wtorek, 12 grudnia 2017

Psy na świecie. Smaczne, nieczyste, kochane…

10 listopada 2017 07:59 12 komentarzy

Zachód

Czy po tym wszystkim można powiedzieć coś ciekawego o roli i pozycji psów w świecie zachodnim, czyli w USA (które przodują choćby w dziedzinie medycyny weterynaryjnej) i w Europie? Można, naprawdę, zwłaszcza biorąc pod uwagę polskie realia. Ot, wczoraj zostałem wyproszony z piwiarni, do której wszedłem z psem. Podobno zabraniają tego przepisy sanitarne. To bzdura, o czym wielokrotnie pisaliśmy. Na pewno nikomu takie tłumaczenie nie przyszłoby do głowy w Europie Zachodniej. Barbara Borzymowska z Centrum Przyjaznych Relacji Ludzie-Zwierzęta „Audiatur” we Wrocławiu mówi, że miejscem idealnym do życia dla psa i jego właściciela jest Austria.  – Tam wolno psom zdecydowanie najwięcej. Można wejść wszędzie – mówi pani Barbara, która długo mieszkała nad Dunajem. – Nawet gdy szłam z Corelem (to duży szwajcarski pies pasterski) do takiej bardzo znanej kawiarni na placu Świętego Szczepana w Wiedniu, gdzie zawsze jest tłok, nie było problemu. Wchodziliśmy i przeciskaliśmy się między stolikami, a ja myślałam wtedy: „Gdybym była w Polsce, musiałabym się nasłuchać”. Tam było inaczej – Corel zawadził ogonem o czyjąś filiżankę  i strącił ją. Chciałam natychmiast wyjść! Ale oni zaczęli protestować, mówiąc, że to przecież duży pies, więc ma prawo mieć ogon wysoko, że nic się nie stało.  Gdy już znaleźli miejsce, dostali do kawy (jak każdy) specjalne ciasteczka. – Nagle wszyscy zaczęli znosić te ciasteczka psu. Abstrahuję od tego, czy powinno się psu dawać ciasteczka, to było naprawdę niesamowite – opowiada Barbara Borzymowska. – W czasie spaceru zawsze ktoś nas zaczepiał, chciał Corela głaskać, zrobić sobie zdjęcie.  Z kolei Niemcy, jak mówi pani Barbara, wymagają od swoich pupili i ich właścicieli większej dyscypliny. Pies szczekający  w ciągu dnia, utrudniający życie sąsiadom, jest niemile widziany. Można się spodziewać wizyty policji.  Bardzo restrykcyjnie przestrzegają prawa także skandynawscy właściciele psów.  W Szwecji posiadanie takiego pupila jest przywilejem. – Masz sporo obowiązków,  a jeśli ich nie wypełniasz, sąsiad zgłosi na policję, że nie wychodzisz z psem regularnie na spacer. Jeśli się to potwierdzi, zabiorą ci go – wyjaśnia pani Barbara. – Gdy pracujesz więcej niż cztery godziny dziennie, a w domu w tym czasie nikogo nie ma, nie wolno ci mieć psa albo musisz go oddać do specjalnej świetlicy. Szwedzi wychodzą ze słusznego założenia, że musisz zaspokajać potrzeby ulubieńca, a jeśli nie stać cię na to, to nie możesz go mieć. Policja pojawi się też, jeśli twój zwierzak szczeka i przeszkadza sąsiadom. Podobnie jest w Norwegii. Kuba Gurdak, który mieszka tam od jakiegoś czasu, dodaje, że nie wolno psa puszczać luzem. Grozi za to wysoka grzywna. Wyjątek stanowią osobniki pilnujące stad owiec.  Wielbicielami psów są też Francuzi. Jak mówi Krzysztof Woźnicki, który nad Sekwaną mieszkał ponad 20 lat, ze swoim pupilem można wejść niemal wszędzie, tylko nie do… autobusu miejskiego w Paryżu. Metrem można za to podróżować bez kłopotów. Tym, którzy wybiorą się do Francji z psem, przyda się też informacja, że tamtejsze lecznice weterynaryjne i salony fryzjerskie mają obowiązek za darmo usunąć kleszcza, który wpił się naszemu psu  w skórę. Ciekawe i praktyczne…

