reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Zagraj z psem w zielone


Marzysz o ogrodzie z kolorowymi kwiatami, wypielęgnowaną trawą i urokliwymi alejkami wśród ozdobnych krzewów, a jesteś właścicielem psotnego czworonoga? Ten tekst jest właśnie dla Ciebie! Oto sprawdzone sposoby na zaprojektowanie strefy przyjaznej dla człowieka, odpornej na psa i bezpiecznej dla roślin.

Każdy miłośnik psów chciałby stworzyć swojemu pupilowi takie warunki, by ten miał gdzie pobiegać, mógł się co dzień wyhasać do woli, a w czasie upałów zaszyć w cieniu drzew. Powszechnie uważa się, że pies w blokowisku jest nieszczęśliwy, ale chyba bardziej jego pan, skazany na codzienne kilkakrotne wychodzenie z czworonogiem na spacer, czy to w słońce, czy w deszcz. Kiedy uda nam się zrealizować nasze pragnienie i przeprowadzimy się do ślicznego domku, zastanawiamy się, jak zaplanować ogródek, by nasz pupil, nieograniczony czterema ścianami blokowego mieszkania, czuł się w nim szczęśliwy. Ale też by zieleń wokół domu była ozdobą nienarażoną na jego niszczycielską działalność.

Pierwsze kroki gospodarza
Przede wszystkim musimy ogrodzić domostwo płotem odpowiednio dobranym do wielkości pupila i jego skłonności do ucieczek. Przy małych pieskach (york, westie, jamnik) sprawdzi się siatka lub niskie ogrodzenie z metalowych przęseł, w których pręty nie mogą być zbyt szeroko rozstawione, aby pies się między nimi nie przecisnął. Jeśli pies jest duży (owczarek niemiecki, wyżeł, husky, malamute), trzeba pamiętać o głębokiej podmurówce uniemożliwiającej podkop. Często wzdłuż ogrodzenia rozkłada się siatkę o szerokości około metra i przysypuje ją 20-centymetrową warstwą ziemi, wówczas pies nie ma możliwości wykopania dziury pod płotem. Właściciele wyjątkowo skocznych czworonogów (husky, teriery) nie powinni grodzić terenu siatką - pies zawsze znajdzie sposób, by się na nią wdrapać. Z kolei szerokie drewniane sztachety będą doskonałą podporą dla tylnych łap psiaka, jeśli tylko zdoła on skoczyć tak wysoko, żeby przednimi łapami schwycić wierzchołek ogrodzenia. Czworonogi są bardzo zmyślne i jeśli poznają drogę ucieczki, będą z niej korzystały, gdy tylko zaczną się nudzić w ogrodzie. Najlepszym rozwiązaniem jest wówczas wysoki parkan z metalowych prętów, na który pies nie ma możliwości się wspiąć.

Niektórzy radzą, by granice posesji posypać sproszkowanym chili, co odstraszy obce psy (zwłaszcza gdy mamy suczkę z cieczką). Niestety może to być bardzo nieprzyjemne również dla naszego pupila, gdyż chili drażni skórę i błony śluzowe, dlatego nie polecamy tego sposobu.

Miejsce dla każdego

Aranżując ogród, wyznaczamy alejki, trawniki, kwietniki i grupy krzewów oraz strefę odpoczynku dla domowników i psa. Powinnyśmy zaplanować również miejsce zacienione, w którym pupil będzie mógł odetchnąć przed słońcem, mile widziane są niewielkie drzewka, jeśli tylko mamy na nie miejsce.

Każdy pies mieszkający na dworze powinien mieć budę. Nawet gdy na noc przychodzi do domu, to w ciągu dnia potrzebuje miejsca, w którym może się schronić przed deszczem, zimnem lub gdzie może w spokoju obgryźć kość. Najlepiej, by buda stała blisko domu, wówczas, leżąc w niej, pies będzie mógł obserwować całą okolicę.

- Jak wprowadziliśmy się do naszego nowego domu, ustawiliśmy psią budę z tyłu budynku - mówi Agnieszka Wieczorek, właścicielka suczki owczarka podhalańskiego. - Niestety Greta nie chciała w niej mieszkać i przez cały czas, niezależnie od pogody, leżała na schodach do domu. Postanowiliśmy więc postawić budę przy schodach wejściem do ulicy - poprzednio było ono skierowane w stronę ogrodu. Po tych zmianach Greta bez oporu weszła do budy i mieszka w niej do dziś już ponad trzy lata. To mądra suka, musi kontrolować cały teren - stwierdza Agnieszka.

Własne podwórko dla psa
W ogrodzie państwa Ewy i Jerzego z Warszawy, który zachwyca zielenią, kolorowymi kwiatami i wypielęgnowanymi iglakami, mieszkają dwa duże psy: akita amerykańska i mastif pirenejski. Jak to możliwe, że mimo ich obecności teren wokół domu nie zamienił się w krajobraz księżycowy?

- Psy trzy razy dziennie wychodzą na spacery - wyjaśnia pan Jerzy. - Chcę zapewnić im jak najlepsze warunki, ale niestety wypuszczenie dwóch czworonogów pokaźnych gabarytów do niewielkiego ogródka wiąże się z poważnymi zniszczeniami. Bardzo dbam o ogród, to moja pasja, dlatego doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem będzie wyprowadzanie psów. Na spacerach mają z nami lepszy kontakt, cieszą się z przebywania w naszym towarzystwie. A w kojcu odpoczywają. One nie są zbyt aktywne. Jeden długi spacer i dwa krótsze w ciągu dnia zupełnie im wystarczają. Tak się nauczyły, że nie załatwiają się w kojcu, czekają do spaceru. Dzięki temu nie mamy też kłopotu z nieprzyjemnym zapachem na ich terenie.

Planując budowę kojca dla jednego lub kilku czworonogów, dobrze jest usytuować go w części ogrodu oddalonej od bramy. Jeśli będziemy trzymać w nim psy podczas naszej nieobecności, lepiej, żeby nikt niepożądany nie miał do nich dostępu. Natomiast jeśli mamy zamiar zamykać je tam na noc lub częściej, warto mieć kojec na oku. Powinien być bezpieczny dla psów, łatwy do czyszczenia i odporny na zniszczenia. Najlepiej zbudowany z gotowych elementów metalowych połączonych z drewnem lub betonem. Ważne, by przynajmniej częściowo był zadaszony i by wewnątrz znajdowała się buda. Samo zadaszenie nie ochroni psa przed deszczem, chłodem i wiatrem. Jeśli kojec ma podłogę, powinna być ona łatwa do posprzątania - betonowa lub z kostki, z drewnianym podestem, który będzie izolował psiaka od zimnej nawierzchni. Wyłącznie drewniana podłoga w kojcu to niedobry pomysł, gdyż drewno łatwo ulega rozkładowi i w miejscu, gdzie pies się załatwia, szybko przegnije, ponadto trudno się je zmywa i jest nietrwałe. Wystarczy zrobić drewniany podest tam, gdzie pies będzie wypoczywał. Podłoże nie może być śliskie! Sprawdza się wysypanie we wnętrzu kojca żwiru albo drobnych kamyków. Nie warto siać na tym terenie trawy, bo nawet jak wzejdzie, to pies nie pozwoli jej urosnąć. Niektórzy hodowcy trzymają psy na słomie, lecz nie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ zasikana słoma farbuje na żółto sierść psa i pozostawia nieprzyjemny zapach. Nadaje się ona jedynie na posłanie w budzie.

