wtorek, 12 grudnia 2017

Przyjaciel Pies nr 7/2015

24 czerwca 2015 10:51 20 komentarzy

07.15W numerze:
Okiem sędziego: Nowofundland
Portret: Hiszpański pies wodny
Na życzenie: Owczarek pirenejski
Temat Miesiąca: Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opieką
Okiem podróżnika: Raj na antypodach
Show z misją: Adoptowani przez psy
Czworonożni sportowcy: Pełen wypas
Instrukcja obsługi szczeniaka: Spacerowe rewolucje
Zdrowie: Udanych wakacji!
Różne: Listy do przyjaciela; Spacer aleją gwiazd. Wyprawa pod psem; Wywąchane; Na wariackich papierach. Spocznij, pani wyzdrowiała; Historia pewnej znajomości. Żegnaj, bracie; Przyjaciel od wieków. Gracja i elegancja; Adopcje; Fotowarsztaty; Konkurs fotograficzny. Portret w ogrodzie

zamówi przyciskWróć do Archiwum >

Przyjaciel Pies nr 7/2015 Reviewed by on . W numerze: Okiem sędziego: Nowofundland Portret: Hiszpański pies wodny Na życzenie: Owczarek pirenejski Temat Miesiąca: Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opi W numerze: Okiem sędziego: Nowofundland Portret: Hiszpański pies wodny Na życzenie: Owczarek pirenejski Temat Miesiąca: Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opi Rating: 0

komentarze (20)

  • samoyedspell

    samoyedspell

    Ten numer PP to był pełen wypas!

  • Marysia094

    [Konkurs na komentarz] W tym numerze ”Przyjaciela Psa” przekazano nam wiedzę o tym, z kim najlepiej zostawić naszego pupila gdy jedziemy na wakacje bądź na jakikolwiek inny wyjazd, i jak ”zaopatrzyć” opiekuna naszej pociechy. Rady te, były bardzo pomocne oraz dokładne, dzięki czemu, gdy zastosujemy się do tych zasad, nasz pupil zostanie pod dobrą i na pewno bezpieczną opieką, a my będziemy mogli cieszyć się wyjazdem i miło spędzić czas. Nie wolno jednak zapominać o codziennym, wykonywanym rano w południe oraz wieczorem telefonom do opiekuna naszego zwierzaka, dla zorientowania się czy wszystko w porządku, i czy przypadkiem (np. jakiegoś leku dla naszego pupila), nie zabrakło. Jednym słowem artykuł, zawiera wszystko co potrzebne, czyli zbiór dokładnych informacji jak zapewnić opiekę i bezpieczeństwo naszemu podopiecznemu, podczas nieobecności właściciela.

  • Huskylove

    Huskylove

    (Konkurs na recenzję.) Wakacje w pełni. Popołudniowe spacery bywają prawdziwym wyzwaniem, bo słońce praży, ale ja znoszę je dzielnie, gdyż wiem, że po powrocie Manguś padnie wyczerpany i uśnie, dysząc przez sen, a ja znajdę chwilę czasu na sięgnięcie po PP. Czytając artykuł o „psim raju na antypodach”, wyobraziłam sobie, że jesteśmy z Mangusiem w Australii, leżę na plaży i rzucam psiakowi piłki, a on wyławia je z wody. Jest cudownie! Ale nie, zaraz, zaraz, gdzie plaża, gdzie Mango? A tak, piecho jest, śpi. A ja siedzę i rozmyślam. Cóż, z artykułu wynika, że „kraina kangurów” jest prawdziwym rajem dla psiarzy. Chętnie bym się tam wybrała z moim whippetem. Jednak tegoroczną wakacyjną podróż mamy już za sobą. Udaną, słoneczną, bezpieczną. Dzięki PP! A konkretnie dzięki artykułowi pani Małgorzaty pt. „Udanych wakacji!”. Przeczytałam go od deski do deski, a następnie napisałam… jego streszczenie, aby niczego nie przeoczyć. Streszczenie nosi tytuł „Wakacje z pupilem – wakacyjne ABC” i z pewnością będzie mi służyć jeszcze długi czas. Bardzo dziękuję! 😀 Z nie mniejszym zainteresowaniem przeczytałam artykuł „Adoptowani przez psy” – kulisy programu „Przygarnij mnie”, którego byłam wierną fanką. Jestem przekonana, że dzięki niemu wiele schroniskowych psów znalazło kochających opiekunów. Uważam, że takich programów powinno być więcej! Bardzo spodobał mi się również miniartykuł „Gracja i elegancja”. Na wstępie charty zostały pięknie opisane. Cytuję: „Wytworne i eleganckie, a nawet dystyngowane. Szybkie, spokojne i groźne. Samodzielne, wrażliwe, delikatne. Niezwykłe w biegu i w statyce. Ozdoby krajobrazu. Zawsze jakby zamyślone – charty”. Proszę o więcej artykułów poświęconych chartom, nie tylko w sztuce. Chętnie przeczytałabym o coursingach. 🙂 Ale to tylko propozycja. A, właśnie. Artykuł o zaganianiu też extra. I o niufkach, i o hpw, i o owczarkach pirenejskich. No, w gruncie rzeczy, to wszystkie artykuły bardzo mi się spodobały. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam! Czekam z niecierpliwością na kolejny numer! 😀