Grecja

Podróż dookoła świata zakończmy na południu, gdzie czekają upały, plaże, tanie wakacje i wielki kryzys, czyli w Grecji. Ten kraj słynie z tego, że stada dzikich psów wylegują się tam, gdzie chcą. Grecy dokarmiają czworonogi i sprzątają po nich, gdy te załatwią się na chodniku przed domem. To nie wszystko. Władze Aten przez lata zapewniały takim czworonogom nawet podstawową opiekę medyczną (szczepienia). Zwierzęta są nieagresywne i „wyluzowane”, jak otaczający je ludzie. Niestety, przez to „wyluzowanie” nikt nie ma ochoty zmierzyć się z problemem psiej bezdomności. – Często, kiedy przed szóstą idę do pracy, na ulicach nie widać ludzi, jest za to mnóstwo bezpańskich psów. To smutny widok – opowiada Katarzyna Majewska, Polka od wielu lat mieszkająca w Salonikach. – Wiele z nich zostało porzuconych. Pracuję na lotnisku  i często spotykam ludzi, którzy chcą gdzieś lecieć z psem. Kiedy okazuje się, że nie dopełnili formalności, zostawiają zwierzę  i więcej się nim nie interesują – opowiada. Wspomina czworonoga, który kilka miesięcy temu na dłużej osiedlił się w hali przylotów, co przynajmniej teoretycznie było zabronione. – Nadeszło Boże Narodzenie. Pies spał pod choinką, a pasażerowie czekający na samolot go dokarmiali. Rano wstawał i spokojnie szedł w miasto. Policja przymykała na to oko. Wiele razy dzwoniliśmy do władz, żeby ktoś zajął się tym stworzeniem. Ale na to trzeba było czekać ponad miesiąc. W końcu ktoś go przygarnął  – uśmiecha się pani Katarzyna.  W Grecji psów nie wolno trzymać  w mieszkaniach, choć, jak słyszałem od znajomego Greka, i ten zakaz traktowany jest z przymrużeniem oka. Jak wszystko  w słonecznej Helladzie…
Maciej Sas 
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze 8/2015!

#F5F5F5

Pies szamana O tym, jak traktują psy Indianie z Ameryki Południowej, opowiedział, jak zwykle barwnie, znany podróżnik Wojciech Cejrowski w swojej audycji radiowej „Na drugim końcu globusa”. Można o tym przeczytać także na stronie internetowej cejrowski.com. Indianie nigdy nie głaszczą swoich psów, nie przyjaźnią się z nimi ani nie nadają im imion. Zwierzęta zwykle są chude, a często także chore. Nikt ich nie karmi – jedzą to, co wyrzucają ludzie. Wyjątek stanowi pies szamana. Jemu nikt nie odmawia smacznego poczęstunku, bo to mogłoby oznaczać kłopoty… Dlatego też wyróżnia się on wśród innych nie tylko tym, że ma na szyi woreczek ze „świętościami”, ale również wagą – jest znacznie lepiej odżywiony. Przed Kolumbem Pies towarzyszył rdzennym mieszkańcom Ameryki na długo przed jej odkryciem przez Kolumba. Ciekawie piszą o tym Agnieszka Hamann i Boguchwała Tuszyńska w swoim blogu: przedkolumbem.blogspot.com/2013/11/psy-w-ameryce_19.html. Przytoczony w nim fragment legendy ludu Tehuelcze opisuje to, co działo się po potopie: „Wtedy bóg-słońce postanowił stworzyć nowych ludzi. Najpierw uczynił mężczyznę, potem kobietę, a na koniec psa, aby dotrzymywał im towarzystwa. Potem stworzył lamę i nandu na pożywienie dla pary, którą właśnie powołał do życia.”

