poniedziałek, 22 października 2018

Rasowi turyści

15 maja 2018 05:56 Zostaw komentarz

tm-wyjazdyRasowi turyści

Psia codzienność w dużej mierze składa się z czekania. Na właściciela, na pieszczotę i zabawę, na spacer, nawet na pełną miskę. Wspólne wakacje to jedyna okazja, by spędzić z czworonogiem więcej czasu. Nadrobić zaległości. Znaleźć mały raj, w którym i pan, i pies poczują się szczęśliwi.

Wyprawa z psem to nie podróż dookoła świata, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by odważni realizowali także takie śmiałe pomysły. Dobrze zaplanowana, przebiega bez komplikacji i zakłóceń. Wystarczy właściwie wybrać czas, miejsce i środek transportu, a także upewnić się co do kilku szczegółów i już można pakować walizki. Przekonuje się o tym coraz więcej opiekunów, którzy wyruszają w nieznane razem ze swoimi pupilami.

Przybrana siostra jedynaka

Wyżlica Natale od pięciu lat towarzyszy Monice Leśniak, jej partnerowi oraz ich sześcioletniemu synowi w wakacyjnych wyjazdach. Pierwszą podróż, z hodowli pod Budapesztem do Wrocławia, odbyła jako ośmiotygodniowy maluch. Nic dziwnego, że po takim chrzcie bojowym lubi jeździć samochodem.
s– Zwykle odpoczywamy nad polskim morzem – opowiada opiekunka suczki, która nie wyobraża sobie, że mogłaby zostawić podopieczną w obcym domu albo w hotelu. – Wyżły włoskie bardzo przywiązują się do swojej rodziny. Jak miałabym jej wytłumaczyć, że zobaczymy się za dwa tygodnie? W domu Natale chodzi za mną krok w krok, z pokoju do pokoju. Jest członkiem rodziny, a kogoś takiego się przecież nie zostawia – podkreśla.
Od kilku lat cała czwórka spędza wakacje w okolicach Łeby, w gościnnych kwaterach prywatnych lub w wynajętym domku z ogródkiem, żeby Natale miała gdzie pobiegać. – Nigdy nie spotkaliśmy się z odmową – mówi Monika zapytana o to, czy trudno znaleźć nad Bałtykiem nocleg dla psa. – Tylko raz właścicielka poprosiła, żebyśmy dokładnie po sobie posprzątali, bo w pokoju był dywan, a nasza sunia jest biało-pomarańczowa. Jej krótka sierść wbija się we wszelkie tkaniny i nie tylko jest doskonale widoczna, ale i trudna do usunięcia – tłumaczy.
Zwykle wybierają małe, ciche mieściny i nie zniechęca ich to, że do plaży trzeba iść dwa kilometry przez las. Przeciwnie. Dla nich to okazja do spaceru, z którego szczególnie cieszy się Natale. Zresztą, żadne z nich nie lubi leżeć na plaży i przypalać się z tej czy z innej strony. Wędrówka wzdłuż brzegu dostarcza całej rodzinie wielu radości, tym bardziej że w polu widzenia nie ma żywego ducha. To jeszcze jedna zaleta długiej drogi przez las. Ludzie pojawiają się rzadko i tylko czasem w towarzystwie psów, więc Natale ma do dyspozycji rozległą przestrzeń. Wskakuje do wody i aportuje albo po prostu bierze kąpiel, a w piachu kopie imponujące doły. Na zaludnionej plaży nie byłoby to możliwe. Nie trzeba dodawać, że sprzątanie po niej to rzecz oczywista.
– Piotrek przeżywa te wyjazdy z dziecięcą intensywnością. Jest bardzo związany z Natale. Razem się wychowywali. Jako jedynak traktuje ją trochę jak siostrę, a ona odwzajemnia się bezgraniczną cierpliwością – cieszy się mama sześciolatka.
Spacery, podczas których może prowadzić pupilkę na smyczy to dla chłopca duża atrakcja, podobnie jak rzucanie patyków. Zdarza się jednak, że się rozdzielają. Pies nie zawsze dobrze się czuje w miejscach, które cieszą się zainteresowaniem kilkulatków płci męskiej. Tam, gdzie są automaty do gry, Natale nie ma czego szukać. Chłopiec zostaje wtedy pod opieką jednego rodzica, a pies idzie z drugim na spacer.
Jakieś trudności? Zdarzają się bardzo rzadko. Czasem nie można wejść do restauracji, ale zaraz trafia się knajpka z ogródkiem, w której Natale szybko zostaje zaakceptowana i podbija serca turystów. – Doskonale przystosowuje się do nowych warunków, ludzi i otoczenia – chwali podopieczną opiekunka. – Tam gdzie jest stado, czuje się jak w domu. To także zasługa socjalizacji. Na każdym kroku styka się z nowymi ludźmi i psimi kumplami, choćby na wystawach. Często bierze w nich udział i ma na koncie kilka tytułów. Jest Interchampionem, Championem Polski, Młodzieżowym Championem Polski i Zwycięzcą Klubu. To dlatego zawsze wyjeżdżamy nad morze w sierpniu, gdy w Sopocie odbywa się Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych. Traktujemy ją jak jeszcze jedną wakacyjną przyjemność – śmieje się właścicielka suczki.
Zgrabnie udaje się ująć je wszystkie w programie urlopu, który dzięki temu zadowala małych, dużych i kudłatych towarzyszy podróży. Wakacje bez pupila? Zdarzyły się jeden raz. Jednak czegoś było im brak. Przecież nawet spacer bez psa to spacer bez celu.

Pages →  1 2 3

Rasowi turyści Reviewed by on . Rasowi turyści Psia codzienność w dużej mierze składa się z czekania. Na właściciela, na pieszczotę i zabawę, na spacer, nawet na pełną miskę. Wspólne wakacje t Rasowi turyści Psia codzienność w dużej mierze składa się z czekania. Na właściciela, na pieszczotę i zabawę, na spacer, nawet na pełną miskę. Wspólne wakacje t Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top