajmowanie się zwierzęciem, ogarnia mnie wielki smutek – podkreśla Joanna Kazubska.

Przewidujmy!

Rodzice powinni zawsze o krok wyprzedzać reakcje psa i dziecka. Sposób zachowania się czworonoga w stosunku do noworodka zależy od tego, jak psiak był socjalizowany, jakie są jego wcześniejsze doświadczenia z maluchami oraz czego go nauczyliśmy i jak się z nim porozumiewamy. Ludzie zestresowani, nerwowi, walczący z Azorem o dominację na każdym kroku, wychowają psa, który będzie postępował podobnie.

Agnieszka Faber, trenerka psów, opowiada, że spotyka się z problemami agresji wobec dziecka, najczęściej z warczeniem, kłapaniem zębami, rzadziej z pogryzieniami. – Główną przyczyną takich zdarzeń jest często spotykana postawa rodziców, którzy pozwalają synowi czy córce w dowolny sposób bawić się z psem. W momencie wystąpienia pierwszych niepokojących zachowań karcą zwierzę, które według nich nie ma prawa w ten sposób reagować. W efekcie często dochodzi do eskalacji agresji i powstania ogromnej luki w relacji człowiek – pies – wyjaśnia. – Dla każdego rodzica jasne jest, że nie zależy zostawiać dziecka z psem bez nadzoru.

Niestety statystyki dotyczące pogryzień pokazują, że do wielu niebezpiecznych sytuacji z udziałem dzieci i psów dochodzi w obecności osób dorosłych. To oznacza, że nie dokładamy wszelkich starań, by te relacje ułożyły się bezkonfliktowo. Poza tym często ignorujemy komunikaty wysyłane przez psa i zapominamy o przekazaniu dziecku kilku podstawowych wskazówek dotyczących zabawy i kontaktu z pupilem lub też sami nie wiemy na ten temat dostatecznie dużo – ubolewa Agnieszka Faber.

Dziecko i pies mogą się od siebie bardzo wiele nauczyć. Kontakt z przyjaznym czworonogiem sprawia, że maluch staje się bardziej otwarty na otaczający świat, uczy się szacunku do drugiej istoty oraz odpowiedzialności. Kundelek czy rasowiec może być również doskonałym terapeutą i pocieszycielem w trudnych momentach. Jeśli więc rodzice zadbają o dobre kontakty swojej pociechy z czworonożnym przyjacielem, sielski obrazek rodziny z dziećmi, której wiernie towarzyszy pies, stanie się rzeczywistością.

Agnieszka Grześkiewicz

Zapisz

Zapisz

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena / 5. Liczba głosów

Brak głosów. Oceń artykuł!

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

O AUTORZE

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

Zdrowie

Gdy zawodzi tarczyca

Niedoczynność tarczycy (hipotyroidyzm) to jedna z najczęściej diagnozowanych u psów chorób o podłożu endokrynologicznym.

Żywienie

Co to jest pokarm pełnoporcjowy?

Wybór najlepszego sposobu żywienia psa i kota jest bardzo ważny, gdyż dieta wpływa w znaczący sposób na zdrowie i samopoczucie czworonoga. Taka decyzja powinna być

RASY PSÓW

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres