czwartek, 14 grudnia 2017

Kto kogo zaraża?

14 września 2017 13:30 Zostaw komentarz
Choroby odzwierzęce

Choroby odzwierzęce

Kto kogo zaraża?

Panie doktorze, zaraziłem się od psa! A może to on zaraził się od ciebie? Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście ludzie i ich pupile mogą sobie szkodzić tak mocno, jak niektórzy sądzą. 

Do lecznicy przyszedł raz człowiek z wesołym, zadbanym czworonogiem. Przywitał się z lekarzem i poprosił, by ten… uśpił jego zwierzę. Dlaczego? Bo pies miał na sierści gronkowca złocistego. To prawdziwa historia, którą opowiedział mi dr hab. Jarosław Król z Katedry Mikrobiologii Wydziału Weterynaryjnego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Czy spełnił prośbę pacjenta? – A skąd! – ucina krótko. – Wszystkie zdrowe ssaki mają na skórze gronkowce różnych szczepów. Gdybym teraz zrobił panu wymaz z jamy ustnej, też bym je znalazł, choć w niedużej liczbie, bo one nie potrafią przełamać mechanizmów obronnych skóry – wyjaśnia naukowiec.
Nie znaczy to oczywiście, że bakterie i inne mikroorganizmy, które żyją na psie (czy innym zwierzęciu domowym), nie są w stanie nam zaszkodzić. Mogą to zrobić, ale żebyśmy zachorowali, musimy się postarać. I jeszcze jedno – nie tylko pies może nam coś „podarować”. Równie dobrze to my możemy „sprzedać” mu chorobę.

Nie dajmy się bakteriom

Wywołaliśmy temat bakterii, więc najpierw się z nimi rozprawmy. Na sierści zwierząt i w ich organizmach żyje wiele gatunków podobnych do tych, które są typowe dla ludzi. I wiele  identycznych, jak gronkowce, paciorkowce, pałeczki jelitowe. – Z moich badań wynika, że u psów mieszkających z ludźmi w domu częściej występują bakterie ludzkie, a u podwórzowych takie jak u zwierząt gospodarskich – mówi dr hab. Jarosław Król.
A zatem, czy powinniśmy się obawiać, jeśli nasz pies ma zakażenie wywołane gronkowcem? – Na ogół nie, bo u psów dominuje staphylococcus pseudintermedius, a u ludzi aureus, czyli gronkowiec złocisty, ale może też być na odwrót. Nawet jeśli pies ma zakażenie związane z gronkowcem złocistym, typowym dla człowieka, wcale nie jest powiedziane, że nas zakazi – uspokaja lekarz. Wszystko zależy nie tylko od gatunku bakterii, ale też od innych czynników: dawki (jak dużo tych bakterii przeniosło się z psa na człowieka), drogi zakażenia (czy był to tylko dotyk powierzchni ciała) i – przede wszystkim – stanu naszego układu odpornościowego. Jeśli ten działa prawidłowo, powinien poradzić sobie z mikrobami. Najbardziej niebezpieczne – jak mówi weterynaryjny mikrobiolog – są zakażenia, do których dochodzi wskutek pokąsania przez psa, bo wtedy bakterie trafiają od razu do naszego krwiobiegu, z pominięciem mechanizmów ochronnych naszej skóry. Zresztą, również pies najbardziej narażony jest na zakażenie, gdy zostanie pogryziony przez innego psa.
Są jednak osoby, które powinny być czujne nawet wtedy, gdy nie dojdzie do pogryzienia. To przede wszystkim małe dzieci, ludzie starsi, schorowani, tacy, którzy przeszli właśnie chemioterapię czy leczenie antybiotykami. Ich układ immunologiczny jest osłabiony, więc nie powinny mieć kontaktu z psem cierpiącym na zakażenie, np. ucha. Banalne? Pozornie. Okazuje się, że niektórzy sami kuszą los.
– Starsi ludzie często mają na nogach zmiany wskazujące na zaburzenia krążenia krwi, np. otwarte owrzodzenia. I nierzadko zdarza się, że dają je psom do polizania „żeby się szybciej goiły”. W takiej sytuacji musi dojść do zakażenia, bo układ immunologiczny chorych nie działa w pełni sprawnie – skóra jest uszkodzona. Nieuszkodzona zatrzymałaby bakterie – tłumaczy dr hab. Jarosław Król.
Profesor Andrzej Gładysz z Kliniki i Katedry Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby
i Nabytych Niedoborów Odpornościowych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podpowiada, że jest jeden arcyskuteczny sposób na uniknięcie potencjalnych kłopotów: trzeba po każdym kontakcie z psem – jego sierścią czy językiem – dokładnie umyć ręce. Nic więcej… Profesor przestrzega też przed czułym całowaniem psów. To kiepski pomysł nie tylko ze względu na nasze bezpieczeństwo. – My też mamy w jamie ustnej bardzo inwazyjne drobnoustroje, jak meningokoki czy pneumokoki, które dla zwierzaka mogą być niebezpieczne, bo są dla niego obce. Co prawda pies jest odporny, ale w chwili osłabienia odporności może mieć kłopoty – przestrzega były konsultant krajowy do spraw chorób zakaźnych. Znane są przypadki, gdy w ten sposób człowiek zakaził swojego psa gruźlicą.

Pages →  1 2 3

Kto kogo zaraża? Reviewed by on . [caption id="attachment_15271" align="alignleft" width="300"] Choroby odzwierzęce[/caption] Kto kogo zaraża? Panie doktorze, zaraziłem się od psa! A może to on [caption id="attachment_15271" align="alignleft" width="300"] Choroby odzwierzęce[/caption] Kto kogo zaraża? Panie doktorze, zaraziłem się od psa! A może to on Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top