Barbarzyńca w ogrodzie

pies-w-ogrodzie

Pies czy piękny ogród? Dziś już nie trzeba stawać przed takim dylematem. Rynek oferuje rozwiązania, które pozwolą pogodzić potrzeby pupila z naszymi oczekiwaniami estetycznymi wobec przydomowej oazy zieleni. Warto też skorzystać z podpowiedzi doświadczonych ogrodników.

Pesymiści (ludzie, którzy psów nie lubią i za wszelką cenę starają się znaleźć potwierdzenie swojej niechęci w „faktach”) każdemu, kto ma ogród i zamierza kupić psa, natychmiast przedstawią czarny scenariusz. Z pewnością wspomną w nim o: podkopach (nie ma takiego ogrodzenia, którego pies nie pokona, wykopie też wszystkie rośliny i zmieni trawnik w ser szwajcarski);  straszliwym działaniu moczu (suczka poznaczy murawę tak, że plamy suchej trawy będą straszyć nas  i naszych gości, natomiast samiec rozprawi się z iglakami); zniszczeniach innego rodzaju (podrapane okna i drzwi, brudna elewacja, pogryziona siatka, przebita folia w oczku wodnym…).

W tym miejscu największy optymista  i wielbiciel psów zacznie wątpić w to, że uda mu się uratować prywatny zielony zakątek. Nim się podda, powinien sobie uświadomić, że nie ma ogrodu, który nie wymagałby pracy (chyba, że zatrudniamy zespół ogrodników, który zajmuje się nim za nas). Jest jednak wiele prostych rozwiązań, które pozwolą uniknąć szkód, jakie może spowodować psiak. Oczywiście im większy i bardziej energiczny pupil, tym większe wyzwanie dla kreatywności opiekunów, planujących zmiany w zielonym otoczeniu

Rozwiązania uniwersalne

Zanim zaczniemy omawiać szczegóły, poznajmy sposoby, które sprawdzą się bez względu na rasę, płeć czy wielkość ulubieńca. Jednym z nich jest wydzielenie strefy przeznaczonej tylko dla psa, w której zwierzak będzie miał pełną swobodę. To z pewnością rozwiąże problem właścicieli większych ogrodów. Jak to zrobić? Można zbudować podopiecznemu przestronny kojec lub po prostu oddzielić rekreacyjną i ozdobną część ogrodu od tej, w której przebywa nasz czworonożny przyjaciel. Ważne, aby na swoim terenie psiak miał i słońce, i cień, by mógł wygrzewać się w chłodniejsze dni  i chronić w czasie upałów.

Ciepła buda jest dobrym rozwiązaniem nawet dla pupila mieszkającego w domu – zwłaszcza jeśli pomyślimy o niej jak o altanie, w której ulubieniec schroni się przed deszczem. Estetycznie wykonana może być ciekawym urozmaiceniem otaczającej ją zieleni. Warto pomyśleć o rozrywce dla naszego milusińskiego i umieścić w jego przestrzeni pieńki różnej wysokości, wkopane w ziemię opony, przez które można się czołgać czy niewielki pojemnik z wodą do pluskania.

No  i oczywiście zabawki: linkę do szarpania, ringo i inne. Pamiętajmy przy tym o bezpieczeństwie pupila.  Psia strefa (tak jak cała posesja, na której mieszkają czworonogi) powinna być otoczona ogrodzeniem na głęboko posadowionej podmurówce, która uniemożliwia wykonanie podkopu (jest to szczególnie ważne, jeśli mamy dużego psa – owczarka niemieckiego, husky czy retrievera, chociaż nieduży beagle także świetnie radzi sobie z kopaniem dołów).

Doskonale sprawdzą się gotowe przęsła metalowe lub wysoki parkan z zespawanych prętów (odległości między nimi powinny uniemożliwiać psu przeciśnięcie się na drugą stronę). Tradycyjna siatka ogrodzeniowa niestety nie wystarczy – z jej rozplątywaniem doskonale radzi sobie wiele psów…

Spacerki, spacerki…

Innym rozwiązaniem, pracochłonnym  i wymagającym dużej dyscypliny, ale gwarantującym bujność roślinności jest regularne wyprowadzanie psa poza obszar działki, by mógł załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Jeżeli od szczeniaka będziemy go uczyć, że w ogrodzie (tak samo jak  w domu) nie można się załatwiać, to psiak nie będzie tego robił. Należy jednak pamiętać, że aby pupil respektował zakaz, trzeba z nim wychodzić poza posesję kilka razy dziennie.

