czwartek, 14 grudnia 2017

Yasmeen Phulpoto: Psy w XIX wieku

23 czerwca 2015 14:57 4 komentarzy

Leemage April 2010Pod koniec XVIII wieku psy już na dobre osiągnęły status zwierzęcia domowego, towarzysza i przyjaciela. Dla wielu ówczesnych ludzi stało się oczywiste, że zwierzęta te właśnie z powodu swojej niezwykłej inteligencji stały się powiernikami ich przyjaźni.

Epoka psich sztuczek. Jak nauczyć psa ludzkiej mowy
Jako że w XIX wieku pojęcie inteligencji było ściśle związane z umiejętnością mówienia, wielu ówczesnych „psychologów zwierzęcych” próbowało nauczyć psy ludzkiej mowy. Bardzo szybko jednak się okazywało, że psy nie są w stanie wyartykułować żadnych słów, ponieważ nie mogą zacisnąć warg, a ich język jest zbyt wiotki i długi. Uciekano się więc do różnych mniej lub bardziej okrutnych sposobów „ułatwienia” psom nauki ludzkiej mowy. Fragment zamieszczony w „Bibliotheque Germanique” z  1720 roku opisuje:  „Pan [psa] siadał z nim na ziemi i brał psa między nogi, tak, że mógł z nim zrobić co chciał. Jedną ręką trzymał mu górną, a drugą dolną. Zwierzę, swoim zwyczajem warczało, a pan przyciskał w różny sposób to jedną, to drugą szczękę a niekiedy obie naraz. Tym sposobem wykręcał psu szczękę, dając mu do powiedzenia parę słów„.
Ponieważ pokazy „gadających” psów stały się bardzo popularne, pojawiały się też psy rzekomo potrafiące czytać, liczyć, a także układać wyrazy z porozrzucanych liter.

Czy koń potrafi liczyć?
Pokazy psich umiejętności były tak lubianą rozrywką, że podobnych sztuczek zaczęto uczyć także inne zwierzęta. Na początku XX wieku ogromne uznanie zdobył koń, który z racji niezwykłych umiejętności nazywany był Mądrym Hansem. Opiekun konia, niejaki Wilhelm van Osten zadawał zwierzęciu zadania rachunkowe. Następnie koń wystukiwał odpowiedź kopytem. Zarówno Mądry Hans, jak i wiele psów, które prezentowały swą inteligencje na pokazach „psich umiejętności”, częściowo zatarły przekonanie o mechanistycznej teorii zwierząt Kartezjusza, która dotąd niepodzielnie panowała. Jednak sceptycy wkrótce zdemaskowali zarówno Mądrego Hansa, jak i „czytające” psy. Okazało się, że zwierzęta te reagują na niemal niedostrzegalne, dyskretne znaki dawane przez ich właścicieli. Wkrótce dla ówczesnych naukowców stało się jasne, iż „zakładanie wyższych zdolności umysłowych zwierząt może prowadzić tylko do blamażu i hańby„*.

