Pies na fotelu

Hotel to nie tylko nocleg

Jeszcze dziesięć lat temu hoteli dla psów było jak na lekarstwo, za to dziś wyrastają jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Swoim czworonożnym klientom proponują nie tylko wikt  i opierunek, ale coraz częściej także przyjemnie wyposażony pokój, starannie skomponowane posiłki, zajęcia na bieżni, kąpiele w basenie oraz zabiegi pielęgnacyjne.

Każdy odpowiedzialny właściciel, który wybiera się w podróż, myśli o tym, jak zapewnić pupilowi najlepszą opiekę na czas swojej nieobecności. Doskonale się składa, jeśli może powierzyć go osobie, którą pies dobrze zna i przy której czuje się bezpieczny. Gdy nie jest to możliwe, warto pomyśleć o petsitterze albo poszukać odpowiedniego hotelu.

Trzeba przyznać, że wybór placówek dla zwierząt jest coraz większy, a nasz czworonożny przyjaciel  w wielu miejscach może liczyć na królewskie traktowanie. Popyt na takie usługi rośnie, zwłaszcza w czasie wakacji, ferii zimowych, długich weekendów, a także w okresie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. We wszystkich pensjonatach lepiej zarezerwować miejsce kilka tygodni wcześniej i raczej nie należy liczyć na oferty „last minute”.

W nowych warunkach

Przeciętny pobyt w hotelu trwa od tygodnia do dwóch. Niektórzy właściciele przywożą  swoje zwierzaki na weekendy. Powodów może być wiele: ślub w rodzinie, wyjazd służbowy czy przeprowadzka. Zostawiając czworonoga w takim miejscu klienci mają gwarancję, że jest pod dobrą opieką i nic złego mu się nie stanie podczas ich nieobecności.

Najważniejsze jest zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa i odwzorowanie domowego trybu życia. – Psy różnie reagują na nowe warunki. Jedne przystosowują się błyskawicznie, inne wymagają czasu i starań pracowników. W każdym przypadku powinniśmy zrobić wszystko, aby zminimalizować stres zwią-zany z rozstaniem – mówi Agnieszka Penkala, zoopsycholog, trener psów, właścicielka szkoły dla psów Smart Dogs.  Pozwólmy psu zapoznać się z personelem hotelu i z samym miejscem.

Wiele placówek współpracuje z behawiorystami, zoopsychologami czy trenerami, którzy organizują dla czworonogów różne zajęcia: socjalizacyjne, integracyjne, sportowe lub tzw. doggie days (czyli dzienny pobyt psa).

Zwierzęta po kilku pobytach w hotelu mogą traktować to miejsce jak drugi dom. Nie ma wtedy tęsknoty po rozstaniu, a ponowny przyjazd jest powodem do radości czy wręcz euforii. – Jeśli jednak mamy psiaka, dla którego towarzystwo pobratymców nie ma znaczenia lub staje się przyczyną stresu, musimy skupić się na tym, aby nawiązał dobry kontakt z opiekunem w hotelu i przy nim czuł się bezpiecznie – podpowiada Agnieszka. Dodaje, że jeśli psy dobrze znoszą rozstania i regularnie zostają same w domu, pozostawienie ich w pensjonacie nie wiąże się z tak ogromnym stresem.

Ale gdy rozstają się z właścicielami sporadycznie, cierpią na lęk separacyjny i są bardzo przywiązane do jednej osoby, wówczas przygotowania do pobytu w hotelu należy rozpocząć dużo wcześniej, najlepiej pod okiem zoopsychologa. Chociaż w dobrej placówce pies nigdy nie jest sam, musi być na tyle samodzielny, by zaakceptować okresy izolacji w boksie (posiłki, odpoczynek, sen w nocy).

Stres związany z odosobnieniem może wywołać takie zachowania jak uporczywe szczekanie, brak apetytu, bezsenność, a w skrajnych przypadkach nawet samookaleczenie. Hotele na ogół wymagają wypełnienia ankiety dotyczącej zachowania psa, rytuałów panujących w domu, zasad żywienia czy opieki medycznej. Należy skrupulatnie opisać wszystko po to, aby uniknąć sytuacji niebezpiecznych. I jeszcze jedna istotna rada: nie żegnajmy się wylewnie i histerycznie, nie przytulajmy, nie głaszczmy i nie całujmy w nadmiarze, bo to wszystko wzbudza psi niepokój. Niech rozstanie przebiegnie spokojnie, a doświadczony personel już świetnie sobie poradzi z resztą, podpowiada wszystkim planującym umieszczenie czworonoga w hotelu właścicielka szkoły Smart Dogs. – Pierwsza wizyta psa w takim miejscu może być dla niego trudnym, a nawet traumatycznym przeżyciem – potwierdza Jadwiga Wiatr, która razem z mężem prowadzi hotel dla psów Pieseczkowo w Niechobrzu.

Dlatego zawsze, jeśli to możliwe, stara się zaprosić właściciela z pupilem na rekonesans. W czasie takiego spotkania można poznać się wzajemnie: opiekun czworonoga na własne oczy przekona się, jakie warunki panują w hotelu i jakie kwalifikacje ma jego obsługa. Pies natomiast zwiedzi wybiegi i na chwilę zostanie zamknięty w kojcu. Kolejny pobyt zwierzęcia w hotelu powinien być powrotem w przyjazne i lubiane miejsce. Radosne dokazywanie i merdający ogon to oznaki, że pierwszy pobyt był udany. Jeśli jednak widzimy niechęć, trzeba się zastanowić, czy to właściwe miejsce dla  naszego psa.

Pomocna jest klatka, taka, którą coraz częściej kupują właściciele psów w obawie, że szczeniak pogryzie coś  w mieszkaniu podczas ich nieobecności. Powinna być azylem po wysiłku i spacerze, a nie więzieniem. Przyzwyczajonym do niej psom łatwiej zaakceptować kojec, czyli klatkę w wersji XXL.

Tymczasowe miejsce na ziemi…

Coraz więcej placówek oprócz towarzystwa innych czworonogów, boksów do spania, spacerów i kilku posiłków dziennie proponuje podopiecznym pełen wachlarz usług pielęgnacyjnych, sale fitness czy zajęcia rehabilitacyjne. Oczywiście dodatkowe udogodnienia i usługi zazwyczaj wiążą się z dopłatą (np. godzinna sesja z trenerem na basenie to ok. 100 zł, korygowanie koloru sierści ok. 60 zł, a manicure z malowaniem ok. 80 zł).

W ofercie niektórych hoteli można również znaleźć specjalnie wydzielone miejsce dla psów ras uważanych za niebezpieczne, a także dla najmniejszych pupili. Koszty pobytu w hotelu są bardzo zróżnicowane, ponieważ każdy z nich ma inne standardy i oferuje inne atrakcje. Ich usługi nie są niestety tanie. Średnia cena za dobę waha się od 40 do 180 zł.

Zależy ona od długości pobytu, a także od wielkości zwierzęcia, stanu jego zdrowia oraz indywidualnych potrzeb. Stali klienci i osoby zostawiające psiaki na dłużej niż dziesięć dni mogą liczyć na rabaty.

Tu ogon kręci psem!

W ekskluzywnym klubie dla zwierząt Bone Pet Club w Janczewicach koło Warszawy, obok opieki dziennej, salonu pielęgnacji, hal sportowych i rehabilitacji, działa hotel dla najbardziej wymagających czworonogów, oferujący gościom dwanaście pokoi, dwa apartamenty oraz strefę mini z własnym placem zabaw dla najmniejszych psiaków.

Większość zwierzaków to stali klienci – dobrze znają to miejsce, mają swoich ulubionych opiekunów oraz przyjaciół. Tu kwitną „międzyrasowe” przyjaźnie. Aneta Cholewa wpadła na pomysł stworzenia Bone Pet Clubu, kiedy szukała domu na wakacje dla własnych zwierzaków. Od tamtej pory to one „testują” wszelkie atrakcje i usługi ośrodka, dla którego wzorem były podobne placówki działające m.in. w USA.  – „Urlopowicze” przebywający w Janczewicach mają dostęp do porośniętych trawą wybiegów, piaszczystej „plaży”, basenu oraz hali z torami przeszkód.

Do tego mogą korzystać z usług fryzjera, zoopsychologa lub zaopatrzyć się w modne akcesoria – wylicza właścicielka. Okolica sprzyja długim spacerom, można nawet potropić – dla psiaków z apartamentowców to prawdziwa gratka! Czworonogi są tu także przygotowywane do wystaw, stąd specjalistyczne usługi groomerskie czy ściana z lustrami, aby można było przed wystawą potrenować. Ćwiczenia na bieżni czy pływanie pomagają uzyskać pożądaną sylwetkę. Wszystkie zabiegi i stylizacje psów wykonuje się według indywidualnych wymagań klienta lub wzorców FCI.

Dzięki odpowiednio dobranym kosmetykom specjaliści podkreślają walory sierści i wyjątkowy charakter rasy. Dla wygody zwierząt i ich właścicieli istnieje również możliwość dowozu zwierzaka specjalną Pet Taxi – stali bywalcy doskonale znają to auto i nie trzeba ich dwa razy zapraszać do środka. W spa możliwa jest także rehabilitacja – hydroterapia w basenie, bieżnia, masaże – specjaliści wykonują zabiegi po konsultacji z lekarzami weterynarii.

Aneta Cholewa cieszy się, że właściciele psów z roku na rok coraz bardziej świadomie podchodzą do opieki nad swoimi pupilami. Pies na basenie czy bieżni to nadal nowość, ale zwolenników takiego sportowego trybu życia dla czworonogów na szczęście przybywa.

Na łonie natury z muzyką w tle

Kudłate Ranczo jest komfortowym hotelem spa dla zwierząt znajdującym się w małej miejscowości Gzin blisko Bydgoszczy  i Torunia. Działka, na której położony jest obiekt, ma dwa hektary powierzchni. Ogród, staw, łąka i lasy – w takich warunkach psi urlop nie może być nieudany. Na gości czekają eleganckie i komfortowe pokoje,  w których czworonogi nocują, odpoczywają i spożywają posiłki, a większość dnia spędzają na zabawach na świeżym powietrzu.

Teren hotelu monitorowany jest przez całą dobę. Na czas zabawy psiaki łączy się w grupy, w zależności od wielkości, temperamentu i usposobienia. Nad ich dobrym samopoczuciem czuwa opiekun, który organizuje im zajęcia w ciągu dnia. Pieski mogą do woli kopać, tropić, biegać i dokazywać z kumplami. Te lubiące wodę mają do dyspozycji mały basen. Pupile, które korzystają ze spa, na zmianę bawią się na łonie natury i są poddawane zabiegom kosmetycznym.

Jak łatwo się domyślić, do domu wracają wypoczęte, zrelaksowane i wypielęgnowane. Pakiet luksusowy obejmuje: kąpiel z dodatkiem doskonałych kosmetyków z odżywką, masaż, suszenie, rozczesywanie, strzyżenie, trymowanie, pielęgnację oczu i łap oraz obcięcie pazurów. – Każdy chce, aby jego czworonożny przyjaciel przestał zostawiać kłaczki na meblach w mieszkaniu i żeby przyjemnie pachniał.

Kąpiel pieska w domu przysparza niemało kłopotów, po każdej łazienka nadaje się do gruntownego sprzątania, a nasz ulubieniec biega po mieszkaniu mokry  i wyciera się o dywany i meble. Wyczesywanie psa w domowych warunkach bez profesjonalnego sprzętu pozostawia wiele do życzenia – opowiada Dorota Binkowska, właścicielka Kudłatego Rancza. – Z tych właśnie względów nasi klienci przywożą swoich podopiecznych do nas, a my mamy dużo czasu, aby profesjonalnie zająć się ich pielęgnacją.

