wtorek, 26 września 2017

Zasmakować w klikaniu

27 kwietnia 2017 08:31 Zostaw komentarz
Zasmakować w klikaniu

Zasmakować w klikaniu

Zasmakować w klikaniu

Niektórzy właściciele psów spotkali się już z tym drobiazgiem. Jeśli nie mieli go w rękach, to na pewno o nim słyszeli. Kliker to mały przedmiot, który zmienił sposób szkolenia czworonogów i sprawił, że każdy opiekun może dzisiaj z powodzeniem uczyć swojego pupila. Przeczytajcie, jak można zasmakować w klikaniu!

Małe plastikowe pudełko z blaszką w środku, która po naciśnięciu wydaje charakterystyczny podwójny sygnał klik-klik, nie ma magicznej mocy, ale jego właściwe użycie pozwala osiągnąć niesamowite efekty.  W szkoleniu kliknięcie używane jest jako sygnał zapowiadający nagrodę. Zaznaczamy nim to zachowanie, które chcemy premiować. Dzięki temu pies wie, co zrobił dobrze i może być pewien, że za chwilę pojawi się bonus.  Aby zrozumieć, dlaczego klikanie przynosi tak spektakularne efekty, musimy wspomnieć o dwóch zasadach, którymi kieruje się nasz podopieczny. Ich znajomość to klucz do sukcesu szkoleniowego.

Rodzaje klikerów

1. Tradycyjny, z blaszką zamontowaną w pudełku. 2. Z przyciskiem zamiast blaszki, dla osób o większych palcach lub do stosowania w zimie, gdy mamy na dłoniach rękawiczki.

To się opłaca!

Po pierwsze, pies powtarza te zachowania, które przyniosły mu korzyść, np. zostały nagrodzone, a nie te, które miały nieprzyjemne skutki. Jednym słowem będzie robił to, co mu się opłaca. Psy, które zasmakowały w klikaniu, doskonale wiedzą, co zrobić, by otrzymać nagrodę. To zrozumiałe, my też na ogół postępujemy podobnie. Nikt z nas nie będzie chodził do pracy, jeśli nie otrzyma za nią wynagrodzenia, prawda? Przykład? Jeśli zostawiliśmy na stole pieczonego kurczaka, a psu udało się go ściągnąć i zjeść, to będzie często sprawdzał, czy na stole nie ma czegoś do jedzenia.  I przykład odwrotny: kiedy robiłam herbatę, moja suczka oparła się łapami o blat kuchenny, potrąciła kubek i gorąca woda poparzyła jej łapę; nigdy więcej nie przyszło jej do głowy, by położyć łapy na blacie.  Ta zasada jest podstawą szkolenia.  Kiedyś stosowano metody tradycyjne  i wychodzono z założenia, że pies wykona komendę, aby uniknąć niemiłych konsekwencji. Ucząc zwierzę siadu, naciskano jego zad, aby dotknął ziemi. Wówczas nieprzyjemny bodziec znikał, a pies uczył się, że tylko wykonując polecenie, uniknie nieprzyjemności. Obecnie stosuje się metody „pozytywne” – zamiast karać czworonoga za zachowanie niepożądane, nagradza się go, gdy zrobi to, czego od niego oczekujemy. Oznacza to, że zamiast karać pupila za to, że nie usiadł, nagradzamy go, gdy usiądzie. A ponieważ pies robi to, co mu się opłaca, będzie wykonywał komendę „siad”. Proste! Druga zasada, trochę jednak komplikuje proces szkolenia. Czas, w którym pies jest  w stanie skojarzyć czynność z jej konsekwencją, jest bardzo krótki (2–3 sekundy). Jeśli nasz podopieczny ma zrozumieć, że nagroda jest za „siad”, musi się ona pojawić natychmiast, gdy tylko dotknie zadem podłoża. A zatem samo nagrodzenie nie wystarczy, liczy się także czas podania nagrody – natychmiast lub w ciągu dwóch sekund – by pies wiedział, co jest premiowane. Nie zawsze jest to możliwe, czasem pupil jest kilka kroków od nas, czasem smaczek zawieruszy nam się w kieszeni, a czasem mamy na dłoniach rękawiczki i wyjęcie nagrody trwa dość długo. I tu z pomocą przychodzi nam właśnie kliker.

Pages →  1 2 3

Zasmakować w klikaniu Reviewed by on . [caption id="attachment_19102" align="alignleft" width="300"] Zasmakować w klikaniu[/caption] Zasmakować w klikaniu Niektórzy właściciele psów spotkali się już [caption id="attachment_19102" align="alignleft" width="300"] Zasmakować w klikaniu[/caption] Zasmakować w klikaniu Niektórzy właściciele psów spotkali się już Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top