Choroba lokomocyjna - Pies siedzący w samochodzie

Choroba lokomocyjna u psa

Sezon urlopowy zbliża się wielkimi krokami, planujemy więc wojaże, wyobrażając sobie chwile błogiego lenistwa na łonie natury, z wiernym pupilem u stóp. Niestety, często zapominamy o trudnościach związanych z transportem psa, które powoduje choroba lokomocyjna.

Coraz więcej opiekunów psów decyduje się zabrać na urlop swojego ulubieńca, tym bardziej że w wielu pensjonatach i hotelach nie tylko w Polsce, ale i za granicą, można zamieszkać ze zwierzakiem, jeśli uiści się dodatkową opłatę. Mimo licznych udogodnień, sprawa wspólnego wyjazdu z czworonogiem często stoi pod znakiem zapytania. Dlaczego? Otóż, wiele psów źle znosi podróże, a wyprawa z pasażerem, który nie najlepiej się czuje, może być uciążliwa dla wszystkich. Czyżby powodem była choroba lokomocyjna?

Okazuje się, że tak. Ta dolegliwość, zwana też kinetozą czy nietolerancją transportową, dotyka około 20 proc. psiej populacji. I choć nie jest to mało, wiedza opiekunów czworonogów na jej temat jest niewielka. Nie potrafią oni właściwie rozpoznawać objawów choroby u swoich podopiecznych, nie mówiąc już o efektywnym radzeniu sobie z problemem.

Choroba lokomocyjna – zwiastuny

Nietolerancja transportowa może wystąpić u każdego psa, bez względu na jego wiek, płeć, przynależność rasową czy typ użytkowości. Najczęściej jest jednak diagnozowana u szczeniąt i zwierząt, które nie ukończyły drugiego roku życia. Z obserwacji wynika, że z wiekiem zmniejsza się podatność czworonogów na kinetozę. Wydaje się, że część dorosłych psów po prostu z niej wyrasta. Z czasem przyzwyczajają się do podróżowania samochodem i środkami komunikacji miejskiej. Natomiast bardziej wrażliwe osobniki borykają się z tą przypadłością przez całe życie.

Rozpoznanie choroby lokomocyjnej, wbrew pozorom, nie jest trudne. Wyobraźmy sobie taką sytuację: opiekun zabiera swoje dwa psy na przejażdżkę. Umieszcza je bezpiecznie w aucie (w klatkach lub specjalnych szelkach samochodowych), zamyka drzwi, uruchamia silnik i rusza przed siebie. Jak zachowują się czworonogi w czasie jazdy? Pies, który uwielbia jeździć autem, wydaje się zadowolony, zachowuje się bez zarzutu, leży spokojnie, a co jakiś czas siada i z zainteresowaniem obserwuje otoczenie.

Z kolei jego kompan, pies cierpiący na chorobę lokomocyjną, nie czuje się komfortowo. Jest zaniepokojony i nie może znaleźć sobie miejsca. Zdradza objawy typowe dla nietolerancji transportowej: pobudzenie, przełykanie śliny, mlaskanie, ziajanie, ziewanie, mdłości, ślinienie, wymioty. Można u niego zaobserwować wzrost częstości oddechów i uderzeń serca na minutę. Większość symptomów pojawia się w ciągu pierwszych minut jazdy, a niektóre nasilają się w miarę trwania podróży.

Objawy są następstwem nieprawidłowej interpretacji sygnałów docierających z otoczenia. Dochodzi do zaburzenia koordynacji pomiędzy poszczególnymi narządami zmysłów, a w efekcie do upośledzenia orientacji ruchowej w przestrzeni oraz percepcji świata zewnętrznego. Ta sprzeczność w interpretacji bodźców bierze się stąd, że mózg zwierzęcia odbiera jednocześnie dwa sygnały – że pies jest w ruchu i w stanie spoczynku, a następnie uruchamia mechanizmy obronne, wywołując w organizmie objawy typowe dla kinetozy.

