czwartek, 14 grudnia 2017

Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?

20 września 2017 08:00 14 komentarzy

Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?

Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?  Jedni mówią o pupilu „mój synuś”, inni zakładają suczce marszczone spódniczki, jeszcze inni skarżąc się na nieposłuszeństwo podopiecznych, podejrzewają ich o złośliwość i złą wolę.  Są i tacy, którzy bezbłędnie rozpoznają emocje swoich ulubieńców i mówią o nich tak samo jak o ludzkich. To sytuacje, które możemy obserwować na co dzień. Wszystkie mają związek z jednym zjawiskiem – antropomorfizacją zwierząt.

Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?

Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?

Polacy czują się coraz mocniej związani ze swoimi psami. Starają się dobrze nimi opiekować, angażują się w psie sporty, wydają na podopiecznych sporo pieniędzy. Uczestniczą w szkoleniach, by lepiej poznać naturę i potrzeby swoich ulubieńców. Obcując z nimi, często bezwiednie przypisują psom ludzkie cechy i właściwe ludziom motywy postępowania. Właśnie na tym polega antropomorfizacja, czyli uczłowieczanie czworonogów. Warto bliżej przyjrzeć się temu zjawisku, by zdać sobie sprawę, na czym polega i jakie niesie ze sobą niebezpieczeństwa. Trzeba umieć oddzielić działania, które mogą krzywdzić psy, od zabawnych czy rozczulających zachowań, które wynikają z przywiązania i nie wpływają negatywnie na samopoczucie czworonożnych domowników. Współcześnie rozróżnia się antropomorfizm sentymentalny i krytyczny. Pierwszy, dobrze znany behawiorystom i zoopsychologom, odnosi się do relacji właściciel – pies, w której pupil traktowany jest jak człowiek z wszelkimi, czasem dramatycznymi tego konsekwencjami. Drugi opiera się na założeniu, że ludzie – także należący do  królestwa zwierząt – mają  z nimi wiele cech wspólnych. Ten kierunek jest szczególnie bliski naukowcom, badającym zwierzęcą naturę.

Psie niemowlę?

Przypominający jack russell terriera Snuggles z Alabamy stał się sławny dzięki serii zdjęć stylizowanych na niemowlęce portrety. Powstały one w wyniku współpracy dwóch fotografek: Jan Renegar, właścicielki psa i specjalistki od zdjęć ślubnych oraz jej znajomej, Jamie Clausse, zwykle fotografującej dzieci. Utrzymane w jasnej tonacji obrazy przedstawiają Snugglesa z opaską na głowie, zawiniętego w dziecinny kocyk, usypianego na rękach, przytulanego albo śpiącego na dużym sypialnianym łóżku. Nie brak też scen rodzinnych z Jan i Chasem Renegar, występującymi w roli rodziców.  Jak łatwo się domyślić, wysłane w cyberprzestrzeń „niemowlęce” zdjęcia zwierzęcia wywołały wiele emocji. Właścicielom zarzucono m.in. okrucieństwo wobec psa i to, że próbują w ten sposób rekompensować sobie brak potomstwa. Autorka Jamie Clausse, komentując opinie internautów nie mogła się nadziwić, że tak bardzo przeinaczyli wydźwięk sesji. „Chcieliśmy, żeby ludzie, oglądając te zdjęcia, dobrze się bawili, ale także nie traktowali siebie zbyt poważnie. Chodzi o radość z posiadania domowego pupila i traktowania go jak członka rodziny” – powiedziała jednemu z amerykańskich portali, zaznaczyła też, że nie zamierza powtarzać sesji z innym szczekającym modelem.  Cóż, jeśli wierzyć jej zapewnieniom, należy uznać to przedsięwzięcie za artystyczny żart, i to żart wykorzystany  w słusznej sprawie – popularność zdjęć przyczyniła się do wsparcia organizacji „Friends of Rescue”, szukającej domów dla bezdomnych czworonogów. Mimo to przykłady antropomorfizacji tego rodzaju trudno lekceważyć. Może się bowiem okazać, że opaska z kwiatkiem i ciasno zawinięty kocyk to pierwsze oznaki  o wiele poważniejszego problemu.

