niedziela, 17 grudnia 2017

Ja też tu mieszkam!

27 listopada 2017 08:10 1 komentarz

Ja też tu mieszkam!

Urządzanie własnego mieszkania większości z nas sprawia niebywałą przyjemność. Planujemy, rysujemy, czasem zatrudniamy projektanta, który pomaga wcielić w życie najbardziej szalone wizje… Ale w natłoku pomysłów i pracy często zapominamy o czworonożnym członku rodziny, który przecież będzie nam towarzyszył w nowym królestwie i też musi się w nim czuć dobrze.

Ja też tu mieszkam!

Ja też tu mieszkam!

Niezależnie od tego, czy mamy do dyspozycji willę, apartament, czy dwupokojowe mieszkanie w bloku, jeśli chcemy je urządzić zgodnie z panującymi trendami, wygodnie i funkcjonalnie, musimy się do tego przyłożyć. Planując życie z psem, należy przewidzieć dla niego miejsce, w którym będzie przebywał na co dzień. Większość właścicieli pozwala podopiecznym rezydować w tzw. strefie dziennej, czyli w przedpokoju/holu, salonie, kuchni i ewentualnie w innym pomieszczeniu otwartym dla zwierzaka. Każdy może określać te miejsca dowolnie, byle tylko konsekwentnie pilnować tego porządku.

Choco-Demolka

Zanim Basia, Piotr i ich córka Weronika, właściciele czekoladowego labradora Choco, przeprowadzili się do ponad stumetrowego mieszkania, żyli wspólnie w niewielkim lokalu. Młody, pełen energii pies miał dostęp do wszystkich pomieszczeń, nauczył się bowiem otwierać drzwi i pod nieobecność domowników chętnie urządzał wystrój na nowo… – Kiedyś wróciliśmy z pracy i zastaliśmy Choco umazanego olejem, obsypanego granulowaną herbatą i makaronem… – wspomina ze śmiechem pani Basia. – Nie było nam wesoło, gdy musieliśmy zmywać to wszystko z podłogi, ścian, drzwiczek i kąpać pupila – dodaje. – Innym razem zjadł rękawiczki chirurgiczne, które znalazł w szafce kuchennej. Kupiliśmy wtedy zabezpieczenia na uchwyty w szafkach, ale nie na wiele się zdały. Choco szybko je rozpracował – mówi właścicielka. Labrador jest ułożonym psiakiem, uczęszcza na kurs posłuszeństwa, pochodzi z uznanej hodowli, co nie zmienia jednak faktu, że to bardzo energiczny, wesoły futrzak, łaknący kontaktu z domownikami. Gdy ich nie ma, szybko się nudzi i niszczy… lub szczeka. W związku z jego zapędami do demolowania, hodowca polecił zakup specjalnej dużej klatki i zamykanie tam zwierzaka, gdy właściciele wychodzą z domu. – Kiedy pierwszy raz zostawiliśmy go „za kratkami” na dłużej, tak szczekał, że interweniowała straż miejska… Metoda nie zdała egzaminu – mówi pan Piotr. – Choco przedtem spał w klatce, dostawał tam smakołyki i traktował ją jak azyl, ale tylko, gdy był w naszym towarzystwie.

