sobota, 17 listopada 2018

Dogtroter, czyli kynologiczna wyprawa dookoła świata

29 października 2018 06:05 Zostaw komentarz

dogtroterDogtroter, czyli kynologiczna wyprawa dookoła świata

Któż z nas nie lubi zagranicznych wojaży? Przywodzą na myśl relaks i beztroskę. Często są także nieocenionym źródłem wiedzy o świecie i różnych kulturach. Nie wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że kraj, który odwiedzamy, jest nie tylko ojczyzną dla jego mieszkańców, ale także dla wywodzących się z tych terenów ras psów.

Psy żyją prawie wszędzie, niemal w każdej strefie klimatycznej – od mroźnej Syberii po gorącą Afrykę. Odwiedzając różne kraje, widzimy mieszkające w nich czworonogi – małe, duże, białe, czarne, kudłate lub całkiem łyse. Okazuje się, że ich wygląd i cechy charakteru nie są dziełem przypadku. Przez wieki ewoluowały w zależności od warunków atmosferycznych, ukształtowania terenu, a także przydatności człowiekowi. Czasem eksterier i zachowanie psów były wynikiem starannie przemyślanej selekcji hodowlanej.
Jak duży wpływ na psy ma region, z którego się wywodzą? Czy rasa, która została stworzona w danym kraju, wciąż jest tam popularna? Spróbujemy wytropić odpowiedzi na te pytania w trakcie wakacyjnej wyprawy dookoła świata.

Ognisty temperament Hiszpanii

Podróż rozpoczynamy w Hiszpanii, która jest jednym z krajów najchętniej wybieranych przez Polaków na letni urlop. I nie ma się czemu dziwić. Gorące słońce, wspaniałe plaże nad Morzem Śródziemnym i wiele wieków burzliwej historii, której malownicze pozostałości widać niemal na każdym kroku, gwarantują udany wypoczynek. Hiszpania kojarzy się oczywiście z flamenco, tańcem, który wyzwala głęboko skrywane emocje, najbardziej rozpowszechnionym w Andaluzji, południowej części kraju. A skoro Andaluzja, to i korrida – krwawa walka matadora z bykiem. Andaluzyjczycy (choć nie tylko oni) do dziś urządzają te „przedstawienia”, wywołując ostre protesty obrońców zwierząt na całym świecie.
Historia korridy sięga początku naszej ery, choć już znacznie wcześniej uprawiany był kult byka. Najpierw byki składano w ofierze, a setki lat później zrobiono z tego widowisko, przenosząc je na areny cyrkowe. Oglądanie śmierci zwierzęcia stało się tak popularne, że w portowych miastach Hiszpanii zaczęto urządzać walki psów. Oczywiście nie każdy pies nadawał się do tego „sportu” – używano buldogów angielskich i miejscowej rasy ca de bestiar. Równolegle Jakub I Zdobywca sprowadził na Majorkę (wyspę należącą do Hiszpanii) psy w typie doga. Była to rasa stróżująca, niezwykle zacięta w boju. Zwierzęta te zaczęły się łączyć z miejscowymi rasami (m.in. ca de bestiar),  wyniku czego powstała mieszanka wykorzystywana później przez Związek Rzeźników i Masarzy do zabijania bydła. Bardzo szybko przekonano się, że psy te doskonale nadają się do walk. Ponieważ dzięki swojej zaciętości świetnie radziły sobie z powalaniem wielkich zwierząt, wkrótce powstała nowa dyscyplina – walki psów z bykami. Stąd też wzięła się nazwa rasy – ca de bou, co znaczy pies na byki. Jej przedstawicieli nazywa się też psami z Majorki.
Myli się, kto uważa, że jadąc do Hiszpanii, spotka przedstawiciela tejże rasy walczącego z bykiem na arenie. Ta krwawa rozrywka została zakazana na początku XIX wieku, teraz psy tej rasy hoduje się tylko hobbystycznie. W Polsce ca de bou znajduje się na liście psów agresywnych, których posiadanie wymaga specjalnego pozwolenia, choć ich hodowcy i miłośnicy twierdzą, że dobrze socjalizowany pies nie powinien wykazywać w przyszłości agresywnych zachowań.

