piątek, 28 lipca 2017

Zawiedzione oczekiwania

2 sierpnia 2014 12:09 4 komentarzy

EN_00910427_1997Zawiedzione oczekiwania

Jednym z priorytetowych założeń nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt było ukrócenie działań pseudohodowców. Czy nowe przepisy przyniosły oczekiwane zmiany na lepsze i są skutecznym orężem do walki z nieuczciwymi sprzedawcami psów? Przyjrzyjmy się, jak sprawdzają się uchwalone regulacje prawne, mające służyć interesom czworonogów.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt wprowadziła kilka zmian dotyczących handlu zwierzętami, w tym psami. Zanim jednak weszła w życie, przez media oraz fora internetowe przetoczyła się dyskusja nad jej projektem. Oczekiwania miłośników psów sprowadzały się de facto do ukrócenia handlu szczeniętami przez tzw. pseudohodowle, oferujące zwierzęta w typie rasy, chore i zaniedbane, nieposiadające także metryk uprawniających do wyrobienia rodowodu, czyli „bezpapierowe” czy też „rasowe nierodowodowe”. Dziś, z perspektywy kilku miesięcy obowiązywania nowych regulacji, można się pokusić o wstępną ocenę, czy zostały one spełnione.

Z rodowodem czy bez?

Przekonanie o wprowadzeniu przez ustawodawcę zakazu sprzedaży psów „nierodowodowych” jest błędne. Ustawa o ochronie zwierząt nie różnicuje bowiem psów na te, które rodowód mają i te, które go nie posiadają, a tym samym nie nadaje żadnego specjalnego statusu tym pierwszym. Regulacja ta nie definiuje również pojęcia rodowodu ani też nie odwołuje się do niego w żadnym z zapisów. Oczywiście w obowiązujących przepisach prawa, a mianowicie ustawie z dnia 29 czerwca 2007 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich, znajdują się definicje takich pojęć jak np.: księga hodowlana, rasa czy też zwierzę czystorasowe, ale postanowienia tej ustawy nie mają zastosowania do psów. Ustawa o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich dotyczy bowiem zwierząt gospodarskich takich jak np.: konie, owce, kozy, a nie psów. W wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 maja 2010 r. (sygn. IV SA/Wa 346/10) stwierdzono: „Okoliczność, iż hodowla psów rasowych jest traktowana jako dział specjalny produkcji rolnej, nie oznacza, że pies powinien być traktowany jako zwierzę gospodarskie. Działy specjalne produkcji rolnej zostały wyodrębnione wyłącznie dla celów podatkowych. Wykorzystanie pojęć stworzonych na potrzeby prawa podatkowego w celu interpretacji przepisów z innej dziedziny prawa nie znajduje uzasadnienia. Kwestia hodowli psów rasowych oraz rozstrzygania o ich czystości rasowej pozostawiona została przez ustawodawcę poza sferą regulacji prawnej. Wydawaniem zaświadczeń dotyczących czystości rasowej psów zajmują się m.in. organizacje zrzeszające osoby hodujące tego rodzaju psy”. Jak wynika z cytowanego wyżej wyroku sądu, w obowiązujących przepisach prawa nie ma mowy o psich rodowodach, metrykach czy też innych dokumentach związanych z hodowlą psów rasowych. Oczywiście zdefiniowanie tych pojęć na użytek własny nie stanowi najmniejszego problemu, gdyż wystarczy tylko sięgnąć do literatury fachowej z zakresu zootechniki czy kynologii. Niemniej z prawnego punktu widzenia, pomiędzy psem posiadającym rodowód a nieposiadającym takowego, nie istnieje żadna różnica. Innymi słowy wszelkie postanowienia ustawy o ochronie zwierząt odnoszą się w tym samym stopniu do psów rodowodowych, jak i nierodowodowych.

Targowiska, targi i giełdy

Nie ulega wątpliwości, iż jednym z celów, jaki przyświecał ustawodawcy, było wyeliminowanie pokątnego handlu psami. Do niedawna szczenięta sprzedawane były z bagażników samochodów czy kartonów, na wszelkiego rodzaju targowiskach, pomiędzy straganami z warzywami czy tekstyliami. Dużą popularnością cieszyły się także tzw. giełdy zwierząt, gdzie królowały szczenięta sprzedawane przez pseudohodowców. Wydaje się, iż w zakresie pokątnego handlu psami ustawodawca stanął na wysokości zadania. Stosownie bowiem do postanowień art. 10a ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o ochronie zwierząt – zabrania się zarówno wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach, jak i prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych. Dodatkowo przewidziano zakaz handlowania psami i kotami poza miejscami ich chowu lub hodowli. Zakaz ten nie dotyczy podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt oraz organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Zakazy zawarte w powyższych przepisach dotyczą w tym samym stopniu psów rodowodowych, jak i nierodowodowych.

Rozmnażanie w celach handlowych

Artykuł 10a ust. 2 omawianej ustawy brzmi: zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych. Wyłączenie od tego zakazu, zawarte w art. 10a ust. 6, stanowi, iż nie dotyczy on hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów. Zapis ten stanowi meritum nowelizacji ustawy, rozbudzając największe oczekiwania społeczne na skuteczną walkę z pseudohodowcami. Powstaje pytanie, czy słusznie? Odpowiedź nie jest niestety jednoznaczna. Po pierwsze, w ustawie jest mowa o rozmnażaniu w celach handlowych. W tym miejscu wypada zauważyć, że zdaniem wielu miłośników psów, w gronie pseudohodowców są zarówno osoby, które rozmnożyły swoją jedyną suczkę, jak i hurtownicy rozmnażający kilkadziesiąt suczek. Kwestią odrębną pozostają tzw. krycia przypadkowe, nieplanowane, które mają miejsce nawet w zarejestrowanych hodowlach. Powoduje to, że do każdej sprawy należy podchodzić indywidualnie. Nie wydaje się, aby chciano pociągnąć do odpowiedzialności karnej osobę, która rozmnożyła swoją jedyną suczkę, kierując się pokutującym w społeczeństwie mitem o konieczności posiadania przez nią szczeniąt „dla zdrowia”. Zresztą maluchy z takich kryć często trafiają do znajomych czy rodziny. Ale już trudno przyjąć za dobrą monetę tłumaczenie o „przypadkowym” kryciu w sytuacji rozmnażania kilku czy więcej suczek i oferowania do sprzedaży szczeniąt poprzez różnego rodzaju ogłoszenia. Cel handlowy takiego działania jest oczywisty. Po drugie, zakaz rozmnażania nie dotyczy ogólnokrajowych organizacji społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów. Ustawodawca z oczywistych względów, a mianowicie swobody zrzeszania się, nie wskazuje tu katalogu stowarzyszeń kynologicznych. Tym samym, jeżeli dany hodowca jest zrzeszony w stowarzyszeniu, o celu wskazanym przez ustawodawcę, może bez przeszkód rozmnażać psy z przeznaczeniem do sprzedaży. Wypada w tym miejscu zwrócić uwagę na użyte w art. 10a ust. 6 pojęcie „psa rasowego”. Z uwagi na rozpowszechnianą w internecie akcję „Rasowy = Rodowodowy”, wiele osób utożsamia te pojęcia. Niestety omawiana ustawa nie definiuje określenia „rasowy”. Jak to ujął w przytoczonym powyżej wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie: „Wydawaniem zaświadczeń dotyczących czystości rasowej psów zajmują się m.in. organizacje zrzeszające osoby hodujące tego rodzaju psy”. Innymi słowy, poszczególne stowarzyszenia we własnym zakresie prowadzą księgi hodowlane, wydają metryki, rodowody i inne dokumenty.

Handel w internecie

Po 1 stycznia 2012 r. wielu miłośników psów skupiło swoją uwagę na walce z pseudohodowcami poprzez działania zmierzające do usuwania „podejrzanych” ogłoszeń z portali aukcyjnych, zasypując ich administracje sygnałami o naruszeniu regulaminu. Sam cel takiego działania należy uznać za słuszny, gdyż w XXI wieku internet pozostaje podstawowym nośnikiem informacji o sprzedaży szczeniąt. Niemniej nie wolno zapominać o obowiązujących przepisach prawa, których omówiona przeze mnie treść często kłóci się z wyobrażeniami lub oczekiwaniami internautów wojujących z pseudohodowcami. Pod wpływem działań internautów wiele portali zmodyfikowało swoje regulaminy wewnętrzne, powodując, że ogłoszenia pseudohodowców już się na nich nie ukazują lub są usuwane po informacji o naruszeniu regulaminu. Pseudohodowcy na taką sytuację zareagowali próbami ominięcia tegoż regulaminu. I tak, zaczęły nagminnie pojawiać się ogłoszenia o sprzedaży np. miski, smyczy, obroży, gdzie pies dodawany jest „w gratisie” czy też ogłoszenia o oddaniu psa za darmo pod warunkiem zwrotu kosztów jego odchowania. Internauci odpowiedzieli zgłoszeniami do administracji portali o zamieszczaniu ogłoszeń w niewłaściwych działach. Niestety, miało to swoje skutki uboczne. Niektóre serwisy „na wszelki wypadek” zaczęły usuwać ogłoszenia zamieszczane przez wolontariuszy o oddaniu za darmo psów poszukujących domów. Relacjami internauci – portale ogłoszeniowe zajęło się nawet Biuro Analiz Sejmowych, przedstawiając opinię dotyczącą ewentualnej odpowiedzialności prawnej portali ogłoszeniowych z tytułu pomocnictwa w nielegalnym handlu zwierzętami. Stwierdzono, iż: „w przypadku większości ogłoszeń portalowi ogłoszeniowemu nie można zarzucić pomocnictwa w nielegalnym handlu zwierzętami. Niewątpliwie portal ogłoszeniowy może odpowiadać za pomocnictwo w przypadku zlekceważenia prawidłowo sporządzonego i doręczonego urzędowego zawiadomienia o nielegalnym handlu. W innych wypadkach jego odpowiedzialność zależy od okoliczności konkretnej sprawy”. Na marginesie chciałbym dodać, iż skuteczne ominięcie regulaminu określonego serwisu ogłoszeniowego nie jest tożsame ze skutecznym ominięciem obowiązujących przepisów prawa. Innymi słowy, fakt, że jakieś ogłoszenie nie zostało usunięte przez administratora portalu, nie oznacza, iż jest ono zgodne z prawem i nic nie można z nim zrobić. Kwestia właściwego powiadamiania policji o popełnionych wykroczeniach nie stanowi jednak tematu niniejszego artykułu.

Podsumowanie

W chwili obecnej nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt znajduje się w ogniu krytyki. Czy uzasadnionej? Odnoszę wrażenie, że w znacznej mierze wynika ona z oczekiwań, iż nowelizacja rozwiąże problem handlu psami nierodowodowymi, przy czym zupełnie zapomniano o tym, że ustawa nie różnicuje psów pod względem posiadania przez nie rodowodu lub jego braku. Jeżeli natomiast chodzi o skuteczność znowelizowanych przepisów, to w mojej ocenie zależy ona od tego, czy chce się i potrafi coś zrobić dla polepszenia sytuacji psów w naszym kraju. Idealnym przykładem tego, co można osiągnąć w ramach obowiązujących przepisów, są działania Fundacji „Viva!”, których opis pozwolę sobie zacytować: „21.01.2012 r. wolontariusze Fundacji Viva! we współpracy z policją z Gostynina dokonali kontrolowanego zakupu psów z pseudohodowli! Hodowca wbrew Ustawie o ochronie zwierząt rozmnażał psy w celach handlowych oraz usiłował sprzedać zwierzęta poza miejscem ich chowu – został ukarany przez policję mandatem w wysokości 500 PLN za każdego sprzedanego psa. Stanie także przed sądem. Zaniedbane zwierzęta trafiły do domów tymczasowych w Warszawie”.
Cezary Szczepaniak

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze: Przyjaciel Pies nr 4/2012

Zapisz

Zawiedzione oczekiwania Reviewed by on . Zawiedzione oczekiwania Jednym z priorytetowych założeń nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt było ukrócenie działań pseudohodowców. Czy nowe przepisy przynios Zawiedzione oczekiwania Jednym z priorytetowych założeń nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt było ukrócenie działań pseudohodowców. Czy nowe przepisy przynios Rating: 0

komentarze (4)

  • pies123456789

    Co to jest kopiowanie psa i jakie ma skutki

    • Redakcja

      Redakcja

      Kopiowanie to inaczej przycinanie psom uszu, aby nadać im „groźny”, spiczasty kształt, oraz obcinanie ogona (w całości, jak np. u bokserów, lub do połowy, jak np. u wyżłów weimarskich). Obcinanie uszu było niegdyś bardzo modne, robiono tak m.in. dobermanom, amstaffom, sznaucerom olbrzymom, dogom niemieckim. Całe szczęście w Polsce jest już zakazane kopiowanie uszu i ogonów u psów (wynika to z prawa krajowego).

  • Alfik

    Alfik

    dokładnie. przecież tak samo jest z żywnością. dopóki będą tacy, którzy kupują to co jest tanie (ale niezdrowe) dopóty będą te świństwa produkować. tak samo z pseudohodowcami. to smutne… 🙁

  • Justynaipsy

    Justynaipsy

    Dopóki są kupujący… będą i sprzedający. Kiedy człowiek zrozumie.. że miłości nie powinno się kupować…

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top