Pages →  1 2 3 4

Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz? Reviewed by on . Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz? Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?  Jedni mówią o pupilu „mój synuś”, inni zakładają suczce marszczone Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz? Pułapki uczłowieczania. Za kogo ty mnie masz?  Jedni mówią o pupilu „mój synuś”, inni zakładają suczce marszczone Rating: 0

komentarze (14)

  • Aguti

    Aguti

    Czytając Wasze komentarze, zauważyłam, że prawie wszyscy wspominacie o bezlitosnym znęcaniu się nad zwierzętami i trzymaniu ich w złych warunkach. Osobiście uważam jednak, że nie można porównywać tych dwóch typów ludzi: opiekujących się psami nadmiernie i zdecydowanie za mało. Według mnie są to dwa, całkiem odrębne światy, mimo że oba związane z czworonogami. Po drugie, krytykując antropomorfizm, nieraz sami uczłowieczacie psy! Piszecie, że myślą; zastanawiacie się, co by powiedziały, gdyby… Przyznaję, że sama rozmawiam z moją suczką, czasem piszę na blogu „z jej perspektywy”, kupuję kolorowe smycze, obroże, ale zdaję sobie sprawę, że różnorodność posiadanych psich akcesoriów jest istotna tylko dla mnie. Jakie jest moje zdanie na temat uczłowieczania zwierząt? Już od dawna obserwuję relacje właścicieli z ich psami, mimo że własnego mam w zasadzie niedługo. Wielokrotnie spotykałam ludzi o zachowaniach opisanych w artykule i nieraz się z nich śmiałam. Teraz wiem, że należy im się wyłącznie współczucie, bo nie rozumiejąc prawdziwych potrzeb pupili, nigdy nie stworzą z nimi pięknej więzi, jaka mogłaby powstać, gdyby od czasu do czasu poczytali podręcznik mowy ciała psów zamiast szukać kolejnego różowego legowiska z baldachimem…

  • Pusia320

    Każde pies potrzebuje i pragnie miłości od człowieka, jego właściciela. Miłości, a nie sztucznej czułości i przesady. Nie potrzebuje tego, abyśmy robili z niego lalkę. Jednak istnieją ludzie, według których przejawem miłości do swojego pupila jest takowe traktowanie go. Nie możemy zapominać, że nas pies, pomimo tego, że mieszka z nami w domu, jest jedynie zwierzęciem. Nie czuje tak jak my. Nie jest istotne dla niego, w jaki sposób zostanie mu podany dzisiaj obiad, jak będzie wyglądał jego dzień, jaką kurtkę założy. On potrzebuje czegoś innego – dłuższego spaceru, wybiegania się w lesie, podrapania za uchem. Nie uszczęśliwimy go wkładając na niego kurtek, butów, czy innych ‚ulepszeń’. Nie zwróci uwagi i nie będzie czuł się wyjątkowo, kiedy nazwiemy go ‚swoim synkiem’. Nawet nie zrozumie tych słów… Skąd na świecie wzięły się tak potworne skrajności? Raz słyszymy o znęcaniu się, biciu, głodzeniu zwierząt, a innym razem o jakiejś antropomorfizacji. Ludzie, przejrzyjcie na oczy i zacznijcie traktować nasze zwierzęta z szacunkiem, ale nie z nadmierną, przesadną czułością. Kto wieki temu myślał o ubieraniu psa i innych tak infantylnych zachowaniach? (Oczywiście nie krytykuję tutaj ludzi, którzy z konieczności założą małemu pieskowi – który po wyjściu na dwór w zimę cały się trzęsie – sweterka.) Wtedy ważne były inne rzeczy. Teraz tym, którzy mają już widocznie za dużo, przychodzą jak widać do głowy różne pomysły… Pozwólmy naszym podopiecznym zachować ich naturę i nie męczmy, nie zmieniajmy ich wedle własnych zachcianek. Dziękuję. 🙂