Powierzchnia kojca jest uzależniona od wielkości psa - dla rasy średniej (labrador, posokowiec, husky) powinien mieć nie mniej niż 6-8 m2. Pamiętaj, że zwierzak nie może całego życia spędzić w ograniczonej przestrzeni! Jeśli będzie zamykany podczas naszej kilkugodzinnej nieobecności, kojec nie musi być bardzo duży, ale powinien zapewnić psiakowi minimum swobody ruchu. Psy, które mają na stałe mieszkać w kojcu, powinny mieć zapewniony wybieg lub spacer kilka razy dziennie.

Rośliny odporne na psa
Decydując się na trawnik, po którym będzie biegał nasz pupil, wybierajmy odporną na udeptywanie murawę, najlepiej sportową lub gazonową. Musimy ją systematycznie kosić, by była niska i gęsta. W tak wypielęgnowanej trawie trudniej wykopać dziury, a to wielka zaleta, gdy mamy psa norowca - amatora prac ziemnych (jamnik, szpic, terier).

- Można się pokusić o murawę w rolkach. To droższy wariant, jednak ma dużo plusów: rozkładamy i już jest, więc nie musimy się martwić, że nasz aktywny pupil zniszczy dopiero co posianą i delikatną trawę. Dodatkowo efekt jest natychmiastowy - przekonuje Katarzyna Zienkiewicz, architekt krajobrazu i hodowca chińskich grzywaczy. - Dobrym pomysłem jest założenie trawnika z domieszką lub nawet przewagą stokrotek. Poza bezdyskusyjnymi względami estetycznymi stokrotkowy dywan będzie odporny na szaleństwa i mocz czworonogów.

To ważne, aby w części ogrodu była wyłącznie trawa, po której pupil będzie mógł do woli biegać i się bawić. Wielu właścicieli ras ozdobnych (yorki, maltańczyki) lub innych psów długowłosych (zwłaszcza wystawowych) docenia praktyczność murawy i rezygnuje z kwietników czy nawet roślin liściastych w trosce o włos, który może się zaplątać bądź skołtunić w kontakcie z krzewami.

Na kwiaty i wieloletnie byliny najlepiej przeznaczyć boczne rejony ogrodu, ale tylko wtedy, gdy sąsiedzi nie mają psa. Jeśli mają, i to takiego, który biega po podwórku, nasz czworonóg z pewnością będzie chciał się z nim zapoznać i często będzie do niego podbiegał, by wspólnie poszczekać czy się obwąchać. Wówczas kwieciste klomby są skazane na dewastację.

- Dobrym wyjściem z tej sytuacji jest wyłożenie kostką lub wysypanie żwirem dróżki wzdłuż płotu, ponieważ nie ma sensu walczyć z instynktownym zachowaniem naszego pupila - radzi architekt krajobrazu. - Aby zabezpieczyć rośliny, można wydzielić je ozdobnym płotkiem, palisadą lub posadzić je na tzw. kaskadach, czyli specjalnie zaprojektowanych wypiętrzeniach okolonych murkiem, kamieniami albo łagodnie opadających ku ziemi.

Wysokość murku dobieramy do wielkości psa. Nie powinien być zbyt niski, bo wtedy pupil będzie się na niego swobodnie załatwiał i nie osiągniemy zamierzonego efektu. Wybierając zieleń do ogrodu, pamiętajmy, że amoniak, który znajduje się w moczu, momentalnie pali delikatne gałązki iglaków. Odporniejsze są rośliny liściaste i one lepiej się sprawdzą w ogrodzie, jeśli mamy psiego samca. Również trawy ozdobne wydają się mało podatne na zniszczenia wyrządzane przez czworonogi. Psy na ogół omijają roślinność płożącą się lub tworzącą darń, zwłaszcza tę o grubych liściach, jak rozchodniki i inne sukulenty.

- Odradzałabym sadzenie roślin mających duże kolce lub ciernie, gdyż pies może zrobić sobie krzywdę. Wyjątkowo przykre bywają spotkania z berberysami - ostrzega Katarzyna Zienkiewicz.

Ogród królewski
Innym sposobem na uratowanie kwiatów jest okolenie ich liściastym żywopłotem, np. z bukszpanu Buxus sempervirens bądź grabu Carpinus betulus, który bardzo dobrze znosi przycinanie. Przestrzegamy przed popularnym ligustrem (Ligustrum L.), którego owoce są trujące dla psów. Żywopłot można formować na rozmaite ozdobne sposoby; najlepiej, gdy jest nisko cięty - wtedy doskonale chroni rośliny nie tylko przed psim moczem, ale też przed kopaniem i mrozem. Taki finezyjny zielony płotek nada ogrodowi królewski szyk.

U państwa Joanny i Krzysztofa Szczepańskich wszystkie kwitnące rośliny ozdobne znajdują się właśnie wewnątrz dużych trójkątów uformowanych z umiejętnie przyciętego żywopłotu. Podobny fortel zastosowano, by uratować wysokie strzeliste tuje przed dostojnym białym pudlem królewskim, który codziennie musi obejść ogród i pozostawić pachnące ślady dla potencjalnych rywali. Z pudlem mieszkają dwie urocze suczki tej samej rasy, cała trójka jest bardzo żywiołowa i skora do figli. Aż trudno sobie wyobrazić, co się działo w ogrodzie, kiedy przez pięć miesięcy baraszkowało w nim pięcioro szczeniąt...

- Nie było aż tak źle - śmieje się właścicielka pudli, Joanna Szczepańska. - Chociaż żywot kilku roślin stanął pod znakiem zapytania. Przede wszystkim maluchy upodobały sobie płożącą niską tuję do zabawy w berka. Jedna suczka wskakiwała na sam środek iglaka, a cała reszta ganiała dookoła, ujadając radośnie. Potem następowała zmiana... Po kilku tygodniach wokół tui nie było nawet źdźbła trawy, a każda kolejna próba dosadzenia nowej kończyła się niepowodzeniem, bo ziemia przypominała ubite klepisko. Gdy psiaki powędrowały do nowych domów, postanowiliśmy posadzić kolorowe berberysy, by nisko okoliły tuję. I tak zupełnie przypadkiem powstał ładny klombik.

Bezpieczne drzewa
Nie tylko iglaki są narażone na zniszczenie. Psi mocz, zęby i pazury szkodzą również drzewkom ozdobnym i krzewom. Można ogrodzić je siatką lub umieścić w donicach z drewna pozbawionych dna. Niektóre psy z upodobaniem obgryzają korę z drzew albo drapią je podobnie jak koty, wówczas lepszym rozwiązaniem wydaje się osłonięcie pni siatką. Małe drzewka należy zabezpieczać przed złamaniem przywiązując je do wbitego obok grubego drewnianego lub metalowego pala. Bawiący się pies, będzie miał utrudniony dostęp do drzewka i raczej nie uda mu się niechcący ani na nie skoczyć ani go stratować podczas gonitwy.

- W dużych ogrodach najlepiej umieszczać różne gatunki drzew i krzewów o rozmaitym kształcie w zwartych grupach. Niższe rośliny sadzimy na obrzeżach, a wyższe w środku. Pies będzie wolał ominąć taką przeszkodę, niż przez nią przebiec - radzi Katarzyna Zienkiewicz. - W mniejszych ogródkach wystarczy miejsca dla niewielkich krzewów i bylin, jak również ozdobnych traw, przy czym stosujemy takie same zasady kompozycji.

Sadząc grupy roślin, należy zachować określone odległości między nimi, gdyż z czasem urosną. Jeśli zacznie brakować im miejsca, możemy przesadzać je w inne części ogrodu. Nie pozostawiajmy gołej ziemi, bo to prowokuje psa do kopania. Lepiej wysypać ściółkę (np. korę) lub posadzić rośliny okrywowe. Uwaga na ściółkę z łusek kakaowca - ładnie wygląda i pachnie, lecz może być przyczyną poważnego zatrucia pupila, gdyż zawiera bardzo toksyczną dla psów substancję, teobrominę.

Fontanna gasi pragnienie
Coraz częściej w ogrodach są zakładane oczka wodne i fontanny. Niestety mogą być bardzo niebezpieczne dla małych piesków. Chociaż zasadniczo psy potrafią pływać i generalnie lubią wodę, to zdarzają się osobniki, które wolą trzymać się od niej z daleka. Zwłaszcza głębokie oczka mogą być groźną pułapką dla czworonoga, który wiedziony instynktem pogna za kotem czy ptakiem i niespodziewanie wpadnie do wody. Ze względów bezpieczeństwa zbiornik wodny powinien mieć przynajmniej z jednej strony łagodny brzeg. Daje to również możliwość zasadzenia roślin wodnych na różnych głębokościach.

Innym zagrożeniem zdrowia i życia psa mogą być detergenty stosowane do czyszczenia i udrażniania fontann. W ogrodzie, w którym mieszkają białe królewskie pudle, też stoi fontanna, jednak woda bijąca z niej jest całkowicie bezpieczna.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudno wytłumaczyć psu, żeby nie pił wody, której w fontannie jest pod dostatkiem. Pudle to delikatna rasa, a ich zdrowie jest dla nas najważniejsze - mówi Joanna Szczepańska. - Nie używamy więc żadnych chemikaliów do czyszczenia fontanny, a jedynie częściej wymieniamy w niej wodę.

Odstraszacze i nawozy
Aby pies samiec nie obsikiwał roślin, można wkopać w ich pobliżu drewniany pal, na którym załatwi swoją potrzebę. Czworonogi odstrasza zapach owoców cytrusowych. Można więc rozsypać pokrojoną skórkę pomarańczy lub cytryny w pobliżu najbardziej narażonych miejsc. Katarzyna Zienkiewicz do pozbycia się zapachu moczu poleca takie środki, jak np. holenderski Bio-Stalfris, rozkładający amoniak (przyczynę brzydkiego zapachu) na składniki bezwonne, lub Odour Stop firmy Iv San Bernard, zapobiegający namnażaniu się bakterii.

Jak wiadomo, psy lubią różne smrodki, dlatego trzeba uważać podczas stosowania w ogrodzie nawozów. Ich zapach może być atrakcyjny dla czworonoga, ale ich skład chemiczny zabójczy. Należy unikać nawożenia ziemi i rozpylania chemicznych środków owadobójczych, kiedy w ogrodzie mieszka pies.

- Niejeden właściciel czworonoga jest zmuszony zostać "zielonym ogrodnikiem" stosującym naturalne metody walki z chwastami i owadami - podsumowuje Katarzyna Zienkiewicz. - Zamiast pestycydów możemy wykorzystać naturalne właściwości roślin, np. aksamitki, petunie, lawenda i mięta pieprzowa odstraszają mszyce, lub domowej roboty wywary, np. z pokrzywy do oprysku przeciwko mszycom. Wilczomlecz, cesarska korona i bazylia zniechęcają gryzonie. Jeśli już musimy skorzystać z chemicznych środków ochrony roślin, używajmy ich niezwykle ostrożnie. Najlepiej odizolować psa na kilka godzin, czasem nawet na kilka dni, by nie miał do nich dostępu.

Nie zapominajmy też zabezpieczyć naszego czworonoga przed kleszczami, które, jak wiadomo, przebywają na niskich roślinach, szczególnie chętnie na leszczynie. Mogą przywędrować do naszego ogrodu na innych zwierzętach (dzikich kotach czy ptakach). Upewnijmy się również, że w pobliżu nie ma gniazd os ani szerszeni, które mogłyby zagrażać naszemu ulubieńcowi.

Żaneta Żmuda-Kozina



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~ULKA 09:41 | 20-10-2011   Odpowiedz
 

Mnie ciekawi czy można na psich odchodach siać warzywa?


 
 
    ~Kelsie 05:16 | 27-06-2010   Odpowiedz
 

A ja mam pytanie: czy pies w ogrodzie może mieć założoną obrożę? A jeśli tak to jaką? Boję się, że pies mógłby zaczepić obrożą o coś i się udusić.


 
 
    ~Psiara 005 10:29 | 29-04-2010   Odpowiedz
 

Bardzo długo szukałam TAKICH właśnie porad, ponieważ mam terriera walijskiego, który niestety wszystko niszczy a chciałabym mieć także piękny ogród, ażeby psiak nie musiał przesiadywać kilka godzin dziennie samotnie w kojcu. DZIĘKUJĘ!!!


 
 
    ALA1121 09:07 | 08-04-2010   Odpowiedz
 

No fajny artykuł serio.


 
 
    ~Gosia K. 01:51 | 24-01-2010   Odpowiedz
 

Mam gazetę SUPER!


 
 
    ~aleksis 11:06 | 27-10-2009   Odpowiedz
 

Wprost cudne, cytałam to w gazecie ^^ a nie w kompie


 
 
    ~Jamnik 09:37 | 26-10-2009   Odpowiedz
 

Fajny artykuł. Można się dużo dowiedzieć.


 
 
    ~doma 03:58 | 16-10-2009   Odpowiedz
 

kocham labradory.


 
 
         ~labrador1998 02:39 | 09-04-2010   Odpowiedz
 

super


 
 
    ~wika 11:36 | 06-09-2009   Odpowiedz
 

Fantastyczna gazeta.


 
 
    gosia11164 10:37 | 17-07-2009   Odpowiedz
 

Nawiązując do drugiego akapitu, chciałam powiedzieć,że moim zdaniem ktoś kto mieszka w bloku nie musi martwić się o zieleń, psa i inne rzeczy... Myślę, że ta strona jest świetna dla poszukiwaczy odpowiedniej rasy. Osoba, która mieszka w bloku powinna wybrać psa z predyspozycjami do tego, aby dobrze czuł się w mieszkaniu, nie potrzebował dużo ruchu. Takiej osobie radziłabym np. teriera szkockiego, cocker spaniela lub psa który jest małych rozmiarów, np. york. Oczywiście rozumiem, każdy pies potrzebuje dużo ruchu, dlatego trzeba wyprowadazać psa. Ja osobiście wyprowadzałabym go gdzieś gdzie jest mała ilość ludzi i duża przestrzeń, np. pola lub łąki. Radziłabym takiemu właścicielowi, aby kupował smycz rozciąganą, by pies mógł swobodnie chodzić na dużą odległość, lub po prostu dać go na szkółkę, albo jeśli ktoś nie ma za dużo pieniędzy nauczyć go chodzić przy nodze, takie informacje można uzyskać na różnych forach.


 
 
    NataszaToJa 06:35 | 17-07-2009   Odpowiedz
 

Psy uwielbiają kopać dziury w ziemi i kwiatach Pewno nie ominie tego nawet przestrzen pod najmniejszym drzewkiem .... wiec warto otoczyc kwiaty i tp. siatka uzalezniona od wielkosci psa, wyznaczyc psu 1 jak najbardziej nie widoczne miejsce na kopanie ,wytlumaczyc psy ze tak nie wolno najlepiej zrobic psu bude / bez podlogi gdzie moze wolno kopac dziury bude mozna ozdobic kwiatami, drzewkami i zapewnoiny grzeczny pies!


 
 
    Doggsi 11:12 | 16-07-2009   Odpowiedz
 

Mój pies sporo czasu sobie kopał...Alena działce są posadzone dynie i arbuzy a ten zabrał się w nich za kopanie nie okrzyczeliśmy go bo wiemy że kiedyś kopał doły i nie był ganiony więc dla czego teraz miał by być?Do rabatek powsadzaliśmy gąbki nasączone miętą Dredo nie nawidzi jej zapachu i poztawiliśmy mu plastikowy basenik teraz nie ma czasu obmyślać planu jak znowu kopać w kwiatkach:).


 
 
    ~Ayus 07:33 | 15-07-2009   Odpowiedz
 

Widziałam ten temat w "Przyjaciel Pies". Ja nie mam ogrodu,no - babcia ma taki malutki skrawek ale tam są tylko rośliny.I nie znam się aż tak na roślinach ale czytałam o trujących roślinach,naprawdę nie wierzyłam własnym oczom - konwalia,trująca! No,no to dopiero będą mieli przechlapane właściciele psów i tej konwalii jak zobaczą że pies się zatruł...


 
 
    Spanielka 09:01 | 12-07-2009   Odpowiedz
 

Myślę że bardzo ważna sprawą jest zadbanie zarówno o psa jak i o ogród . Trzeba wziąźć pod uwagę w ogrodzie miejsca które chcielibyśmy uchronic przed zniszczeniem w trakcie zabawy psa. Uważam że najlepszym rozwiązaniem jest ogrodzenie (np.grzadek ) i pozostawienie psu ścieżek i trawnika w naszym ogrodzie .Tym sposobem ogród będzie wyglądał zadbanie a nasz pies (jeśli nauczymy go gdzie powinien chodzić ) bedzie miał takie same warunki do zabawy lecz w określonym mmiejscu.


 
 
    DOMIBEZA84 04:48 | 12-07-2009   Odpowiedz
 

Przecież psy nie niszczą nam ogrodu ,a jak już to nie specjalnie.Wiemy ,że nasi pupile nie wiedzą o tym iż to jest złe. Jednak mają trochę rozumu. Są bardzo mądre. Możemy urządzić psom osobne miejsca do zabawy lub odgrodzić kwiaty.Dla przykładu ja mam ogród nie dostała się tamy płotkiem, aby moja suczka Beza tam się nie dostała i tam nie robiła kupy.Przy wejściu kwitną konwalie.Są one ogrodzone.Możemy jeszcze kupić zabawki, którymi pupilek może ię bawić.Więc ogród może świetnie wyglądać przy obecności psa.


 
 
    Jamnik164 11:36 | 11-07-2009   Odpowiedz
 

Moja mama ma świra na punkcie ogrodu... Ja mam świra na punkcie psów... A moje psy mają świra na punkcie kopania dziur i spania w kwiatach... Tak też koło się zamyka... Twarduś kopie wielkie doły, Tinka preferuje małe ale rozległe z możliwością leżenia na kwiatach... Kora zaś cały ten kurz i ziemię wnosi na kanapę... Postanowiliśmy więc zrobić coś aby zwierzaki bez większej szkody poruszały się w ogrodzie. Powstały dwie strefy: strefa dla psów i strefa ozdobna. Ogródki otoczone są płotkiem lub kamieniami, a psy wiedzą że tam wchodzić nie wolno. Teren ozdobny przecina kostka brukowa po której wolno chodzić zwierzakom. Strefa dla psów wygląda inaczej... Psy mogą do woli kopać dziury pod drzewami i wylegiwać się w cieniu. Są też kępki krzaków w których wolno leżeć w upalne dni. Spory kawałek zieleni pozwala wybiegać się bez konieczności wyżywania się na ogródku mamy... Tym sposobem i my, i psy jesteśmy szczęśliwi. One mają swoje dziury pod drzewami, a my ładny ogródek. One wiedzą co wolno a co nie... Czasami pomagają tylko podlewać nam kwiaty...


 
 
    ~Agata 11:28 | 11-07-2009   Odpowiedz
 

Sądzę że nie jest to wina psów że niszczą nam kwiatki,psy nie maja rozumu więc nie wiedzą co robią.. Ja mieszkam w domu jednorodzinnym i mam dwa ogródki i duże podwórko,moja mama bardzo lubi kwiatki wię kupiła kwiaty i zasadziła je, wyszła na chwilę do domu,gdy przyszła na podwórku kwiatki były wykopane wszędzie była rozsypana ziemia,a mój pies Borys leżał pod drzewem na plecach i gryzł kwiatki..moja mama strasznie się na niego zdenerwowała,ja też na niego nakrzyczałam ale gdy póżniej podszedł do mnie ze skulonym ogonem i popatrzył na mnie takimi biednymi brązowymi oczkami,nie mogłam się na niego dłużej gniewać..podeszłam do niego i go przytuliłam..Pomimo że zrobił wiele szkód zawsze będzie moim kochanym psem.Mam dwa psy Borysa o którym pisałam i Groszka.Groszek jest małym, czarnym pieskiem zawsze lubi spać na moich kolanach...


 
 
    ~Gość 11:06 | 11-07-2009   Odpowiedz
 

Kiedy będą wyniki. Chciałabym, żeby tekst Olusi, wygrał jest świetny!


 
 
    cavika 05:58 | 10-07-2009   Odpowiedz
 

Myślę że na pierwszym miejscu powinno się znaleźć bezpieczeństwo psa.A więc solidne ogrodzenie,bezpieczne nawozy , środki ochrony roślin,i rośliny które nie zagrażają psu.Potem można zadbać o estetykę ogrodu i wygodę naszych podopiecznych.Uwzględnijmy choć troszkę nasze upodobania i oczekiwania.Na koniec zostawmy zdanie sąsiadów i sugestie znajomych...Pamiętajcie że ogród z słupkami nasączonymi feromonami,psimi piaskownicami,solidnym ogrodzeniem i różnego rodzaju płotkami też może być piękny!I czujcie się jak w pełni jesieni gdy w czerwcu będziecie oglądać pożółkłe rośliny.Bo co się nie robi dla ukochanego pupila!...


 
 
    sindusia 02:34 | 10-07-2009   Odpowiedz
 

Ja nie mam ogródka. Znaczy mam, a jakże! Taki wystający z mieszkania, wiszący kilkadziesiąt metrów nad ziemią, ogrodzony metalową barierką i nazwany balkonem. Hodowałam kiedyś tam nawet kwiaty w takich podłużnych doniczkach. O Chapsię bać się nigdy nie musiałam, tym bardziej teraz, kiedy jest już dorosła i urosła nie tylko w górę, ale też na boki. Nie zmieściłaby się między barierką za żadne skarby. "I bardzo dobrze, mogę przynajmniej ją zostawić na balkonie i nie bać się, że wyleci" - myślę sobie, a doniczki ciągle stoją na podłodze. Tyle że już bez kwiatów; w moich rękach każdy kwiat jest skazany na śmierć w męczarniach. Rosła tam jedynie jakaś trawa, która w niewyjaśnionych okolicznościach przybyła na nasz balkon na siódmym piętrze. I miałam straszną frajdę, bo choć ta zielenina nie grzeszyła urodą, to rozrastała się szybko i zawsze to jakaś roślina. Któregoś dnia wchodzę na balkon i zdaje mi się, że "ukochanej roślinności" ciut ubyło, no to wracam po butelkę z wodą, może jak się je podleje, to odrosną. Nie odrosły. Gorzej - było ich coraz mniej! W akcie desperacji pobiegłam po nawóz, wracam na balkon i... "Mamo! Chapsia zeżarła moją trawę!". Mój ukochany pies-niszczyciel stał sobie jak gdyby nigdy nic przy doniczce i w najlepsze skubał źdźbła trawy! A prosiłam Tatę tyle razy, żeby przywiesił te doniczki do balustrady...


 
 
    Yoanna 08:39 | 06-07-2009   Odpowiedz
 

Ogród to miejsce,do którego wszyscy domownicy mają wstęp. Poza tym jest to miejsce prywatne i takie, w którym można się zrelaksować. Zwierzęta także muszą mieć jakiś swój zakątek na podwórku. Nie jest ono przecież tylko na pokaz. Ważne, by połączyć piękno ogrodu z jego wszechstronnością. Tak, by ogród stał się dla wszystkich miłym, cichym miejscem, gdzie można wspólnie spędzać chwile. Czytając ten artykuł zastanowiłam się nad tym, jak trudno połączyć grządki, rośliny z psem. Przypomniałam sobie, że na moim podwórku trzeba było chronić tuje, siatką. Ale, rzecz jasna poza roślinami, bezpieczny musi być także pupil. Odpowiednie ogrodzenia i zabezpieczenia przed roślinami, które mogą okazać się szkodliwe dla zwierzęcia są niezbędne. Zapewne z tym wszystkim jest masa roboty ale, gdy prace się już zakończy mamy piękny, zadbany ogród i szczęśliwego psa. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko odetchnąć i podziwiać piękno naszego ogrodu. Z psem w tle ;)


 
 
         ~Pies 04:28 | 10-07-2009   Odpowiedz
 

Zgadzam się z Yoanną gdzyż ma rację.


 
 
    ~Olusia 01:52 | 06-07-2009   Odpowiedz
 

Przeczytałam ten artykuł z dużym zaciekawieniem.Ja osobiście nigdy nie miałam do czynienia z podjęciem właściwej decyzji odnośnie tego tematu miesiąca. Pies potrzebuje świeżego powietrza i miejsca na wyładowanie energii. Każdy uważa, że najlepszym miejscem jest ogród. Duża przestrzeń z różnorodnymi kwiatami. Jednak ta przestrzeń przy obecności psa potrzebuje wiele dodatków. Oczywiście ogrodzenie to podstawa (poza tym chyba każde podwórko z domem powinno mieć ogrodzenie), kojec, buda, rośli tylko nie trujące i może też być fontanna. Jednak moim zdaniem najważniejsze jest wychowanie psa. Uczenie go od małego (jednak kiedy pies jest już duży to od początku)zasad, czyli co mu wolno a czego nie. Tak jak redakcja wspomniała w artykule na przykładzie pana Mirosława Dobrowolskiego, który ma suczkę- Askę. Pan Mirosław od początku ( w tym przypadku od małego) uczył swoją sunię reguł (zasad). I my też się tak starajmy! Kończąc moją wypowiedź chciałabym dodać jeszcze jedno! Jeśli chcecie się przeprowadzić a macie psa, pomyślcie dokładnie o urządzeniu ogrodu!, lub przeczytajcie temat miesiąca gazetki Przyjaciel Pies : "Zagraj z psem w zielone", który może się przydać w tej sytuacji!


 
 
    Kejtdog 03:55 | 05-07-2009   Odpowiedz
 

Załóżmy, że państwo "Z" nie ma psa. Zamierzają natomiast go zakupić. Cały ogród robią "pod psa". Kwiatki chcieliby mieć tu, ale nie bo pies zniszczy. Natomiast później okazuje się, że pies jest bardzo spokojny. Cała praca niepotrzebna. Pupil w ogóle nie interesuje się kopaniem dołów i niszczeniem kwiatów. Teraz sąsiedzi państwa "Z" po rozmowie z nimi decydują się na psa. Państwo "Z" opowiadali o tym, że pies nie robi nic w ogrodzie i jest bardzo opanowany. Postanawiają więc nie zmieniać ogrodu. Po przyjściu czworonoga, okazuje się iż jest bardzo żywy. Cały ogród do poprawki! Z tego wynika więc, że moim zdaniem na urządzenie ogrodu nie ma reguły. Wszystko trzeba dostosować do INDYWIDUALNYCH potrzeb psa! Owszem zawsze trzeba mieć dokładne ogrodzenie i nie hodować trujących roślin. Natomiast nie w każdym wypadku trzeba zabezpieczać kwiaty itp.


 
 
    Kejtdog 03:54 | 05-07-2009   Odpowiedz
 

Załóżmy, że państwo "Z" nie ma psa. Zamierzają natomiast go zakupić. Cały ogród robią "pod psa". Kwiatki chcieliby mieć to, ale nie bo pies zniszczy. Natomiast później okazuje się, że pies jest bardzo spokojny. Cała praca niepotrzebna. Pupil w ogóle nie interesuje się kopaniem dołów i niszczeniem kwiatów. Teraz sąsiedzi państwa "Z" po rozmowie z nimi decydują się na psa. Państwo "Z" opowiadali o tym, że pies nie robi nic w ogrodzie i jest bardzo opanowany. Postanawiają więc nie zmieniać ogrodu. Po przyjściu czworonoga, okazuje się iż jest bardzo żywy. Cały ogród do poprawki! Z tego wynika więc, że moim zdaniem na urządzenie ogrodu nie ma reguły. Wszystko trzeba dostosować do INDYWIDUALNYCH potrzeb psa! Owszem zawsze trzeba mieć dokładne ogrodzenie i nie hodować trujących roślin. Natomiast nie w każdym wypadku trzeba zabezpieczać kwiaty itp.


 
 
    Doggie28 12:03 | 04-07-2009   Odpowiedz
 

Pies kocha zieleń i świeże powietrze. Wchodząc do nowego ogrodu czuje nowe zapachy i wolność. Najchętniej spędzał by tam całe dnie. Naszym zadaniem jest sprawić aby ogród był dla pupila bezpieczny. Kiedy wprowadzaliśmy się z sunią do nowego domku z ogrodem, wolny teren poza domem był kompletnie nie przygotowany na przyjście czworonoga. Do tej pory nie jest idealny. Wcześniej Dziunia obgryzała kwiaty, kopała doły. Kiedy zaczęliśmy ją "męczyć" długimi spacerami poza dom było lepiej. Od razu kładła się pod wierzbą, która rośnie w ogrodzie. Natomiast w deszczowe dni, kiedy wracaliśmy ze spaceru Dziunia musiała zaszywać się w domu. Z utęsknieniem patrzała przez okno kiedy przestanie padać. Postanowiliśmy ulepszyć ogród. Tato zbił dla Dziuni ogromną budę. Mama pozabezpieczała kwiaty. Dziunia była smutna i szczęśliwa zarazem. Cieszyła się ze schronienia, ale mniej z tego, że nie miała już dostępu do kwiatów.


 
 
    Olusia 09:39 | 04-07-2009   Odpowiedz
 

Przeczytałam ten artykuł z dużym zaciekawieniem.Ja osobiście nigdy nie miałam do czynienia z podjęciem właściwej decyzji odnośnie tego tematu miesiąca. Pies potrzebuje świeżego powietrza i miejsca na wyładowanie energii. Każdy uważa, że najlepszym miejscem jest ogród. Duża przestrzeń z różnorodnymi kwiatami. Jednak ta przestrzeń przy obecności psa potrzebuje wiele dodatków. Oczywiście ogrodzenie to podstawa (poza tym chyba każde podwórko z domem powinno mieć ogrodzenie), kojec, buda, rośli tylko nie trujące i może też być fontanna. Jednak moim zdaniem najważniejsze jest wychowanie psa. Uczenie go od małego (jednak kiedy pies jest już duży to od początku)zasad, czyli co mu wolno a czego nie. Tak jak redakcja wspomniała w artykule na przykładzie pana Mirosława Dobrowolskiego, który ma suczkę- Askę. Pan Mirosław od początku ( w tym przypadku od małego) uczył swoją sunię reguł (zasad). I my też się tak starajmy! Kończąc moją wypowiedź chciałabym dodać jeszcze jedno! Jeśli chcecie się przeprowadzić a macie psa, pomyślcie dokładnie o urządzeniu ogrodu!, lub przeczytajcie temat miesiąca : "Zagraj z psem w zielone", który może się przydać w tej sytuacji!


 
 
    magda99 01:02 | 03-07-2009   Odpowiedz
 

Mieszkam na obrzeżach miasta i mam dość spory ogród. Ogród nie był planowany na przyjście psa, lecz doskonale się do tego nadaje. Spełnia niemal wszystkie warunki bezpieczeństwa i również jest estetyczny. Pies czyje się dobrze w otoczeniu iglaków, bo rośliny bardziej niebezpieczne rosną sobie na skalniaku wraz z kamieniami. Bardziej narażone na zniszczenia rośliny są zasłonięte i w pobliżu nich rosną rośliny odstraszające psy. Pies spokojnie może znaleźć sobie miejsce do odpoczynku jak i do zabawy. Jest dużo miejsca i możemy rzucać frisbee, razem ćwiczyć tańce i bawić się w chowanego. Ogród ma jednak jedną wadę, ponieważ w ogrodzeniu z tui są szpary bez problemu może się przez nie prześlizgnąć i iść do suczki sąsiadki. A tam dopiero jest prawdziwa zabawa=]


 
 
    Niunia12 12:32 | 02-07-2009   Odpowiedz
 

Przeczytałam z zaciekawieniem ten artykuł, bo rzeczywiście niektóre psy robią wiele szkód w ogrodzie. Przeczytałam cały artykuł i myślę, że te porady są naprawdę ciekawe. Bo to ogromna przjemność mieć piękny, zadbany ogród, niestety, mając dużego psa narażamy naszą "zieloną krainę" na szkody wyrządzone przez pupila. Oczywiście małe pieski też nie szczędzą sobie podgryzania roślinek, ale trzeba przyznać, że większe czworonogi zrobią to z większą dokładnoscią. WIęc uważam, że ten artykuł był zbawieniem dla posiadaczy psów i ogrodu.


 
 
         magda99 01:01 | 03-07-2009   Odpowiedz
 

Mieszkam na obrzeżach miasta i mam dość spory ogród. Ogród nie był planowany na przyjście psa, lecz doskonale się do tego nadaje. Spełnia niemal wszystkie warunki bezpieczeństwa i również jest estetyczny. Pies czyje się dobrze w otoczeniu iglaków, bo rośliny bardziej niebezpieczne rosną sobie na skalniaku wraz z kamieniami. Bardziej narażone na zniszczenia rośliny są zasłonięte i w pobliżu nich rosną rośliny odstraszające psy. Pies spokojnie może znaleźć sobie miejsce do odpoczynku jak i do zabawy. Jest dużo miejsca i możemy rzucać frisbee, razem ćwiczyć tańce i bawić się w chowanego. Ogród ma jednak jedną wadę, ponieważ w ogrodzeniu z tui są szpary bez problemu może się przez nie prześlizgnąć i iść do suczki sąsiadki. A tam dopiero jest prawdziwa zabawa=]


 
 
    psiara_14 01:17 | 02-07-2009   Odpowiedz
 

Z zaciekawieniem przeczytałam lipcowy temat miesiąca.Ponieważ mieszkam na wsi,w moim otoczeniu każdy posiada ogród.I prawie każdy ma psa.Spacerując z Sonią,często słyszę teksty w stylu: ,,Ty mały szkodniku!Jak mogłeś zniszczyć te kwiatki!" , albo: ,Pożałujesz,że wykopałeś tę dziurę w ogródku!" Nierzadko zdarza się że właściciel bije psa,który,ze strachu robi jeszcze większe szkody.Następnego dnia taki psi nieszczęśnik siedzi przywiązany do budy,skomląc cicho.Dlatego,drodzy właściciele psów,postarajcie się zagospodarować ogród tak,aby było w nim miejsce dla waszego czworonoga.Zachęcam wszystkich do przeczytania artykułu ,,O ogrodzie bez ogródek".Jest on zamieszczony w lipcowym numerze ,,Przyjaciela Psa".


 
 
    psiarz 05:09 | 30-06-2009   Odpowiedz
 

Gdy jadę do cioci na wieś,to spaceruję sobie. I co widzę? -mnóstwo psich bud,przy których znajduje się łańcuch,a na jego końcu pies. Jest to najczęściej kundelelek średniej wielkości,który ma w oczach wiele smutku. Właściciele tłumaczą się,że gdy spuszczą psa z łańcucha,to wszystko zniszczy. Nie pomyślą,by tak urządzić podwórko,żeby pies mógł sobie spokojnie biegać. Żal mi tych psów,które siedzą na łańcuchu całe życie i nikt do nich nie powie miłego słowa... Nie mają one wakacji,bo żaden właściciel nie poświęci czasu dla psa. Ludzie marudzą,że mają psa,ponieważ nie mają komu ich zostawić,gdy wyjadą. Najczęściej proszą sąsiadów,by dokarmiali psy,a sami jadą... Jest im gorąco,mogą dostać udaru,ale nikt nie da im wody,chyba,że sobie ludzie przypomną. To najgorsza pora dla budowych psów. Wcześniej mozna było posłuchać,jak ludzie coś robią w domu,a tutaj nagle nikogo nie ma...


 
 
    ~ 08:01 | 28-06-2009   Odpowiedz
 

Ten artykuł dał mi wiele do myślenia . Mam pieska i piękny ogród (babci ogród ;p). Ogródek jest w kształcie prostokąta i wzdłuż niego rosną różne warzywa i kwiatki . Na szczęście mam jeszcze małego pieska , który nie umie siusiać z podniesioną nogą , więc nie podleje mi kwiatków ;p . Ale często widzę przez okienko jak coś tam węszy ;] . Trochę się boję i postanowiłam że ogrodzę to niewielką siatką , żeby piesek nie mógł się tam przedostać (mała rasa shih tzu :) ) . Teraz już na pewno nie stanie mu się krzywda :) .


 
 
         ~DjDzeki 08:01 | 28-06-2009   Odpowiedz
 

sorka zapomnialam dać nicka : DjDzeki :)


 
 
    werka11 02:57 | 26-06-2009   Odpowiedz
 

Kupując psa wcale nie zdajemy sobie sprawy,(a przynajmniej większość z nas) co pupil może zrobić z naszym ogrodem. Już od pierwszych dni trzeba szczeniaka uczyć czego nie wolno robić w ogrodzie, a na co mu pozwalamy. Lecz ogród też trzeba przygotować. Małe psiaki lubią gryźć rośliny, więc większość z nich (roślin) trzeba zabezpieczyć specialną siatką która nie pokaleczy psa. Niektóre rasy mają skłonności do kopania dziur (np. jamniki), w takim przypadku najlepiej do okoła domu zrobić podmurówkę (ryzyko ucieczek spadnie do zera). Jeżeli mamy skalniak najlepiej zasadzić w nim ,, BOŻE DRZEWKO " (podobnie psy nie lubią jego zapachu).Pies może żyć w ogrodzie nie niszcząc go. Musimy go wyuczyć,żeby to on był przyjacielem zieleni, a zieleń odwzalemniała to uczucie.


 
 
    natii 04:51 | 25-06-2009   Odpowiedz
 

Bardzo zaciekawił mnie ten temat.Według mnie właściciel jak i pies wolą mieszkać w pięknym domku z kolorowym ogrodem.Kiedy psa mamy od małego,to nauczymy go żeby nie kopał w ogródku.Każdy kto ma podobną sytuację,czyli ma psa,który kopie w ogródku i nie chcę się od tego odzwyczaić radziłabym zrobić osobną dużą zagrodę dla pupila.Tam mógłby się bawić,kopać dołki i nie narobiłby żadnych szkód,ponieważ ten teren byłby zrobiony specjalnie dla naszego czworonogo,więc nie musielibyśmy się martwić,jaką szkodę tym razem wyrządzi nasz pupil.


 
 
    Aga00Teodor 12:53 | 24-06-2009   Odpowiedz
 

Tak, to tyczy się również nas... Codziennie zabieramy naszego Teodora na działkę i stale coś zniszczy. A to przejdzie po grządce, a to pogoni za kotem i wejdzie na jakieś drzewko... Ale nie możemy być na nasze pupile źli, ponieważ oni nie rozumieją, jak dla nas jest to ważne. Uczyliśmy Teodora wiele czasu, ale wreszcie coś z tego zrozumiał! trzeba było mówić mu spokojnie "Teodor, niegrzeczny, nie wolno". To wystarczało. Teraz Teodor załatwia się w jedno miejsce, chodzi po dróżkach i nie sprawia problemu. Mimo wszystko mamy pergole, płotki i ścianki ogradzające, bo nigdy nie wiadomo, co wejdzie do tej psiej główki...;) najlepiej zawsze mieć zabezpieczony ogród, nawet jeśli zwierzątka nie mamy. A niech się tak stanie, że otworzymy bramkę od domu lub działki, wleci nam piesek mieszkający nieopodal i bum... Rok lub więcej czasu pracy z grządkami, rabatkami i... 10 minut zniszczenia. Nawet jeśli nie mamy zwierzątka, ogrodzenie czy płotek się przydaje. Pozdrawiam


 
 
    Doggie28 12:26 | 21-06-2009   Odpowiedz
 

Pies nie dostrzega tak jak my piękna zieleni. Nasz trud aranżacji ogrodu jest dla niego niemal że niewidoczny. Dla naszego czworonoga ogród, to jedynie miejsce do zabaw, załatwiania potrzeb i odpoczynku. Dlatego też powinniśmy zrobić wszystko, aby jedno nie wykluczało drugiego. Aby pies mógł się bawić potrzebna jest mu przestrzeń. Miejsce, gdzie nie ma kwiatów, ani innych roślin bądź ogrodowych ozdób. Czy to wielkie poświęcenie? przecież zadbany trawnik wygląda bardzo estetycznie. Zwierzak potrzebuje również miejsca do odpoczynku. Najlepiej w cieniu drzew. Ogrodowe, małe drzewka wyglądają w ogrodzie przepięknie. Nie należy zapomnieć też, o nie hodowaniu trujących roślin. Większość z nich nie jest specjalnie piękna, więc nie będzie to chyba problemem. Największym bowiem dylematem jest psia buda. Nikt nie chce aby w samym centrum ogrodu pełnego kolorowych kwiatów i kwitnących krzewów stanęła drewniana buda. Tymczasem ją również można dopasować do reszty. Na przykład z zielonym trawnikiem idealnie kontrastować będzie pomalowana na biało i starannie wykonana buda. Potrzeby psa i potrzeby człowieka mogą się wspaniale dopasować.


 
 
    Sissy 09:59 | 20-06-2009   Odpowiedz
 

Miałam kiedyś przepiękny ogród. Miałam(i wciąż mam) też psa. Ogród został doszczętnie ,,splądrowany' i zniszczony. Nie mogłam się z tym pogodzić,tym bardziej,że ogród był moim powodem do dumy. Ale co robić,skoro wina leżała po mojej stronie... Teraz powoli ,,odbudowywujemy' ogród. Tyle tylko,że tym razem zastosujemy się do wskazówek zawartych w artykule. Już jestem ciekawa,jak mój psiak zareaguje na nowy ogród. Mam nadzieję,że i ogród,i psiak pogodzą i dogadają się ze sobą ;).


 
 
    Irmelin 06:12 | 18-06-2009   Odpowiedz
 

w ogrodzie powinny się znaleźć drzewa iglaste, których pies nie zniszczy. Bo przecież kto z nas chciałby się pokłóć? Jeśli chodzi o rośliny krzaczaste - powinny być one zabezpieczone płotkami. Bardzo ważne jest również żeby pies miał w ogrodzie cień. Przecież nie zawsze może wejść do domu. Mimo wszystko najważniejsza dla psa jest buda. Nie ma znaczenia że psuje wystój trawnika, decydując się na psa należy wziąć pod uwagę, że on jej potrzebuje. Bo gdzie schroni się nasz pupil, kiedy będzie padać a on zostanie na polu jeśli nie w budzie ? Być może pies nie spędza w niej dużo czasu na codzień, ale uczony od małego traktuje ją jak swój prywatny dom. Wystarczy odrobina dobrego smaku i buda na tle ogrodu będzie wyglądać jak niepodbita forteca.


 
 
    ~dog_love_ 04:20 | 18-06-2009   Odpowiedz
 

Ogród... chcemy żeby był rajem dla nas ale i dla naszego psa. Na pewno w ogrodzie powinno być nie dużo drzew, ale też nie za mało, aby pies mógł się położyć w cieniu i odpocząć po długiej i wyczerpującej zabawie. Krzaków też nie za mało, ale i nie za dużo. Pies nie może mieć zajętej całej przestrzeni drzewami i krzakami, bo nie będzie miał się gdzie bawić ani gdzie zrobić potrzeby. Jeżeli już jesteśmy w temacie potrzeby psa, to doradzam, aby drzewa i krzaki były ogrodzone drewnianym płotkiem o wysokości 15-20 cm. dla małego pieska, ale trochę większym dla większej pociechy , żeby piesek nie sikał centralnie na krzak ale na płotek. W ogrodzie nie powinno zabraknąć kwiatów, ale jak dobrze wiemy, pieski lubią bawić się kwiatkami. Aby je chronić przed naszymi psotami zabezpieczmy je także drewnianym płotkiem. Uwaga! Nie radzę sadzić róży, ponieważ kiedy piłka wpadnie akurat pomiędzy je, mogą pokaleczyć kolcami psa. Aby ogródek był czysty i piękny powinniśmy sprzątać po naszym przyjacielu kiedy zrobi kupę. W ogórku nie powinna być tylko trawa, ładny chodnik z kamieni jest także dobry dla psa. Biegając po nim pies ściera pazury i stają się krótsze. Jeżeli pies jest mały typu york ogródek ogrodzić należy siatką lub niskim ogrodzeniem z metalowych przęseł, lecz pręty w nim nie mogą być szeroko rozstawione ponieważ piesek przeciśnie się przez nie. Właściciele psów większych typu owczarek niemiecki powinni pamiętać o głębokiej podmurówce uniemożliwiającej podkop. Właściciele psów skocznych typu husky powinni wiedzieć, że ogródka nie można grodzić siatką lecz np. wysokim parkanem z metalowych prętów.


 
 
         Aguu 12:25 | 18-06-2009   Odpowiedz
 

Czy nie lepiej zapobiegać przypadkom zostawiania psiej kupy na terenie naszej działki niż ciągle po nim sprzątać? Po co dostosowywać ogród pod psa? To on powinien się podporządkować pod nasze potrzeby (co nie znaczy, że mamy nie spełniać także jego wymagań). Lepiej zapobiegać nieprzyjemnym sytuacjom niż zbierać późniejsze "plony" w postaci niesatysfakcjonujących nas wydarzeń.


 
 
              ~dog_love_ 05:02 | 19-06-2009   Odpowiedz
 

w takim razie napisz mi jak zapobiec takiemu sprzątaniu??? Pies nie robi aż tak często kupy, prawda???


 
 
                   Aguu 11:14 | 19-06-2009   Odpowiedz
 

Napisałam w poprzednim komentarzu ;)


 
 
                        ~dog_love_ 11:35 | 19-06-2009   Odpowiedz
 

jakoś nie widzę w tym odpowiedzi.