Projektant na ratunek

Opiekunowie labradora obawiali się przeprowadzki do nowego, wymarzonego mieszkania. W związku z tym postanowili zasięgnąć rady fachowca i zatrudnili projektantkę wnętrz. Jej zadaniem było dopasowanie strefy dziennej mieszkania do wymagań ludzi z uwzględnieniem potrzeb trudnego do okiełznania, sprytnego czworonożnego lokatora.
Właścicielom zależało na odgrodzeniu części pomieszczenia dla psa od reszty mieszkania w taki sposób, by pupil nie czuł, że jest zamknięty, a jednocześnie widział całą część dzienną, do której miał dostęp, gdy opiekunowie przebywali w domu. – Uznałam, że takim pomieszczeniem może być tylko kuchnia, w której pies będzie bezpieczny i odgrodzony od salonu, ale dzięki ażurowej barierce i wysokiemu murkowi, zamiast zwykłej ściany, nie odczuje efektu klaustrofobii – mówi projektantka wnętrz, Barbara Świątkowska. – Niełatwo było dobrać odpowiednie materiały do urządzenia kuchni, mając takiego „przeciwnika” jak Choco, ale udało się! – cieszy się pani Basia. Szafki zostały wykonane na zamówienie z lakierowanej białej płyty MDF, która optycznie powiększa kuchnię i działa jak lustro – pies widzi w niej swoje odbicie i się uspokaja. Dodatkowym atutem użytego materiału jest jego odnawialność. Gdyby labek zarysował mebel, uszkodzenia da się łatwo usunąć przez polerowanie i lakierowanie. Drzwiczki i szuflady pozbawione są uchwytów, dzięki czemu zwierzak nie dostanie się do wnętrza szafek. Zabudowa była planowana tak, by stworzyć dla Choco jak najwięcej przestrzeni. Bufet zamykający kuchnię ma 110 cm wysokości. Dzięki temu pies nie może pokonać przeszkody, nie wskakuje też łapami na blat, bo jest mu niewygodnie. Z tego względu do 90 cm podwyższono również blaty wszystkich szafek. Kuchnię od pozostałych pomieszczeń oddziela specjalna przegroda. Jest estetyczna, lekka, a zarazem mocna i skutecznie zatrzymuje Choco po właściwej stronie. – Przesuwną bramkę wykonał ślusarz według mojego projektu – mówi Barbara Świątkowska. – Zależało mi, by nie było jej widać, kiedy pies nie musi być zamknięty. Idealnie wpasowałam ją w otwór między ścianką a lodówką. Gdy nie jest używana, wystarczy ją tam wsunąć, ponieważ została zamocowana na szynie. Do gabarytów czworonoga dopasowałam rozstaw szczebelków – nie mogły być zbyt gęste, żeby Choco nie uszkodził sobie łap, ani zbyt rzadkie, by nie mógł włożyć pomiędzy nie głowy. Ale na tyle szerokie, by nie przysłaniały mu widoku na pozostałą część mieszkania. No i oczywiście bramka musiała być wystarczająco wytrzymała. Dodatkowo pomalowano ją farbą odporną na zadrapania, co sprawia, że będzie wyglądać estetycznie przez długie lata. W kuchni znajduje się posłanie labradora oraz jego zabawki. Dzięki otwartemu charakterowi pomieszczenia zwierzak nie czuje się odosobniony i nawet, gdy przychodzą goście, nie protestuje, kiedy właściciele odsyłają go na miejsce.

Psom wstęp wzbroniony!

Zupełnie inaczej traktują kuchnię Ewa i Mariusz, opiekunowie dwóch długowłosych jamników – Kropka i Ikara. Ich pupile nie mają do niej wstępu. I jest to w zasadzie jedyne pomieszczenie w całym domu, z którego psy nie korzystają. Co ciekawe, brak tam i drzwi, i furteczki. Magiczną linią, przed którą zwykle zatrzymują się czworonogi, jest połączenie terakoty i klepki na granicy kuchni z salonem. W mieszkaniu labradora również znajdują się zakazane miejsca, do których zwierzak nigdy nie wchodzi – to sypialnia gospodarzy oraz pokój Weroniki. W związku z tym, że Choco jest miłośnikiem poduszek i kleptomanem, który zabiera wszystko, co może mu się przydać, a niekoniecznie należy do niego, drzwi do tych pomieszczeń są zawsze zamknięte.

Pages →  1 2

Ja też tu mieszkam! Reviewed by on . Ja też tu mieszkam! Urządzanie własnego mieszkania większości z nas sprawia niebywałą przyjemność. Planujemy, rysujemy, czasem zatrudniamy projektanta, który po Ja też tu mieszkam! Urządzanie własnego mieszkania większości z nas sprawia niebywałą przyjemność. Planujemy, rysujemy, czasem zatrudniamy projektanta, który po Rating: 0

komentarze (1)

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top