  • Izka

    Izka

    Witam:) Temat miesiąca jest bardzo na czasie, ponieważ robi się coraz cieplej i mamy możliwość sami poobserwować otoczenie na spacerach i stosunek właścicieli do swoich pupili. Każdy ma swoje zdanie dotyczące tego tematu, nie możemy negować czyjegoś zdania. Lecz musimy wziąć pod uwagę to aby przez nasze za bardzo „uczłowieczenie” naszych milusińskich, nie zrobić im krzywdy. Musimy wziąć także pod uwagę, że każdy psiak to psiak i ma już zakodowane od pokoleń, które to zachowania dla zwierząt są naturalne, które wymuszone z jakieś potrzeby. Najlepiej niech każdy podejmuje decyzje dotyczące zwierzaków i tego w jakim stopniu chce go „uczłowieczyć” z racjonalnym podejściem i kierowaniem się tylko dobrem zwierzaka i aby nasz zwierzak miał życie jak prawdziwy zwierzak a nie jak człowiek ( niektóre opcje zależy dla kogo są do przyjęcia). Pies to pies, kociak to kociak, mysz to mysz itd. i najważniejsze żeby każdy zwierz był w życiu kochany, miał ciepły kąt, jedzenie, zabawy i swojego człowieka czy to dużego czy małego:):):) DBAJCIE O SWOICH MILUSIŃSKICH CZŁOWIEKI:)

  • marusia102

    Spodziewałam się takiego tematu miesiąca, ponieważ jest to w niektórych przypadkach ważna sprawa i ratuje psu jego „psie życie” by nie zastąpiło go jego „ludzkie życie” Choć artykuł był ciekawy, bardzo dużo zostało tam umieszczonych informacji i przy takim natłoku ciężko mi było wynieść wiele informacji. Lecz skupiając się na samym temacie… Pułapek uczłowieczenia jest pełno, nawet czasami nie zdajemy sobie spawy, bądź odwrotnie… zdajemy sobie sprawę lecz nie widzimy w tym nic złego zachowując zdrowy rozsądek. Chyba mało jest ludzi, którzy nigdy nie mówili do swojego pupila „Ty mój słodziaku, ale ty jesteś mądry” bądź „Choć… chop na łóżko, dzisiaj możesz spać ze mną”. To moim zdaniem jest dopuszczalne, ale kompletnym idiotyzmem jest np. zabieranie psa na masaże, spa(chyba że pies potrzebuje strzyżenia, kąpieli i innych normalnych zabiegów :)), brylantowe obroże, specjalne toniki, kocyki z jakiegoś tam włosia, bieżnie itp. Pies tego nie doceni, on doceni pomimo np. napiętego grafiku chwilę uwagi, wyjście na spacer bądź smakołyk. On, szczególnie z tego ma pożytek i to sprawia mu przyjemność. Jednak pojawiła się u mnie kontrowersja w sprawie uczłowieczenia psa słowem „mądry” ( jeżeli w innym kontekście to ok :)), ale szczerze mówiąc skupiając się na znaczeniu słowa „mądry” przecież są psy które wolniej i szybciej się uczą. Jedynie do tego można to porównać. Mam moją kochaną sunię, która mi towarzyszy i jest dla mnie wszystkim, darzymy się szacunkiem i przyjaźnią, ale nie opiera się ona na dogadzaniu sobie niepotrzebnymi „gratami”. 🙂 Pozdrawiam

  • izabela80

    izabela80

    Mam pieska Yorkshire Terriera.Wiadomo że te pieski ludzie traktują nie raz jak małe dzieci,noszą w torebkach,na rączkach,ubierają w sukienki w koszulki muszki itd.Owszem pieski to noszą bo są nauczone że tak musi być.Moim marzeniem jest żeby raz ten piesek umiał powiedzieć ,czy mu w tym wygodnie i czy tego potrzebuje.Moja Lady Yoreczka nosi kurtkę zimą a w chłodne dni dresik i to wszystko,z charakteru jet prawdziwym Terrierem to znaczy lubi kopać dołki,uwielbia taplać się w kałuży,nosić patyki różnych rozmiarów a na to wszystko ja jej pozwalam bo jest psem.Na podwórko chodzi czy śnieg czy też deszcz spacerek obowiązkowy.Spotykam się z częstym spojrzeniem innych właścicieli w zimę dla czego wychodzę z psem w zimie a nie daję kuwety lub podkładów higienicznych,no niestety moja Lady nie nauczona na takie rzeczy się załatwiać tylko na podwórku i nie jest mi ciężko po niej posprzątać .Może też dla tego jest zdrową suczka nie chorowała jeszcze na katar czy też kaszlała,i mam nadzieje że traktowanie pieska małego rozmiaru tak jak dużego rozmiaru jest zabawniejsze niż dmuchanie głaskanie i noszenie na rękach.

