czwartek, 14 grudnia 2017

Przyjaciel Pies nr 2/2016

27 stycznia 2016 10:08 6 komentarzy

02.16W numerze:
Okiem sędziego: Berneński pies pasterski
Portret: Grand basset griffon vendeen
Na życzenie: Spaniel pikardyjski
Temat miesiąca: Wielozadaniowcy.
Żadnej pracy się nie boją
Mój wybór, moje emocje: Złoto dla wytrwałych
Kontrowersje: Jak doktor Dolittle
Akcesoria: W nocy wszystkie psy są czarne
Zoopsychologia: Nie ulegać stereotypom
Nowoczesna weterynaria: Wydrukują nową kość
Różne: Listy do przyjaciela; Wywąchane;
Spacer aleją gwiazd, Z pupilem na luzie;
Drugie życie Silvera, Zakochany kundel;
Na wariackich papierach, Pies też potrafi przepraszać;
Przyjaciel od wieków, Królewscy faworyci;
Fotowarsztaty; Psy do adopcji: Konkurs fotograficzny: Czym pachną święta


zamówi przycisk

Wróć do archiwum

Przyjaciel Pies nr 2/2016 Reviewed by on . W numerze: Okiem sędziego: Berneński pies pasterski Portret: Grand basset griffon vendeen Na życzenie: Spaniel pikardyjski Temat miesiąca: Wielozadaniowcy. Żadn W numerze: Okiem sędziego: Berneński pies pasterski Portret: Grand basset griffon vendeen Na życzenie: Spaniel pikardyjski Temat miesiąca: Wielozadaniowcy. Żadn Rating: 0

komentarze (6)

  • KaiTe

    KaiTe

    [Konkurs na recenzję] Po styczniowy numer PP sięgałam z ogromnym zainteresowaniem przede wszystkim ze względu na „temat miesiąca”. Jednak swoją czytelniczą przygodę rozpoczęłam, jak zwykle, od pierwszej strony. Już na początku wzruszyłam się czytając historię Miko, adoptowanego ze schroniska psa. Życzę wszystkim schroniskowym psiakom, aby tak jak Miko znalazły swoich kochanych ludzi. Obok wiersz p. Janusza Eksnera, który niesamowicie chwyta za serce. Bardzo trafnie oddaje uczucia naszych pupili względem nas. W tym numerze dowiedziałam się o społecznej kampani „Zwierzęta też czują ból. Nie pozwól by cierpiały”. Uważam, że takie akcje powinny być jak najbardziej rozgłaśniane i rozpowrzechniane w mediach, tak by dotarły do jak największej liczby osób. Co prawda świadomość Polaków z roku na rok wzrasta, ale takie kampanie są potrzebne, aby ludzie zrozumieli, że zwierzęta też mają uczucia i tak jak my, cierpią gdy ktoś wyrządza im krzywdę. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że w styczniowym numerze, pokazany jest wzorzec Berneńczyka. I chociaż jestem miłośniczką Jack Russell Terrierów, to widok berneńskiego psa pasterskiego zawsze wzbudza u mnie podziw i zachwyt. Artykuł Silvera – „Zakochany kundel” jak zwykle wywołał na mojej twarzy uśmiech. Uwielbiam felietony pisane „okiem psa”, a wplatanie w tekst ogłoszeń o schroniskowych pieskach, jest może poniekąd chwytem reklamowym, aczkolwiek bardzo pożytecznym i w pełni przeze mnie popieranym. Temat miesiąca w powinno przeczytać jak najwięcej osób, biorąc pod uwagę wcześniej wspomnianą przeze mnie kampanię, dochodzę do wniosku, że dzięki takim reportażom być może niektórzy zrozumieliby, że pies nie jest w żaden sposób stworzony aby wieść żywot w fatalnych warunkach, jakie niektórzy przysparzają swoim psom, za to świetnie sprawdzają się w przydzielonych im zadaniach. Czytając relację p. Agnieszki Jareckiej odnoszę wrażenie z resztą tak samo jak autorka, że zawodnicy mniej znanych sportów, są po prostu pomijani. Szkoda, bo rozdzielanie państwowych pieniędzy powinno odbywać się na zasadach ‚Masz wyniki – masz wsparcie finansowe od państwa.’ Tak mniej więcej to działa w Norwegii i patrząc na wiele dyscyplin sportowych sprawdza się znakomicie, bo każdemu zależy by w danej dyscyplinie figurować w czołówce. Bardzo spodobał mi się również artykuł „Nie ulegać stereotypom” bo przecież to dzięki nam w dużej mierze wygląda przyszły charakter psa. Styczniowy numer w całości był wart każdego przeczytanego tekstu, życzę nam czytelnikom, jak i całej redakcji aby tak wysoki poziom pod względem ciekawości i merytoryczności artykułów, utrzymał się przez cały rok! Pozdrawiam! 🙂