Spacery z psem mają wiele pozytywnych skutków. Jeżeli na otwartym terenie pozwolimy się psu wyszaleć, zmniejszymy jego aktywność w ogrodzie. Nie możemy oczekiwać, że będzie posłuszny, jeżeli nie zadbamy o zaspokojenie jego podstawowych potrzeb – i tych indywidualnych,  i związanych ze specyfiką rasy.

Bernardyn czy jamnik – jest  różnica…

Czworonogami, których zachowania łatwo przewidzieć są psy myśliwskie do norowania. Należą do nich m.in.: jamniki, foksteriery, teriery walijskie oraz jagdterriery. Trudno mieć do nich pretensje, że kopią dziury, szczególnie gdy wyczują kreta czy nornicę. Zabronić jamnikowi kopać, to jak zakazać labradorowi kąpieli w stawie, a husky – biegania… W takich sytuacjach zawsze zwycięża natura, co oznacza, że trzeba to zaakceptować i zastosować konkretne rozwiązania, w celu zmniejszenia strat w ogrodzie. Wbrew pozorom nie wielkość zwierzaka ma znaczenie, lecz jego charakter. Większych spustoszeń dokona mały jamnik niż spokojny, wielki bernardyn.

Kilka ciekawostek ogrodowych

A oto kilka praktycznych pomysłów, które można wykorzystać zarówno podczas projektowania, jak i upiększania ogrodu. Po pierwsze, dla bezpieczeństwa roślin, lepiej je sadzić w większej grupie. Iglaki są szczególnie wrażliwe na psi mocz, z kolei drzewa źle reagują na obgryzanie kory. Dobrym pomysłem jest obsadzenie ich krzewami liściastymi.

Generalnie rośliny liściaste, szczególnie te o mocnych pędach, jak dereń (Cornus) czy pęcherznica kalinolistna (Physocarpus opulifolius), są znacznie odporniejsze na działanie zwierzaków. Dodatkowym zabezpieczeniem mogą być rośliny kłujące, jak np. ognik szkarłatny (Pyracantha coccinea), pigwowiec (Chaenomeles) czy berberys (Berberis).

Kłujące rośliny najlepiej odgrodzić wieńcem krzewów lub krzewinek, które uchronią psa przed pokłuciem. Mogą to być np. tawuła japońska (Spiraea japonica), irga (Cotoneaster) czy bukszpan (Buxus), tym gatunkom pies nie wyrządzi szkody. Można także posadzić wrzos, którego nie lubią czworonogi. Rośliny sadzimy podobnie, jak komponuje się bukiet: wyższe w środku, najniższe na obrzeżach. Warto wcześniej sprawdzić, jakie duże będą, kiedy urosną, i zachować między nimi odpowiednie odległości, żeby w przyszłości nie miały zbyt ciasno.

Nawet doświadczonym ogrodnikom zdarza się posadzić krzewy zbyt gęsto.  W rabaty warto wkomponować rośliny, które swoim zapachem skutecznie odstraszają psy. Należy do nich np. Coleus canina, bylina o srebrzystych liściach i fioletowoniebieskich kwiatach w postaci kolb. Przy potrąceniu wydziela zapach obojętny dla człowieka, ale niezwykle nieprzyjemny dla psów i kotów. Osiąga wysokość 35 cm i rozrastając się wokół rabaty może chronić przed pupilami pozostałą roślinność.

Podobnie działa bylica boże drzewko (Artemisia abrotanum), silnie aromatyczny krzew lub kępiasta krzewinka o sztywnych, zdrewniałych u podstawy pędach, która rośnie  do 60–120 cm wysokości i może mieć  60–90 cm średnicy. Obydwie rośliny lubią stanowiska słoneczne i dobrze znoszą lekkie przesuszenie. Obydwie także cudownie wyglądają w kompozycjach z iglakami, rozświetlając je od dołu delikatną srebrzystością. Nieprzyjemny zapach dla większości psów mają także owoce cytrusowe. Skórki pomarańczy, cytryny czy grejpfruta zmieszane z korą i rozsypane w najbardziej narażonych miejscach sprawią, że czworonogi będą się bawić i wypoczywać gdzie indziej.

Innym estetycznym rozwiązaniem zabezpieczającym rabatę przed szkodliwą działalnością psa jest położenie przed grupą roślin iglastych dużych kamieni lub wymurowanie niewysokich ozdobnych murków, na które pies będzie załatwiał się chętniej niż na rośliny, a spłukanie ich nie będzie stanowiło problemu. Czasem wystarczy także postawienie niewysokiego płotu lub ograniczenie rabaty żywopłotem z bukszpanu. Bardzo ciekawym pomysłem są podwyższone rabaty, należy jednak pamiętać, że one najłatwiej ulegają przesuszeniu, więc taki sposób ochrony przed czworonogiem powinien przewidywać nawodnienie wysoko posadzonych roślin.

Trawnik oczkiem w głowie?

Suczki nie obsikują drzew i krzewów. Załatwiają się na płaskim terenie. Nie szkodzi to nawierzchniom żwirowym, ale trawie niestety tak. Podlana moczem obumiera,  a na trawniku pojawiają się nieestetyczne plamy. Jeżeli zauważymy, gdzie załatwiła się nasza podopieczna, możemy zareagować natychmiast i obficie spłukać to miejsce, dzięki czemu mocz zostanie rozcieńczony i wsiąknie głęboko w ziemię.

Jednak niewielu opiekunów chodzi za swoimi psami krok w krok. Na wypalonych fragmentach murawy trzeba dosiać świeżą trawę albo położyć kawałki darni z innego miejsca  w ogrodzie. Jeżeli plam jest bardzo dużo, można kupić rolkę trawy i nią uzupełnić ubytki. To rozwiązanie bardzo wygodne  i niezbyt kosztowne przy małych powierzchniach. Murawa sprzedawana w rolkach najczęściej ma wymiary 40 x 200 cm, 50 x 200 cm i 40 x 250 cm. Ceny są bardzo zróżnicowane i zależą od producenta oraz przeznaczenia (gatunku) trawy.

Inne odstraszacze

Naturalne metody odstraszania są oczywiście najbardziej pożądane i najbezpieczniejsze. Poza nimi są jeszcze sztuczne „odstraszacze” – preparaty, ogrodzenia elektryczne oraz urządzenia wydające wysokie dźwięki niesłyszalne dla ludzkiego ucha,  a bardzo nieprzyjemne dla psów.  Środki odstraszające mają postać granulek, proszku lub roztworu. Są stosunkowo skuteczne, chociaż użytkownicy zwracają uwagę, że niektóre z nich mają nieprzyjemny zapach także dla człowieka. Ich działanie ogranicza się do kilkunastu dni, co sprawia, że trzeba regularnie umieszczać je w określonych miejscach, zwłaszcza po opadach deszczu. Z kolei elektryczne ogrodzenia to taśmy, przez które płynie prąd o niskim, bezpiecznym dla zwierzęcia napięciu (ok. 12 V).

Wielu wielbicieli czworonogów nie decyduje się jednak na takie rozwiązania. Drogie  i mało popularne w Polsce są także nadajniki emitujące ultradźwięki. Instaluje się je  w newralgicznych punktach ogrodu, a pupilowi zakłada się obrożę z odbiornikiem.  Ciekawym pomysłem jest zraszacz z czujnikiem ruchu umieszczany w miejscu, które chce się szczególnie chronić. Gdy pies wejdzie w pole czujnika, z konieczności weźmie zimny prysznic, więc powinien dobrze zapamiętać tę lekcję. Trzeba tylko uważać, by samemu nie wpaść w tę pułapkę…

Żywopłot z iglaków?

Tak, ale… Właściciele ogrodów często sadzą wzdłuż ogrodzenia tuje lub cyprysy, których szpaler osłania działkę od ulicy lub sąsiednich posesji. Pamiętajmy, że pies zawsze broni swojego terytorium i nie zrezygnuje z tego tylko dlatego, że zobaczy żywopłot. Warto więc pozostawić pupilowi „deptak” między płotem a ścianą zieleni  (o szerokości 60–100 cm w zależności od wielkości psa), by mógł do woli odstraszać intruzów.