Dla większości naszych gości ulubionym zabiegiem jest szczotkowanie. Pieski uwielbiają też masaż całego ciała,  a zwłaszcza grzbietu – dodaje pani Dorota  Doświadczony psi psycholog, Magda Pawlak oraz jej mąż, Zbyszek Mirowski prowadzą w Maryninie, 20 km od Warszawy, pensjonat U zoopsychologa. Przyjmują  w nim maksymalnie 13 czworonogów, które mają do dyspozycji olbrzymi wybieg z torem przeszkód na świeżym powietrzu. Śpią i jedzą w ogrzewanych, indywidualnych boksach, w których przygotowano dla nich wygodne posłania. Za dodatkową opłatą mogą być kąpane i pielęgnowane, mogą też przejść szkolenie korygujące zachowanie lub uczące elementarnych podstaw posłuszeństwa.

Blisko 70 proc. psich gości to stali klienci. W sylwestra zwierzęta słuchają relaksacyjnej muzyki, dzięki czemu mniej nerwowo reagują na wybuchy petard. Oferta hotelu dla psów, prócz wypoczynku i socjalizacji, obejmuje także turnusy odchudzające, naukę czystości szczeniąt, terapię antylękową, naukę posłuszeństwa oraz poszczególnych komend (przywołanie, siad, leżeć, naukę chodzenia na smyczy).

Alaska wcale nie na końcu świata

– Hotel Alaska powstał przy hodowli psów rasowych z 15-letnim doświadczeniem. Kochamy zwierzęta, które są pod naszą opieką i dbamy o nie. Oferujemy zajęcia sportowe, naukę posłuszeństwa, socjalizację, profesjonalne treningi oraz zabiegi pielęgnacyjne – opowiada Elżbieta Wydra. – Często zapracowani opiekunowie nie mają czasu na edukację psa, a my możemy zająć się tym za nich. Pozostawiony u nas pupil może odbyć wiele lekcji dobrego wychowania w spokojnym otoczeniu.

Właściciel otrzymuje również wskazówki, jak powinien z nim ćwiczyć po powrocie do domu. Specjalna oferta dotycząca treningów sportowych skierowana jest nie tylko do psów zaprzęgowych, ale wszystkich aktywnych czworonogów. Zajęcia prowadzi m.in. instruktor sportu psich zaprzęgów – dodaje pani Elżbieta. – Wszyscy właściciele psów zostawionych pod naszą opieką proszą o fotoreportaże z pobytu ich pupili w hotelu – kontynuuje właścicielka hotelu Alaska.

– Jeśli pobyt jest dłuższy niż kilka dni, na bieżąco wysyłamy mailem zdjęcia, by złagodzić smutek rozstania i pocieszyć tęskniących opiekunów. Fotografie wyraźnie pokazują, że pieski mają się dobrze i w swoim  towarzystwie wspaniale spędzają wakacje.  Elżbieta Wydra dodaje, że wymagania właścicieli co do opieki wzrastają z roku na rok, co ma związek z coraz większą świadomością psiego behawioru.

Opiekunowie poza codzienną opieką oczekują współpracy szkoleniowca z psem w zakresie dobrego wychowania.   Z pokolenia na pokolenie – Praca na rzecz zwierząt to rodzinna tradycja, która sięga 1946 roku. Właśnie wtedy mój ojciec, lekarz weterynarii Leopold Ostańkowicz, został wysłany na Ziemie Odzyskane, by tworzyć weterynarię na Dolnym Śląsku. Czwórce swoich dzieci zaszczepił miłość do zwierząt. Był bardzo znany i ceniony, do dziś często wspominają go starsi mieszkańcy – opowiada Irena Wanda Ostańkowicz-Paszkowska z Centrum dla Zwierząt Paszkowscy w Kątach Wrocławskich.

W ślady taty poszedł jej brat Wojciech. Aby tradycji stało się zadość, jej mąż Henryk również jest weterynarzem.  W 1991 roku otworzył jeden z pierwszych hoteli dla zwierząt w Polsce. Ani w Urzę-dzie Skarbowym, ani w GUS nie mieli pojęcia, jaki nadać symbol tej działalności.  – Mieliśmy mnóstwo klientów i z kraju,  i z zagranicy. Właściciele zwierząt byli zachwyceni wprowadzoną usługą, w dodatku oferowaną przez fachowca – mówi z dumą pani Irena. – Niestety dosyć często zdarzało się, że porzucali swoje psy w hotelu.