Jeżeli pies nie posiada inteligencji, to do czego może być przydatny?
Jednocześnie psy zaczęto wykorzystywać jako tanią siłę roboczą. W ciasnych uliczkach dużych miast niemożliwe było dowożenie towarów końskimi bryczkami, więc psy dostały nowy „zawód”.  W Londynie, Paryżu, wielu miastach Holandii i Belgii oraz we Włoszech codziennym widokiem były wózki ciągnięte przez jednego lub dwa rosłe psy, dowożące świeże towary na targ. Nierzadko dla rozrywki organizowano wyścigi psich wózków, na dystansie od 3 do 4 km. Bywało, że jednym takim wózkiem zabierała się na wycieczkę cała rodzina! Można więc sobie tylko wyobrazić stan zdrowia psów pociągowych.
Oprócz rozwożenia towarów, psy dostarczały rozrywki handlarzom i kupcom, którzy szczuli na siebie najsilniejsze psy organizując widowiska niezliczonym gapiom przybywającym na targ.
Na początku XIX  wieku stworzono przepisy, które regulowały wielkość psów, ciężar ładunku przypadającego na jedno zwierzę oraz rodzaj uprzęży i wózka. Doprowadziło to do stworzenia ras, które najbardziej nadawały się do tego rodzaju pracy. Najczęściej były to psy w typie dzisiejszych szwajcarskich i berneńskich psów pasterskich.
Mary Evans FL web 001Kotlety z psa w zielonym groszku
Potrawy, które dziś kojarzą się z kuchnią azjatycką i budzą oburzenie europejczyków, jeszcze dwieście lat temu można było znaleźć w menu najbardziej wystawnych restauracji.
Choć w większości krajów Europy jedzenie psiego mięsa było tabu, to „psiolubne” kraje, takie jak Francja czy Anglia nic sobie z tego nie robiły. Na ulicach Londynu, Niemiec a szczególnie Szwajcarii sprzedaż łatwo dostępnego psiego mięsa było codziennym widokiem. XIX-wieczne karty dań z Paryża oferowały dania w stylu: psi filet z rusztu z pomidorami, duszony udziec psa przybrany młodymi szczurami bądź wspomniane już kotlety z psa w zielonym groszku**. W Berlinie jeszcze w XX wieku handlowano kradzionymi psami, przeznaczonymi na wiwisekcje oraz do celów spożywczych. Na wsiach jednym z najbardziej pożądanych „psich” towarów był psi smalec, którym smarowano chleb, używano również do leczenia astmy, kaszlu i suchot. W Polsce najbardziej znanym z obrotu psim mięsem miastem był Wrocław, niemniej jednak zjadanie psiego mięsa było uważane przez wielu ludzi za przestępstwo.
Psie mięso zawsze było i jest jednak na tyle łatwo dostępne, że do dzisiaj kiełbasę z psa oraz „tradycyjną” wigilijną potrawkę z kota spożywa ok. 4% mieszkańców… Szwajcarii***.

Nie tylko „tradycja” jedzenia psiego mięsa przetrwała do dziś.
To właśnie dzisiejsze zamiłowanie do psich sztuczek oraz tłumaczenie „na ludzkie” psich zachowań (co stało się podwaliną behawiorystyki) pochodzą z epoki, w której próbowano nauczyć psy ludzkiej mowy…

* Stanley Coren, Tajemnice psiego umysły, wyd. Galaktyka, Warszawa 2001, str.80.
** Ernst Floessel, Der Hund, ein Mitarbeiter an den Werken des Mensschen, Wiedeń 1906 roku, s. 537.
*** http://wpolityce.pl/swiat/223934-barbarzynstwo-w-cywilizowanej-europie-w-szwajcarii-jadaja-psy-i-koty
Autor: Yasmeen Phulpoto

yasmeen_mini

#F5F5F5

Yasmeen Phulpoto ma 16 lat, urodziła się w Holandii, od kilku lat mieszka w Polsce. Posiada trzy psy, w tym dwa ze schroniska, które szkoli m.in. metodą „Do As I Do”. Interesuje się psychiką psów i pochodzeniem ras, jest zaangażowana w pracę przy schronisku. Autorka prowadzi bloga http://yasmeenphulpoto.blogspot.com/

 

Zapraszamy do lektury poprzednich felietonów Yasmeen: „Korzenie psa„, „Psy w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie„, „Psy w średniowieczu”, „Psy w renesansie”.

Yasmeen Phulpoto: Psy w XIX wieku Reviewed by on . Pod koniec XVIII wieku psy już na dobre osiągnęły status zwierzęcia domowego, towarzysza i przyjaciela. Dla wielu ówczesnych ludzi stało się oczywiste, że zwier Pod koniec XVIII wieku psy już na dobre osiągnęły status zwierzęcia domowego, towarzysza i przyjaciela. Dla wielu ówczesnych ludzi stało się oczywiste, że zwier Rating: 0

komentarze (4)

  • yasmeen

    Przepraszam za problem, jestem chwilowo na wakacjach, tak więc z tego wynika problem zalgowniem. Bardzo jednak jestem wdzięczna za notkę, jeżeli mogę z chęcią dodam ją do mojego artykułu! pozdrawiam Yasmeen

  • andrzej

    Przeczytałem artykuł: „Szaleństwo możnych: psy jako…” ale nie mogę się na ten artykuł zalogować. W każdym razie mogę coś dodać. Bardzo o swego pieska dbała pani de Pompadour. Często nie przyjmowala gości argumentując że widzi po swym piesku, Coucu, że jest juz bardzo zmęczony ciągłymi, kierowanymi pod jej zdresem pochlebstwami.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top