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Pages →  1 2 3 4 5

Psy na świecie. Smaczne, nieczyste, kochane… Reviewed by on . Zachód Czy po tym wszystkim można powiedzieć coś ciekawego o roli i pozycji psów w świecie zachodnim, czyli w USA (które przodują choćby w dziedzinie medycyny w Zachód Czy po tym wszystkim można powiedzieć coś ciekawego o roli i pozycji psów w świecie zachodnim, czyli w USA (które przodują choćby w dziedzinie medycyny w Rating: 0

komentarze (12)

  • Kochamsznupki

    Ja tego nie rozumiem jak można zjeść najlepszego przyjaciela, czy rzucić w niego kamieniem . Przecież te psy mają uczucia. niedawno oglądałam filmik o psach w Chinach coś strasznego, zamknięte w ciasnych klatka zbite ze sobą. Prawie się popłakałam i zeszłam do mojej suczki Figi i spojrzałam jej w oczy i pomyślałam przecież jakbym zjadła takiego psa to chyba do końca życia bym sobie tego nie wybaczyła. Ale ciesze się że ja ochroniłam przynajmniej tą jedną suczkę i że jest ze mną szczęśliwa. Mam nadzieje że psi los na świecie się zmieni na leprze serdecznie pozdrawiam redakcję i wszystkich czytelników

  • Kochamsznupki

    konkurs na recenzje : Ja tego nie rozumiem jak można zjeść najlepszego przyjaciela, czy rzucić w niego kamieniem . Przecież te psy mają uczucia. niedawno oglądałam filmik o psach w Chinach coś strasznego, zamknięte w ciasnych klatka zbite ze sobą. Prawie się popłakałam i zeszłam do mojej suczki Figi i spojrzałam jej w oczy i pomyślałam przecież jakbym zjadła takiego psa to chyba do końca życia bym sobie tego nie wybaczyła. ale ciesze się że ja ochroniłam przynajmniej tą jedną suczkę i że jest ze mną szczęśliwa. Mam nadzieje że psi los na świecie się zmieni na leprze serdecznie pozdrawiam redakcję i wszystkich czytelników

  • Izka

    Izka

    Witam. Ja może wypowiem się w imieniu mojego psiaka, który siedzi mi na kolanach i ze zdziwieniem patrzy w monitor i to co jest napisane w artykule. Każdy może odebrać artykuł w różnoraki sposób, lecz jak dla mnie nie powinno być takich sytuacji jak zaniedbane i głodne psiaki, bez kochającego domu, czy też podawane w postaci dania na talerzu (dla nas to nie jest do przyjęcia, znów dla innych np. jedzenie krowy jest nie do przyjęcia). Co kraj to obyczaj. Jednak nie wyobrażam sobie gdy patrzę na mojego malucha w nim posiłku, tylko najlepszego kompana w życiu.

  • Maciek Janowski

    Maciek Janowski

    Temat miesiąca sierpniowego numeru PP ,,Psy na świecie: smaczne, nieczyste, kochane” od razu wzbudził u mnie ciężki wstrząs uczuć, kiedy dowiedziałem się jak psy traktowane są np. w Korei Południowej lub w krajach muzułmańskich, gdzie u pierwszych psy się je, a u muzułmanów psy uważa się za ,,nieczyste” co jest kompletną głupotą, ponieważ psy kochają wszystkich, bezwarunkowo za co są karane. O niebo lepiej sytuacja wygląda w Europie, gdzie na przykład w Austrii psy mogą wejść gdzie chcą bo są kochane, szanowane oraz są członkami rodziny. Równie dobrze sytuacja wygląda w Szwecji gdzie osoba będąca opiekunem czworonoga pracuję więcej niż 4 godziny nie może mieć psa- co dla ich wielbicieli może wydawać się smutne- jest tak jednak tylko na pierwszy rzut oka, ponieważ w Szwecji istnieją specjalne świetlice dla psów! -W Grecji, choć duża część psów nie ma domu, mieszkańcy tej południowej części Europy dokarmiają psy i dbają o nie, i choć psów w Grecji w mieszkaniach trzymać nie wolno, nie jest to tak bardzo pilnowane przez miejscowe władze. Nie można też jednak zapominać o krytycznej sytuacji psów w Afryce, gdzie są one wykorzystywane tylko do pracy, są brudne, nie kochane i nie szanowane, nie lepiej jest w Ameryce Południowej gdzie psy jedzą… odpadki i śmieci wyrzucane przez ludzi, przez co są zachudzone, głodne oraz najczęściej właśnie przez głód kończą swój żywot. -W Izraelu, podobnie jak w krajach muzułmańskich psy uważane są za ,, nieczyste”, jednak w odróżnieniu od muzułmanów, dużo osób w Izraelu sprzeciwia się takim głosom, dzięki czemu czemu powstaje tam coraz więcej atrakcji dla czworonogów. Wróćmy jeszcze na chwile do Azji, aby trochę ocieplić wizerunek Azjatów do psów. – A chodzi mi głównie o Tajlandię gdzie dla psów w upalne dni zawsze znajdzie się miska zimnej wody i coś do jedzenia, niestety, takich krajów jak Tajlandia brakuje, a przeciwieństw wręcz odwrotnie, w Japonii na przykład psy można kupić w hipermarkecie i innych większych sklepach. Dlatego wynagrodźmy Europejskim psom ból swych braci z innych części świata.