  • Aguti

    Aguti

    [konkurs na recenzję] Już sama okładka lipcowego numeru PP wprowadza w wakacyjny nastrój: jasne, wesołe kolory i pies, który chyba najbardziej kojarzy się z wodą i pływaniem, czyli nowofundland. Oprócz niego w tym wydaniu miesięcznika opisany jest hiszpański pies wodny – jak sama nazwa wskazuje – o takiej samej, jak wodołaz słabości. Psiaki obu tych ras z pewnością mogłyby się wyszaleć w swoim żywiole na plażach Australii, która w artykule „Raj na antypodach” została przedstawiona jako kraj naprawdę przyjazny psom. Dodatkowo tekst został opatrzony cudownymi fotografiami, dzięki którym można choć na chwilę poczuć klimat tego wyjątkowego miejsca. Planując podróże nie można zapomnieć o pupilu, zarówno wtedy, gdy bierzemy go na urlop ze sobą, jak i wtedy, gdy nie mamy takiej możliwości. Jeśli znajdujemy się w tej pierwszej sytuacji, powinniśmy zapoznać się z radami w dziale „Zdrowie”. Być może dzięki temu wypoczynek stanie się bezpieczniejszy, przyjemniejszy i unikniemy przykrych sytuacji. W drugim przypadku PP również przychodzi z pomocą! W wakacyjnych „Tematach miesiąca” czytaliśmy już o hotelach dla psów i petsitterach. W tym roku poznajemy kolejne rozwiązanie – wzajemna pomoc w opiece nad zwierzakami między znajomymi. Mimo że taka opcja wydaje mi się najlepsza, myślę, że nie każdy ma możliwość z niej skorzystać, bo nie zawsze w pobliżu znajduje się zaufana osoba, która chętnie podjęłaby się takiego zadania. Pisząc recenzję, nie sposób nie wspomnieć o „Historii pewnej znajomości”. Myślę, że wszyscy czytelnicy kochali kundelka Kubę, ale mimo tego, że nie będziemy już mogli śledzić jego codzienności, trzeba cieszyć się z faktu, że miał on troskliwą i kochającą rodzinę, dzięki której przeżył wiele pięknych lat. Takiej dobrej opieki można życzyć wszystkim psiakom, również tym, które niedawno znalazły domy – tak, jak 8 czworonogów z programu „Przygarnij mnie”. Miejmy nadzieję, że ich nowi właściciele będą poświęcali im swoją uwagę nie tylko w świetle reflektorów!

  • annaszumiec

    annaszumiec

    Konkurs na recenzję Wisława Szymborska podczas odbierania Nagrody Nobla zaczęła swoją wypowiedź słowami: Podobno w przemówieniu pierwsze zdanie jest zawsze najtrudniejsze. A więc mam już je za sobą. Zatem i ja przeszłam już przez wstępne zdanie recenzji lipcowego numeru Przyjaciela Psa 🙂 Letni numer oczarował mnie od razu swoją okładką, przedstawiającą dumnego, majestatycznego psiaka rasy nowofundland. Ciekawy artykuł skłonił mnie do bliższego zaznajomienia się z charakterystyką tego wielkiego zwierzaka. Wraz z biegiem stron lipcowego numeru moje zauroczenie prezentowanymi w piśmie rasami psów nie malało: serducho mocniej zabiło mi na widok hiszpańskiego psa wodnego, a później: włochatego owczarka pirenejskiego. Przez Przyjaciela Psa (a może: dzięki PP 🙂 ) ustaliłam swoje życiowe plany na kolejne 20 lat: zakupię przedstawicieli wszystkich przedstawionych w numerze ras psów. Nie wycofam się z tego postanowienia nigdy. No, może do ukazania się kolejnego numeru czasopisma Przyjaciel Pies, w którym zapewne zobaczę kolejne cudowne psiaki 😉 P.S. Fotki przedstawione w konkursie fotograficznym nastrajają bardzo lipcowo. Wspaniałych wakacji, miłośnicy psów!

  • Lucky

    Lucky

    [Konkurs na recenzję] W tym miesiącu na okładce, tak wyczekiwanego miesięcznika „Przyjaciel Pies”, znalazł się przepiękny czarny nowofundland. Pies, którego chciałabym mieć, gdybym mieszkała nad jeziorem, bo to pies doskonały do pływania. Ten numer był wyczekiwany m.in., że był w nim artykuł o moim ulubionym programie „Przygarnij mnie”. To bardzo pomocna akcja. Celebryci adoptują psy ze schroniska i zachęcają do tego innych. Wiele psów znalazło dzięki nim swój cieplutki kąt. Moim faworytem w PM był Dżunior, pies Kamila Nosela. Kibicowałam mu w każdej konkurencji i wiem, że dał z siebie wszystko. Myślałam dużo o Kubie. „Czy to już się stało? A może jeszcze parę dni albo tygodni?”. Niestety, to „już”. Łza zakręciła mi się w oku, gdy to przeczytałam. Wiem, że teraz jest mu lepiej. Gdzieś tam… za tęczowym mostem. W psim raju, pełnym kiełbasek, piłek, trawy do wąchania i miejca do biegania. Na myśl przyszła mi część wiersza Barbary Borzymowskiej „Moje psie niebo” „Dokąd idą psy, gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba, to przepraszam Cię, Panie Boże, mnie tam także iść nie potrzeba”. Zastanawiam się nad tym, bo za pięć, dziesięć lat mojego Lucky’ego też już może nie być na tym świecie… Znam jeszcze cytat-moje motto-„Psy łamią nam serce, ale wtedy kiedy ich własne przestaje bić” Artykuł „Przysługa za przysługę. Wakacyjna pomoc w opiece nad psem” bardzo przydatny dla wszelakich podróżników mających psy dla nas w tym roku był zbyteczny, ale w razie wyjazdu na pewno jeszcze raz po niego sięgnę. Nie wyjeżdżam nigdzie w tym roku z rodziną. Tylko jeden wyjazd w te wakacje nad morze z tatą, więc mama może zająć się Lucky’m. Jednak do mojej wycieczki muszę ją przygotować. Mój psiak po 5 dniach bez treningu bardzo się rozleniwia, więc trzeba go często pomęczyć. Mogłam też zgłębić informacje o nowofundlandach, puchatych olbrzymach, które kochają wodę. Gdybym była ratowniczką z pewnością wybrałabym tą rasę. Naturalny instynkt wyławiania ludzi z wody-który świetnie sprawdziłby się nad wodą, gdzie ludzie często odpoczywają, kiedy by się topili-mógłby się dawać we znaki, gdy ktoś chciałby poprostu popływać. Jednak czego nie robi się dla psa. Lipcowy numer będzie jednym z wartowsiowszych ze wszystkich, patrząc na bardzo przydatne artykuły i ciekawe podejścia do najróżniejszych tematów. Wsadzę go głeboko do szafki, na wypadek, gdyby mama miała zrobić w niej porządek.

  • Dormor

    Dormor

    (Konkurs na recenzję)Lipcowy numer gazety”Przyjaciel Pies” był bardzo ciekawy ale też było trochę smutku.Nie ma już z nami pieska Kuby który był bardzo wytrwałym psem.Czytając to łezka spłynęła mi po twrzy:(Naszczęście jest już pod Tęczowym Mostem i napewno ma się dobrze i nie czuje bólu :,)… Temat miesiąca”Pupil pod dobrą opieką” był bardzo przydatny.Zanim wyjechałam na wakacje akurat przeczytałam ten temat i mojego pieska zostawiłam pod opieką rodziny więc nie muszę się o niego martwić tak jak w przypadku Pani Moniki.Dowiedział się bardzo dużo o nowofunlandach i o hiszpańskim psie wodnym.Pozytywnie przemówił do mnie wpis o psach w Australii.Psy są tam dla Australijczyków szczegulnie ważne.Niekturzy naprawdę mogliby brać z nich przykład.Posiadam owczarka niemieckiego i bardzo przydał mi się wpis o sprocie,ale także o „instrukcji obsłógi szczeniaka”.Mój szczeniaczek po prosty uwielbia na spacerze szarpać i ciągnąć smycz wiec ten wpis naprawdę mi się przydał.Dziękuję Wam za to że opisujecie program „Przygarnij mnie”.Uwielbiam to czytać.To naprawdę wspaniały program który daje pieskom ze schroniska szansę na lepsze życie:) Listopadowy numer PP był bardzo ciekawy ale przedewszystkim przydatam i pouczający.Gorąco polecam go tym którzy jeszcze nie czytali.Pozdrawiam 🙂

  • paulinabak

    paulinabak

    Konkurs na recenzję Na letnie wydanie PP czekałam bardzo niecierpliwie. Kiedy tylko listonosz przyniósł mi je do domu od razu zabrałam się do czytania. Oczywiście się nie rozczarowałam. Uzupełniłam informację na temat rasy nowofundland. Śledziłam losy kundelka Kuby, który na dobre pożegnał się z nami. Zaciekawił mnie jednak temat miesiąca pupil pod dobrą opieką. Artykuł daje do myślenia z jakiego wyjścia skorzystać wybierając się na urlop a nie mieć możliwości zabrania ze sobą pupila. Rasą na życzenie okazał się owczarek pirenejski, który z powodzeniem sprawdza się w wielu psich sportach. Przez wiele odcinków trzyma mnie w napięci program ” Przygarnij mnie”. Gwiazdy, które pod swój dach przyjęli niesamowite psy ze schronisk. Uczestnicy programu podarowali psiakom drugie lepsze życie pełne spokoju i miłości. Temat psów pasterskich był mi bardzo bliski dlatego wywarł na mnie duże wrażenie. W instrukcji obsługi szczeniaka dowiedzieliśmy się jak uciążliwe jest dla właściciela malucha ciągnięcie na smyczy i co robić by do tego nie dopuścić. Fotowarsztaty oraz konkursy fotograficzne to dla miłośników psów okazja by pochwalić się swoim przyjacielem. Polecam gazetę tym, którzy jeszcze jej nie mają w domu, naprawdę warto poświęcić czas na chwilę relaksu z PP !!!

  • wilczasta123

    wilczasta123

    Ekstra! 😀 Mi się numer bardzo podobał 😀

  • iloveraf

    999999999

    przy czytaniu każdego artykułu pana Artura Pałygi płakałam ,współczuję panu Arturowi,ale przecież kiedyś musiało to się stać. 🙁

  • Piesovelove

    Piesovelove

    [Konkurs na recenzję] Lipcowy numer PP jak zwykle trzymał poziom, tym razem znów w nowej oprawie graficznej. Powróciły również felietony – Toffin dzielnie towarzyszy swojej pani w zdrowiu i chorobie, natomiast Kuba dożywszy pięknego wieku niestety biega już po Tęczowym Moście. Z pewnością wszystkim nam będzie go brakować, ale niestety tak to jest – psy ranią nas tylko raz, wtedy kiedy odchodzą. Chcielibyśmy aby mogły żyć dłużej, ale w sumie można też spojrzeć na to z innej strony – jak bardzo byłoby rozdarte nasze serce gdybyśmy musieli się rozstawać przeżywszy razem np. 50 lat, skoro już po kilku czy kilkunastu tak ciężko się nam pozbierać? Temat miesiąca ukazuje nam nowe możliwości znalezienia opieki dla pupila podczas wyjazdu – pozostawienie go z osobą dobrze mu znaną zapewni mu na pewno większy komfort psychiczny niż gdybyśmy oddali go w obce miejsce. Jeśli chodzi o rasy w tym wydaniu przybliżono nam sylwetki nowofundlanda – wielkiego, ale jakże przyjaznego ,,niedźwiadka”, hiszpańskiego psa wodnego który wraz z wcześniej wspomnianym wodołazem dzieli zamiłowanie do wody oraz mniej znanego, ale świetnie sprawdzającego się w psich sportach owczarka pirenejskiego. Jako iż zaczęło się lato mamy nadzieję na piękną pogodę, która niestety nie zawsze chce nas w Polsce dopieszczać tylko gorącymi promieniami słońca. Nie mogą jednak na to narzekać mieszkańcy Australii. W cyklu podróżniczym przedstawiono nam jak traktowane są psy na antypodach. Psiaki zajmują szczególne miejsce w życiu Australijczyków, od których z kolei Polacy mogliby uczyć się odpowiedzialności za pupila. Jeśli natomiast o sport chodzi to tym razem przybliżono nam zasady zaganiania zwierząt przez psy. Jest to naprawdę ciekawa opcja spędzania czasu dla właścicieli owczarków i nie tylko. Nie mogło również zabraknąć tekstu poświęconego najmłodszym psiakom – z kolejnej ,,instrukcji obsługi” dowiemy się wielu przydatnych informacji na temat spacerowania ze szczeniakiem. Pozostaje więc nic innego jak zasiąść wygodnie i w (miejmy nadzieję) promieniach wakacyjnego słońca zagłębić się w lekturę najnowszego ,,Przyjaciela Psa”.

  • Artur Palyga

    Teraz dopiero odważyłem się tu zajrzeć od śmierci Kuby. I wiecie Państwo, pomyślałem, że nikt tego nie odczuje razem z nami tak jak Wy, czytelnicy PP. Dziękuję!

  • vivid

    Do Pana Artura. Bardzo współczuję straty. Po mimo że to nie mój psik i nawet go nie poznałam na żywo, to czytając ostatni wpis to aż płakałam, czułam się tak jakbym sama straciła przyjaciela, az przypomniało mi się jak 11 lat temu jak mój przyjaciel odszedł. Biegaj szczęśliwie za TM Kubusiu, tam już nic nie boli [*]

  • Łapka

    Łapka

    O kurcze… To… To nie jest, tak jak myślałam… Przerwa w pisaniu…? Będzie mi brakowało Kubusia i pana Artura… Niektóre tytuły przeczytane z literówką trochę mnie straszyły. Na myśl przychodziło „To już?”. Dobrze pamiętam, bodajże trzy czy cztery lata temu przeczytałam mój pierwszy numer PP. I spotkałam się z artykułem „Aport na psich zasadach” – oczywiście był to artykuł pana Pałygi. Dobrze pamiętam… A potem już to stopniowe odchodzenie po długiej przerwie nieczytania PP… Zawsze potem patrzyłam na mojego Morciaka… Co będzie za 10 lat? Jest mi bardzo przykro, pozdrawiam 🙁

    • Łapka

      Łapka

      No proszę. Jakimś cudem… Ominęłam ostatni artykuł o Kubusiu. I zastanawiam się skąd wy macie te informacje… 🙁

  • nureczka

    Artykuły pana Artura Pałygi, pełne ciepła, wzruszające, nieco rzewne były jednym z moich ulubionych tekstów. Jak pięknie Autor pisał o przyjaźni, przemijaniu, oczekiwaniu na to, co nieuniknione i o umiejętności cieszenia się każdym dniem. Od dawna sięgałam po „Przyjaciela Psa” z obawą, że kolejny odcinek „Historii pewnej przyjaźni” będzie tym ostatnim. Stało się Tak strasznie mi przykro. Kiedyś straciłam psa, więc wyobrażam sobie, jak trudne chwile przeżywa rodzina Kuby. Ból po stracie tych, których kochamy jest ceną za szczęście jakim była ich obecność w naszym życiu. Kuba ma za sobą piękne, pełne miłości, długie psie życie. Do ostatniej chwili był kochany. Teraz jest po drugiej stronie Tęczowego Mostu.

  • Justynaipsy

    Justynaipsy

    Do Pana Artura Pałygi…. strasznie mi przykro, cały dzień o tym myślałam patrząc w oczy psom w pracy (pracuję w schronisku) i napiszę jedno. Chciałabym by wszystkie psy miały tak cudowną Rodzinę jaką miał Kuba. Tego im życzę, choćby miało to trwać miesiąc, dwa lata czy piętnaście. Przykro mi bardzo. Pozdrawiam Justyna.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top