parwowiroza

Parwowiroza znów groźna

Maleńki, bo ważący niespełna 800 g, Yorkshire terrier o imieniu Rocky trafił do mnie z objawami parwowirozy. Tylko dzięki ogromnemu oddaniu opiekunów, mojej walce i swojej woli przetrwania szczeniaczek żyje, choć w czasie choroby kilka razy był bliski śmierci.

Postanowiłam poruszyć temat parwowirozy, ponieważ w krótkim czasie Rocky był moim trzecim pacjentem cierpiącym na tę zakaźną chorobę, a przez lata nie miałam żadnego. Co ciekawe, każdy psiak zachorował z innego powodu.

Każdy przypadek inny

Rocky zbyt wcześnie został odebrany mamie i sprzedany jako 4–5 tygodniowe maleństwo. W jego książeczce zdrowia znalazłam wpis o szczepieniu, ale wątpię, by zostało wykonane. Po pięciu dniach pobytu w nowym domu maluch zachorował. Z kolei suczka, która przed nim trafiła do mnie z parwowirozą, została znaleziona na ulicy. Gdy pojawiły się u niej pierwsze objawy choroby, miała trzy miesiące. Nie znamy jej historii, ale możemy założyć, że jej bezdomna matka nie była odrobaczona ani zaszczepiona.

Kobieta, która zaopiekowała się maleńką Tosią, nie zaszczepiła jej, ponieważ miała problemy finansowe i zamierzała oddać pupilkę w dobre ręce. Na szczęście suczka wyzdrowiała, ale w czasie choroby jej stan był bardzo ciężki. Trzecią pacjentką z parwowirozą była półroczna Nora rasy owczarek niemiecki. Osobiście ją szczepiłam, więc z pewnością była zabezpieczona i odrobaczona, a przejęci opiekunowie bardzo o nią dbali. We wszystkich przypadkach zrobiłam testy na parwowirozę, które potwierdziły wstępną diagnozę.

Wiosna sprzyja wirusom

Obawiam się, że wraz z wiosennym ociepleniem pojawią się następne przypadki tej choroby wirusowej, dlatego warto przypomnieć, jakie są jej objawy i przebieg. Parwowirozę rozpoznano w 1978 roku. W latach osiemdziesiątych XX wieku występowała tak często, jak dzisiaj babeszjoza. Jej nagłe rozprzestrzenienie się wynikało zapewne z tego, że wywołujący chorobę wirus CPV-2 jest bardzo odporny i w środowisku zewnętrznym żyje bardzo długo.

W warunkach domowych potrafi przetrwać nawet sześć miesięcy, a w niższych temperaturach jeszcze dłużej! Trudno się go pozbyć, nawet płyn dezynfekcyjny o silnym działaniu musi pozostać na powierzchniach ponad pół godziny, aby wirus zginął. Wirus CPV-2 w większości przypadków atakuje młode psy, zwykle w wieku od sześciu tygodni do pół roku, a także zwierzęta starsze, po ósmym roku życia, które długo nie były immunizowane i straciły odporność nabytą w młodości dzięki szczepieniom.

W tych grupach wiekowych, czyli wśród bardzo młodych i starszych czworonogów, śmiertelność przekracza 70 proc. Rasy szczególnie narażone na zachorowanie to rottweilery, dobermany i owczarki niemieckie.

Przebieg choroby

Zakażenie następuje przez kontakt z wirusami z kału, które mogą znajdować się na samym psie, na naszej odzieży, butach czy przedmiotach nawet przez wiele miesięcy. Po okresie inkubacji trwającym od 4 do 14 dni, pojawiają się objawy choroby: wymioty, biegunka, ból brzucha, brak apetytu, osłabienie, gorączka około 41 stopni lub, odwrotnie, spadek temperatury ciała.

Pies w bardzo krótkim czasie zaczyna czuć się źle, a postępujące odwodnienie, zaburzenia elektrolitowe, a nierzadko i zarobaczenie szczenięcia prowadzą do pogorszenia jego stanu. Bywa, że za wyjątkowo ciężki przebieg parwowirozy odpowiadają występujące równocześnie zakażenia bakteriami (np. Clostridium) czy innymi niż „parwo” wirusami. Przy takich dodatkowych obciążeniach, śmiertelność wzrasta nawet do 90 proc.

Najczęściej chore na parwowirozę maluchy odchodzą między drugim a czwartym dniem choroby. Jeśli uda się je przeprowadzić przez ten najcięższy etap, choroba kończy się w ciągu tygodnia lub dwóch. Pocieszający jest fakt, że nawet najcięższy jej przebieg, nie zaburza późniejszego rozwoju, a szczeniaczki w ciągu paru miesięcy odzyskują dawny wigor i dorównują tym psiakom, które nie chorowały.

Rozpoznanie i leczenie parwowirozy

Przed podjęciem leczenia warto się upewnić, że diagnoza jest właściwa. W przypadku wirusa CPV-2 możemy wykonać test już w gabinecie weterynaryjnym. Po dziesięciu minutach otrzymujemy wynik, który może potwierdzić wstępne rozpoznanie. Bez testu trudno stwierdzić, czy mamy do czynienia z parwowirozą, bo podobne objawy występują także przy silnym zarobaczeniu, zakażeniu lambliami lub bakteriami (np. Salmonellą, bakterią E.coli), a także koronawirusem i wirusem nosówki.

U ras małych bardzo często występuje krwotoczne zapalenie żołądka i jelit. Aby ostatecznie postawić diagnozę i jednocześnie należycie ocenić stan pacjenta, warto wykonać badanie krwi. Leukopenia, czyli spadek liczby lekocytów, występujący między drugim a piątym dniem choroby, jest bardzo charakterystyczna, po tym czasie pojawia się już leukocytoza, czyli wzrost liczby białych krwinek. Dodatkowo dzięki wynikom morfologii i biochemii dowiemy się, jaki jest stopień odwodnienia pacjenta, czy nie kwalifikuje się do przetoczania krwi, oraz sprawdzimy, jak wątroba i nerki radzą sobie z chorobą.

Powtarzane kilka razy badanie krwi bardzo pomaga lekarzowi, choć nie zawsze można je wykonać. Tak było u „mojego” Rocky’ego. Maluch miał założony wenflon, więc nie miałabym problemu z dostępem do żyłki, ale uznałam, że psiak, który przed chorobą ważył 800 g, a w czasie jej trwania schudł do 600 g i jednocześnie miał krwawą biegunkę, po pobraniu krwi byłby po prostu bardzo osłabiony.

Przy tej wadze utrata 2–4 ml mogłaby zaważyć na jego życiu. Zresztą, w pewnym momencie, gdy czułam, że Rocky odchodzi, zdecydowałam się na przetoczenie krwi. I okazało się, że dawką zalecaną jest właśnie 2 ml. Dzielną dawczynią została moja własna suczka, bo liczył się czas.

Elementy wspomagające

Podczas leczenia parwowirozy bardzo istotne jest nieustanne nawadnianie pacjenta odpowiednio dobieranymi płynami. Pomocne są wówczas informacje o poziomie glukozy i podstawowych elektrolitów (Na, P, K, Ca, Mg) we krwi, uzyskane podczas badania. W praktyce często musimy na wyczucie podawać infuzje tak, aby nie zaszkodzić, a pomóc psiakowi. Ogromnie istotne jest też odpowiednie dobranie antybiotyku, bo za zgony w przebiegu parwowirozy w większości przypadków odpowiadają powikłania bakteryjne.

U szczeniąt, zwłaszcza ras malutkich, należy monitorować poziom cukru, bo mają one skłonność do hipoglikemii. Bardzo istotna jest w tym czasie odpowiednia dieta. Po kilku dniach głodówki należy zaczynać od małych porcji komercyjnych diet weterynaryjnych przepisanych przez lekarza. Gdy pies zaczyna się załatwiać i pojawia się zdrowo wyglądająca kupa, można powoli wrócić do typowej diety sprzed choroby (o ile była prawidłowa!).

Oczywiście na koniec muszę przypomnieć najważniejszą informację, że bezpieczniej i taniej jest zapobiegać niż leczyć, dlatego szczenięta i psy dorosłe należy szczepić przeciwko parwowirozie. W kalendarzu szczepień przewidziano iniekcje w szóstym, dziewiątym i dwunastym tygodniu życia, kolejne po upływie roku od pierwszego szczepienia, a następne co trzy lata, do końca życia.

Bardzo istotne jest prawidłowe odrobaczanie maluchów. Pierwszy raz środek przeciwko robaczycy powinny dostać w trzecim tygodniu życia, następne dawki warto podać przed kolejnymi szczepieniami (według wskazań lekarza). Jeśli piesek jest bardzo zarobaczony, lekarz powinien zalecić specjalny program odrobaczania.

Wówczas lek podaje się przez trzy dni. Dorosłego psa, który wychodzi poza posesję, należy odrobaczać co trzy miesiące, a psa „ogródkowego” – co pół roku. Mały Rocky właśnie wpadł ze swoimi uroczymi opiekunami na ostatnie już szczepienie- przeciwko wściekliźnie, pięknie wyrósł, waży ponad 2 kg, czyli niezły już z niego wielkolud.

Tosia po wyzdrowieniu okazała się strasznym łobuziakiem i znalazła wspaniały, kochający dom. A Nora, jak to owczarek, nie przepada za wizytami w moim gabinecie i nie doczekam się od niej buziaków.  Ale to nic, cieszę się, że mogłam im pomóc i że teraz są w dobrej formie i psocą na potęgę!

Małgorzata Charzyńska-Wróbel
lekarz weterynarii

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

O AUTORZE

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

PRZECZYTAJ WIĘCEJ CIEKAWYCH ARTYKUŁÓW

Szkolenie

Mata węchowa dla psa

Matę węchową każdy może zrobić sam i wykorzystywać ją w każdym miejscu i wielu sytuacjach.

Szkolenie

Oswajanie lękliwego psa z ludźmi

Gdy spotykamy znajomego z psem, zwykle podchodzimy energicznie i witając się, nachylamy się nad psiakiem, aby go pogłaskać. Lękliwy pies takie zachowanie potraktuje jak atak.

RASY PSÓW

Foxhound angielski
Saarlooswolfhond
Wetterhoun
Field spaniel
Elkhund szary
Lakeland terrier
Grand basset griffon vendeen
Łajka jakucka

newsletter

Otrzymuj informacje
o najnowszych poradach prosto do swojej skrzynki

Podaj swój adres