Zazwyczaj były to bardzo zadbane rasowce ogromnie przywiązane do swoich rodzin – dodaje strapiona.  – Po pewnym czasie, w związku z dużym zainteresowaniem, rozbudowaliśmy hotel, dodając dwa duże wybiegi dla psów. Przez cały czas modernizujemy obiekt, stwarzając coraz lepsze warunki dla wszystkich odwiedzających nas gości – kontynuuje właścicielka ośrodka. – Warto dodać, że przyjeżdżają tu również króliki, świnki morskie, koszatniczki, papużki, żółwie i inne małe zwierzęta. Psy mają zapewnione spacery  i zabawy na wybiegach. W usługę hotelową wliczone są podstawowe zabiegi pielęgnacyjne, np. czesanie czy przemywanie oczu.

Siedem lat temu otworzyliśmy salon pielęgnacji dla zwierząt. Jest tu także specjalistyczny sklep zoologiczny. Do hotelu przyjeżdża wielu stałych gości, np. Igo, berneński pies pasterski, Riki, którego znają już 12 lat czy Pacal, goszczący u nich od 10 lat. Często zdarza się, że po odebraniu czworonoga właściciel dzwoni i mówi, że pies tęskni za atmosferą hotelu. – Bardzo ważny jest wybór odpowiedniego miejsca, w którym pupil ma spędzić wakacje.

Ze względu na dużą liczbę nowych hoteli należy sprawdzać nie tylko ceny, ale i warunki, a także przygotowanie właścicieli i personelu. Od lat zwracamy uwagę na to, jak nasi pracownicy odnoszą się do zwierząt. Powinni je kochać. Ich dobro musi być dla nich priorytetem – podkreśla pani Irena.

Ruch to jest to!

Właściciele hotelu Pieseczkowo robią wszystko, aby przebywający u nich czworonożni goście czuli się jak w domu. Pracę zaczynają wcześnie, w zależności od pory  roku i liczby psów, o 6–6.30, a kończą  o 21.30–22.30. Nie zmieniają nawyków żywieniowych swoich podopiecznych i przestrzegają pór karmienia z jednym wyjątkiem, drugi posiłek serwują najpóźniej  o godzinie 19, by wyprowadzając psiaka wieczorem ocenić jego samopoczucie po ostatnim posiłku.

Starają się nie ograniczać psom ruchu i tylko w wyjątkowych sytuacjach – na życzenie klienta lub z powodu nieufności czworonogów wobec nich – korzystają ze smyczy. Preferują swobodę, jeśli piesek jest aporterem, chętnie z nim współpracują. Zwierzęta wyprowadzane są 4–5 razy na dobę i przebywają na wybiegach trzy godziny dziennie.

Na kanapach? Czemu nie!

Anna Wrzeszcz, właścicielka Doggy Resort (hoteli w Gdyni i Bolszewie) przez  12 lat mieszkała w Kanadzie. To właśnie tam obserwowała, jak wygląda opieka nad psami. Po powrocie do Polski postanowiła stworzyć takie miejsce, w którym czworonogi będą się czuły szczęśliwe. – W naszych hotelach psy mogą liczyć na opiekę na najwyższym poziomie, w domowych warunkach, bez klatek i boksów. Jeżeli u siebie w mieszkaniu śpią na kanapie, u nas też mają kanapę – opowiada Anna Wrzeszcz. – Najważniejsze, aby czuły się komfortowo i jak najlepiej zniosły rozłąkę z właścicielem. Kładziemy olbrzymi nacisk na aktywność ruchową i wspaniale spędzony czas, wspólne zabawy z ludźmi i innymi czworonogami.

Wychodzimy z założenia, że gdy właściciele wyjeżdżają na wakacje, żeby odpocząć, to samo należy się ich ulubieńcom. Jeżeli piesek jest na specjalnej diecie, przestrzegamy nawyków żywieniowych. Nasi goście, zarówno w Gdyni, jak  i w Bolszewie, mają zapewnioną opiekę weterynaryjną przez okrągłą dobę – opowiada właścicielka Doggy Resort.

Prawie jak w raju

W Stanach Zjednoczonych do najbardziej luksusowych i nowoczesnych należy D Pet Hotel w Los Angeles. Oferuje on apartamenty o różnym standardzie, psie spa, centrum fitness i dodatkowo płatne spacery. Każdy zwierzak ma swojego opiekuna i pomieszczenie z wszelkimi wygodami (wielkie łoże z mięciutkimi poduchami, telewizor ze starannie wybranymi filmami, specjalne menu, na ścianach modernistyczne obrazy,  w tle relaksująca muzyka). W hotelu panuje stała, optymalna temperatura.

Psy mogą beztrosko bawić się i biegać po całym hotelu, ponieważ podłoga została wykonana ze specjalnej antypoślizgowej gumy. Dla suczek i ich kolegów przeznaczono szczególne miejsce, Pałac Księżniczek. W hotelowym spa na czworonożnych gości czeka m.in.: czesanie i strzyżenie, czyszczenie zębów, kąpiele z olejkami,  a także relaksacyjne masaże całego ciała  i zabiegi odżywiające skórę. Na miejscu znajduje się doskonale zaopatrzony butik (niejedna kobieta dostałaby zawrotu głowy, widząc w jednym miejscu tyle ubrań ekskluzywnych marek!).

Oprócz ekologicznego jedzenia, można kupić obroże, poduszeczki, przysmaki, biżuterię. Jeśli właściciel nie ma czasu przywieźć swojego psa do hotelu, po pupila przyjedzie szofer. I jeszcze jedno udogodnienie  (a raczej fanaberia) – kierowcy poruszają się jedynie luksusowymi samochodami najdroższych marek: Ferrari, Lamborghini Gallardo, Bentley, Porsche albo Rolls Royce. Gdyby ktoś z naszych czytelników chciał zapewnić swojemu pupilowi wypoczynek w L.A., musi liczyć się z opłatą ok. 90 dolarów za noc. To wersja uwzględniająca podstawowe wygody. Wzrost wymagań właściciela skutkuje gwałtownym wzrostem cen…

A może w dżungli?

Oryginalny hotel zlokalizowano w dżungli w stanie Negeri Sembilan w Malezji. Cztery hektary to wystarczająco dużo miejsca, by psy mogły się wybiegać. Oprócz naturalnych atrakcji, czyli głazów, dużych drzew i zagajników, dla czworonożnych gości przygotowano mnóstwo zabawek i tuneli… Jest też fitness klub; pupil może ćwiczyć pod okiem osobistego instruktora, który w trakcie sesji zadba o prawidłową sylwetkę i zdrowie psa. 

Zwierzaki mieszkają w betonowych budach ze stalowymi drzwiami i dodatkową platformą, która za dnia tworzy taras, a na noc jest zamykana dla bezpieczeństwa czworonożnego mieszkańca. W ścianach znajdują się otwory zapewniające właściwą wentylację. Dla  komfortu, teren hotelu został podzielony na trzy strefy, przeznaczone dla psów o różnych rozmiarach i temperamencie. Jeżeli zwierzak nie lubi dzielić swojej przestrzeni z innymi, trafi pod opiekę osoby, która nie pozwoli, by się nudził.

Mówi się, że odrobina luksusu należy się każdemu. Coś w tym jest, ale dla psiaków nie ma to aż takiego znaczenia, jak dla nas. Uszczęśliwi je czas spędzony z właścicielem. Tych bezcennych chwil nie zastąpi najdłuższy nawet urlop w najbardziej luksusowym hotelu.

Agnieszka Malinowska

Zapisz

Zapisz

Zapisz

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

O AUTORZE

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

RASY PSÓW

Owczarek belgijski malinois
Kelpie
Japoński chin
Basenji
Chow-chow
Posokowiec hanowerski
Staffordshire bull terrier
Irish glen of Imaal terrier
Jużak (owczarek południoworosyjski)
Bernardyn

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres