poniedziałek, 15 października 2018

Zaproszenie do tańca

17 września 2018 06:03 Zostaw komentarz

To wkręca!  

– Wszystko zaczęło się około dwa i pół roku temu od klikera i nauki różnych sztuczek, wcześniej już ćwiczyłam z moimi psiakami obedience, dogfrisbee i agility. Po jakimś czasie otrzymałam zaproszenie na festyn do jednej z wągrowieckich szkół – opowiada Joanna Korbal, tegoroczna maturzystka. Moim zadaniem było przygotowanie pokazu, który zaciekawi dzieci. Prezentowanie poszczególnych tricków jest dość monotonne, więc doszłam do wniosku, że warto to wszystko połączyć w całość i dodać muzykę. Od tamtej pory doskonalę nasz program, wymyślam ciekawe łączniki i prezentuję sztuczki, które są najbardziej widowiskowe. Można powiedzieć, że dog dancing uprawiam amatorsko. Pomysły czerpię z wielu źródeł. Najłatwiej zajrzeć do internetu, gdzie znaleźć można mnóstwo filmów z ciekawymi psimi popisami czy też nagrania z zawodów, głównie z Czech. Gdy zobaczę coś, co mnie zachwyci i stwierdzę, że będę umiała nauczyć Fida i Lorie nowego elementu, zazwyczaj to robię, a później wykorzystuję w pokazach – wyjaśnia amatorka dog dancingu. Joanna uważa, że robienie sztuczek przy muzyce, z odpowiednimi połączeniami jest zdecydowanie ciekawsze, zarówno dla przewodnika, jak i dla psa (a zwłaszcza dla widowni!) niż gdyby były wykonywane „na sucho”. Podkreśla, że warto zabrać MP3 na dwór czy też włączyć magnetofon w pokoju, dać się porwać muzyce i stworzyć ciekawy program, który będzie można później wykorzystać w różnych sytuacjach. Osiemnastolatka nie ma swojego idola, ale bardzo podobają jej się pomysły Richarda Curtisa (uznany zawodnik tej dyscypliny w Anglii), który, podobnie jak nasza bohaterka, nie trzyma się regulaminu, a mimo to jego występy są zawsze niezwykle interesujące. – Taniec z psem i ogólne wyszkolenie czworonogów robi na ludziach zawsze duże wrażenie – mówi dziewczyna. – Jest to coś niezwykłego, z czym większość osób nie ma na co dzień do czynienia. Oczywiście, otrzymujemy brawa i jest to ogromnie miłe, a poza tym po każdym pokazie słyszę różnorodne pytania na temat naszego show. Wyjaśnianie różnych szczegółów treningu i występu sprawia mi ogromną przyjemność – podkreśla. Warto dodać, że Joasia otrzymuje coraz więcej zaproszeń na takie pokazy i to nie tylko ze swojej miejscowości, ale też z odleglejszych części naszego kraju.

Co za gwiazdy!

Ashleigh Butler i jej mieszaniec Pudsey (krzyżówka border collie, bichon frise i grzywacza chińskiego) to niezwykle popularny duet w brytyjskiej telewizji. W drodze na finał „Mam Talent” w 2012 roku był eskortowany aż przez trzech ochroniarzy. Po zdobyciu głównej nagrody (500 tys. funtów!) partnerzy wystąpili na królewskim dworze przed Elżbietą II. Chętni mogą o tym przeczytać w biografii uroczego psiaka. Występ niecodziennej pary z Northamptonshire do muzyki Lalo Schifrina  z filmu „Mission Impossible” oglądało na żywo 14,5 mln osób. Ich pokaz zrobił na widzach piorunujące wrażenie. Od czasu, kiedy Pudsey zadebiutował w programie, jego właścicielka otrzymuje wiele zaproszeń do rozmaitych programów telewizyjnych. Równie częste są oferty współpracy reklamowej od firm produkujących karmę dla psów i zabawki. Po zwycięstwie utalentowany psiak żyje po królewsku – jada steki i kawior, aby utrzymać dobrą formę. Twórca „Mam Talent”, Simon Cowell, chciałby, żeby poszedł w ślady grającego w „Artyście” jacka russella Uggiego i zrobił karierę w Hollywood. Może niedługo zobaczymy go na dużym ekranie, niewykluczone, że nawet dostanie Oskara (albo przynajmniej kilka nominacji!). Program wyszukujący talenty w różnych dziedzinach już wcześniej gościł zawodniczki dog dancing. W 2008 roku do ścisłego finału show dostały się Kate Nicholas i jej suczka border collie – Gin. Zachwyciły wszystkich fantastycznym układem choreograficznym do piosenki Scissor Sisters „I don’t feel like dancing”. Ci, którzy pilnie obserwują polską wersję „Mam Talent” z pewnością pamiętają Agnieszkę Niedziałek, która w drugiej edycji razem ze swoim borderem Taiem dotarła aż do półfinału. Publiczność nagrodziła ich owacjami na stojąco, gdy tańczyli do muzyki z Jamesa Bonda. Psiak przechodził przodem i tyłem między nogami swojej właścicielki, odbijał się łapami od jej brzucha, wskakiwał na wyciągnięte do góry nogi i robił mnóstwo innych figur, które złożyły się na niesamowity pokaz i dowiodły jego wielkiego talentu.

Nie tylko w karnawale

Mamy nadzieję, że wkrótce i w naszym kraju taniec z psem zyska tak dużą popularność, jak choćby u naszych południowych sąsiadów. Tak widowiskowy sport powinien na stałe wpisać się w kalendarz polskich psich zawodów i zdobyć tylu miłośników, co wcześniej agility, dogfrisbee czy obedience! A wszystkich, którzy nie mogą się tego doczekać namawiamy do próbowania już teraz. W końcu zaczyna się karnawał i okazji do tańczenia na pewno nie zabraknie.
Agnieszka Malinowska

Kategorie w tańcu z psem:

indywidualna – jeden pies, jeden przewodnik; duet – dwa psy i dwóch przewodników; zespół – trzy i więcej psów, każdy ze swoim przewodnikiem; podwójna – dwa psy i jeden przewodnik.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze: Przyjaciel Pies nr 1/2014

Zapisz

Zapisz

Pages →  1 2 3

Zaproszenie do tańca Reviewed by on . To wkręca!   – Wszystko zaczęło się około dwa i pół roku temu od klikera i nauki różnych sztuczek, wcześniej już ćwiczyłam z moimi psiakami obedience, dogfrisbe To wkręca!   – Wszystko zaczęło się około dwa i pół roku temu od klikera i nauki różnych sztuczek, wcześniej już ćwiczyłam z moimi psiakami obedience, dogfrisbe Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top