czwartek, 19 lipca 2018

Niezastąpione i szanowane

8 stycznia 2018 05:00 Zostaw komentarz

Niezastąpione - psy ciężko pracująceNiezastąpione – psy ciężko pracujące

Przyzwyczailiśmy się myśleć i traktować psy jako towarzyszy czasu wolnego. Jest jednak miejsce na świecie, gdzie psy są codziennymi towarzyszami ciężkiej pracy i budzą podziw, dzięki któremu trafiają na łamy książek.

Telefon zadzwonił kiedy James Rebanks akurat kąpał się w wannie. W słuchawce usłyszał arcyważne zdanie, na które czekał:  „Jutro spędzamy stado” . Takie zdanie oznacza w Krainie Jezior, że każdy kto ma prawo wypasu owiec na nieogrodzonych wspólnych gruntach, ma się stawić o piątej rano przy bramie pod wzgórzem razem ze swoimi psami i pomóc zgonić stada owiec z gór.

Kraina Jezior nie jest wymyślonym, ale realnym miejscem na ziemi. Znajduje się w północno – zachodniej Anglii i co roku odwiedza ją ponad 18 mln turystów. Zachwycają ich widoki szesnastu morenowych jezior położonych pośród górskich stromych zboczy, doliny polodowcowe, kamienne wioski. O takich miejscach śmiało można powiedzieć: spektakularne krajobrazy. Polacy powiedzieliby, że to coś czego w Polsce nie ma: połączenie Mazur z Beskidami.

Opisując swoje życie, pasterz James Rebanks nie rozczula się ani nad sobą, ani nad swoją pracą. Owce, które wyprowadził wysoko w góry na osiem tygodni, zostawił bez opieki, bo taka jest wielowiekowa pasterska tradycja. „Potrafią same o siebie zadbać , gdy szczyty porasta bujna, letnia trwa” – tyle na ten temat. Na niższych zboczach położnych na jego ogrodzonej ziemi zostały tylko te owce, które wydały na świat bliźnięta, ponieważ żeby wykarmić małe jagnięta trzeba lepszego pożywienia niż to, które jest dostępne wysoko w górach.

Niezastąpione – psy ciężko pracujące

Kiedy siadł do pisania książki „Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior”, James Rebanks miał tylko jeden cel: opisać życie w dolinach z perspektywy mieszkańców, czyli rodzin pasterskich. Zrobił to zachwycająco: „W naszej pracy przeszłość i teraźniejszość żyją po sąsiedzku nakładają się na siebie i splatają ze sobą; czasami trudno poznać, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Każda wykonywana co roku czynność łączy się ze wspomnieniem o tym jak było w poprzednich latach, co wtedy robiliśmy i z kim.” Według Rebanksa ciężka praca wybija głupoty z głowy i uczy jednego: albo bierzesz się w garść, albo lepiej sobie odpuść. Ta ciężka praca to praca zespołowa. Niejako mimochodem, przy okazji, Rebanks oddał psom tyle miejsca na kartach swojej książki, na ile rzeczywiście zasługują: „Doskonały pies pasterski potrafi mądrze przegonić owce z grani, biegając to w prawo, to w lewo i zatrzymując się w miejscu na gwizd pana. Młody i źle wytresowany pies nie umiałby spędzić owiec w dół, a do tego mógłby je wystraszyć tak, że zaczęłyby uciekać na niebezpieczne rumowiska albo ściany skalne. Naszym zadaniem jest nie przepuścić żadnej owcy z powrotem – dość łatwe, jeśli ma się dobrego psa, a niemożliwe jeśli psa brakuje. Hodowla na górskich pastwiskach jest możliwa tylko dzięki więzi łączącej pasterzy z psami. ” Piękne, prawda?

Paraliżować spojrzeniem

Według Jamesa Rebanksa górskie psy pasterskie są nie do zdarcia jak dobre buty: „Bystre, samodzielne, potrafią świetnie pracować z dala od właściciela”. Rebanks uważa się za szczęściarza: ma dwa porządne owczarki rasy border collie. „W dolinie robią prawie wszystko. Potrafią się wspinać, czołgać, biegać błyskawicznie zmieniając kierunek i paraliżować owce spojrzeniem. Jestem z nich dumny i bardzo zadowolony, ale zdaję sobie sprawę z tego, że przynajmniej na razie nie są jeszcze doskonałymi górskimi psami.”

Czego im brakuje? „Powinny być silne, inteligentne, trochę mniej spostrzegawcze a bardziej posłuszne, i muszą zdać się na swój psi rozum, kiedy zapędzą się gdzieś, gdzie nie dosłyszą komendy pana.” Ideałem jest pies Joego: „Mknie jak strzała i wspina się coraz wyżej w kierunku odległego szczytu. Gwizdnięcie pana upewnia zwierzę, że powinno biec dalej po owce, których jeszcze nie widzi z powodu ukształtowania terenu. Po chwili owczarek dostrzega zagubione jagnięta, a wtedy nie trzeba mu mówić, co ma robić. Zabiega owce od tyłu i spędza je z grani. Gdy zobaczyłem jak wysoko dobiegł, mimowolnie otwarłem usta z podziwu. Moje psy, chociaż są naprawdę dobre, nie dokonałyby czegoś podobnego. Niełatwo nam zaimponować, ale po tym co zobaczyliśmy, zapada pełna szacunku cisza”.

Co w tym momencie powiedział Jamesowi jeden z pozostałych pasterzy także podziwiających pracę psa Joego? Jak wyglądała więź dziadka Jamesa z jego psem pasterskim Benem i dlaczego codziennie wymyślał mu od najgorszych? Nie ma rady, trzeba sięgnąć po książkę:-)

James Rebanks „Życie pasterza. Opowieść z Krainy Jezior”, wydawnictwo Znak Literanova, Kraków 2017

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niezastąpione i szanowane Reviewed by on . Niezastąpione - psy ciężko pracujące Przyzwyczailiśmy się myśleć i traktować psy jako towarzyszy czasu wolnego. Jest jednak miejsce na świecie, gdzie psy są cod Niezastąpione - psy ciężko pracujące Przyzwyczailiśmy się myśleć i traktować psy jako towarzyszy czasu wolnego. Jest jednak miejsce na świecie, gdzie psy są cod Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top