nauka-czystosci-szczeniaka

Instrukcja obsługi szczeniaka: Nauka czystości

Nauka czystości w domu

Każdy opiekun szczeniaka wcześniej czy później dochodzi do wniosku, że nie da się psa nauczyć wszystkiego naraz. Samemu trzeba ustalić kolejność i zacząć od tego, co najważniejsze. Choćby od tych zachowań, które są najbardziej problematyczne czy uciążliwe dla opiekunów. Mając to na uwadze, zajmijmy się ważną kwestią zachowania czystości w domu.

Na pewno chcielibyście, by Wasz zwierzak był wcielonym ideałem – posłusznym, skorym do pieszczot, raczej cichym niż rozszczekanym pupilem. Ile razy słyszałem deklaracje, z których wynikało, że ten czy tamten pies, gdy dorośnie, będzie siadał, spał, a nawet załatwiał się na komendę… W rzeczywistości wygląda to inaczej. Nie ma w tym winy podopiecznych, to przecież żywe istoty o indywidualnym charakterze. To opiekunom częściej brakuje cierpliwości, bywa, że tak bardzo skupiają się na jednym problemie, że zapominają o innych.

Zaczynam od zachowania czystości, ale to nie oznacza, że przede wszystkim zależy mi na meblach czy dywanach, bo nawet podczas nauki, która przebiega prawidłowo, zdarzają się wypadki. Szybko rosnące zęby  i ciekawość młodego zwierzaka powodują, że nie można skupić się wyłącznie na nauce toalety.

Doba okazuje się zbyt krótka, gdy trzeba działać na różnych frontach jednocześnie i szybko reagować na zachowania szczeniaka zafascynowanego tym, co dzieje się wokół. Żeby wygrać, trzeba mieć opracowaną strategię. Tu poczułem się niczym marszałek armii… Prawda jednak jest taka, że jeśli ktoś nie ma dość czasu na naukę tego, co niezbędne, niech lepiej nie bierze na swoje barki tak odpowiedzialnego zadania  i nie podejmuje się opieki nad kilkutygodniowym psiakiem.

Psia toaleta

Pies załatwia się w tym miejscu, w którym akurat odczuje potrzebę.  Zachciało mu się na środku pokoju? Cóż, to się zdarza… Nie przeszkadza mu wygląd i zapach ekskrementów – estetyka jest mu obca. Nie zabrudzi jedynie legowiska i najbliższego otoczenia miski. Hm… czy tylko mnie przychodzi do głowy pomysł, by to wykorzystać? Pamiętajcie o tym, że szczeniak ma ograniczone możliwości wstrzymywania się.

Pęcherz, podobnie jak i cały układ wydalniczy i trawienny, dopiero się rozwija. Młody pies uczy się coraz dłużej wstrzymywać oddawanie moczu  i kału, tak kształtują się jego przyzwyczajenia związane z tą sferą życia. Podstawowa zasada mówi, że może wytrzymać „bez toalety” tyle godzin, ile ma miesięcy plus jeden, czyli czteromiesięczny maluch powinien umieć się wstrzymywać przez pięć godzin.

Liczcie się jednak z tym, zwłaszcza na samym początku, że czeka was wiele spacerów w ciągu doby, i to niezależnie od aury. Musicie pokazać szczeniakowi, że załatwianie swoich potrzeb na zewnątrz bardziej się opłaca. Nagradzajcie go, jeśli zrobi to na trawie – pochwalcie, dajcie przysmak zgodnie z zaleceniami na etykiecie np. Pedigree Ranchos z wołowiną. Warto dodać słowną zachętę, coś  w rodzaju komendy. Jeśli pupiS zaczyna się załatwiać, wprowadźcie hasło: „rób siusiu”, „pipi” lub jakiekolwiek inne. Może brzmi to śmiesznie, ale kiedy będziecie wyprowadzać swojego pupila przed wyjściem na egzamin czy ważne spotkanie,  a jemu akurat nie będzie się chciało przyłożyć do toalety, docenicie moje słowa. Starajcie się wyprzedzić zachowania psa.

O jego stałych porach i zawsze, gdy zacznie się nerwowo kręcić, wybiegnijcie z domu, a z pewnością uratujecie wykładzinę. Stopniowo możecie wydłużać czas, ale nie zapominajcie o środkach prewencji. W miarę możliwości przyzwyczajajcie szczeniaka do załatwiania się na różne podłoża – mokre, śliskie, suche, trawę, błoto, piasek. Chodzi o to, by maluch nie utrwalił sobie, że siku można robić tylko na trawniku, bo gdy przyjdzie zima i wszystko przysypie śnieg, wyjście za potrzebą będzie się wiązać z koniecznością odśnieżania. I druga sprawa, gdy zrobi to, co do niego należy, nie zabierajcie go od razu do domu.

Wyobraźcie sobie taką sytuację: Wasz pies uwielbia spacery, jest pewien, że zaraz sobie pobiega, bo właśnie doszliście do ekscytującej polanki, ale najpierw chce sobie ulżyć i podlać „słup ogłoszeniowy” (czytaj: krzaczek  w ruchliwej psiej okolicy). Uff, co za ulga! Teraz czas na zabawę i zwiedzanie! I właśnie w tym momencie Wy ciągniecie za smycz. Jak to? Dlaczego już wracamy?! Uwierzcie mi, na trzecim czy czwartym takim spacerze psiak będzie robił wszystko, by załatwić się jak najpóźniej i wydłużyć  w ten sposób czas spędzony poza domem.

Wiedza płynie z obserwacji

Jeśli w ciągu dnia szczenię je lub pije więcej, powinien też częściej załatwiać się. To naturalne.. Obserwując pupila, można się zorientować, z jaką częstotliwością się wypróżnia lub oddaje mocz. Jeśli robi to zbyt często, można podejrzewać problemy. W takich sytuacjach warto skonsultować się z lekarzem weterynarii.[/box]

Marchewka smaczniejsza od kija

Nie możecie zapominać, że Wasz szczeniak dopiero się uczy. Wypadki się zdarzają i to nawet pilnym uczniom. Ile już miałem rozmów z opiekunami, którzy opowiadali, jak to ich nader mądre pociechy pojmowały, że źle zrobiły, jeśli się wsadziło ich pysk w kupę zostawioną przez nie na środku pokoju. Nie tak dawno pani rocznego yorka w rozmowie ze mną upierała się, że załatwianie się na dywaniku dało początek kolejnym niepożądanym zachowaniom.

Tymczasem okazało się, że zwierzak zaczął bać się własnych opiekunów (ze względu na ich nieprzewidywalne w jego mniemaniu zachowania) właśnie po tym, jak z bardzo bliska pokazali mu jego kupę… Tymczasem karanie nie jest skuteczne! Powoduje jedynie frustrację zwierzęcia. Najlepszą metodą jest nagradzanie za pożądane zachowanie, czyli tzw. wzmocnienie pozytywne.

Co zrobić gdy znajdziemy niechcianą niespodziankę? Trudno – trzeba posprzątać. W związku z tym, że zapach moczu i kału oznacza „tu robić”, użyjcie specjalnych detergentów, bazujących przeważnie na occie, by zneutralizować zapach “niespodzianki”.  Może się zdarzyć, że będziecie mieć (nie)przyjemność widzieć, że Wasz zwierzak zaczyna robić siku lub przymierza się do grubszej sprawy.

Nie krzyczcie wtedy na niego, bo przecież nie chcecie go przestraszyć (w takiej sytuacji można nabawić się zawału serca), ale wydajcie jakiś dźwięk – klaśnijcie, klepnijcie w nogę. Z pewnością zadziała – proces zostanie przerwany i tylko od Was  będzie zależeć, jak szybko wyjdziecie na zewnątrz; zalecam prędkość światła. A gdy pies dokończy załatwianie się na dworze, nagródźcie go za to sowicie.

Przecież zrobił na zewnątrz, a za to jest bonus! Nie dość, że pęcherz pusty, to jeszcze niebo w pysku… Fajnie jest załatwiać się poza domem! Pamiętajcie jednak, żeby smakołyk podać po skończonej akcji toaletowej. Znam zmyślne psiaki, które celowo przerywały siusianie, by dostać smaczek, nie wiem jak to robiły, ale sygnalizuję problem. Takim spryciarzem okazał się buldożek francuski, który z oczu swojej opiekunki próbował wyczytać, czy zrobił już wystarczająco dużo, by dostać coś dobrego. Zrezygnowaliśmy z nagród smakowych, a zamiast nich wprowadziliśmy słowne zachęty-komendy i w ten sposób uporaliśmy się z tym zachowaniem.

Konsekwencja versus lenistwo

Nauka czystości jest szczególnie ważna, jeśli pies mieszka w domu wolno stojącym. Opiekunowie często popełniają błąd i nie tłumaczą pupilom, że toaletą nie jest trawnik wokół domu, ale to, co jest za płotem. Sami są sobie winni, kiedy później potykają się  o kupy. To właśnie efekt ich lenistwa i braku konsekwencji w uczeniu czworonoga czystości w okresie szczenięcym.

Psu jest wszystko jedno, czy jego teren to mieszkanie dwupokojowe czy działka o powierzchni tysiąca metrów. Po pewnym czasie działkę traktuje tak, jak mieszkanie – zna każdy zakątek, każdy zapach. Ale nawet uzmysłowienie tego opiekunom nie daje efektów. Wolą co pewien czas posprzątać, niż przyłożyć się do nauki. O ile u szczeniaka berneńczyka, z którym mam obecnie do czynienia, udało się to zachowanie zwalczyć, o tyle  w innych przypadkach bywa różnie.

Klatka kenelowa

Ciekawym narzędziem, pomocnym podczas nauki czystości, jest klatka kenelowa (“kenelówka”). Już słyszę słowa protestu, że nikt nie będzie zamykał milusińskiego szczeniaka i tym samym ograniczał jego swobody. Od razu uspokajam i ripostuję – one to lubią, bo daje im to poczucie bezpieczeństwa. Ponadto klatkę można wykorzystać nie tylko do tego celu.

Stosuje się ją z powodzeniem w przypadku lęków separacyjnych czy w innych sytuacjach, choć mankamentem może być to, że taki sprzęt zajmuje sporo miejsca.  W przypadku małego mieszkania rozmiary klatki są często przeszkodą nie do pokonania, tym bardziej że trzeba je dopasować do wielkości szczeniaka (który niestety rośnie, więc i klatkę trzeba zmieniać). Powinna zapewniać malcowi swobodę ruchów, ale nie może być zbyt obszerna. Pies ma ją traktować jak sypialnię (w której, jak pamiętamy, szczeniak się nie załatwi), a nie jak mieszkanie (gdzie już może zdarzyć się wpadka).

Do klatki należy zwierzaka przyzwyczaić. Na początku drzwiczki muszą być cały czas otwarte. Ciekawość z pewnością pchnie psiaka do środka, a tam niech na niego czeka coś smakowitego. Przydatny może okazać się  gryzak; gdy podopieczny zajmie się żuciem, Wy będziecie mogli powoli przymykać drzwiczki. Klatka ma być miejscem przyjemnym i lubianym, a psiak ma do niej wchodzić sam.

Można go do tego zachęcać, turlając smakołyki, które przypadkiem trafią do środka. Starajcie się stopniowo wydłużać czas, który szczeniak spędza wewnątrz, o kilkadziesiąt sekund lub minutę. Im częściej będziecie ćwiczyć  w ciągu dnia, tym szybciej zwierzak zrozumie, że to bardzo atrakcyjne miejsce i tym częściej będzie w nim przebywał. Narzędzie to jest szczególnie przydatne w nocy, ale dopiero wtedy, gdy pies przyzwyczai się do takiej sypialni. W przeciwnym razie wszyscy będą mieli dość, nie wyłączając sąsiadów.

Submisywne oddawanie moczu

Mówiłem do tej pory o fizjologicznym załatwianiu się, bo to ono nastręcza najwięcej problemów. Warto jednak wspomnieć również o oddawaniu moczu przy nadmiernemu pobudzeniu (np. przy powitaniu) albo w sytuacji wywołującej lęk. Pamiętam sznaucera miniaturkę, czteromiesięcznego Jackiego, który przy powitaniu sikał niczym pompa.

Gdybym nie zobaczył, nigdy bym nie uwierzył, że tyle moczu może się zmieścić w tak małym ciałku. Wszedłem razem z opiekunami do mieszkania, a wcześniej poprosiłem ich, by zachowywali się tak jak zwykle, gdy wracają do domu. Ledwo drzwi się uchyliły, usłyszałem stukot pazurków o terakotę, który szybko zagłuszyły czułe słówka: „no cześć, maleńki, oj, bardzo tęskniłeś, bardzo, no powiedz, jak bardzo…”.

W tym właśnie momencie puszczał zawór bezpieczeństwa. Dla psa wielką atrakcją jest już samo pojawienie się “mamusi i tatusia” w domu, a gdy to podekscytowanie (jeszcze kontrolowane) jest dodatkowo wzmacniane do poziomu euforii, musi nastąpić wybuch (dosłownie). Bardzo szybko opiekunowie sznaucera zrozumieli, że powinni spokojnie wejść do mieszkania i przez chwilę nie zwracać uwagi na psa, a dopiero potem spokojnie się przywitać. Wszystko wróciło do normy.

Teraz należało jeszcze przeszkolić przychodzących gości i ostrzec ich przed możliwym atakiem. Wbrew pozorom zadanie to nie było proste, bo któż może się oprzeć takiej rozradowanej brodatej mordce. Na witaniu gości skupimy się jednak w innym odcinku naszego cyklu. Tak czy inaczej  w podobnej sytuacji warto w domu, na jakiś czas, zamiast dywanów i dywaników położyć łatwo zmywalną wykładzinę.

O innym rodzaju emocji świadczy gest submisywny (poddańczy). Szczeniak kładzie się na grzbiecie i oddaje krótsze lub dłuższe strzały moczu, mówiąc w ten sposób: nic mi nie rób, boję się ciebie. Jeśli takie zachowanie pojawi się jednorazowo, znaczy to, że pupil przestraszył się czegoś lub kogoś (starajcie się unikać takich sytuacji, bo gdy pies dorośnie, może się pojawić prawdziwy lęk). Gorzej jeśli takie zachowanie pojawia się częściej – wtedy możecie podejrzewać, że macie do czynienia z bardzo zalęknionym szczeniakiem albo z chronicznym pojawianiem się czynnika stresogennego. Wtedy działać należy natychmiast.

Wszystko zależy od opiekuna

Nauka czystości, istotna z punktu widzenia człowieka, jest dla psa pewną fanaberią: w końcu jeśli trzeba, należy się załatwić i tyle, bez zbędnych ceregieli czy wychodzenia na zewnątrz. To nas męczy zapach  i konieczność ewentualnego czyszczenia podeszw butów. Dla zwierzaków odchody stanowią co najwyżej komunikator. Jednak pies, a w szczególności szczeniak chcący się uczyć, będzie „wychodził do toalety” chętnie, jeśli go do tego odpowiednio zmotywujemy.

Jeśli zrozumie, że warto to robić, zyskają na tym wszyscy. Oczywiście będą zdarzać się wpadki. Każdemu, nawet najlepiej wyćwiczonemu psu się zdarzają  i nie wierzę nikomu, kto twierdzi, że jego podopieczny nigdy, choćby przez przypadek, nie załatwił się w domu. Może domownicy jeszcze nie stwierdzili gdzie.

Więzi na uwięzi

Niektórzy szkoleniowcy podczas nauki czystości przywiązują psa linką do siebie. Z jednej strony psiak jest pod kontrolą, wiadomo, co robi i jak się zachowuje. Równocześnie uczy się w ten sposób być zawsze koło przewodnika i kojarzy, że właśnie w jego bliskości dzieją się najatrakcyjniejsze rzeczy. To dobry wstęp do nauki skupiania uwagi. Ja jednak nie chciałbym, by mi się szczeniak cały czas plątał pod nogami. Czułbym, że brakuje mi swobody i mógłbym podejrzewać, że jemu również. Spróbujcie przywiązać dwuletnie dziecko do mamy – na pewno oboje szybko będą chcieli zerwać taką „więź”.

Michał Kisiel

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena / 5. Liczba głosów

KOMENTARZE

1 komentarz do wpisu “Instrukcja obsługi szczeniaka: Nauka czystości”

  1. Witam serdecznie. Prosze o pomoc . Jak nauczyc psa dawania znaku wyjscia na dwor. Mam maltznczyka 8 miesiący. Wychodzę z nim na spacery i potrafi sie zalatwic (robi to bardzo czesto, zwlaszcza siusi )az sie sama zaczęłam zastanawiać i dziwic ze taki maly pies moze tyle siusiac. Mam tez rozłożoną mate caly czas w domu i tam sie zalatwia jak system w pracy . Jak w domu to wychodze z nim co dwie godziny … a i tak zdaza mu sie zrobić tam gdzie mu sie chce. Wydaje mi sie ze ze na jego wiek powinien już zdecydowanie dłużej wytrzymac a czasami ręce opadają 😞

Dodaj komentarz

O AUTORZE

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

Nosówka u psa
Zdrowie

Nosówka u psa – przyczyny, objawy i leczenie

To wysoce zaraźliwa choroba psów. Przyczyną jest wirus nosówki, który bardzo szybko namnaża się w organizmie zwierząt, atakuje wiele tkanek i narządów. Dlatego objawy nosówki

Szkolenie

Jak oduczyć psa szczekania?

Czy pies szczeka tylko na mijające nas osoby, czy również na inne psy, a może ze strachu na ruchome przedmioty lub „poluje”?

RASY PSÓW

Terier irlandzki
Cocker spaniel angielski
Chart afrykański – azawakh
Seter irlandzki
Lhasa apso
Pekińczyk
Bouvier z Ardenów
Owczarek kataloński gos d’atura
Owczarek belgijski tervueren
Grupa 4 FCI: Jamniki
Terier tybetański
Dalmatyńczyk
Hokkaido
Pies grenlandzki
Grupa 8 FCI: Aportery, płochacze i psy wodne
Skye terrier
Mastif hiszpański
Gryfoniki
Griffon Nivernais
Łajka jakucka
Golden retriever
Szpic wilczy
Springer spaniel
Owczarek pirenejski
Duży szwajcarski pies pasterski
Cairn terrier
Papillon
Bulterier
Shiba
Podengo portugalski
Buldog francuski
Borzoj
Flat coated retriever
Boston terrier
Pirenejski pies górski
Yorkshire terrier
Grand basset griffon vendeen
Nowofundland
Wyżeł węgierski
Eurasier
Leonberger
Nagi pies peruwiański
Mops
Anatolijski pies pasterski karabasz
Sznaucer olbrzym
Beagle
Chart hiszpański – galgo
Wyżeł weimarski
Irish soft coated wheaten terrier
Rhodesian ridgeback

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres