sobota, 17 listopada 2018

Śmierć psa na linie

26 października 2018 06:04 Zostaw komentarz
Śmierć psa na linie

fot. KWP Białystok

Śmierć psa na linie

Policjanci szukali zwyrodnialca. Gdy zatrzymali właściciela czworonoga, przyjęli, że był to tylko nieszczęśliwy wypadek.

32-latni kierowca wsiadał do samochodu na białostockim osiedlu Jaroszówka. Wiedział, że po podwórku, przypięty do 15-metrowej linki, biega jego pies. Jeden z kilku.

Auto dojeżdża do Hotelu Gołębiewski przy rondzie Lussy, okrąża je i odjeżdża w kierunku ul. Branickiego. Właściciel nie zatrzymuje się mimo że na łuku drogi z jego samochodu odczepia się jego pies. Już nie żyje. Bo przez kilka kilometrów był wleczony za samochodem.

Zmasakrowane, leżące na ulicy zwierzę zauważyła mieszkanka Białegostoku. Powiadomila policję.
Kilka godzin później policjanci zatrzymują 32-latka. Jest zaskoczony. Twierdzi, że psa nie widział, bo wyjeżdżał o świcie do pracy. Według niego pies musiał sam zaplątać się o jakiś element jego samochodu. – Wszystkie ustalenia i materiał dowodowy wskazywały na to, że był to jednak nieszczęśliwy wypadek. Zgromadzony materiał nie pozwolił na przedstawienie komukolwiek zarzutów w tej sprawie – mówił portalowi poranny.pl asp. Marcin Gawryluk z zespołu prasowego podlaskiej policji.

32-latek wyszedł z policyjnego aresztu bez zarzutów  choć początkowo policjanci – publikując w internecie apel – szukali sprawcy znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem.
– Skoro wyjeżdżał z posesji i utrzymuje, że pies niechcący mu się zaplątał, to zamykając chociażby bramę, psa nie zauważył? Nawet gdyby brama była automatyczna, to pies zostałby za nią. Też by tego nie zauważył, że coś psu się dzieje? To bardzo śliskie, mętne tłumaczenie, nielogiczne – oceniała dla portalu poranny.pl Anna Jaroszewicz, prezes białostockiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Sama hoduje psy rasy husky, które również biegają po podwórku, dlatego uważa, że opis wydarzeń, który podaje właściciel psa, nijak się ma do jej doświadczenia.

– Nie wyobrażam sobie, żebym nie zamknęła za sobą bramy, nie upewniła się, że psy zostały na podwórku. Sprawa jest bardzo dziwna.
Na zasady logiki i doświadczenia życiowego – zwłaszcza przy wyciąganiu wniosków podczas prowadzenia postępowań – zwraca też uwagę adwokat Bartosz Wojda. Jego zdaniem sprawa jest nieoczywista. – Jak się ocenia materiał dowodowy, to trzeba uwzględniać zasady logiki, zasady prawidłowego rozumowania, wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego. Trudno jest mi uznać, że zgodne z doświadczeniem życiowym i zasadami logiki jest to, żeby ciągnąć psa z Jaroszówki do centrum i nie zorientować się – przyznaje mecenas.
Śmierć psa na linie Reviewed by on . [caption id="attachment_36155" align="alignleft" width="300"] fot. KWP Białystok[/caption] Śmierć psa na linie Policjanci szukali zwyrodnialca. Gdy zatrzymali w [caption id="attachment_36155" align="alignleft" width="300"] fot. KWP Białystok[/caption] Śmierć psa na linie Policjanci szukali zwyrodnialca. Gdy zatrzymali w Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top