środa, 27 marca 2019

Rozrywka i nauka. Jak wybawić psa od nudy?

28 czerwca 2018 06:00 11 komentarzy

Zabawki dla psówZ posiadaniem psa wiąże się wiele obowiązków, ale i przyjemności. Dla każdego opiekuna największą z nich jest zabawa z pupilem. Nawet najmniejszy sklep dla psów ma w ofercie dziesiątki zabawek, których różnorodność przyprawia o zawrót głowy. Zanim zdecydujemy, co kupić, zastanówmy się nad kwestią podstawową: w co się bawią czworonogi? 

Zdecydowana większość psich zabaw to po prostu polowanie na niby. Zależnie od temperamentu i indywidualnych zdolności nasze zwierzaki mają jedną lub kilka ulubionych aktywności, jednak każda z nich przypomina jakiś etap łowów.  Prawdziwe polowanie przebiega zwykle w ten sam sposób: gdy zauważy się potencjalną zdobycz, trzeba ją gonić, dopaść  i zagryźć, co czasem przychodzi łatwiej,  a czasem trudniej. Następnie, jeśli ofiara jest duża, należy rozerwać ją na kawałki. Gdy myśliwych jest więcej, dzielenie zdobyczy na części odbywa się zespołowo  i może wymagać obrony swojej części posiłku. Wreszcie, po wszystkim, można się położyć i zająć ogryzaniem wielkiego gnata, traktując tę czynność jako przyjemne zakończenie wyczerpującej akcji.

Biegnę pędem i łapię!
W ten sposób uwielbiają się bawić te psy, które najbardziej cieszy pierwsza część polowania. Do takiej zabawy oczywiście najlepiej nadają się piłki. Możemy wybierać wśród setek produktów wykonanych z gumy i lateksu, plecionych z naturalnych  i sztucznych sznurków, szytych z różnych tkanin, plastikowych, skórzanych, piankowych – trudno o większą rozmaitość. Do aportowania z dużej odległości najlepiej nadają się piłki podobne do tenisowych – gumowe, pokryte szorstkim materiałem. Wersja ze sznurkiem ułatwia rzucanie na duże odległości, umożliwia przeciąganie  i odebranie psu zabawki. Dla właścicieli psów wyjątkowo zaangażowanych w gonienie ruchomego celu wymyślono ułatwienie – specjalne elastyczne wyrzutnie, które pozwalają posłać piłkę naprawdę daleko bez nadwyrężania ramienia.  Z kolei do zabawy w gonienie toczącej się kuli, szczególnie, gdy po złapaniu ma ona służyć do gryzienia i noszenia, dobre są piłki z lanej gumy, dość ciężkie i niełatwo poddające się zębom, na tyle małe, by czworonogi mogły je wziąć do pyska i na tyle duże, by wielkość uniemożliwiała połknięcie.  Poza piłkami możemy wykorzystać też rozmaite sztuczne „patyki” z gumy i tworzyw sztucznych oraz właściwie wszystkie gumowe czy gumopodobne zabawki. Dla psów, które nie tylko kochają gonić, ale  i pływać, stworzono całą gamę zabawek, które unoszą się na wodzie i pozwalają połączyć te dwie przyjemności. Niektóre czworonogi są w stanie dziesiątki, a nawet setki razy biec i przynosić rzucony przedmiot, taka wrodzona pasja do aportowania szczególnie często zdarza się u retrieverów, a także u owczarków. Niektóre psy cieszy pogoń, ale z chwilą, gdy przedmiot przestaje się poruszać, traci w ich oczach na atrakcyjności. Nie mają ochoty brać go do pyska czy przynosić. Zdarza się to na przykład chartom, dla których to pogoń jest sensem życia. Niemniej, przy odrobinie wysiłku, prawie każdego psa można nauczyć przynoszenia rzuconych zabawek, a jest to świetny sposób na to, by szybko wybiegać ulubieńca na niewielkiej przestrzeni, gdy nie mamy zbyt dużo czasu na porządny spacer.  Zaawansowaną formą zabawy w gonienie i łapanie jest frisbee. Dla początkujących bezpieczne są obręcze wykonane ze sznurka obciągniętego tkaniną, które nie uderzą psa przy pierwszych próbach i będą łatwe do chwycenia (można je też wykorzystać do przeciągania). Dla bardziej zaawansowanych przeznaczone są sportowe dyski wykonane z mocnego elastycznego plastiku, które można posłać na dużą odległość. Właściciele z zacięciem szkoleniowym mogą z tej zabawy uczynić znacznie więcej niż tylko bieganie za aportem  – opanowanie rozmaitych kombinacji rzutów i skoków wymaga wysiłku od właściciela i psa, ale efekt może być doprawdy imponujący. Dobrze zgrany duet wykonujący takie ewolucje robi niesamowite wrażenie, a zawody w psim frisbee wzbudzają zachwyt publiczności.

Zagryzam, męczę, morduję!
To następny etap polowania – złapaną zdobycz trzeba pozbawić życia, a zwykle nie da się tego zrobić bez walki. Nasi kanapowi ulubieńcy zmagają się więc z pluszakami, gumowymi kurczakami i innymi groźnymi stworzeniami, nierzadko wyposażonymi w piszczałkę. Bycie ofiarą psiego mordu to niewdzięczna rola, w dodatku fatalnie wpływająca na trwałość zabawek, dlatego – zwłaszcza dla większych psów – powinniśmy wybierać produkty wytrzymałe, wykonane solidnie i z dobrych materiałów. Niestety trzeba się przygotować na to, że niektóre z nich nie przetrwają nawet pierwszego dnia…

Pages →  1 2 3 4

Rozrywka i nauka. Jak wybawić psa od nudy? Reviewed by on . Z posiadaniem psa wiąże się wiele obowiązków, ale i przyjemności. Dla każdego opiekuna największą z nich jest zabawa z pupilem. Nawet najmniejszy sklep dla psów Z posiadaniem psa wiąże się wiele obowiązków, ale i przyjemności. Dla każdego opiekuna największą z nich jest zabawa z pupilem. Nawet najmniejszy sklep dla psów Rating: 0

komentarze (11)

  • toska

    Mój szafirek uwielbia każdą formę zabawy. jest bardzo żywiołowym psiakiem. Dużo biega, wszędzie go pełno. Najlepiej kiedy bawimy się szarpakami albo jakąś zabawką ze sznurka, którą może pogryźć bez obaw. Jakiś czas temu trafiłam na akcesoria i zabawki od bowl and bone. od tego czasu Szafirek uwielbia taką kaczuszkę Donalda (sklep.bowlandbone.com/zabawki-dla-psow/zabawka-donald) Wiem że kiedy się nią zaczyna bawić to trochę czasu mu na to zejdzie, zdąży się zmęczyć i jest potem spokojniejszy i przyjdzie się połasić i przytulić. Straszny z niej przytulasek 🙂

  • Tosiunia

    Moja bernardynka Tosia lubi zabawki jednak kiedy się z nią bawię sama nie zacznie się bawić piłką, sznurem i innymi zabawkami muszę jej to zaproponować. Ona woli bawić się ze mną biegać za patykiem, kopać dziury i chodzić na spacery. Tosia nigdy się nie nudzi ma swoje długi podwórko, które cały czas pilnuje. Z jednej strony widać ulicę, którą często obserwuje. Z lewej strony ma koleżankę z którą często przez płot biega. Uważam , że właściciel nie musi kupować ogromnej ilości zabawek. Psu wystarczy miłość właściciela i to co dla niego robi. Ciekawym pomysłem jest robienie zabawek własnej roboty. Pies zna zabawki, bo prawie wszystkie są takie same mają po prostu inny kształt albo kolor dlatego podoba mu się to co sami przygotujemy. Ludzie w mieszkaniach mają ciężej nie mogą nic zrobić. Pies nie może sam wyjść na dwór, dlatego właściciel musi wiedzieć i być świadomym, że psu w mieszkaniu, bloku trzeba poświęcić dużo czasu. Chodzić na spacer, bawić się z nim i opiekować a, najważniejsze to mocno kochać, bo zabawka nie zastąpi właściciela, dlatego trzeba się mocno zastanowić czy ja na pewno znajdę czas by mój pies nie siedział sam i się nudził. Artykuł był bardzo ciekawy i pouczający. Musimy wiedzieć czy na prawdę warto to kupić ? Czy mój pies będzie się nią bawił? Czy odgłos wydawany nie jest za głośny? Ja na własnym przykładzie przekonałam się, że pies ma jedną zabawkę na całe życie. Bawi się nią od szczeniaka cały czas i wprowadzenie mu nowej zabawki nie jest dobry sposobem. Pies może po prostu jej nie zaakceptować. Dla niego nie liczy się cena. Po co kupować edukacyjne zabawki za 100 złotych skoro psu wystarczy tania piłeczka. Może lepiej byłoby iść do weterynarza i sprawdzić czy nasz piesek jest zdrowy? Czy nic mu nie dolega? Zdrowie jest ważne a nie droga zabawka. Właściciel psów kupują to, bo chcą pokazać w ten sposób dobrych właścicieli którymi nie są.

  • LaLuna

    Moja mała księżniczka uwielbia zabawy! Jej faworytką jest jest głowa kurczaka z chropowatego materiału (bo tylko tyle pozostało po całej zabawce) oraz wielka pluszowa krowa, którą dostała. Mimo że krowa jest wielkości Luny (mojej chihuahua) targa ją po całym mieszkaniu i piszczy oraz skomle gdy ktoś położy ją na meble. Stwierdzam,że pluszak jest jej najlepszym przyjacielem. Lubi też moje palce w formie gryzaka. Czasami zastanawiam się czy to ja mam zły nałóg obgryzania własnych paznokci czy to Luna, bo obgryza swoje i moje. Tak jak w powyższym artykule – dla psów idealne są zabawki z różnego rodzaju tworzyw tak aby mogły rozwijać swoje umiejętności myśliwskie czy zwyczajnie oddać się błogiej zabawie w towarzystwie człowieka bądź własnym. Zabawnie wygląda kiedy Luna chowa pod fotel orzecha włoskiego żeby zaraz ktoś jej go wyciągnął po czym aportuje i znowu chowa. Ta zabawa nie ma końca. Jeśli chodzi o inne „darmowe” zabawki lubi zaglądać pod poduszki i znajdować różne materiały, chusteczki po czym drze je na „drobny mak”. cała Luna i jej zabawkowy świat.

  • Huskylove

    Zabawa z właścicielem jest dla psa nie tylko źródłem rozrywki, ale także nauki. Podczas niej zwierzak poznaje możliwości i ograniczenia swoje oraz swojego opiekuna, uczy się opanowania, szacunku do człowieka, zachowania w różnych sytuacjach, świadomości ciała, nabywa nowe umiejętności. Podczas zabawy rodzi się też i rozwija przyjaźń pomiędzy człowiekiem i psem. Pojawia się nutka porozumienia i zaufania, chęć spędzania wspólnie czasu. Zawsze pamiętajmy, że każda sesja zabawowa jest dla psiaka niezwykłą lekcją życia, podczas której zdobywa nowe doświadczenia. Naszym zadaniem jest zadbać o to, by wspólna zabawa była dla pupila przyjemna, kojarzyła mu się z miłym spędzeniem czasu, aby zawsze chętnie do niej wracał. Oczywiście nadzwyczaj istotny jest też wybór odpowiednich zabawek. Zanim to zrobimy, zastanówmy się do czego dana zabawka ma nam posłużyć – na przykład użycie pluszowej maskotki do przeciągania się z psem to raczej kiepski pomysł (prawdopodobnie w krótkim czasie zostanie rozszarpana na strzępy). Lepiej do tego celu nada się chociażby szarpak. Natomiast jeśli akurat nie mamy czasu na zabawę z czworonogiem, świetnym rozwiązaniem będzie kong bądź zabawka kongopodobna. Wystarczy napełnić ją pastą czy smakołykami, a zajmie psiaka na długo! Inna sprawa to zabawki edukacyjne. Są świetne i warte polecenia, jednak raczej nie nadadzą się do zabawy psa bez nadzoru – może je zniszczyć, poza tym początkującym zwierzakom przyda się pomoc opiekuna pod tytułem „Do czego to służy? Jak to zrobić?”. Podsumowując, ZABAWA TO WAŻNA SPRAWA. Pozdrawiam i życzę Wam wielu wspaniałych chwil spędzonych na zabawie z czworonożnymi przyjaciółmi!

  • paulinabak

    Po przeczytaniu artykułu doszłam do wniosku iż akurat moim owczarkom zabawki nie są do szczęścia potrzebne. Każda zabawka zostaje właśnie rozszarpana i trafia do kosza . Psy a szczególnie owczarki mają wielką słabość do różnego rodzaju kijków a czasem nawet gałęzi lub również obgryzania kory z drzew to akurat zdarza się moim 🙂 Moim zdaniem ludzie są gadżeciarzami z zwłaszcza wielcy miłośnicy psów smycze w różnych kolorach, obróżki dopasowane kolorystycznie do smyczy kosze zabawek itp. i wtedy nasuwa się pytanie: Jakie ma to znaczenie dla psa? czy ma smycz skórzaną za 150 zl czy smycz z taśmy za 15 zł czy ma kolor czerwony czy czarny? Czy piłka którą dostał jest z dobrej lub złej firmy dla psa nie ma to żadnego znaczenia. Największe znaczenie ma to tylko i wyłącznie dla nas jesteśmy zbieraczami psich gadżetów nabieramy się na te piękne kolorowe wystawy w sklepach zoologicznych i nie potrafimy wyjść nie kupując chociaż jednej zabawki, która i tak jak w przypadku moich psów zostanie za chwilę zniszczona. Kupowanie nam sprawia przyjemność nie psiakom tylko nam wydajemy masę pieniędzy i nie zastanawiamy się czy jest to rzecz potrzebna czy nie. Dla psa największą radością jest czas z nim spędzony i zamiast kolorowej piłeczki zwykły kawałek kija da mu wiele szczęścia. Reasumując lepiej poświecić czas psiakom niż zakupom, które i tak nie mają dla nich żadnego znaczenia.

  • Al@

    Uważam, że najlepsza zabawa dla psa jest zabawa z właścicielem, lecz zabawki też mają znaczenie i są potrzebne. Teraz w sklepach zoologicznych, bądź również w marketach są przeróżne zabawki dla psów. Od gumowych kości, po piłki masujące dziąsła czy szarpaki. Czy tak naprawdę psu zależy na zabawkach co zmieniają kolor, co świecą i kosztują 50 – 100 zł ? Dobierajmy zabawki, które są odpowiednie dla naszych pupili i przede wszystkim, nie zrobią im krzywdy! Nie sugerujmy się tym, że zabawka jest czerwona lecz dobrana do wielkości psa i odpowiednia dla niego, a my chcemy zieloną lecz ona jest za mała dla psiaka i może się nią zadławić, a znamy tego konsekwencje. Patrzmy przede wszystkim na bezpieczeństwo i radość z zabawki. Jeśli nam podoba się gumowa kostka, ale wiemy, że piesek nie bedzie się nią bawił, bo woli szarpak, to kupmy mu go. Przecież ona ma się podobać psu i być dla niego bezpieczna. Sugestie na temat zabawek są różne, lecz kierujmy się przy jej wyborze psem, a nie sobą. Ten temat jest jednym z ciekawszych, i bardzo chętnie się mi go czytało.