Sam żywopłot warto osłonić niską siatką lub płotkiem, żeby nie ucierpiał w czasie tych przebieżek. Można też utwardzić ścieżkę, mieszając podłoże ze żwirem, by po deszczu nie było na niej błota, zabieg zabezpieczy też podmurówkę przed „podkopem”.

Ekorady nie tylko na owady

Do pielęgnacji ogrodu często używa się środków chemicznych (przeciw szkodnikom, chorobom roślin, gryzoniom), preparatów owadobójczych oraz nawozów, chociaż dla ludzi, psów i środowiska bezpieczniejsze są metody naturalne. Jeżeli chodzi o środki ochrony roślin, istnieją cztery podstawowe rodzaje preparatów, które możemy przygotować sami. To gnojówka roślinna, wyciąg, wywar i napar.

Gnojówkę wykonujemy, zalewając świeże ziele zimną wodą (1 kg ziela na 10 l wody)  w niemetalowym naczyniu. Pojemnik należy umieścić w miejscu odosobnionym (zapach podczas procesu fermentacji jest bardzo nieprzyjemny) i przykryć gazą, aby uniemożliwić dostęp owadom, a zapewnić cyrkulację powietrza. Okres fermentacji trwa od dwóch do czterech tygodni (im cieplej, tym szybciej). Gnojówka, którą mieszamy raz dziennie, jest gotowa, gdy przestanie się pienić  i uzyska klarowność.

Drugi środek, który warto stosować, to wyciąg roślinny (nastój), uzyskany przez zalanie zimną wodą świeżego lub suszonego ziela i odstawienie go na 12–24 godziny, aż do wytworzenia lekkiej pianki. Wyciąg należy zużyć tego samego dnia. Można też przygotować z niego wywar. Po wspomnianym czasie należy go przez  30 minut gotować na małym ogniu. Gorący płyn trzeba przelać do słoiczków i zawekować. W takiej postaci zachowuje ważność przez 3–4 miesiące, po otwarciu – około tygodnia.

Czwartym preparatem jest napar, który wykonujemy przez zalanie wrzątkiem świeżego lub suszonego ziela. Należy go zużyć tego samego dnia.  Gnojówka z pokrzywy świetnie działa na mszyce i przędziorki, z czarnego bzu odstrasza krety i nornice. Wywar ze skrzypu polnego jest dobry na choroby grzybowe, gnojówka ze skrzypu pomoże pozbyć się mszyc, miseczników i przędziorków. Napar z rumianku odstraszy mszyce i gąsienice, wywar z aksamitki wyleczy zgorzel siewek, a napar z chrzanu – zgniliznę brunatną.

Napar z liści pomidora skutecznie zwalczy mszyce, przędziorki i muszki owocówki,  a z nasion jodły odstraszy ślimaki. Zamiast stosować sztuczne nawozy warto w ogrodzie ustawić kompostownik i gromadzić w nim odpady z ogrodu na specjalnych pryzmach. Ulegając rozkładowi, dostarczą nam doskonałej materii organicznej, która może wzbogacić glebę i poprawić jej strukturę.

Dobrze przygotowany kompost ma zbawienny wpływ na rośliny. Trzeba jednak pamiętać, że wyrzucane resztki mogą stanowić dla psiaka nie lada pokusę. Dlatego należy kompostownik zabezpieczyć, przykrywając go lub stawiając w niedostępnym miejscu. Z kolei owady najlepiej zwalczać ustawiając w miejscach wypoczynku rośliny, które skutecznie je odstraszą. Lawenda wąskolistna, pelargonia szorstka, macierzanka, bazylia, mirt pospolity, kocimiętka czy mięta pieprzowa będą zdobić balkon, taras lub patio, a przy okazji uwolnią nas od much i komarów.

Zaprojektowanie pięknego, bezpiecznego dla wszystkich domowników ogrodu nie jest trudne ani też specjalnie kosztowne. Wszystko jest kwestią determinacji i konsekwencji w działaniu. Dla chcącego nic trudnego!
Anna Andrzejewska

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij, aby ocenić

Średnia ocena / 5. Liczba głosów

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

O AUTORZE

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

Dzieci bawiące się z psem
Zachowanie

A ja mam psa! O dzieciach i psach

Zanim rodzice zadadzą sobie pytanie, czy ich dziecko jest wystarczająco odpowiedzialne, powinni zastanowić się, czy sami są gotowi na zwierzę

RASY PSÓW

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres