|
|
| Aktualności |
Zakaz wstępu do autobusu
Kolejny raz powraca problem przewożenia psów środkami transportu publicznego. Kierowca autobusu jadącego z Płocka do Warszawy nie wpuścił do środka młodego chłopaka z labradorem. Mimo że współpasażerowie nie mieli nic przeciwko psu.
Taka sytuacja chłopakowi zdarzyła się po raz pierwszy, chociaż wcześniej już jeździł ze swoim pupilem autobusami. Zwierzę jest spokojne, prowadzone na smyczy, ma założony kaganiec. Problem mógłby się pojawiać, gdy któryś ze współpasażerów ma alergię na sierść, ale w tym wypadku nikt nie zgłaszał sprzeciwów, wręcz przeciwnie – pasażerowie nakłaniali kierowcę, aby pozwolił czworonogowi wsiąść.
Okazało się, że w czerwcu płocki PKS wprowadził nowy regulamin, na mocy którego nie wolno już przewozić psów autobusami. Prawo takie jest związane z licznymi skargami alergików, jakie wpływały do zarządu płockiego PKS. Teraz za to wpływają skargi od właścicieli zwierząt, ale podobno jest ich zdecydowanie mniej.
Nie istnieje odgórne prawo nakazujące przewoźnikom wprowadzanie odpowiednich przepisów do regulaminu. Według własnego uznania mogą przewozić psy lub zabronić tego. Dlatego zanim ktokolwiek wybierze się w podróż autobusem z pupilem powinien sprawdzić, czy w danym mieście lub na danej trasie jest to dopuszczalne. Przynajmniej uniknie się niepotrzebnego stresu i straty czasu.
AC
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Nikt zalogowany jeszcze nie czytał tego artykułu.
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~Malinkaa 06:01 | 11-02-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To mnie wkurza jak można tak zrobić??? Prawo zawsze jest tak zrobione by utrudniało ludziom życie... Kiedyś gdy chciałam z moim psem Odim rasy beagle (miał kaganiec) dojechać na Rondo Grunwaldzkie tramwajem, to nas zasrany kierowca nie wpuścił, chociaż nikt nie miał nic przeciwko mojemu psu to on i tak nie wpuścił. W końcu zaczęła mnie bronić jakaś pani z yorkiem w klatce, no i zadała przewoźnikowi pytanie czemu nie wpuści tej sympatycznej dziewczynki z takim miłym pieskiem. Gościu totalnie nie wiedział co odpowiedzieć po 3 minutach powiedział,że tak nakazuje prawo. I ta sama Pani powiedziała,że owszem obowiązuje ale nie na tym torze... Więc gościu wkońcu mnie wpuścił( po 25 min. czekania!!) gdy dojechaliśmy już na miejsce osoba z którą byłam tam umówiona (koleżanka) miała dość czekania i pojechała zpowrotem do domu!!! Gdy wracałam z moim psem to musiałam jechać autobusem. Oczywiście miałam bilety dla mnie i psa. Kierownik powiedział,że mogę jak najbardziej wejść i nie robił, żadnych utrudnień. Gdy weszłam do autobusu było tam już 6 psów! Owczarek niemiecki, york, chhuahua, bokser, chart afgański, shih tzu! Aż trudno mi było w to uwierzyć! Przewoźnicy są różni jedni tacy, drzudzy inni.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Nadia555 01:01 | 10-02-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To bez sensu! Właścicielom czworonogów nie wolno z pupilami korzystać z większości udogodnień. Są właściwie nieco sparaliżowani, nie mogą jeździć metrem, autobusem, tramwajem. W schroniskach będzie przybywać niechcianych zwierząt z tego powodu, a n.p. niezmotoryzowani nie będą decydować się na psiaka. Macie rację - przecież niektóre psy nie gubią sierści ani włosia i są dobre dla alergików. A co, na przykład, z niewidomymi albo cukrzykami? Psy-przewodnicy lub ratownicy będą biec przy autobusie czy za metrem?!
W NY to również duży problem. Byłam świadkiem, jak kierowca nie wpuścił kobiety z dzieckiem na ręku i yorkiem W KLATCE do przewozu. Poradził jej, żeby zostawiła psa na przystanku, bo się pasażerom nie podoba. Idiotyzm.
Za to, kiedy jechałam tramwajem, nikomu nie przeszkadzał facet z puszystym persem na ramieniu...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |