czwartek, 19 lipca 2018

Dobra energia

11 lipca 2018 06:00 4 komentarzy
BIOENER1

Dobra energia

Dobra energia

Chyba nikt z nas, psiarzy, nie wątpi, że czworonogi czują tak samo  jak ludzie. Pupile tęsknią,  kochają, cierpią. Z ich cierpieniem najczęściej mam do czynienia jako bioenergoterapeuta zwierząt. 

Buldożek francuski Maksio miał pięć i pół roku, kiedy na skutek ucisku  w szyjnej części kręgosłupa doznał paraliżu przednich łap. Przyczyna tego ucisku nie była znana. U psa bezwład przednich kończyn jest o wiele gorszy niż bezwład tylnych, jednak właściciele Maksia nie tracili nadziei. Kiedy go poznałam, był leczony neurologicznie. Przychodziłam na zabiegi bioenergoterapeutyczne dwa razy w tygodniu. Po miesiącu leczenia weterynaryjnego skojarzonego z moimi działaniami pies się usprawnił, o czym mogłam przekonać się osobiście. Przyszłam na wizytę i zanim do niego podeszłam, mój pacjent zebrał wszystkie siły i z trudem, powoli przyczłapał, by mnie polizać po mokrym od łez policzku. Jeszcze przez półtora miesiąca spotykaliśmy się raz w tygodniu; moje zabiegi miały wesprzeć rekonwalescencję psa. Minęło parę ładnych lat. Rok temu spotkałam przypadkiem w teatrze właścicieli Maksia, którzy powiedzieli mi, że staruszek trzyma się dzielnie i jest w pełni sprawny. Nie zawsze tak jest. W roku 2003 moim pacjentem był szesnastoletni jamnik Smerf, cierpiący na nowotwór. Agnieszka i Irek, którzy od tamtej pory pozostają w gronie moich najbliższych znajomych, stworzyli pupilowi najlepsze warunki w tym ostatnim okresie życia. Towarzyszyła mu też wierna jamniczka Śnieżka. Na zabiegi jeździłam do niego przez pół roku, dwa razy w tygodniu. Udało się złagodzić ból, wpłynąć na poprawę apetytu, wynegocjować od losu jeszcze kilka miesięcy. Cztery lata później w ten sam sposób pomagałam umierającej na raka Śnieżce. Niestety, ta choroba bywa silniejsza niż nasze możliwości.

Pages →  1 2 3 4 5

Dobra energia Reviewed by on . [caption id="attachment_18135" align="alignleft" width="300"] Dobra energia[/caption] Dobra energia Chyba nikt z nas, psiarzy, nie wątpi, że czworonogi czują ta [caption id="attachment_18135" align="alignleft" width="300"] Dobra energia[/caption] Dobra energia Chyba nikt z nas, psiarzy, nie wątpi, że czworonogi czują ta Rating: 0

komentarze (4)

  • dwbem

    dwbem

    Łapka, myślisz, że modlitwa to co innego niż ta bioenergoterapia? Uważasz, że dotyk życzliwego człowieka nic nie da a modlitwa do Boga, w którego psy nie wierzą coś da?

  • Huskylove

    Huskylove

    Łapka – zgadzam się w 101%! 🙂 Nic dodać, nic ująć. 😉

  • Łapka

    Łapka

    *jego ukochane miejsce 😉

  • Łapka

    Łapka

    Czytałam artykuł, cóż… Jestem CAŁKOWICIE przeciwna bioenergoterapii. Uważam ją za nieprawidłową i antychrześcijańską teorię, która ma niewiele wspólnego prawdą. Może i działa jakoś na psy – dzięki spokojowi i przyjaznemu nastawieniu „wykonawcy”. Ale to, że „wzmacnia” i „oczyszcza” organizm, to całkowita bzdura :’) Ktoś mi powie „zawsze lepiej spróbować” – po co? Jeśli powiesz, że chociażby dla tego dobrego nastroju, którym „zaraża” bioenergoterapeuta to powiem ci, że to nie jest argument – głaskania psa i bycia w dobrym nastroju chyba nie trzeba studiować? Wahadło – oooo, to dobre! 😀 Cóż, wahanie „do taktu” usypia i może relaksuje, ale te same efekty da muzyka uspakajająca, a doszukiwanie się w tym czegoś więcej jest dziecinadą wręcz. Oczyszczanie organizmów ze „złych komórek” czy jak tam to było nazwane, hehe 🙂 Dłońmi 😀 Nie studiowała (jeszcze…) medycyny, ale to, że dłońmi się tego nie zrobi po prostu, wiem 😀 Po co stresować psa obcymi osobami? Nie lepiej skupić się na racjonalnym leczeniu? Lepsze efekty niż szukanie, że tak powiem, „szamana”, da odszukanie jakiejś lepszej metody leczenia. Bioenergoterapia może służyć umileniu ostatnich dni pupilowi, ale wiele lepiej da się to zrobić na inne sposoby. Powiem więcej – lepsze efekty niż bioenergoterapia da sama modlitwa za pupila. Więc jeśli pies jest nieuleczalnie chory, może lepiej poświęcić pieniądze na wyjazd z nim w ukochane miejsce? Podsumowując, artykuł mylący, nieudany i z fałszywymi według mnie informacjami. Pozdrawiam – czytelniczka 😉

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top