czwartek, 19 lipca 2018

Jak doktor Dolittle

13 kwietnia 2018 06:15 Zostaw komentarz

Jak doktor Dolittle

Któż z nas nie czytał w dzieciństwie powieści o lekarzu weterynarii, który potrafił komunikować się ze swoimi pacjentami i kto z nas nie chciał być jak doktor Dolittle? Podsycały one dziecięce pragnienia, by samemu móc rozmawiać z domowym psem czy kotem. Dla niektórych podobne umiejętności nie są niczym wyjątkowym. Brzmi nieprawdopodobnie? Przeczytajcie i oceńcie sami.

Kirsten Helming kursuje między Polską i rodzinną Danią już od wielu lat, a na jej Warsztaty Porozumiewania się ze Zwierzętami trzeba się zapisywać z dużym wyprzedzeniem. Miałam okazję poznać ją osobiście, spotkałyśmy się kilka razy na prowadzonych przez nią zajęciach oraz podczas prywatnej konsultacji w moim domu.

Być jak doktor Dolittle

Kirsten przyjeżdża do nas na zaproszenie Agnieszki Nojszewskiej z Akademii Dobry Pies. Pomaga ludziom otworzyć umysł na obrazy, które – jej zdaniem – nieustanie przesyłają nam zwierzęta. Sama od dziecka wyczuwa emocje zwierząt i uważa, że umiejętności porozumiewania się ze stworzeniami różnych gatunków są intuicyjne. Istnieje teoria mówiąca, że wszyscy rodzimy się z podobną zdolnością, lecz tracimy ją w procesie dorastania, a wynika ona z tego, że w odległej przeszłości wiele ludów żyło w bardzo bliskim związku z naturą i wiedzę o niej przyswajało właśnie dzięki intuicji i telepatii. Przekazywanie myśli, intencji i obrazów wyda nam się mniej nieprawdopodobne, gdy uświadomimy sobie choćby to, że przez głowy śpiących zwierząt, tak samo jak przez nasze, przewijają się najróżniejsze obrazy.

Niezwykłe historie – jak doktor Dolittle

Na warsztatach prowadzonych przez Kirsten Helming panuje szczególna atmosfera. Można też usłyszeć wiele historii, które pokazują, jak umiejętność rozmowy ze zwierzętami wpływa na poprawę ich relacji z właścicielem. Zapamiętałam przypadek zwierząt, które pod nieobecność opiekunów niszczyły wszystko, co znajdowało się w mieszkaniu. Według Kirsten, czworonogi nie wiedziały, o której ich ludzie wrócą do domu i dlatego były niespokojne. Poradzono im, by przed wyjściem do biura wizualizowali, tzn. tworzyli w swojej głowie i przekazywali zwierzętom obraz zegara z godziną ich powrotu z pracy oraz sam moment wejścia do domu o tej właśnie porze. Jak się później okazało, od tej chwili mieszkanie było niszczone tylko wtedy, gdy właściciele wracali później niż zapowiadali. Inną dobrze znaną mi historią jest ta o koniu wyścigowym, który pokazał Kirsten, że potrzebuje dobrego masażu. Jak to zrobił? Przesłał jej telepatyczny obraz siebie w chwili masowania go przez człowieka, a odebranemu przez nią obrazowi towarzyszyło uczucie ulgi i zadowolenia. Gdy zgodnie z sugestią koń zrelaksował się pod wpływem kojącego dotyku, jego wdzięczność była tak wielka, że przesłał Kirsten kolejny obraz, na którym biegł tak szybko, że pierwszy dotarł do mety. Nietrudno zgadnąć, co było dalej, koń rzeczywiście wygrał następną gonitwę. Kirsten Helming opowiada, że obrazy, jakie odbiera od zwierząt, potrafią być czasami naprawdę bardzo szczegółowe. Inny koń wyścigowy przesłał jej kiedyś obraz siebie w towarzystwie różnych jeźdźców, którzy go zazwyczaj dosiadali, odbierających złoty, srebrny lub brązowy medal. Zdaniem Kirsten pokazał jej w ten sposób, że w zależności od tego, który dżokej będzie go dosiadał, zajmie w zawodach pierwsze, drugie lub trzecie miejsce.

