środa, 20 marca 2019

Wspólny wypad to jest to!

30 kwietnia 2018 06:00 Zostaw komentarz

NSA-bw0090079Wspólny wypad to jest to!

Chociaż psy lubią wyprawy w teren, nie zawsze musi im się podobać dłuższy wyjazd i nocleg poza domem. Warto je przekonać do takich wojaży, wtedy i nam będzie łatwiej planować letni odpoczynek.

Wakacyjne miesiące to idealna okazja do częstszych wypadów za miasto i dłuższych wyjazdów z naszym psem. Część właścicieli czworonogów, obawiając się reakcji pupila na nowe otoczenie oraz problemów związanych z podróżą i pobytem w obcym miejscu, woli zostawić ulubieńca u znajomych czy rodziny. Tymczasem podróż w jego towarzystwie nie musi wiązać się z wyrzeczeniami i komplikacjami, ale może okazać się prawdziwą przyjemnością.

Zanim wyruszymy

Stres w podróży nie służy relaksowi, dlatego do każdej wyprawy warto się dobrze przygotować, by wykluczyć przykre niespodzianki. O co należy zadbać? Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie w książeczce zdrowia psa, czy ma aktualne szczepienia i czy jest odrobaczony. Warto też udać się do lekarza weterynarii, aby zbadał czworonoga i potwierdził, że zwierzak jest zdrowy i nie ma przeciwwskazań do wyjazdu. Jeżeli planujemy podróż do krajów Unii Europejskiej, konieczne będzie wyrobienie psu paszportu oraz zaczipowanie go. W niektórych państwach UE (np. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji i na Malcie) obowiązują dodatkowe przepisy, warto więc na miesiąc przed wyjazdem dowiedzieć się, czego dotyczą. Dzięki temu będziemy mieli czas na załatwienie wymaganych zaświadczeń. Te wszystkie starania dadzą nam pewność, że bez kłopotów wjedziemy do danego kraju.

Gdzie się wybrać?

Dużo zależy od naszych osobistych upodobań oraz natury pupila. Zastanówmy się, co lubi. Trzeba zdać sobie sprawę, że psy różnią się między sobą. Dla przykładu husky znacznie lepiej będzie się czuł, przemierzając z opiekunem górskie szlaki niż odpoczywając na gorącej plaży. To także wskazówka dla osób, które ma-ją zamiar kupić psa. Powinny wybrać takiego, którego wymaganiom będą w stanie sprostać. Bez względu na to, czy mamy zamiar zamieszkać w hotelu, czy na polu namiotowym, upewnijmy się, że pupil jest tam mile widziany. Sprawdźmy też, ile wynosi opłata za jego pobyt. Wysokie ceny mogą świadczyć o niechęci do zwierząt, mimo że foldery i strony internetowe informują o możliwości zamieszkania razem z czworonogiem. Każde miejsce ma inne zalety. W górach znajdziemy idealne warunki do długich spacerów. Uwzględnijmy jednak kondycję naszego psa i jego budowę. Psy małe, z krótkimi łapkami lepiej zabierać na spacerowe trasy, bez stromych podejść i kamienistych ścieżek. Natomiast dla psich sportowców to idealne miejsce na codzienne wyprawy z mnóstwem nowych wyzwań. Właściciele retrieverów lub innych psów lubiących wodę, swój raj na ziemi odnajdą nad jeziorami. To wymarzone miejsce na spokojne przechadzki przerywane chłodzącymi kąpielami, zabawą w aportowanie i nurkowaniem. Osoby kochające morze, będą mogły przemierzać z psem plaże (tam, gdzie jest to dozwolone) i relaksować się przy szumie fal. Najlepiej wcześnie rano bądź wieczorem, gdy piasek jest chłodny i nie ma tłumu ludzi. Czworonogi, które pierwszy raz będą miały styczność z falami, powinniśmy trzymać na długiej lince i w szelkach, a także czujnie obserwować.

Ruszamy nad wodę!

Wiele osób z pewnością ma psa, który widząc najmniejszy zbiornik wodny zapomina o całym świecie i myśli tylko o tym, żeby zanurzyć się w chłodnym akwenie. Inni jednak mogą mieć odmienny problem, ich pies unika wody, niechętnie moczy nawet opuszki łap. Skąd się bierze ta niechęć i lęk? By odpowiedzieć sobie na to pytanie, powinniśmy przeanalizować okres socjalizacji naszego psa. Ta faza rozwoju trwa do 14–16 tygodnia życia szczeniaka, w zależności od jego rasy. W tym czasie warto zapoznać naszego pupila z wodą i pływaniem, dbając o to, by nowe doświadczenia były pozytywne. Nieprzyjemna „mokra” przygoda: nagłe wpadnięcie do wody, wciągnięcie do niej siłą, zachłyśnięcie się, zapadnięcie się lodu może być przyczyną niechęci do późniejszych kąpieli. Wpływ na taki stosunek mogą mieć również zdarzenia mniej oczywiste. Podczas przechadzki w pobliżu zbiornika wodnego dorastającego czworonoga mógł zaatakować inny pies albo coś go bardzo przestraszyło (np. huk petardy). Te same okoliczności mogą wywołać lęk także u starszego zwierzęcia. Jeżeli nasz ulubieniec zobaczy wodę dopiero w wieku dorosłym, może być na początku dosyć ostrożny, zaciekawiony, a nawet przerażony. Stosując nieodpowiednie metody (zachęcanie na siłę, ochlapywanie, niepozwalanie na wyjście na brzeg), doprowadzimy do tego, że zacznie się jej bać. Niektóre rasy najzwyczajniej nie przepadają za tą formą aktywności fizycznej, np. psy o mocnej budowie i krótkich pyskach (buldog angielski, shar pei, mops) albo o szczupłej sylwetce, z ubogim podszerstkiem lub bez niego (york, maltańczyk) czy z cienką warstwą tkanki tłuszczowej (charty, rasy gołe). Biorąc pod uwagę fakt, że temperatura wody w polskich jeziorach, rzekach czy morzu nie jest zbyt wysoka i zazwyczaj nie przekracza 20 stopni, te psy będą bardzo szybko marzły. Nie uszczęśliwiajmy zwierzaków na siłę, istnieje mnóstwo innych sportów oraz form spędzania czasu, które mogą bardziej odpowiadać naszemu psu i dawać mu więcej radości.

