wtorek, 12 grudnia 2017

Yasmeen Phulpoto: Szarik nie był wyjątkiem. Prawdziwa historia psów wojny

21 sierpnia 2015 14:17 Zostaw komentarz

AKG Images march 2010W trakcie I i II wojny światowej psy pełniły służbę jako łącznicy, zwiadowcy, zaopatrzeniowcy i zwierzęta zaprzęgowe. Często powierzano im życie wielu ludzi; psy zdecydowanie przewyższały możliwości ludzi w wykrywaniu min czy przekazywaniu meldunków.

Choć wydaje się, że doskonały węch i słuch czy zdolność wyczuwania ludzkich emocji czynią z psa doskonałego żołnierza, pomysł szkolenia psów do celów policyjnych czy wojskowych pojawił się stosunkowo późno. Mimo że zwierzęta w typie molosów używano w walkach już w starożytności, pełniły one funkcje broni, nie zaś pełnoprawnego członka załogi. Tym samym psy – choć skuteczne w walce – były uważane za mało wartościowe w porównaniu do np. słoni czy rumaków bojowych.

Pies-funkcjonariusz
Krajem, który pierwszy zatrudnił psy jako zawodowych pomocników policji była Wielka Brytania. Psy patrolowały ulice Londynu już w XV wieku, i choć nikt ich specjalnie nie szkolił, szybko zauważono, że konstable są skuteczniejsi, gdy towarzyszą im psy. Pierwszym oficjalnym funkcjonariuszem został w 1890 roku foksterier Topper, a niedługo później w różnych krajach zaczęły pojawiać się specjalne szkółki dla psów policyjnych. Pierwszym psem policyjnym wyszkolonym w Polsce był doberman (popularna wówczas rasa). Duża skuteczność czworonożnych policjantów sprawiła, że masowo zaczęto przyjmować psy również do wojska. Choć dziś psa wojskowego kojarzymy z owczarkiem niemieckim, na początku niechętnie sięgano po tę rasę. Na polu walki najlepiej sprawdzały się dobermany, malamuty (głównie w roli psów zaprzęgowych), airedale terriery oraz… pudle. Te niedoceniane dziś psy były użyteczne dzięki niezrównanej inteligencji; ta sama zaleta sprawiała, że wcześniej pudle pracowały jako psy cyrkowe. W takim razie skąd na arenie historii pojawiły się tak popularnie do dzisiaj owczarki niemieckie?

Science Source ftp Apr 2015Propaganda rasowa
Gdy po pokojowym traktacie wersalskim (kończącym I wojnę światową) demilitaryzowano Niemcy, zaczęto w tym kraju masowo szkolić psy służbowe. Najsłynniejszym owczarkiem niemieckim w czasie II wojny światowej niewątpliwie była Blondi, suka należąca do Adolfa Hitlera. Jeszcze w XIX wieku powstał niemiecki związek psów owczarskich „Phylax”, który w ówczesnych owczarkach dostrzegł materiał na psa służbowego dla potrzeb wojska i policji. Więc taki doskonały rasowo pies jak Blondi świetnie pasował do wizerunku Hitlera.
Dla Armii Czerwonej wielką wartość przedstawiały samojedy. Rosjanie używali tej rasy głównie z powodu umaszczenia: śnieżnobiałe samojedy zasłynęły jako psy szpiegowskie; w zimowej scenerii potrafiły niepostrzeżenie przemknąć obok wrogich posterunków.

Science Source ftp Apr 2015Psia dola…
W jednostkach, gdzie pracowały psy, były one traktowane jak członkowie załogi i często cieszyly się większą sympatią i zaufaniem, niż ludzie. Zdarzało się, że psy były wartościowymi jeńcami wojennymi, przetrzymywanymi dla okupu. Żołnierzom psy dawały rozrywkę i były ich przyjaciółmi. Rzadko się zdarzało, by rannego psa zostawiano bez pomocy. Psy wojskowe otrzymywały te same racje żywnościowe co ludzie, np. kawę i chleb na śniadanie, zupę i mięso na obiad, a nawet nie szczędzono im smakołyków w postaci cukru i czekolady.

…i niedola
Nie zawsze jednak pies-żołnierz wychodził z walki cało. Rosjanie szkolili psy w ten sposób, by wbiegały pod wrogie czołgi z ładunkiem trotylu na plecach. Trening „żywych zapalników” był równie okrutny: głodzone przez wiele dni psy dostawały jedzenie jedynie pod kadłubem maszyny. Tak wytresowane wypuszczano przeciwko niemieckim oddziałom – wbiegały pod czołg, przez co łamały zapalnik, który detonował ładunek wybuchowy i niszczył pojazd. Dość szybko zrezygnowano z tych działań, kiedy okazało się, że wystraszone psy szukając schronienia wbiegają pod własne czołgi, wysadzając je w powietrze. W 1943 roku, by uczcić pamięć psów zasłużonych na wojnie, wprowadzono medal „za odwagę”. Wkrótce okazało się, że czworonożnych bohaterów nie brakuje…
Autor: Yasmeen Phulpoto

yasmeen_mini

#F5F5F5

Yasmeen Phulpoto ma 16 lat, urodziła się w Holandii, od kilku lat mieszka w Polsce. Posiada trzy psy, w tym dwa ze schroniska, które szkoli m.in. metodą „Do As I Do”. Interesuje się psychiką psów i pochodzeniem ras, jest zaangażowana w pracę przy schronisku. Autorka prowadzi bloga http://yasmeenphulpoto.blogspot.com/

 

Zapraszamy do lektury poprzednich felietonów Yasmeen: „Korzenie psa„, „Psy w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie„, „Psy w średniowieczu”, „Psy w renesansie”, „Psy w XIX wieku”, „Psy w XX w. Co zawdzięczamy psom?„.

Yasmeen Phulpoto: Szarik nie był wyjątkiem. Prawdziwa historia psów wojny Reviewed by on . W trakcie I i II wojny światowej psy pełniły służbę jako łącznicy, zwiadowcy, zaopatrzeniowcy i zwierzęta zaprzęgowe. Często powierzano im życie wielu ludzi; ps W trakcie I i II wojny światowej psy pełniły służbę jako łącznicy, zwiadowcy, zaopatrzeniowcy i zwierzęta zaprzęgowe. Często powierzano im życie wielu ludzi; ps Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top