Pies który coś przeskrobał

Czy karać czworonoga, gdy robi źle?

Najczęściej zadawanym przez sfrustrowanych opiekunów psa pytaniem jest : „Jak karać czworonoga, gdy robi źle?” Zanim odpowiem danej osobie na to pytanie, najpierw prowadzę wywiad i staram się dowiedzieć czy  wszystkie inne możliwe metody pracy z psem zostały już wypróbowane. Daje mi to ogromne pole manewru w kwestii doradzenia prawidłowego postępowania szkoleniowego.

Jeszcze nigdy w swojej praktyce nie spotkałam osoby, która chcąc ukarać psa, mogła jednocześnie odpowiedzieć twierdząco na poniższe pytania:

  • Czy pies ma zapewnioną możliwość zaspokojenia swoich potrzeb?
  • Czy rozumiem i szanuję biologiczne uwarunkowania psa?
  • Czy w kontakcie z psem panuję nad SWOIMI emocjami?
  • Czy regularnie i konsekwentnie pracuję z psem?
  • Czy mam ustalone konkretne i realne wymagania względem psa i jego możliwości?

W naszych rozważaniach warto ustalić czym faktycznie jest kara

Większości z nas słowo to kojarzy się po prostu z uderzeniem albo odesłaniem do kąta. Jak wiadomo etyczne aspekty pracy ze zwierzętami słusznie eliminują metody oparte na przemocy cielesnej, które niegdyś były na porządku dziennym. Karę rozumiemy jako dodanie do środowiska psa czegoś co sprawia mu dyskomfort, powodując jednocześnie zmniejszenie chęci do wykonywania danej czynności, np. obskakiwania przy powitaniu.

Karą też możemy nazwać brak nagrody, czyli zabranie ze środowiska psa czegoś co sprawia mu przyjemność, aby zmotywować go do zwiększonego wysiłku. „Ukarany” w ten sposób pies ma pomyśleć i wykonać konkretne, prawidłowe zachowanie dla uzyskania utraconej nagrody. Patrząc na definicję w taki sposób okazuje się, że repertuar kar jest spory.

Nierzadko spotkać się można w poradą „rzuć kluczem lub puszką wypełnioną monetami”. Wielu osobom ta „metoda szkoleniowa” wydaje się być humanitarna i skuteczna. Polega to na tym, że w momencie kiedy pies wykonuje zachowanie niepożądane, należ rzucić kluczami lub puszką z monetami tuż obok psa. O zgrozo, funkcjonuje również wersja tej „metody szkoleniowej” zalecająca rzucanie tym wszystkim w psa. Niektórzy ten nagły, przejmujący, nieprzewidywalny dla psa dźwięk traktują jako „sygnał braku nagrody”.

Po co tak sobie utrudniać proces szkolenia psa?

W pracy z psem kluczem do sukcesu jest regularność i prostota w połączeniu z panowaniem nad własnymi emocjami. Proponuję nagradzać psa, gdy jest dobrze, a powstrzymać się od wydania przysmaku, gdy pies nie wykonuje odpowiedniego zachowania. Psy naprawdę są inteligentne i należy im zaufać. Subtelniejszy komunikat zrozumieją szybciej, ponieważ nie wpadną w panikę i będą miały szansę go przeanalizować i wyciągnąć wnioski.

Natomiast przy tak intensywnym sygnale, który powoduje w nich strach, nie ma miejsca na racjonalną analizę. Tworzy się jedynie podświadomy schemat odruchu obronnego. Tym odruchem jest unik, ucieczka, zamarcie w bezruchu, z czasem wyuczona bezradność (często mylona z posłuszeństwem), a także fobie dźwiękowe. Ponadto zwierzęta tracą zaufanie do swojego przewodnika, traktują go, jako źródło ogromnej frustracji i przerażających dźwięków, chodzącą chmurę gradową wyrzucającą śmiercionośne pioruny i grzmoty.

Nieraz zgłaszają się do mnie osoby, które korzystając z rad  znalezionych w Internecie lub dawanych przez domorosłych trenerów, próbowały metody „kluczowo-puszkowej”, co zakończyło się jedynie zwiększeniem liczby problemów z zachowaniem i powstaniem ogromnej fobii dźwiękowej, którą jest później bardzo ciężko wyprowadzić.

Nie polecam również wykrzykiwania przerażającego „FE”. Zachowania takie dają jedynie złudne poczucie kontroli nad sytuacją (która najczęściej spod kontroli zdążyła się już wymknąć), a z czasem stają się sposobem na odreagowanie frustracji nie poprawiając w najmniejszym stopniu relacji z czworonogiem. Nie należy wprowadzać atmosfery nagłych, nieprzewidywalnych dla psa sygnałów, które są dla niego niezrozumiałe, a tym samym stresogenne.

Doskonałym sygnałem braku nagrody jest np. odwrócenie głowy przewodnika, odsunięcie dłoni z przysmakami i wyprostowanie się, a następnie przejście paru kroków i powtórzenie czynności treningowych. Budujemy w ten sposób motywację, modyfikując elementy środowiska. To właśnie jest konsekwentna praca z psem, która wymaga od przewodnika zaangażowania, cierpliwości i wiedzy.

Pies z pewnością będzie bardzo wdzięczny swojemu przewodnikowi za poszanowanie jego uszu i w zamian odwdzięczy się fantastyczną, rozumną współpracą podczas treningów oraz ogromnym zaufaniem na co dzień.

Opracowała Katarzyna Wawryniuk
Biolog, behawiorysta
Instruktor szkolenia zwierząt

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena / 5. Liczba głosów

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

O AUTORZE

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

Zdrowie

Gdy zawodzi tarczyca

Niedoczynność tarczycy (hipotyroidyzm) to jedna z najczęściej diagnozowanych u psów chorób o podłożu endokrynologicznym.

RASY PSÓW

Barbet
Bolończyk
Owczarek niemiecki
Australian cattle dog
Grupa 7 FCI: Wyżły
Griffon Nivernais
Cavalier king charles spaniel
Dog argentyński
Grupa 1 FCI: Owczarki i inne psy pasterskie, z wyłączeniem szwajcarskich psów do bydła
Bulmastif
Owczarek kaukaski
Cao da Serra da Estrela
Greystery i eurodogi
Shar pei
Mały gończy anglo-francuski
Mops
Czarny terier rosyjski
Norrbottenspets
Border terrier
Dandie dinmont terrier
Wyżeł burboński
Papillon
Siberian husky
Cairn terrier
Leonberger
Sarplaninac
Pudelpointer
Mastino napoletano
Berneński pies pasterski
Lapinkoira
Jagdterrier
Airedale terrier
Owczarek australijski
Schipperke
Whippet
Cao Fila de Sao Miguel
Owczarek holenderski
Irish glen of Imaal terrier
Owczarek szetlandzki
Rosyjski toy
Dogue de Bordeaux
Manchester terrier
Cocker spaniel angielski
Coton de Tulear
Terier irlandzki
Akita
Welsh corgi cardigan
Jamniki
Seter irlandzki
Fila brasileiro

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres