środa, 13 grudnia 2017

Literackie portrety psów: Po prostu WSPANIAŁY!

12 października 2017 08:35 Zostaw komentarz
Ferdynand Wspaniały Ludwika Jerzego Kerna

Ferdynand Wspaniały Ludwika Jerzego Kerna

Literackie portrety psów: Po prostu WSPANIAŁY!

Ferdynand to najsłynniejszy – obok słonia Dominika – zwierzęcy bohater stworzony przez Ludwika Jerzego Kerna. Dwa tomy przygód tego niezwykłego psa od chwili wydania  w latach sześćdziesiątych wciąż należą do ulubionych dziecięcych lektur. Ich atrakcyjność podnoszą niezapomniane ilustracje wykonane przez Kazimierza Mikulskiego, który nadał Ferdynandowi właściwą postać, a w latach 1975–1977 był współtwórcą serialu animowanego opowiadającego o jego zadziwiających przypadkach. 

Pisarz, tłumacz i satyryk Ludwik Jerzy Kern urodził się w 1921 roku  w Łodzi. W tym mieście podjął też studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Po napaści Niemiec na Polskę uczestniczył w kampanii wrześniowej.  W czasie okupacji mieszkał w Warszawie, a po upadku powstania warszawskiego przeniósł się do Krakowa, gdzie z krótką przerwą mieszkał do końca życia. Współpracował m.in. z pismem „Szpilki”, „Płomyczkiem” i krakowskim tygodnikiem „Przekrój”. Zmarł w 2010 roku, pozostawiając po sobie setki wierszy (głównie adresowanych do młodszych czytelników), utwory satyryczne, teksty piosenek (np. „Nie bądź taki szybki Bill”, „Lato, lato” czy „W kalendarzu jest taki dzień”) i wreszcie utwory pisane prozą. W niektórych (np. w „Moim abecadle”)  z dużą dozą ironii i humoru charakteryzował środowisko artystyczno-literackie. Najchętniej pisał jednak dla dzieci, przedstawiając im bohaterów ze świata zwierząt. Książki „Ferdynand Wspaniały”  i „Zbudź się Ferdynandzie” stanowią tego najlepszy dowód. Do najważniejszych utworów Ludwika Jerzego Kerna należą też: „Proszę słonia”, „W Królestwie Kotów”, „Żyrafa u fotografa”, „Nosorożce  w dorożce”, „Bukiet z wierszy”, „Menażeria kapitana Ali” i „Imiona nadwiślańskie”.

Imię na literę F

Autor wielokrotnie podkreślał, że bardzo lubi psy, w szczególności zaś boksery. Wspominał również, że pomysł napisania opowieści o Ferdynandzie zawdzięcza swej suczce Farsie. Pewnego dnia spostrzegł, że leżącej na dywanie bokserce śni się coś niezwykłego. Jego pupilka gwałtownie przebierała łapami, szczerzyła zęby, wierciła się. Pisarz wyobraził sobie, że we śnie upodobniła się do człowieka. Tak narodził się pomysł na książkę i to właśnie Farsa (zdobywająca medale na psich wystawach) była pierwowzorem postaci Ferdynanda. Choć autor ilustracji puścił wodze fantazji i pies z książki Kerna przypomina bardziej doga z domieszką krwi wyżła, nie obniża to walorów powieści, przeciwnie – rysunki są znakomite! W tym miejscu chciałabym podkreślić, że w „Ferdynandzie Wspaniałym” nie znajdziemy opisu wyglądu zewnętrznego psa, Kazimierz Mikulski miał prawo zdać się wyłącznie na własną wyobraźnię. To dlatego czytelnicy książki, myśląc o Ferdynandzie, najczęściej mają przed oczami psa z ilustracji, stworzonego niejako na nowo przez Kazimierza Mikulskiego.

Wzór elegancji

Ludwik Jerzy Kern zdziwił się kiedyś, że współczesne dzieci nadal są zainteresowane przygodami niezwykłego psa. Nie mógł uwierzyć, że tak grzeczny, dobrze wychowany i elegancki bohater jak Ferdynand w dzisiejszych, nowoczesnych czasach wzbudza jeszcze sympatię. Warto pokrótce scharakteryzować psio-ludzki sposób zachowania się tego czworonoga. Naszego bohatera poznajemy w momencie, kiedy tuż po posiłku, jak zwykle kładzie się na  ulubionej kanapie w salonie. Dalej czytamy, że „kanapa była stara i w jednym miejscu miała zagłębienie wielkości Ferdynanda. Ferdynand bardzo lubił to zagłębienie. Leżenie w nim sprawiało mu sporo przyjemności”. Dowiadujemy się również, że tytułowy bohater jest psem całkiem dużym. Bez większych problemów potrafi ściągnąć jedzenie ze stołu, miałby też wystarczająco dużo siły, aby – jak przypuszczam: opierając się plecami o oparcie – zepchnąć na podłogę śpiącego obok pana. Oczywiście jako pies dobrze wychowany, Ferdynand nigdy by czegoś takiego nie zrobił. Jednak dobre maniery naszego bohatera stają się zauważalne dopiero wtedy, gdy we śnie upodabnia się do człowieka (właściwa akcja powieści). Osoby, które spotykają go na swej drodze, chętnie komentują niespotykaną wręcz ogładę tajemniczego osobnika. Choć zdarzają się wśród nich niechlubne wyjątki. Chodzący na dwóch łapach Ferdynand nie wyróżnia się w tłumie ludzi, zachowuje jednak typowo psie upodobania, które stają się powodem wielu zabawnych sytuacji. Kiedy pewnego razu nasz bohater udaje się do restauracji na obiad, jest świadkiem awantury wywołanej przez niejakiego Augustyna Radio. Niezadowolony klient ma pretensje do kelnera, że zamiast apetycznego kawałka mięsa, ten przyniósł na talerzu niemal same gnaty. Uprzejmy Ferdynand proponuje zamianę potraw, tłumacząc, że od dzieciństwa przepada za jedzeniem kości, zaś pierwszą z nich zjadł  w wieku zaledwie pięciu miesięcy. Innego razu, nocując w hotelu, Ferdynand rezygnuje z łóżka (nie jest to jego ulubiona, stara kanapa…) i zwija się w kłębek na podłodze. Kiedy indziej chwali popis warczenia, jaki dają dyrektor  i portier hotelu. Pełniąc zaś obowiązki sędziego na wystawie psów, wdaje się  w osobliwą pogawędkę z początkowo niezbyt przyjaźnie nastawionym buldogiem. Postronni słyszą wyłącznie przeciągłe „wrrrrrrrrr”, po chwili mogą zobaczyć, jak buldog najspokojniej w świecie podaje Ferdynandowi łapę.

Pages →  1 2 3

Literackie portrety psów: Po prostu WSPANIAŁY! Reviewed by on . [caption id="attachment_15260" align="alignleft" width="300"] Ferdynand Wspaniały Ludwika Jerzego Kerna[/caption] Literackie portrety psów: Po prostu WSPANIAŁY! [caption id="attachment_15260" align="alignleft" width="300"] Ferdynand Wspaniały Ludwika Jerzego Kerna[/caption] Literackie portrety psów: Po prostu WSPANIAŁY! Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top