Porady specjalistki – być jak doktor Dolittle

Podczas swoich warsztatów Kirsten nie tylko mówi nam, co zrobić, by otworzyć się na komunikację międzygatunkową, ale też jak postąpić, gdy zwierzę nie chce z nami rozmawiać. Uczy, że powinniśmy być uczciwi względem innych stworzeń – nie zadawajmy pytań, jeśli niczego nie zrobimy z informacją zawartą w odpowiedziach. Co to oznacza? Jeżeli dzielimy życie z kotem, który nie wychodzi z domu, nie powinniśmy pytać go o to, czy chciałby spędzać czas na łonie natury, jeśli wiemy, że nie mamy możliwości zaspokoić tego rodzaju potrzeb. – Jeśli zadamy pytanie i niczego nie zrobimy z otrzymaną odpowiedzią, zwierzęta poczują się oszukane i mogą stracić do nas zaufanie – mówi Kirsten. Gdy mówimy jedno, a nasze zachowanie i przekazywana im energia pokazują zupełnie coś innego, zwierzęta nie wiedzą co się dzieje; są zdezorientowane i zestresowane lub ogłupiałe, co ma wpływ na ich zachowanie.
Warsztaty często odbywają się w miejscach, w których przebywają konie lub inne zwierzęta gospodarskie, więc uczestnicy mają okazję poćwiczyć porozumiewanie się nie tylko z własnym psem. Kirsten jest ciepłą, otwartą osobą i ma wspaniałe podejście do zwierząt. Trzy razy uczestniczyłam w prowadzonych przez nią zajęciach i widziałam, jak zachowują się psy, z którymi wchodzi w interakcję – wyciszają się, liżą ją po twarzy i same nadstawiają się do masażu.
Jeśli chodzi o samo przekazywanie Kirsten obrazów przez zwierzęta osób uczestniczących w zjazdach, opinie są podzielone. Pani Joanna z Warszawy, która na odbywającą się w ramach warsztatów konsultację przyjechała z dwoma yorkami, była zdziwiona tym, co usłyszała na temat pupili.
– Nie do końca zgadzam się z tym, że pies, który niedawno zaczął atakować drugiego, robi to ze strachu o utratę pozycji w naszym domu. Nadal nie wiem, co jest przyczyną tego zachowania, ale każdemu psiakowi poświęcam tyle samo czasu i żadnemu nie szczędzę pieszczot, więc nie mogę zaakceptować faktu, że któryś z nich mógłby czuć się ważniejszy czy zaniedbywany.
Inna warszawianka z którą rozmawiałam, pani Zuzanna, uważa, że na spotkania z Kirsten przyjeżdżają ludzie o specjalnej wrażliwości i otwartości. Choć ona sama nie dowiedziała się o swoim psie niczego, czego nie wiedziałaby wcześniej, jest zdania, że uczestnictwo w warsztatach bezsprzecznie pozwala zacieśnić więź ze swoim czworonogiem. – Podczas zajęć mamy okazję medytować, skupiać się na naszych zwierzętach i próbować odbierać od nich jakieś przekazy wizualne lub energetyczne, co pozwala nam ujrzeć zwierzaki w nowym świetle, a jakość wspólnie spędzonych chwil jest zupełnie inna – podsumowuje. Z kolei pani Marta z Poznania uważa, że Kirsten porusza do głębi tych, którzy są na to gotowi. Jej zdaniem Dunka pomaga w zrozumieniu problemów, które my, ludzie, nosimy w sobie, a które niekoniecznie służą naszym psom czy kotom. Na pytanie o przekazy telepatyczne pani Marta odpowiada, że odbiera od zwierząt ich emocje i odczucia fizyczne, na przykład ból. Choć zdarzało się jej odbierać również przekazy wizualne, miało to miejsce jedynie na warsztatach – podczas medytacji. Na co dzień jest to dużo trudniejsze.
Sama również miałam okazję uczestniczyć w Warsztatach Porozumiewania się ze Zwierzętami oraz gościć Kirsten w moim domu. Jedna z moich kotek nie była zainteresowana nawiązaniem z nią kontaktu, ale druga – zdaniem specjalistki – okazała się dużo bardziej rozmowna. Mimo że wszystkie informacje, jakie uzyskałam od Kirsten, były zgodne z prawdą, przyznam uczciwie, że żadna z nich nie przekonała mnie o tym, że została przekazana dzięki telepatii, a nie wynikała z obserwacji Kirsten i jej bardzo dobrej znajomości zwierzęcej natury. Z drugiej jednak strony mogłam zauważyć, że szybciej niż jakikolwiek inny gość weszła w interakcję z Nitką i że bije od niej spokój i specyficzna energia, na którą zwierzęta na pewno nie pozostają obojętne. Zdarzyło mi się również kilka razy radzić się Kirsten, gdy miałam problem z moim psem, i nigdy tego nie żałowałam. Nie wykluczam, że można mieć podobne umiejętności, wierzę również, że na świecie jest dużo więcej zjawisk niż te, które możemy dostrzec dzięki „szkiełku i oku”. Od Kirsten na pewno można nie tylko uczyć się uważnego i spokojnego podejścia do zwierząt, ale także korzystać z tego, czym chce się dzielić – z wiedzy dotyczącej leczniczych właściwości kryształów górskich, Reiki – czyli uzdrawiającej mocy energii, oraz pozytywnego wpływu masażu TTouch na ciało naszych zwierząt.

Pages →  1 2

Jak doktor Dolittle Reviewed by on . Jak doktor Dolittle Któż z nas nie czytał w dzieciństwie powieści o lekarzu weterynarii, który potrafił komunikować się ze swoimi pacjentami i kto z nas nie chc Jak doktor Dolittle Któż z nas nie czytał w dzieciństwie powieści o lekarzu weterynarii, który potrafił komunikować się ze swoimi pacjentami i kto z nas nie chc Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top