  • Aguti

    Aguti

    Już sama zajawka sierpniowego tematu miesiąca na stronie internetowej mnie zainteresowała. W końcu przecież każdy prawdziwy psiarz powinien wiedzieć, jak życie jego ulubionych zwierząt wygląda nie tylko w najbliższej okolicy, ale też w innych zakątkach globu! Po przeczytaniu artykułu, zerknęłam na pierwsze komentarze na jego temat i pomyślałam, że niektórzy chyba zbyt krytycznie postrzegają teraz na przykład Japończyków. Czy rzeczywiście wszystkie psy są przez nich traktowane, jak maskotki? Nie! A przynajmniej tak wynika z wypowiedzi byłej mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. Wielu z Was z oburzeniem wspomina też o jedzeniu psiego mięsa w niektórych wschodnich rejonach, ale to, że ten fakt jest powszechnie znany, wcale nie oznacza – powszechnie stosowany, co zostało podkreślone w artykule. Niedawno byłam z moją suczką przez kilka dni na wsi. Widziałyśmy psiaki na łańcuchach, ale wiele miało ładne kojce, inne biegały po podwórkach i bardzo dużo spotkałyśmy na spacerach z właścicielami! Dlatego sądzę, że obraz wsi, na której mieszkają wyłącznie zaniedbane, non-stop uwiązane czworonogi, jest mylny. Nie możemy uogólniać – zarówno jeśli chodzi o niewielkie regiony, jak i o całe państwa. Zauważmy, jak trudno było sporządzić artykuł zawierający tak wiele rzetelnych informacji. Pamiętajmy więc, żeby żadnej z nich nie pomijać przy ocenie danych krajów i sami zacznijmy obserwować!

  • ciaudzia

    ciaudzia

    Sierpniowy temat miesiąca świetnie opisuje różnice w traktowaniu zwierząt w różnych częściach świata. Mam nadzieję, że dzięki ludzie nie będą trzymali się błędnego stereotypu, że w Chinach jada się psy. Myślę, że psiarze głównie przez ten stereotyp nie są pozytywne nastawieni do tego kraju. Mimo, że psy nie są tam tak popularne, to nie są wcale źle traktowane. Natomiast ciekawostką było dla mnie, że w Austrii psy są aż tak mile widziane. Z chęcią wybiorę się tam kiedyś z moim pupilem. Choć w Polsce psy są coraz częściej mile widziane również w sklepach i restauracjach to mam nadzieję, że w niedługim czasie nastawienie to zmieni się na jeszcze bardziej pozytywne.

  • Piesovelove

    Piesovelove

    Ostatni temat miesiąca przybliżył nam sposób postrzegania psów w różnych częściach globu. Jedni, jak Austriacy traktują ich jak pełnoprawnych członków rodziny, inni , na przykład Chińczycy – jako posiłek. Ponoć nie jest to tak bardzo powszechne jak nam się wydaje, ale jednak występuje. Jako psiarze wzdrygamy się na samą myśl jedzenia czworonożnego przyjaciela. Zajrzyjmy jednak również na własne podwórko – gdy ktoś narzeka na zły los zwierząt u nas często pada kontrargument ,,nie przesadzajmy, w Azji psy zjadają, i co?”. Zastanówmy się jednak czy to aby na pewno jest odpowiedni przykład? Nie sądzę. Chcąc piąć się w górę, powinniśmy wzorować się na postępowaniu państw lepiej rozwiniętych pod względem kynologii a nie wytykać gorsze zwyczaje innym. Spójrzmy na Austrię – tam z psiakiem można wejść praktycznie wszędzie, u nas – gdzie nie odwrócimy głowy znaki ,,psom wstęp wzbroniony”. Restauracje często tłumaczą się, że takie niby są nakazy sanepidu, ten jednak to dementuje. To właściciel lokalu decyduje, czy zgadza się na pobyt czworonogów i na jakich warunkach. Co tak naprawdę przeszkadza nam psiak, który będąc na smyczy grzecznie leży przy nogach swego pana? Przykro to mówić, ale bywa że nie raz to ‚właścicielski’ pies jest bardziej zadbany niż niejeden człowiek, temu drugiemu jednak wstępu do większości sklepów itp. nie zakazujemy. Przyjęło się u nas, że psów nie można nigdzie zabrać na zasadzie ,,nie bo nie”. Kto wie, jeśli zmienilibyśmy myślenie i przepisy, stalibyśmy się bardziej ,,pro-psim” krajem, mniej czworonogów byłoby porzucanych np. w okresie wakacyjnym, bo zabranie ich w większość miejsc nie stanowiłoby problemu?

  • Tola

    Tola

    Temat miesiąca jest bardzo ciekawy. Z chęcią się co do niego wypowiem. Nigdy na wschodzie nie byłam, pewnie też nie pojadę bo.. mnie kultura tamtych krajów nie interesuje. Pewnie zdarzyłby się jeden, który byłby ciekawy do zwiedzenia i przeanalizowania kultury. Zaznaczam też że nie jestem wegetarianką ani weganką. Posiadam 3 letniego biszkoptowego labradora, a na gospodarstwie jest 5 kur. Jem mięso; wołowe, drób itp. Takie jak przeciętny polak. Wydaje mi się że przysłowie; ‚Co kraj to obyczaj” jest zgodne z prawdą. U nas w Polsce je się mięsa zwierząt hodowlanych typu; kury, kaczki, króliki, krowy, świnie; można tak wymieniać długo. Natomiast w innych krajach jedzenie przykładowo krowy jest zabronione bo to święte zwierzę. Nie wyobrażam sobie natomiast bym miała najpierw mieć pod opieką psa, a później zrobić z niego.. rolady. To jest tak samo jak inni nie wyobrażają sobie jedzenia krów/świń a psy/koty to dla nich normalne. Może być to kontrowersyjne dla ludzi Europy, którzy to mają swoich psich/kociach przyjaciół i nie wyobrażają sobie by ich jeść. Osobiście nic do tego nie mam. My jemy krowy, świnie – oni psy i koty.

  • Alfik

    Alfik

    Z dużym zainteresowaniem zajrzałam do tematu miesiąca. Artykuł przybliżył nam kraje odległe o zupełnie innych kulturach i wierzeniach. Jaki jest stosunek do psów w innych częściach świata? Są tak samo kochane, czy wręcz przeciwnie? Artykuł przyciągnął tematem. Dla większości połączenie wyrazów Chiny i pies ma niezbyt miłe skojarzenia. A jednak jest inaczej niż ogół myśli. Co prawda można tam zjeść psa (co piszę z bólem), ale nie wszędzie i nie jest to danie główne. W Japonii psy w marketach… cóż, w tamtych rejonach psy służą jako maskotki, są wożone w wózkach, przebierane. Najpierw jest słodki szczeniaczek, a potem baletnica zamknięta w wózeczku. Mongolia- psy można spotkać na otwartych terenach, a gdy są niepożądane rzuca się w nie kamieniami. Pomimo upałów w Tajlandii bezdomne czworonogi mają, co pić i są zadbane. Wierzy się tam, że psy są Przewodnikami Dusz. Psy w Tajlandii mają n pierwszy rzut oka czego dusza zapragnie! Tylko czy pies jest szczęśliwy nie mając swojej rodziny? Zadbanie o psa to jedno, pokochanie- to drugie. Najbardziej jednak zaskoczył mnie fragment dotyczący krajów muzułmańskich. Psy są uważane za nieczyste. Nie mają w nigdzie wstępu, mogą tylko w ostateczności bronić domu. Zaciekawiło mnie, czy ma to związek z higieną. Psy (nie oszukujmy się) nie są zbyt czyste. Kocham psiaki, ale niestety taka jest prawda. Za to koty to czyściochy, myją się same. W krajach muzułmańskich koty są uważane za stworzenia czyste i pożądane. Więc może to nie chodzi tylko o czystość duchową? W wielu zakątkach świata człowiekowi towarzyszy pies. Jednak jak różne są relacje i podejście do czworonogów innych krajach! Jedni uważają je za najlepszych przyjaciół, inni za przysmak, zabawkę lub nieczystą duszę. Niesamowite, prawda?

    • Alfik

      Alfik

      Przepraszam, za niektóre błędy. jednym miejscu jest „w” (a nie powinno go tam być), a w innym nie ma. Przepraszam, ale mam problem z komputerem i nie wiem, czy on mi już skasował dany wyraz, czy nie. 🙁 😉 Pomimo tych drobnych byków chyba nie mieliście problemu ze zrozumieniem tekstu. Mam nadzieję. 😉

  • Matylda

    Matylda

    Temat miesiąca przeczytałam z zaciekawieniem. Dużo osób narzeka na warunki i traktowanie psów w Polsce. Nie zauważają jednak, że w innych krajach psy są traktowane jako pożywienie czy maskotki. Już wcześniej wiedziałam, że Muzułmanie traktują psy „inaczej”, a w Austrii psy mogą więcej. Natomiast pierwszy raz, właśnie dzięki temu wpisowi, dowiedziałam się, że w Japonii można kupić psa w markecie :O U nas ten pomysł by nie przeszedł, w ogóle jest to zastanawiające, ludzie kupują pieseczki bo słodziutkie, ale nikt nie zastanawia się co dzieje się z suką, która zapewne traktowana jest jak fabryka szczeniąt… W Chinach i innych krajach Azji psy są jedzone… Z jednej strony jest to kontrowersyjne, zwłaszcza dla ludzi Europy, którzy psy traktują jako przyjaciół i obrońców.Jednak niektórzy jedzą też konie, czy krowy – uważane za święte w Indiach, też się pewnie pukają w głowę 😛 Afryka? W sumie nie dziwię się że psy są tam tak traktowane, przecież w niektórych przypadkach sami ludzie nie mają co jeść, a pies? Kto by się nim przejmował, ma bronić stada przed dzikimi zwierzętami. Tajlandia tam, w sumie, psy najgorzej nie mają. Są dobrze traktowane, ale… No właśnie, ale czy pies może być prawdziwie szczęśliwy bez swojego Ludzia? Wszelkie różnice w traktowaniu czworonogów wynikają z kultury, tradycji, religii. Warto abyśmy w Polsce zaczęli brać przykład z „tych dobrych państw”- te które traktują psy lepiej. Ostatnimi czasy w Polsce stosunek do psów zmienia się na lepsze, do coraz większej ilości sklepów/restauracji/urzędów czy nawet aptek można wchodzić z czworonożnym przyjacielem, oby tak dalej!

  • iloveraf

    999999999

    psy to też zwierzęta przecież koninę jemy,nie jestem za tym żeby łapać psy i je zabijać.Ale nic już się nie da zrobić.Nie wiedziałam też ,że w niektórych krajach na przykład afryce psy uważane są za nieczyste.A w japoni są do kupienia w sklepach i to nie zoologicznych tylko hipermarketach,biedne pieski nigdy nie włożyła bym takiego pieska do sklepu gdzie każdy może go kupić.Choć to zwierzę to też czuję,myśli i rozumie w pewnym sensie. W takim markecie na pewno piesek nie ma dobrze nikt się nim nie interesuje,chodzi im tylko o to żeby sprzedać pieska i dostać zapłatę a po kupnie, właściciel ma prawo zrobić z nim co zechce może go upiec albo przebierać w różowe sukienki.I właśnie takim sposobem brakuje miejsc w schroniskach.Najpierw człowiek kupuje słodkiego pieseczka a potem nudzi mu sie wyprowadzać wielkiego owczarka na spacer i trafia do schroniska.W Australii taki piesek ma luksusy większe nisz w europie czy Polsce.Jest wpuszczany praktycznie wszędzie i właśnie za tym jestem, wtedy pieski sie socjalizują i są przyjaźniej nastawione do ludzi.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top