Oswoić strach

Dość często nietolerancji transportowej towarzyszy lęk lokomocyjny, który może potęgować psią niechęć do podróżowania. Jednocześnie zaostrza on obraz kliniczny choroby. Jego powodem są najczęściej złe doświadczenia i negatywne skojarzenia związane z samym pobytem w aucie czy z podróżowaniem. Każdy pies może reagować bardzo indywidualnie, w zależności od charakteru, podatności na bodźce i stopnia wrażliwości.

Na przykład będzie się niepokoił, widząc pojazd lub słysząc odgłos pracy silnika. Podróż samochodem często wzbudza w zwierzętach negatywne emocje. Sprawia, że stają się nadpobudliwe, hałaśliwe i stawiają opór przy wsiadaniu. Wykazują chęć ucieczki, wrogość, a w skrajnych przypadkach nawet agresję. Podróż z psem cierpiącym na chorobę lokomocyjną i lęk lokomocyjny jest dla opiekuna zawsze prawdziwym wyzwaniem.

W takiej sytuacji pupil powinien zostać poddany terapii, która ma na celu oswojenie strachu na tyle, na ile to możliwe. Jest to zadanie niełatwe, czasochłonne i wymagające dużego zaangażowania I cierpliwości ze strony wszystkich domowników. Niezbędna może się okazać pomoc psychologa zwierząt lub behawiorysty. Terapia polega na wystawianiu psa na krótkotrwałe działanie bodźców lękowych i stopniowym przyzwyczajaniu go do nich. Można w niej wykorzystać dostępne na rynku preparaty zawierające feromony.

Założenie czworonogowi specjalnej obroży z feromonami czy spryskanie przed wyjazdem wnętrza samochodu aerozolem uspokoi go. Przyjazny zapach pomoże mu znieść trudy podróży.

Niestety, wielu opiekunów psów lękliwych nieświadomie nagradza strach u swoich podopiecznych, próbując pocieszać ulubieńców w trudnych dla nich chwilach. Tymczasem okazywanie zbyt dużego zainteresowania, branie na ręce, głaskanie czy przytulanie jest nie do końca wskazane.

Zwierzę zamiast się wyciszyć, zaczyna wpadać w panikę. Nadmierna ekscytacja, dodatkowa dawka strachu i stresu sprzyja nasileniu się kinetozy. W efekcie objawy typowe dla choroby lokomocyjnej zaczynają pojawiać się lawinowo. Dlatego zamiast użalać się nad pupilem, lepiej zadbać o jego komfort i bezpieczeństwo w czasie jazdy.

Pod specjalnym nadzorem

Zwierzęta powinno się przewozić na tylnym siedzeniu lub w przestrzeni bagażowej samochodów typu kombi. Psy najlepiej umieszczać w specjalnych klatkach, lub transporterach. Można także stosować szelki samochodowe z pasem.. Zabronione jest przewożenie zwierząt luzem, na rękach i na kolanach. Istotne jest również ograniczenie mu dostępu do jedzenia, przynajmniej na kilka godzin przed planowanym wyjazdem. Wówczas prawdopodobieństwo wystąpienia mdłości i wymiotów będzie mniejsze.

Znaczenie ma też styl jazdy kierowcy. Gwałtowne przyspieszanie, nagłe hamowanie, ostre wchodzenie w zakręty i szybkie zjeżdżanie z wysokości sprawiają, że choroba lokomocyjna się nasila. Wskazana jest więc spokojna, płynna jazda bez niepotrzebnej brawury.
W czasie podróży zwierzę musi mieć zapewniony dostęp do świeżego powietrza. Warto uchylić okna w samochodzie, ale tak, by nie było przeciągów.

Świeże powietrze korzystnie wpłynie na samopoczucie wszystkich pasażerów, a także zmniejszy ryzyko wystąpienia mdłości czy wymiotów. Podczas dłuższej podróży konieczne są postoje. Dwudziestominutowa przerwa co dwie godziny to niezbędne minimum. W tym czasie zwierzę może odpocząć na powietrzu, rozprostować kości, załatwić potrzeby fizjologiczne. To również czas na wspólną zabawę z opiekunem. W czasie postoju można napoić zwierzę, podając mu niewielką ilość wody z przenośnego poidła.

Choroba lokomocyjana – środki farmakologiczne

Wiemy już jak skutecznie ograniczać lęk przejawiany przez czworonoga w samochodzie i jak zminimalizować objawy kinetozy w czasie podróży. Ale co zrobić, kiedy powyższe metody zawodzą lub okazują się niewystarczające? Wówczas nie pozostaje nic innego, jak szukanie nowych rozwiązań. Jednym z nich może być zastosowanie odpowiednich preparatów farmakologicznych. Po przeprowadzeniu wywiadu i potwierdzeniu, że przyczyną dolegliwości zwierzaka jest na pewno choroba lokomocyjna, lekarz weterynarii udzieli opiekunowi wskazówek, kiedy i jak podawać dany środek.

Na szczęście kilka lat temu na rynku pojawił się innowacyjny lek doustny w postaci tabletek, który zapewnia psu komfort jazdy i daje dwunastogodzinny efekt przeciwwymiotny. Jednocześnie nie zaburza ani świadomości, ani koordynacji ruchowej zwierzaka.

Zapytaj lekarza weterynarii!

Preparat łagodzący objawy, których przyczyną jest choroba lokomocyjna, powinno się podawać na 30-40 minut przed planowaną podróżą. To lekarz weterynarii podejmuje decyzję o tym, jaki środek i w jakiej dawce powinien zażyć pies. Dawkowanie ustala się indywidualnie, uwzględniając przede wszystkim stan ogólny czworonoga, jego wiek, masę ciała i częstotliwość występowania objawów typowych dla kłopotliwej dolegliwości. Opiekun nie może zastosować u swojego psa żadnych środków farmakologicznych bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem weterynarii! Zwierzęta i ludzie mają odmienny metabolizm. Podanie farmaceutyków z naszej apteki w dawce przeznaczonej dla człowieka niesie ryzyko zatrucia, a przedawkowanie może doprowadzić nawet do śmierci czworonoga.

Dagmara Mieszkis-Święcikowska
lekarz weterynarii

Zapisz

Zapisz

KOMENTARZE

1 komentarz do wpisu “Choroba lokomocyjna u psa”

  1. Mój pies dostaje przed podróżą Meticlopramid, ale prawdopodobnie po tym leku staje się jeszcze bardziej pobudzony, biega po mieszkaniu, piszczy, drapie w podłogę, zwija wszystkie dywaniki, gryzie kratę w swojej klatce, w której jest zamykany na czas podróży. Potem dostaje część tabl. Luminalu. Uspokaja się dopiero po kilkunastu minutach jazdy. Planuję dać mu następnym razem Aviomarin. Dawniej psy w mojej rodzinie dostawały i wszystko było ok. Tylko nie wiem w jakiej dawce, żeby nie zaszkodzić. Jeśli tu mogę otrzymać poradę to będę wdzięczna.

Dodaj komentarz

O AUTORZE

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

Zdrowie

Uwaga! Pies złamał ogon!

Najczęściej taka dolegliwość zdarza się w czasie bójki z innymi zwierzętami, w wyniku wypadków lokomocyjnych.

Ciekawostki

Umowa, która chroni

Warto być przezornym i zapewnić sobie narzędzia prawne, gdy dokonujemy różnych transakcji, z zakupem wymarzonego zwierzęcia włącznie.

RASY PSÓW

Wyżeł weimarski
Mastif tybetański
Cavalier king charles spaniel
Dalmatyńczyk
Owczarki belgijskie
Bloodhound
Mudi
Owczarek niemiecki długowłosy
Grupa 6 FCI: Psy gończe i rasy pokrewne
Sarplaninac

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres