czwartek, 21 lutego 2019

Dyktat mody czy niepogody?

23 listopada 2017 07:50 32 komentarzy

Dyktat mody, czy niepogody?

Trudno dziś znaleźć zdecydowanego przeciwnika ubierania psów. Do widoku kolorowych wdzianek zdążyliśmy się przyzwyczaić, a że zimy stały się ostatnio bardziej mroźne, nawet behawioryści nie protestują już tak kategorycznie. Prawie wszyscy przyznają, że są sytuacje, gdy zwierzakowi trzeba włożyć coś na grzbiet lub łapy. Pytanie tylko, co?

Dyktat mody czy niepogody?

Dyktat mody, czy niepogody?

Dyktat mody czy niepogody? Nie tak dawno jednych zachwycił, a innych oburzył „król internetu”, komik Sylwester Wardęga, który przebrał Czikę, suczkę w typie jamnika, za gigantycznego pająka. dziesięcioletnia pupilka biegała po ulicach i straszyła ludzi, co zostało uwiecznione na filmie. Kostium wyglądał na niezbyt wygodny z racji swojej wielkości (rozłożyste odnóża pająka), ale tak naprawdę był tylko przerysowaną wersją tego, co czasem sami zakładamy naszym ulubieńcom na grzbiety. Nieraz w dobrej wierze, gdy mają uczestniczyć w paradach czworonożnych przebierańców, które organizuje się w celach charytatywnych. A czasem po prostu dlatego, że nie odróżniamy przebrania od ubrania, które ma zabezpieczyć przed chłodem. I nic dziwnego, bo patrząc na to, co oferują sklepy z ubrankami, łatwo tę granicę przekroczyć.

Łapy z centralnym ogrzewaniem

– Psy zawsze pracowały dla ludzi, a chodzenie w przebraniu można uznać za rodzaj pracy – uważa behawiorystka Joanna Iracka. – Patrząc na sprawę w ten sposób, trzeba jednak być konsekwentnym – praca „od do”, a reszta czasu wolna. I rzeczywiście, noszą przecież różne „przebrania” psy ratownicze czy czworonożni asystenci – ot, choćby kamizelkę z zamontowanym uchwytem dla osoby niedowidzącej. Ba, te pierwsze mają też buty, by nie poranić łap podczas poszukiwań. – W takich przypadkach jakoś nikt nie mówi o dręczeniu psa, wszyscy są zachwyceni, że pomyślano o jego bezpieczeństwie. Natomiast gdy założymy buty kanapowcowi, by ochronić jego delikatne łapki przed działaniem soli leżącej na chodniku, możemy usłyszeć, że pastwimy się nad biednym psiakiem – oburza się Monika, właścicielka rocznej bolonki. A czy tam, gdzie nie ma zimą soli buty są psu potrzebne? Od niespełna trzech lat wiemy już, że do samej ochrony przed zimnem niekoniecznie. Dowiedli tego japońscy naukowcy z tokijskiego Yamazaki Gakuen University, a wyniki swoich badań opublikowali w magazynie „Veterinary Dermatology”. Okazało się, że czworonogi mają w łapach coś w rodzaju centralnego ogrzewania – wyspecjalizowany system cyrkulacyjny, pozwalający utrzymać ciepło nawet podczas chodzenia po zimnym podłożu. Zawdzięczają to bliskiemu sąsiedztwu żył i tętnic w poduszkach: gorąca, bogata w tlen krew tętnicza ogrzewa wracającą z łap do serca wyziębioną krew żylną, co zapobiega ogólnemu wychłodzeniu organizmu. Arktycznym lisom czy wilkom łapy nie marzną nawet przy 35-stopniowym mrozie! No dobrze, powie ktoś, ale mój psiak już przy pięciu stopniach poniżej zera skacze na trzech nogach. To skutek mieszkania w ogrzewanych pomieszczeniach. Musimy brać poprawkę na to, że z powodu udomowienia wiele ras zatraciło wilcze cechy. W niektórych przypadkach zmalała też odporność na zimno. Załóżmy jednak, że zdrowemu psu, który nie chodzi po chodnikach posypanych solą, nie musimy zakładać butów – pod warunkiem, że spacer będzie intensywny (żaden tam grzeczny marsz przy nodze!) i krótki. Soli jednak trudno w mieście uniknąć, a wtedy do wyboru mamy buty lub smarowanie poduszek specjalnymi preparatami, wodoodpornym linomagiem lub kremami na bazie parafiny (ale nie wazeliną, bo można odmrozić łapy!). Są też sytuacje, gdy wyboru nie ma i jesteśmy skazani na obuwie, na przykład kiedy pies cierpi na alergię albo gdy trzeba chronić poduszki przed wilgocią. – Najlepiej kupić psu buty ochronne w lecznicy – radzi lekarz weterynarii Dorota Sumińska. – Nie zawsze da się to zrobić od ręki, ale można poprosić o zamówienie w hurtowni weterynaryjnej – dodaje. Trzeba tylko zaznaczyć, żeby były to buciki nadające się do wychodzenia na zewnątrz, a nie tylko do przytrzymania opatrunku. Gdy nabierzemy doświadczenia, możemy sami wybrać coś z bogatej oferty sklepów zoologicznych. Choć nie zawadzi poszukać opinii na forach internetowych lub na… spacerze. – Oglądałam ostatnio buty trekkingowe na pewnym psie. Jego właścicielka zapewniała, że od pierwszego założenia nie było z nimi żadnych problemów – opowiada Ela Awin właścicielka przygarniętego kundelka. – Lubię chodzić po górach, więc pomyślałam o łapach mojego Biszkopta – tłumaczy Ela. Biszkopt nie jest małym delikatnym kanapowcem, a mimo to jego pani zakłada mu czasem coś na grzbiet. – Ma krótki włos, więc nosi pelerynkę, zwłaszcza podczas dłuższych wieczornych zimowych spacerów lub gdy pada deszcz. Pies po przejściach, który ledwie uszedł z życiem, paraduje teraz w ciuchach – śmieje się Ela.

Pages →  1 2 3 4

Dyktat mody czy niepogody? Reviewed by on . Dyktat mody, czy niepogody? Trudno dziś znaleźć zdecydowanego przeciwnika ubierania psów. Do widoku kolorowych wdzianek zdążyliśmy się przyzwyczaić, a że zimy s Dyktat mody, czy niepogody? Trudno dziś znaleźć zdecydowanego przeciwnika ubierania psów. Do widoku kolorowych wdzianek zdążyliśmy się przyzwyczaić, a że zimy s Rating: 0

komentarze (32)

  • keithi.si

    keithi.si

    Temat rzeczywiście okazał się przydatny. Nadeszła zima, na dworze temparatura z dnia na dzień spada. W mojej miejscowości, w nocy dobiła do -2°C. Sama uważam, że nie zawsze trzeba ubierać psa w kolorowe „wdzianka”. Moim zdaniem powinniśmy utrzymać ich instynk naturalny, wywodzący się sprzed milionów lat i zaprzestać przebieraniu swoich towarzyszy w sweterki, płaszczyki czy buty. Jednak moja uwaga dotyczy tutaj tylko niektórych ras ( „bradziej” pierwotnych, które nie odbiegły jeszcze tak bardzo od warunków naturalnych w których kiedyś żyły psy ). Pies został stworzony tak, aby w końcu przetrwał w różnych warunkach pogodowych, czy to słończe, czy śnieg, dlatego raczej nie powinniśmy ingerować tutaj zbytnio. No ale czasy się zmieniły, człowiek udomowił sobie psy i przyzwyczaił je do wygód ( nie chodzi mi o to, żeby yorka trzymać na trzydziesto stopniowym mrozie! ). Rozumiem to, że często spotykam małe psy w kolorowych bucikach, ale moim zdatniem na nawet ten pół dniowy spacer nie musimy ubierać psów. Pies ogrzewa się sam, w lecie sam się schładza. Tymbardziej, więc jestem sprzeczna co do przybierania małych, a w szczególności dużych ras w tym podobne akcesoria.

  • JulkaPRZYTULka

    JulkaPRZYTULka

    Według mnie, bardzo dobrze, że napisano artykuł o ubrankach dla psiaków, ponieważ z własnego doświadczenia wiem, że nie wszyscy ludzie więdzą jak ubierać swoje pupile. Kilka razy widziałam już na moim osiedlu jak przechodziła pani która trzymała ubranego psa w ciepły dzień w lato! Piesek pewnie bardzo się męczył, a miał on także długą sieść. Dużo osób czyta artykuły o psach, ale żeby tylko przeczytać i odłożyć w kąt. No właśnie, a ważne jest żeby się także do tego stosować. Jeśli widzimy gdześ w pobliżu męczącego się psa powinniśmy zwrócić jego właścicielowi uwagę, ale trzeba też pamiętać żeby zrobić to w odpowiedniej sytuacji i powiedzieć to lekko, bez uniesienia się. Jeśli nie będziemy dbać o dobro dla psa, ten może zrazić się do nas, a nawet nie chcieć chodzić na spacery, ale jeżeli wszystko będziemy robić z uwagą, naszemu zwierzakowi zapewnimy wygodę i miło spędzony czas. Grunt to zrozumieć psa i pomyśleć jak mu byśmy czuli się w jego sytuacji.

  • JulkaPRZYTULka

    JulkaPRZYTULka

    Cóż ja będę się tyle rozpisywać, wszystko zostało już powiedziane w poprzednich komentarzach. Moja opinia: bardzo fajny temat, trafiony idealnie na dzisiejszą pogodę, „Dyktat mody, czy niepogody” Temat bardzo jest przydatny i do zrozumienia łatwy. Dużo się dowiedziałam, dwa razy czytałam i teraz jak ubrać psa wiem i dobrym opiekunem będę.

  • amstafflove99

    amstafflove99

    Moim zdaniem ubranka spełniają dużą rolę w spacerach z czworonogami. Już teraz, wychodząc z moją 14-sto letnią sunią, zauważyłam, że po kilku minutach trzęsie się z zimna. Postanowiłam, że w tym roku nie pozwolę na to aby moja przyjaciółka marzła i założę jej ubranko. Co do butów dla czworonoga… Kanapowce mają częsty problem z łapami przez sól na chodnikach i ulicach. Buciki są fajne, ale jeżeli pies nigdy nie miał ich na łapach to chyba nie będzie umiał chodzić w tym. Zna ktoś coś czym można psu smarować łapy?

    • JulkaPRZYTULka

      JulkaPRZYTULka

      Ja słyszałam, że psu można smarować lekko łapki wazeliną, tak jak ludzie nakładają ją na usta. Tak, to prawda, że pieski nie zawsze chcą chodzić w bucikach i ubrankach, ciekawe jest to, że niektóre przyzwyczajają się do tego szybciej, a niektóre wolniej.

      • Redakcja

        Redakcja

        Niestety, to niesłuszna opinia, że trzeba psom smarować opuszki wazeliną. Wręcz przeciwnie – to bardzo im zaszkodzi! Można w ten sposób odmrozić psu łapy! (Zresztą wspominamy o tym w artykule). Łapki lepiej posmarować linomagiem albo kremem na bazie parafiny.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top