Pływać każdy może

Zachowajmy ostrożność, jeśli nasz pies boi się wody lub ma z nią kontakt pierwszy raz. W obu przypadkach trudno przewidzieć, jak zareaguje, choć w tym drugim łatwiej nam będzie osiągnąć sukces. U lękliwego zwierzęcia proces przyzwyczajania do wody powinien przebiegać stopniowo. W żadnym razie nie wolno go przyspieszać. Trening warto podzielić na kilka, a nawet kilkanaście części. Problemu, z którym borykamy się od kliku lat, nie da się rozwiązać w parę minut. Jak przystąpić do takiego szkolenia? Zacznijmy od krótkich, pięciominutowych ćwiczeń, które możemy powtórzyć 2–3 razy podczas jednego godzinnego spaceru. Oto moja propozycja, uwzględniająca poszczególne etapy postępowania. Nie bez znaczenia jest wybór zbiornika wodnego. Na początek powinno to być słodkowodne jezioro, rzadko odwiedzane przez ludzi, o płytkim, lekko opadającym brzegu, przejrzystej, ciepłej wodzie oraz piaszczystym, niezarośniętym dnie. Byłoby wspaniale, gdyby wokół zbiornika rozciągały się łąka, las lub park. Na pierwsze kąpiele najlepiej nadają się letnie popołudnia, gdy słońce nie praży już tak mocno. Najpierw jednak pochodźmy z pupilem po okolicy, nie zachęcając go do kontaktu z wodą. Pobawmy się z nim jego ulubioną zabawką, rozrzucajmy smakołyki i dajmy mu czas na ich wywęszenie. Podczas zabawy możemy zbliżać się do jeziora i od niego oddalać. Następny krok to zanurzenie łapek. Rzucajmy psu piłeczkę do wody, nie dalej niż metr od brzegu, aby nawet bez moczenia się mógł po nią sięgnąć. Powtarzajmy tę czynność, dopóki zwierzak sam nie zacznie wchodzić do wody. Możemy mu towarzyszyć, zachęcić wyjątkowo atrakcyjnym jedzeniem, rzucić zabawkę z wody na brzeg. Pamiętajmy, że nasza obecność w wodzie może kojarzyć się negatywnie, jeśli wcześniej zdarzało nam się wciągać pupila do jeziora. Kolejne kroki to oddalanie się od brzegu, spacerowanie w płytkiej wodzie, zanurzanie brzucha, grzbietu, a później całego ciała. Nie ochlapujmy psa wodą, nie dotykajmy go, niech sam decyduje, na co ma ochotę. Następnie możemy zacząć rzucać aport coraz dalej w jezioro, w ten sposób nakłonimy ulubieńca do oderwania łap od dna i podpłynięcia. Dopingujmy go, a gdy wyjdzie z wody ze zdobyczą, nagrodźmy czymś wyjątkowo atrakcyjnym. Ostatni etap to zanurzanie głowy i nurkowanie. Nie każdy pies sprosta takiemu wyzwaniu. Ćwiczyć warto z tymi zwierzakami, które w wodzie czują się jak przysłowiowe ryby. Możemy zacząć od wrzucenia zatapialnej piłki na płytką, przezroczystą wodę, pies automatycznie powinien po nią sięgnąć. Nie uczmy psa nurkować w mętnych zbiornikach i na dużych głębokościach. Ma to być zabawa, a nie sprawdzian umiejętności. Podczas całego treningu obserwujmy naszego czworonoga. On sam pokaże nam, kiedy będzie gotowy na kolejny krok. Jeżeli okaże się, że polubił pływanie, wprowadźmy trudniejsze ćwiczenia, jak skakanie z brzegu i z pomostu lub rzucanie aportu dalej od brzegu.
Magdalena Bukowska,
behawiorysta COAPE
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze: Przyjaciel Pies nr 7/2013

Zapisz

Zapisz

Wspólny wypad to jest to! Reviewed by on . Wspólny wypad to jest to! Chociaż psy lubią wyprawy w teren, nie zawsze musi im się podobać dłuższy wyjazd i nocleg poza domem. Warto je przekonać do takich woj Wspólny wypad to jest to! Chociaż psy lubią wyprawy w teren, nie zawsze musi im się podobać dłuższy wyjazd i nocleg poza domem. Warto je przekonać do takich woj Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top