  • ferdi106

    ferdi106

    (KONKURS NA RECENZJĘ) Od pierwszego dnia, w którym lutowy numer był dostępny, razem z moim psem Fredem, przespacerowaliśmy prawie całe miasto, by znaleźć najświeższy miesięcznik. Czytałam go już w sklepie oraz w drodze do domu, całkowicie oddałam się lekturze i psiemu światu, przez co po powrocie prawie nic nie zostało mi do czytania. Z niecierpliwością czekam na każdy kolejny numer PP już po tygodniu od wydania i zakupu. Jestem wręcz uzależniona!, nie potrafię znieść pokusy i zdarza mi się, że czytam po nocach… Nic dodać, nic ująć-to najlepsza gazeta o psach, którą wydawano, wydają i wydawać będą! 🙂 Pozdrawiam!

  • Wedlowska

    Wedlowska

    [ KONKURS NA RECENZJĘ ]Mówi się, że nie powinno się oceniać książki po okładce ( to samo dotyczy gazety), ale nie sposób się oprzeć pięknemu zdjęciu psiaka ukazującego się co miesiąc w PP.Świetna fotka, a raczej model zachęca do kupna magazynu. I w tym numerze nic się nie zmieniło :). Kto wie: może przybędzie nowego czytelnika 🙂 . Wiele recenzji jest „przesłodzonych”. Czytelnicy chwalą za wszystko, chociaż ukazene „dzieło” nie jest zbyt dobrze napisane. Z PP jest inaczej. Jak nie chwalić miesięcznika, który przekazuje tyle cennych informacji w tak zrozumiały, prosty do przyswojenia sposób miłośnikom psów i tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z czworonogami, Artykuł z cyklu ” Na wariackich papierach ” udowadnia, że psy także czują skruchę, chociaż naukowcy twierdzą, że tak nam się tylko wydaje. Temat miesiąca idealny, by przekazać informacje odnosnie nowych i tych bardziej znanych spcjalizacji psów. W niektóre nawet ciężko uwieżyć. Niby jak pies może wyczuć spadek cukru we krwi, czy zbliżający się atak padaczki? A jednak.. Zasmucił mnie fakt, że niewiele osób wie jakie wielkie sukcesy odnoszą nasi rodacy w sportach z psami( gdyby nie PP ja róznież bym nie wiedziała :() . Tak nie powinno być, a już na pewno nie może zabraknąć pieniedzy na promowanie i uczestnictwo w zawodach tego typu. Do gustu przypadł mi quiz. Był świetny i mam nadzieję, że będzie ich wiecej :). Instrukcje pierwszej pomocy czworonogom również były znakomitym pomysłem. Jestem pewna , że niewiele osób znało te zasady przed ukazaniem się tego numeru, a teraz możemy śmiało pomagać bez obawy , że możemy coś źle zrobić :).

  • AgaiRa

    AgaiRa

    PS. Przepraszam, że napisałam „konkurs na komentarz, zamiast „konkurs na recenzję”. Proszę tego nie pomylić. 🙂

  • AgaiRa

    AgaiRa

    (KONKURS NA KOMENTARZ) Lutowy numer PP był chyba najlepszy ze wszystkich wydanych do tej pory! A okładka z berneńczykiem sprawiła, że moj sąsiad zaczął czytać PP, (jest wielkim wielbicielem berneńczykow i sam ma psa tej rasy)! Gazetę czytałam w kolejce, gdy jeszcze za nią nie zapłaciłam. W kolejce stałam 5 minuut, więc trochę tam przeczytałam. 🙂 Najpierw, jak zawsze przekartkowałam powoli całą gazetę, czytając szybko tylko nagłowki. W drodze do domu przeczytałam „temat miesiąca”, „zoopsychologię i „wywąchane” a w domu przeczytałam resztę. W tym numerze najbardziej spodobały mi się dwa działy kontrowersje oraz temat miesiąca. Pierwszy-o więzi ktora nas łączy z pupilami, zatytułowany „jak doktor dolitte” oraz o psach „fachowcach”, w temacie miesiąca. W dziale „aleją gwiazd” coś mocno przykuło moją uwagę. A mianowicie psiak ze zdjęcia nr 3. ze strony 10 oraz psiak z ostatniego zdjęcia z 11 strony. Oba psy mają prawie takie same umaszczenie oraz wielkość. Zauważyłam też drugą parę podobnych do siebie psow. Jest to Spot, kolega Silvera i psiak z tematu miesiąca, ktory jest na czwartym zdjęciu na 19 stronie. Wszystkie psy są do siebie podobne, co mnie bardzo zdziwiło. 🙂 Podobał mi się rownież quiz z behawiorystyki i liczę, że redakcja zrobi jakiś specjalny dział zatytułowany np. quizy. Oraz ramka z „trudnymi wyrażeniami” z 49 strony. Fajnie też wyglądał apel związany z otyłością u psow. Artykoł pt. „nie dla otyłości!” reklamujący kamę mokrą Butcher był ciekawy, ale obrazek zamieszczony przy tym artykule był troszkę za mały, co utrudniało w pewnym stopniu czytanie tekstu z obrazka. Jednak mimo to, uważam, że taki artykoł przydał się wielu ludziom. Artykoł o otyłości z 45 strony był znacznie lepszy. Był bardziej czytelny a porownanie 100g szynki do dwoch pączkow, było bardzo „przemawiające do rozumu”. Myślę, że przez ten artykoł, wielu ludzi zmieniło żywienie swoich pupili na zdrowsze, lepsze i pewnie smaczniejsze.

  • Eniles

    Eniles

    KONKURS NA RECENZJĘ. Przyjaciel? Pies. Pracownik? …Pies? Tak! A właściwie współpracownik i to taki, który „żadnej pracy się nie boi”. Artykuł o wielozadaniowej pracy psów, przeczytałam jako pierwszy w lutowym numerze Przyjaciel Pies. Praca psów na płaszczyźnie dogoterapii, pomocy osobom niepełnosprawnym czy w ratownictwie jest ogólnie znana. Temat miesiąca pokazuje nam, że psy swoją inteligencję, empatię i wytrwałość wykazują również w salach sądowych, szpitalach, domach pomocy społecznej a nawet w więzieniach. Swoją ciężką pracą pomagają ludziom będącym w złym stanie psychicznym – mającym depresję czy walczącym z syndromem stresu pourazowego, ale także wyczuwają nowotwory, zbliżające się napady padaczki czy spadek poziomu cukru we krwi u diabetyków. Użytkowość, użytkowością. Należy jednak pamiętać, że pies powinien mieć zapewniony odpoczynek po swojej ciężkiej pracy. Relaks, aby odreagować wszystkie emocje z nią związane. I nie zgubmy w tych relacjach z psem etyki. Bo psie walki czy wykorzystywanie psów do testów w koncernach tytoniowych – to nie praca a „niewolnictwo”. Psy pomagają nam. My też pomóżmy psom. Tym razem – być widocznym. W ciemności. To drugi temat numeru, który wzbudził moje zainteresowanie. Pamiętam jak kilkanaście lat temu, aktorka Dorota Stalińska, promowała w mediach i walczyła o poszerzenie świadomości ludzi w temacie noszenia odblasków. Teraz, taka kampania przydałaby się chyba właścicielom psów. Z mojej obserwacji wynika, że rzadko który pies ma na sobie odblask – mogący przecież uratować jego życie. Liczę, że artykuł „W nocy wszystkie psy są czarne”, w którym w sposób wyczerpujący są opisane możliwości „oznakowania” psa, obudzi w ludziach obowiązek wzięcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo swoich pupili. Akcją społeczną promowaną w mediach, była również akcja udzielania pierwszej pomocy. Ludziom. Czytając – Jak udzielić pierwszej pomocy psu? – uzmysłowiłam sobie, że nie mam świadomości ani wiedzy w tym temacie. Wstyd! Podejrzewam też, że nie jestem w tym osamotniona. Mam nadzieję, że nigdy nie zostanę postawiona w sytuacji kiedy będę musiała użyć w praktyce wiedzy zdobytej w lutowym numerze Przyjaciel Pies ale wiem, że przynajmniej będę się z nią czuła pewniej i bezpieczniej. Będąc właścicielką Małego Munsterlandera z przyjemnością przeczytałam tekst Sekret myśliwych. Często nie znamy jakiejś rasy psów, ale kiedy przygarniemy takiego „nieznanego nieznajomego”  serce raduje się każdego dnia. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez Chestera. Ze względu właśnie na Chestera, szczególnie bliski jest mi artykuł Złoto dla wytrwałych. Wielki ukłon dla Pani Agnieszki. Za determinację, zaangażowanie, za zbudowana relację z psami, które zaowocowały sukcesem. Sama z moim maluchem zaczynam przygodę z agility, być może z wystawami. Wiem więc ile wysiłku trzeba włożyć w przygotowania. Ale sukcesem są nie tylko medale. To efekt końcowy. Ważna jest w tym wszystkim relacja z psem, przyjaźń, radość z bycia i robienia czegoś razem. A jeśli ktoś nie wie czy jego pies jest z nim w pełni szczęśliwy nich zapyta swojego psa i przeczyta artykuł Jak doktor Dolittle o Kirsten Helming.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top