  • jagodka

    jagodka

    Moim zdaniem powinno się dbać o zwierzaka on też czuje i myśli lecz traktowanie do jak człowieka jest niedobre pies owszem może zrozumieć że jak ktoś na niego krzyknie to niemoże tego co teraz wykonywał ale nie zawsze jak szczeka na psa to nie myśli że to jest złe on inaczej postrzega swoje zachowanie on nierozumnie że nie wypada szczekać na innego psa czy że nie może znaczyć terenu on rozumie że siad ! znaczy że ma usiąść lecz na pewno nie rozumie że pani na niego krzyczy że nie wolno szczekać czy robić inne rzeczy on myśli inaczej lecz to nie znaczy że jest mu dobrze na np łańcuchu i na dworze lecz traktowanie go za bardzo jak człowieka też nie jest dobre trzeba potrafić zajmować się nim po środku nie przywiązywać na łańcuchu ale też nie postrzegać go jak człowieka i nie rozumieć dlaczego szczeka na inne psy czy znaczy teren on będzie szczęśliwy jak właściciel będzie go dobrze traktował lecz nie postrzegał jak człowieka

  • KaiTe

    KaiTe

    Chyba każdy z nas zna, lub widuje na spacerach typową „kochaną pańcię”, która jest święcie przekonana, że jej psiak rozumie monolog wygłaszany w jego stronę. „Azorku przestań szczekać kochany, zobacz jaki tamten piesek jest spokojny! Noo bądź grzeczny!” I takim ludziom nie da się przetłumaczyć, że płynący z naszych ust, potok słów jest dla psa po prostu niezrozumiałym bełkotem. Bo przecież Azorek tak mądrze patrzy i przekrzywia główkę, a to znaczy, że słucha. Traktując psa jak małego, kudłatego człowieczka sami przysparzamy sobie problemów z wychowaniem go. Nie jestem przeciwniczką mówienia do zwierząt, ba! Sama to czasem robię! Ale staram się nie używać długich zdań, a jedynie powtarzam te same wyrazy przy konkretnych czynnościach. Np „idziemy siusiu” „chodź do domu”. Jeśli chodzi o stawianie psom nagrobków, to nie widzę w tym nic złego, jeśli ma to pomóc uporać się ze smutkiem po stracie przyjaciela. W końcu psiak nie żyje – więc jaka dla niego różnica czy jego ciało zostało zutylizowane, czy pochowane na psim cmentarzu? A co z kupowaniem psu drogich gadżetów? Jasne, że znajdzie się miska za 5zł i za 50zł, posłanko ze starego koca albo wypasiona psia kanapa za 500zł. Jednak dla naszego przyjaciela najważniejsze to, że miska jest pełna, a legowisko wygodne. To nami kierują względy estetyczne i chcemy by kolor spanka pasował do wystroju mieszkania. W tym też nie dostrzegam niczego zdrożnego. Natomiast farbowanie sierści, wożenie w wózeczku, czy noszenie w torebce to dla mnie zdecydowana przesada. Każdy pies przecież uwielbia biegać, ganiać – a noszenie go wszędzie odbiera mu jego „psowatość” W każdej takiej antropomorfizacji, zapominamy, że pies jest przede wszystkim psem i tak należy go traktować, z jednoczesnym szacunkiem, że jest odrębnym gatunkiem. Tak jak w życiu codziennym, tak i w tym z psem trzeba mieć umiar i do tego zachęcam wszystkich właścicieli czworonogów!

  • Nina_Pimpek

    Nina-Pimpek

    Dziękuję za ten ciekawy artykuł. Wiele razy gwiazdy filmowe, piosenkarze i nawet zwykli ludzie popadają w jakąś fobię. Ubierają psy w niewygodne ( i niepotrzebne ) ubranka, żeby pokazać światu jaki ten ich pies jest piękny! To niedorzeczne. A wożenie w wózku?! Co ten świat wymyślił! Psy, inne zwierzaki także ( np. koty ) kochają biegać i nie rozumiem jak można ograniczać mu swobodę. Cóż, ludzie coraz częściej kupują lub przygarniają pupile dlatego, bo sami nie mają dzieci. Co też wyjaśnia wożenie w wózku, zakładanie ubranek, a nawet pieluch! Zwierze bardzo różni się od człowieka. Ma inne potrzeby, upodobania i zwyczaje. Nasi pupile na ogół wychodzą na spacery 2-3 razy dziennie i sprawia im to przyjemność. Nie muszą nosić pampersów! Czasami spotykam się z przypadkami krytycznymi. Panie, pięknie ubrane, z wyrafinowanymi fryzurami i w pięknych, markowych ubraniach paradują przez miasto ze swoim pieskiem. A cóż to!? Pies wygląda DOKŁADNIE TAK SAMO! Ma taką samą ,, fryzurę”,podobną sukienkę i nawet butki! To nienormalne, by upodabniać psa do siebie tak bardzo! Więc ogłaszam: psy są psami, ludzie są ludźmi. I niech tak zostanie. Oczywiście nie ograniczajmy własnym pupilom pieszczot i zabawy, ale róbmy wszystko z głową, jeśli chcemy, by nasz piesek był szczęśliwy.

  • ciaudzia

    ciaudzia

    Ludzie popadają z jednej skrajności w drugą. Raz czytamy o bezlitosnym znęcaniu się nad zwierzętami, a teraz o nadopiekuńczości właścicieli wobec ich pupili. Sytuacje, gdzie ludzie traktują psa na równi z człowiekiem pojawiają się rzeczywiście coraz częściej. Nie raz słyszę, jak właściciele rozmawiają o swoich pupilach w sposób, jak gdyby rozmawiali o dzieciach. Spotkałam się również z nieco zabawną sytuacją na wybiegu dla psów, gdzie właścicielka cały czas chodziła za swoim buldożkiem i obserwowała go „aby nic mu się nie stało”. Brała go na ręce, co chwilę podkładała miskę z wodą… Przejawiała takie zachowania, jakie można zaobserwować u nadopiekuńczych rodziców. Na nic zdały się prośby innych psiarzy, żeby odpuściła bieganie za pieskiem, że on się sam świetnie będzie bawił w gronie psów, a jeśli będzie miał taką potrzebę – podejdzie do właścicielki. Niestety, ustępstwo z jej strony było jedynie chwilowe. Zauważyłam też, że ludzie coraz częściej „szufladkują” psy – i to już nie tylko na te „agresywne” i „łagodne”. Zauważyć można, że ludzie jedne rasy bardziej traktują jak swoje dzieci – i są to najczęściej małe pieski jak chihuahua czy york, a innym raczej nie przypisują takiej roli – np. owczarkom. Nie chciałabym tu zarzucać, że traktowanie psa czy innego pupila jako członka rodziny jest złe. W końcu mieszkamy z tymi zwierzętami, opiekujemy się nimi i przywiązujemy się do nich – a one do nas. Sama nie wyobrażam sobie, żeby „odtrącić” mojego sznaucera z grona rodziny. Jednak trzeba pamiętać o rozsądku i granicach opiekuńczości, nie przesadzając z traktowaniem psa jak człowieka. W końcu mimo wszystko są to zwierzęta. I mimo ich udomowienia nie możemy o tym zapominać.

  • Łatka Łacikowa

    Łatka Łacikowa

    No! Mogę teraz szczerze podziękować redakcji za taki artykół.Może komuś to pomoż. Moim zdaniem uczłowieczanie czasem może być tak samo, albo nawet bardziej groźne niż przedmiotowe traktowanie psa. Mogę jeszcze to jakoś zrozumieć że ktoś kupuje psu drogie miski, obroże etc. No, ale jak ktoś traktuje psa jak własne dziecko to dla mnie to, nie obrażając nikogo, paranoja. Nie tylko bulwersująca prawdziwych ,,psiarzy”,ale też groźna dla psa! Wyobraźmy sobie że jesteśmy psem ( dobrze wiem że to trudne, ale trochę kreatywności) i ktoś wciska nas w różowe, zamałe ubranka, karmi łyżeczką i wozi w wózku dziecięcym. Czy to jest normalne? No właśnie, nie jest.