    • Al@

      I oczywiście zgadzam się, że zabawki nie powinny leżeć cały czas w zasięgu psa. Temat bardzo mądry i myślę, że ludzie zdadzą sobie sprawę, że zabawa jest jak najbardziej potrzebna dla psa JAK I DLA WŁAŚCICIELA. W końcu budujemy wtedy wspólne więzi 🙂

  • Cleo.Lea

    Bardzo przydatny artykuł, moim zdaniem. Ludziom trzeba uświadomić pewne rzeczy. Antropomorfizm – prawie każdy właściciel, mimo że nie zdaje sobie z tego spawy, uczłowiecza swojego psa. Warto jednak przed zakupem pewnych rzeczy dla pupila zadać sobie pytanie. Czy dla psa zabawka będzie tak atrakcyjna jak dla nas? Czy mały pies będzie się cieszył z wielkiej, twardej kości? Nie. Jednak większość właścicieli myśli, że suczce spodoba się różowy gryzak w kształcie np. kokardy. Nie, skądże, oni nie uczłowieczają – oni próbują myśleć co czuje pies. Podkreślam, próbują. Ile razy jakiś większy pies zadławił się małą zabawką? Tylko dlatego, że podoba się właścicielowi, bo mieści się do kieszeni, bo jest ładna, tania, lekka itd. Większość w wyborze zabawek kieruje się ceną. Jednak czy duży kong dla yorka będzie fajny, bo był tani? Albo był firmowy, więc powinien być ciekawy, tak jak ludzie – właśnie ludzie – wolą firmowe. Poruszę jeszcze podobny temat. Są też typy ludzi, którzy kupują swojemu psu multum zabawek, i myślą, że to uchroni ich meble i buty. Wychodzą na cały dzień do pracy, wracają, i krzyk, „Czemu ty, Reks, pogryzłeś kapcie, jak masz swoją kość?!”. Gdy właściciel nie zrobi nic w tym kierunku, pies z nudów będzie gryzł wszystko, tylko nie te nudne, ciągle te same zabawki. W końcu pewnie wyląduje w schronisku. Czy pies jest winien? Nie. To tak jakby dać małemu dziecku na całe dnie, ciągle te same pięć lalek, i dziwić się, że ono nie chce się nimi bawić. Wracając do psów, zamiast kupić psu np. 3 zabawki, chować dwie z nich, urozmaicać zabawy nimi, ukrywać w tych zabawkach przysmaki… – gryzienia mebli i przedmiotów by nie było. Wystarczyły by nawet dwie… Dla psa nie ma znaczenia, czy zabawka kosztowała 5zł, czy 20zł. Czy była z Trixie, czy nie. Psy przede wszystkim cenią to, co ceni ich właściciel. Jeśli radość będzie sprawiała panu nowa kość, psu po pewnym czasie też. Więc zamiast kupować nowe, nowe i wciąż nowe góry zabawek, lepiej kupić książkę czy gazetę poświęconą psom. A to rozwiąże wszystkie problemy wychowawcze psów. Wystarczy trochę wiedzy i chęci, a więź człowieka z psem może się naprawdę polepszyć.

  • Gabrycha11

    I kolejny temat, który jest bardzo ważny, szczególnie w okresie letnim. Nie znam właściciela psa, który nawet z mało ruchliwym psem nie wychodzi codziennie na spacer i nie bawi się z nim najróżniejszymi zabawkami. Często ludzie smucą się, że jest tyle niekochanych psów w schronisku, a sami spędzają ze swoim psem bardzo mało czasu, nawet nie bawią się z nim- sądzą, że spacer i dostęp do pokarmu to multum psiego szczęścia, a zabawa jest tak samo ważna jak powyższe czynności. W 100% zgadzam się z Wami, że zabawki nie powinny być dla psa dostępne 24h/na dobę, tylko udostępniane gdy jesteśmy w domu i nadzorujemy psa lub nagradzamy go. Co do następnego wątku to ciągle mam tak, że przynoszę psu zabawki, a on ich nie chce. Niestety, dopiero po kilku kupionych zabawkach zorientowałam się, że mój pies nie cierpi gumowych zabawek typu piłka ążurowa. Na szczęście takie zabawki zawsze można sprzedać, na pewno znajdzie się na nie ktoś chętny. Co do przeciągania to nigdy nie słyszałam, że może to „wychować” dominującego psa! Nie zgadzam się z tym, mój pies często się przeciąga, to jedna z naszych ulubionych zabaw i jest nadal uległym beagle’m! Artykuł bardzo mi się spodobał, na pewno przeczytam go niedługo ponownie, bo warto do niego powracać. Mojej mamie, która rzadko czyta gazety, również artykuł przypadł do gustu i zgadza się ze mną w 100%, a jej trudno dogodzić, dlatego jestem jeszcze milej do niego nastawiona.

  • Nina-Pimpek

    Niby taki zwykły temat, a jakże przydatny. Nie kupimy malutkiej piłki dla owczarka, ani wielkiej dla yorka, prawda? Tak samo z gryzakami. Na wielkim, twardym gryzaku mały piesek sobie zęby połamie, a mały gryzak duży pies połknie i po zabawce i do weterynarza. Wybór zabawek jest wielki. Właściciele wybierają te najładniejsze. Nie zwracają uwagi na to, że ta zabawka jest za duża, za mała, niezbyt trwała. Tak jak dzieci psiaki uwielbiają zabawki. Muszą się czymś zająć, gdy nie ma w domu właściciela, ale też pozwalają miło spędzić czas z ukochanym panem/panią na dworze biegając za piłką Wybierając artykuły dla psów, kierujemy się rozsądkiem, ale przede wszystkim wiadomościami zdobytymi z książek, gazet, od właścicieli psów i behawiorystów. Ważne by zabawek nie było za dużo, bo pies nie będzie się mógł zdecydować, którą się bawić, więc wybierze kapcie pana…Dobrym pomysłem są zabawki ,,inteligentne”.c Choć drogie, zajmą psa na dłużej i pozwolą mu myśleć. Ale trzeba psa nauczyć wyjmowania zakrętek, szufladek i innych ,,zakrywajek” pod którymi są przysmaki.

  • Piesovelove

    Z wielkim zainteresowaniem zabrałam się do czytania artykułu o zabawkach. Mam psiaka, którego gust jest dość wybredny – za nic w świecie nie weźmie do pyska żadnych gumowych zabawek, ale za to uwielbia te pluszowe. Niestety ich wada jest taka, że wszystkie miśki szybko zostają pozbawione oczu, uszu, nosa i tak dalej… Sądzę, że właściciele powinni wykorzystywać chęć psów do zabawy i przeplatać ją z elementami szkolenia. Warto czasem urozmaicić psu nagrody i zamiast standardowych smaczków zaoferować ulubioną zabawę. Tak jak podano w artykule – jeśli pies nie ma do danej zabawki dostępu cały czas, tym większą będzie dla niego niespodzianką i bardziej będzie się starał. Zabawa ma też tę ogromną zaletę, że potrafi zmęczyć psa kiedy nie mamy czasu na długie eskapady. I to nie tylko fizycznie – zabawki intelektualne stanowią niemałe wyzwanie dla czworonogów, które muszą przy nich nieco wytężyć umysł aby zdobyć smakowity kąsek. Z pomocą dla psiaków, którym podczas samotności doskwiera nuda przychodzą niejakie kongi, przy których pies musi się nie lada napracować, aby dostać się do ukrytych w środku smakowitości. W ten sposób miło mija mu czas, który musi spędzić sam. Podsumowując – artykuł przybliża nam naprawdę wiele różnych zastosowań i zalet różnych rodzajów zabawek o których być może nawet nie mieliśmy pojęcia.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top