środa, 13 grudnia 2017

Co go gryzie?

9 października 2017 08:10 Zostaw komentarz

Co go gryzie? Lęk separacyjny!

Jeżeli szczenię niszczy przedmioty w domu w różnych miejscach podczas naszej nieobecności, świadczy to o jego nadmiernym przywiązaniu do właściciela. Przeważnie wbija zęby w rzeczy, na których odnajduje zapach opiekuna, jak fotel, książka, bielizna, buty, rękawiczki. Co jest powodem takiego nerwowego zachowania?
Otóż w środowisku naturalnym małe psiaki tylko przez pierwsze tygodnie życia pozostają w ścisłym związku z suką, później matka stopniowo zostawia je same na coraz dłużej, aż w końcu uzyskują całkowitą niezależność. Człowiek zazwyczaj nie daje psu takiej samodzielności. Kiedy bowiem szczenię pojawia się w nowym domu, często piszczy, gdy zostaje samo, a przejęci tym właściciele cały czas je doglądają i przytulają. W ten sposób piesek uczy się, że gdy zapiszczy, pojawia się ukochany pan.
Takie nadmierne przywiązanie sprawia, że szczenię odczuwa silny lęk, gdy w pobliżu nie ma właściciela. Nie toleruje samotności, wręcz wpada w panikę. Usilnie próbuje wtedy odszukać zapach pozostawiony przez swojego pana na różnych przedmiotach w domu, gryząc je i rozładowując w ten sposób stres. Po powrocie do domu jesteśmy zdenerwowani i mamy ochotę skarcić psa. I to jest najgorsze, co  możemy wtedy zrobić. On czekał na nas z utęsknieniem, przeżywał koszmarne chwile, a my krzyczymy. Takie postępowanie spotęguje tylko problem, wywołując u psiaka również lęk przed nami, a co za tym idzie, coraz większe problemy behawioralne, a nawet agresję.
Jak temu zaradzić?
Terapia lęku separacyjnego polega na ponownym i prawidłowym przeprowadzeniu procesu odłączenia. Stopniowo izolujemy szczenię od siebie (można zacząć od 15-minutowych sesji odosobnienia). Jeżeli piesek wytrzyma bez histerii, wycia, piszczenia, otrzymuje nagrodę: pochwałę słowną, smakołyk i/lub pieszczotę (głaszczemy go tylko po klatce piersiowej i bokach, tzw. strefy nagrody).
Należy również nauczyć malucha spania na przeznaczonym dla niego legowisku. Oczywiście nagradzamy go, gdy tylko tam się położy lub usiądzie. Szybko skojarzy, że jest to dla niego bardziej opłacalne niż popiskiwanie pod naszym łóżkiem. Pamiętajmy, że posłanie to jego azyl i nigdy nie może stać się mu tam żadna krzywda, więc nie wolno go w tym miejscu karcić.
Jeżeli w ciągu dnia maluch usilnie będzie zwracał na siebie uwagę kładzeniem łapek na naszych kolanach czy szczekaniem, ignorujmy go do momentu, aż się wyciszy. Wtedy nagradzamy go – dotykiem, kontaktem wzrokowym czy smakołykiem. Pies jest zwierzęciem myślącym i prędzej czy później zorientuje się, która sytuacja jest dla niego bardziej korzystna. Wychodząc z domu, zostawiajmy szczenięciu kostkę do gryzienia, a nawet cicho włączone radio, oczywiście tylko na początku. Wszystko, co można usunąć z jego pola widzenia, pochowajmy, postarajmy się też ograniczyć psu teren do swobodnego poruszania się. Jeżeli uda mu się nic nie zniszczyć, oczywiście nagradzamy go. Jeżeli jednak po powrocie zauważymy jakieś zniszczenia, ignorujemy je. To trudne, ale naprawdę bardzo skuteczne.
Pilnujmy się też, aby wyjście z domu nie stało się rytuałem, a więc nie żegnajmy się czule z pupilem i nie przemawiajmy do niego. To samo dotyczy powrotów. Wyjście i powrót muszą być normalnymi czynnościami, które nie będą wyzwalać w szczenięciu żadnych emocji.

Zachwiana hierarchia

Zniszczenia wokół otworów wejściowych – okien i drzwi – dokonywane przez psa pod nieobecność właścicieli na ogół świadczą o prowokacji hierarchicznej. Tak zachowuje się zwierzę, które ma przywileje dominanta, czuje się przywódcą stada. Wyraża w ten sposób irytację podyktowaną brakiem zrozumienia tego, że członek rodziny niższy od niego rangą w stadzie ośmielił się opuścić mieszkanie bez zezwolenia. Trzeba więc na nowo ustalić hierachię i stać się przewodnikiem dla swojego psa. Przede wszystkim należy być konsekwentnym, stanowczym i wyraźnie dawać psu do zrozumienia, o co nam chodzi w danym momencie (komendy wypowiadamy tylko raz). W przeciwnym wypadku zwierzę nie będzie traktowało nas serio, bo w jego oczach będziemy niezdecydowanymi, rozchwianymi emocjonalnie osobnikami, nad którymi trzeba przejąć kontrolę.
Aby umocnić naszą pozycję lidera, trzymajmy się sztywno pewnych reguł. Nigdy nie przepuszczajmy pupila pierwszego
w drzwiach – on postrzega je jako wejście do swojej nory, uważa więc, że kto pierwszy wchodzi, ten rządzi. W domu wyznaczmy miejsce przeznaczone tylko i wyłącznie dla niego, legowisko, gdzie będzie czuł się bezpiecznie i pewnie. Ustalmy kolejność przy posiłkach – najpierw je przywódca, później zwierzę. Nigdy nie wpatrujmy się w jedzącego psa, ponieważ on odbiera to jako naszą prośbę o pokarm. Miska z jedzeniem nie może być ciągle pełna, bo kto decyduje o porach posiłków, ten ma władzę. Nigdy nie należy karmić pupila przy stole. Głaszczmy go po strefach dominacyjnych – po grzbiecie i kufie; doskonałym sprawdzianem na akceptację naszej dominacji są zabiegi pielęgnacyjne, np. wyczesywanie podszerstka – jeśli pies nam na nie pozwala, uznaje nas za przewodnika. Ustalmy wraz z domownikami, co czworonogowi wolno, a czego nie, gdzie może przebywać, a gdzie jego obecność jest niewskazana, i jednomyślnie egzekwujmy te postanowienia. Nigdy niczego nie dawajmy mu gratis, tylko za dobrze wykonane zadanie.
Kiedy wrócimy do domu i zastaniemy zniszczenia, nie karćmy psa, ale ignorujmy go. Jakąkolwiek naszą reakcję uzna on bowiem za osobisty sukces – ja niszczę, a oni krzyczą; jest odzew, a więc moja lekcja działa. Kiedy zaczniemy ignorować takie zachowania, pies dojdzie w końcu do wniosku, że jego wysiłki nie mają sensu, bo nie przynoszą żadnych efektów, a wtedy niszczenie w domu nie będzie już konieczne.
Anna Woźniak, zoopsycholog, trener pozytywny

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze: Przyjaciel Pies nr 4/2010

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Pages →  1 2

Co go gryzie? Reviewed by on . Co go gryzie? Lęk separacyjny! Jeżeli szczenię niszczy przedmioty w domu w różnych miejscach podczas naszej nieobecności, świadczy to o jego nadmiernym przywiąz Co go gryzie? Lęk separacyjny! Jeżeli szczenię niszczy przedmioty w domu w różnych miejscach podczas naszej nieobecności, świadczy to o jego nadmiernym przywiąz Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top