  • Szaman13

    Szaman13

    Myślę , że temat miesiąca jest bardzo przydatny. Wiele osób antropomorfizuje swoje zwierzęta i uważają , że robią one coś nim na złość. W rzeczywistości psy nie zdają sobie sprawy , że coś robią źle i robią to nieumyślnie. Uważam , że przebieranie psa w spódniczki i inne stroje , wożenie w wózeczkach jest okrucieństwem. Niektóre psy potrzebują włożyć na siebie coś ciepłego bo przemarzną i nie mam nic przeciwko temu ale przebierania psa nie akceptuję. Robienie psom nagrobków jest już naprawdę przegięciem i zostawmy to ludziom. Mówienia do czworonożnego przyjaciela moim zdaniem to nic złego przyznam się , że nawet sama to czasami robię byle tylo z umiarem. Uważam , że lepiej jeśli ktoś nadmiernie „dba” o psa niż trzyma go na łańcuchu bez jedzenia i picia w skrajnych warunkach , wyrzuca na ulicę a w najlepszym wypadku oddaje do schroniska , wcale go nie kocha a przecież to właśnie MIŁOŚĆ do psa jest najważniejsza.

  • factor12

    factor12

    Ten artykuł to nie do końca prawda , ponieważ są ludzie , którzy kochają swoich pupili i oddaliby za nich wszystko . Niestety są też tacy ,którzy wykorzystują psa w brutalny sposób. Trzymają go na smyczy metrowej uwiązanej do budy lub jak im się znudzi oddają go do schroniska . Wtedy tym zwierzakom potrzeba miłości . W schronisku mają wodę, dach nad głową i pożywienie ,lecz tego co najbardziej potrzebują MIŁOŚCI CZŁOWIEKA , w przytułku dla psów nie znajdą . Dużo osób jest dobrych, którzy dbają o swoich pupili . Próbują uczłowieczać psy , by czuły się lepiej. Jak prawdziwy członek rodziny . LEPIEJ DAĆ ZA DUŻO MIŁOŚCI NIŻ WCALE !!! ten artykuł jest bardzo ciekawy pozdrawiam redakcje mam nadzieje że wygram

  • Lucky

    Lucky

    Po przeczytaniu tematu miesiąca byłam zaszkoczona,że ludzie traktują psy jak ludzi.Wiele słyszy się o katowaniu psów,zabijaniu i traktowanie jako gorszy organizm.Nie widzę nic złego w mówieniu „mój synuś” jeśli nie przejawia się to w antropomorfizm.Za to nie toleruję ludzi,którzy wąchają psy w okolicy tylnych łap.Sama znam takie osoby.Groby?Jestem znana w swoim otoczeniu jako „ta od psów”,więc jestem bardzo przywiązania do nich.Jednak nie robię im nagrobków w kostki czy Hello Kitty i nie piszę cech ludzkich,bo to po prostu żałosne.Ostatnio byłam na wystawie psów.Widziałam jak maltańczyki i chihuahua’ły wożone są w wózeczkach,żeby się nie zmęczyły.Uważam to za traktowanie psa jak zastępcze dziecko.Akcesoria dla psów-czy zawsze potrzebne?Obroże,szelki i smycze ozdobne,zabawki różnego zastosowania i wyglądu,smakołyki o wszystkich smakach z mięsnego.Wydajemy na te „potrzebne rzeczy” zazwyczaj mnóstwo pieniędzy.Nie mam nic przeciwko kupowania paru zabawek w kwartale czy w roku.Jednak ie przesadzajmy.Moim zdaniem to przydatny artykuł dający do myślenia.Dziękuję za wysłuchanie i pozdrawiam!

  • paticzudek

    chyba wszyscy kochamy swoich pupili pies powinien byc kochany ponieważ potrzebuje naszej miłości ponieważ nie mam psa który jest szczęśliwy jeśli nie ma przy sobie osoby która go kocha i rozpieszcza. Rozpieszczanie argument wielu osób tłumaczących się że kochają swoich pupili. Oczywiście psy nie powinny lądowac na ulicy lub w schronisku ale nie powinniśmy przesadzac np. ubierając psa w sukienki kurtkę rozumiem ponieważ jest dużo ras które chorują z powodu przechłodzenia rozumiem jeszcze sukienki w fotografowaniu do śmiechu tak jak fotografki z tego artykułu. poprostu trzeba nie przesadzac i wiedziec co to umiar. dzięki takiemu czasopismowi jak przyjaciel pies nauczyłam się nawiązywac kontakty z psem i zrozumiałam psią psychikę dowiedziałam się co to kong kliker i nie wyobrażam sobie życia z psem bez takich rzeczy artykuł bardzo mi sie podoba ponieważ naucza jak postępowac z rozumem i nie przesadzac chce byc w przyszłości behawiorystką psów i gdybym została na pewno będą się zdarzac takie przypadki

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top