Gorące piaski Afryki

Z historycznie krwawej Hiszpanii przenosimy się na gorące afrykańskie piaski. Wyjazd do Afryki kojarzy się najczęściej z egzotycznymi wakacjami w Egipcie – morze, rafa koralowa, nurkowanie w idealnie przejrzystej wodzie oraz możliwość kontaktu ze wspaniałą historią wielkiej cywilizacji wciąż skrywającej przed badaczami mnóstwo tajemnic. Jednak rozwinięte ośrodki turystyczne to tylko niewielka część Afryki północnej. Rozległe obszary tego olbrzymiego kontynentu przez niemal cały rok dotknięte są suszą. Dlatego żyjąca tam ludność musi się przemieszczać w poszukiwaniu wody. Tym wędrującym ludom – nomadom – oprócz wielbłądów najczęściej towarzyszyły charty afrykańskie zwane azawakhami.
Niejasne są początki rasy, ale wysokonożne psy można odnaleźć nawet na egipskich malowidłach ściennych, co świadczy o wielowiekowej tradycji ich hodowli. Charty afrykańskie miały przede wszystkim pomagać nomadom w polowaniach na zwierzynę. Znakomicie posługiwały się nie tyle węchem, ile wzrokiem. Ich specyficzna budowa pozwala im bardzo szybko biec na niedługim dystansie i właśnie to decydowało o ich przydatności w polowaniach. Kiedy charty nie były używane do łowienia zwierzyny, pilnowały osady. Często wylegiwały się na dachach domów, aby mieć lepszy widok na okolicę i w razie potrzeby szybko zaalarmować mieszkańców wioski o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Jeśli podczas podróży po Afryce zobaczycie azawakha, będziecie mogli mówić o prawdziwym szczęściu. Na całym kontynencie bowiem żyje tylko około 500 przedstawicieli rasy i gdyby nie jej zagorzali obrońcy, charty afrykańskie z pewnością niedługo zupełnie przestałyby istnieć.

Historyczne tajemnice Peru

Z Afryki lecimy do Ameryki Południowej. Temperatura powietrza niewiele się zmienia, wciąż jest bardzo gorąco, ale znosimy to dzielnie. Czeka nas bowiem spotkanie z niezwykłą cywilizacją. Lądujemy w Peru.
Zanim Krzysztof Kolumb dotarł do Ameryki, na terenie Peru od co najmniej 2000 lat żyły wysoko rozwinięte plemiona (m.in. Chimú, Nazca, Mochica). W XII wieku naszej ery rozkwitła kultura Inków, do dziś najbardziej znana, ale i budząca najwięcej kontrowersji. W Peru ciągle można znaleźć ślady imponującej przeszłości – monumentalne kamienne budowle, mozaiki na ścianach jaskiń czy obrazki wyryte na wyrobach garncarskich, które są najwcześniejszym źródłem informacji o perro sin pelo del Peru, czyli nagim psie peruwiańskim.
Starożytne kultury peruwiańskie, Mochica i Chimú, hodowały te psy po to, aby pilnowały plantacji orchidei. Jednak największy wpływ na popularyzację rasy mieli Inkowie, którzy czcili jej przedstawicieli. Uważali te zwierzęta za lepsze od ludzi, bo będące wcieleniem bogów. Po śmierci króla lub zarządcy nagi pies peruwiański był razem z nim chowany do grobu (po wcześniejszym podaniu mu trucizny). Współcześni Peruwiańczycy również uważają, że psy te zasługują na wielki szacunek człowieka. Zwłaszcza że stanowią dziedzictwo narodowe Peru. W kraju urządza się nawet festyny, których bohaterami są nagie pieski. Będąc w Peru, obowiązkowo trzeba więc wziąć udział w takiej imprezie.W starożytności psy te z powodu braku sierści lub jej szczątkowej ilości nie wychodziły na dwór za dnia, co miało zapobiec poparzeniom słonecznym. Dziś wystarczy skórę tych czworonogów  podczas słonecznych dni delikatnie posmarować kremem z filtrem ochronnym.

Pages →  1 2

Dogtroter, czyli kynologiczna wyprawa dookoła świata Reviewed by on . Dogtroter, czyli kynologiczna wyprawa dookoła świata Któż z nas nie lubi zagranicznych wojaży? Przywodzą na myśl relaks i beztroskę. Często są także nieoceniony Dogtroter, czyli kynologiczna wyprawa dookoła świata Któż z nas nie lubi zagranicznych wojaży? Przywodzą na myśl relaks i beztroskę. Często są także nieoceniony Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top