 
 
                             Aguu 11:33 | 19-06-2009   Odpowiedz
 

"Problem jego ekskrementów można rozwiązać w bardzo łatwy sposób. Otóż, gdy zauważymy pupila zmierzającego do zostawienia nam niemiłej niespodzianki, zapinamy go szybko na smycz i wyprowadzamy za ogrodzenie działki. W ten sposób nauczy się, że musi poczekać na spacer, gdzie będzie mógł załatwić wszelkie swoje potrzeby." [Ja tak próbowałam z dwójką moich psów i podziałało]


 
 
                                  ~dog_love_ 01:29 | 20-06-2009   Odpowiedz
 

no mi się to raczej nie podoba. Dlaczego mam z nim chodzić na spacery, jak po prostu mogę go wypuścić do ogrodu, żeby tam załatwił to co potrzebuje, tak samo jest ze sikaniem psa? A taki przykład: bawię się z psem, rzucam mu piłkę on pobiegł za nią w pewnym momencie zrezygnował, poszedł w inne miejsce by załatwić to, co musi. Nawet nie mam czasu go złapać. To czy w trakcie załatwiania potrzeby muszę go odciągać, żeby zrobił to gdzie indziej? Pies nie robi często kupy, więc chyba można ją sprzątnąć, prawda???


 
 
                                       Aguu 08:57 | 20-06-2009   Odpowiedz
 

A czy chciałbyś/chciałabyś sprzątać po nim kupę, gdy ten ma rozwolnienie? W sytuacji, gdybyś bawił/bawiła się z nim i rzucił/rzuciła mu piłkę, a on by gdzieś odbiegł, to po pierwsze: na pewno nie pobiegnie daleko, ponieważ jednak coś tam w brzuszku nosi, że musi to wydalić, a jasne jest, że chce to zrobić jak najszybciej. Po drugie, zauważyłbyś/zauważyłabyś to, iż zamierza on właśnie w tej chwili załatwić swoją potrzebę, więc bierzesz go za obrożę i nie ciągniesz, ale najlepiej niesiesz, jeśli jest mały [pies w takiej chwili nie powinien zostawić Ci niczego na rękach (wiem z doświadczenia)]. W sytuacji, gdy pies jest większy musisz mocniej pociągnąć za obrożę.


 
 
                                            ~dog_love_ 10:51 | 20-06-2009   Odpowiedz
 

Kiedy ma rozwolnienie, owszem, biorę na smycz, wyprowadzam za ogród i idziemy na spacer, żeby załatwił sprawę, choć rozwolnienie też ie zdarza się często. Kiedy już w trakcie potrzeby, i nie mogę go odciągnąć, to po co mam mu przerywać??? Nawet nie zdążę biegnąć po smycz! Jeżeli na prawdę kocham psa, to po nim posprzątam.


 
 
                                                 ~dog_love_ 10:53 | 20-06-2009   Odpowiedz
 

Jeszcze coś dodam. Jak pies jest w ogrodzie, to po co ma chodzić w obroży? Obroża zawsze (tak przynajmniej jest u mnie) zostaje przypięta do smyczy, kiedy pies chce iść na pole, zapinam tylko obrożę. Tak więc za co mam go wziąć? Bo chyba nie mogę go pociągnąć za ogon, prawda?


 
 
                                                      Aguu 11:47 | 20-06-2009   Odpowiedz
 

Hej, spokojnie ;)Rozmawiamy o nauce psa, a nie o tym, że krzywdzę go ucząc nie załatwiania się na posiadłości. W razie kiedy nie ma obroży, jest jedna znana mi rada: musisz wyczuć kiedy pies załatwia swoje potrzeby i właśnie mniej więcej w tym czasie z nim wychodzić na spacery.


 
 
                                                           ~dog_love_ 04:00 | 21-06-2009   Odpowiedz
 

No w sumie zgadzam się. Ale pies może też załatwiać potrzeby w ogrodzie, prawda? Powiem tylko tak: obie mamy rację, bo pies ma prawo załatwiania spraw w ogrodzie, ale też na spacerach, żeby ogród nie miał nieprzyjemnego zapachu i nie tylko, ok?


 
 
                                                                Aguu 04:34 | 21-06-2009   Odpowiedz
 

Nie można od tak kazać psu nie robić kup w ogrodzie, ale trzeba go tego próbować oduczyć (gdyż psy "wypalają" roślinność, czyli niszczą trawę jaki i "hodowlę" naszych roślin swoimi ekskrementami[np. trawa staje się tedy sucha i żółta]), a więc w racja faktycznie leży gdzieś po środku :)


 
 
                                                                     ~dog_love_ 08:13 | 21-06-2009   Odpowiedz
 

tak więc chyba możemy powiedzieć, że obie mamy rację???


 
 
                                                                          Aguu 12:54 | 22-06-2009   Odpowiedz
 

Oczywiście :)


 
 
    Aguu 02:53 | 18-06-2009   Odpowiedz
 

Problem mieszkania z psem w mieście polega na małej ilości "zielonych terenów dla psa", na których nasz podopieczny mógłby się wybiegać, a my nie musielibyśmy obawiać się, że zboczy gdzieś na ulicę. Wadą takiej egzystencji jest również zbieranie psich odchodów. Faktem jest wprowadzenie nakazu sprzątania po swoim pupilu, jednak trudno dostrzec specjalnych pojemników na psie fekalia, a do zwykłych śmietników wyrzucać odchodów nie wolno. Urokiem życia wraz z psem w domku jest duża, ogrodzona przestrzeń, która jednocześnie zapewnia naszemu przyjacielowi bezpieczeństwo i wygodę nie ganiania za nim po całej okolicy. Problem jego ekskrementów można rozwiązać w bardzo łatwy sposób. Otóż, gdy zauważymy pupila zmierzającego do zostawienia nam niemiłej niespodzianki, zapinamy go szybko na smycz i wyprowadzamy za ogrodzenie działki. W ten sposób nauczy się, że musi poczekać na spacer, gdzie będzie mógł załatwić wszelkie swoje potrzeby. Kłopotliwe jest również ciągłe pilnowanie psa, aby nie kopał w ogródku. Na to także znajdzie się rada. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ogrodzenie terenu, na którym znajdują się wszelkie hodowane przez nas rośliny i zamontowanie furtki, abyśmy mieli do nich dostęp. Jeśli przyłapiemy zwierzaka kopiącego już w ogródku należy go natychmiast skarcić (najlepiej gazetą, lub klapsem). Nie można tego robić jednak, gdy sami znajdziemy wykopany dół, gdyż pies zostanie skarcony za to, że odkryliśmy dołek a nie za to, że kopał.


 
 
    Kocham_Psy 11:44 | 17-06-2009   Odpowiedz
 

To prawda że pies czuł by się lepiej w domku jednorodzinnym z ogródkiem i rozłożystymi drzewami niż w ciasnym mieszkanku w bloku. Pies tak jak i człowiek czasem musi się wybiegać. Założenie bezpiecznego i zarówno pięknego ogrodu jest moim zdaniem świetnym pomysłem. Przede wszystkim trzeba uniemożliwić wstęp to trujących roślin. Nie wyobrażam sobie biednego psiaka u weterynarza opadającego z sił a to wszystko przez jeden gryz w ogródku. Ogrodzenie powinno być mocne i wytrzymałe żeby pies nie uciekł. Takie cienkie metalowe siatki są źródłem kłopotów. Może to przegryźć i uciec jak już napisałam wcześniej albo zaplątać się w niej, a ja już słyszałam takie przypadki. Może nie z psem ale z wiewiórką albo z jakimś dużym ptakiem. Nawet z jeżem.


 
 
         enigma 01:48 | 11-07-2009   Odpowiedz
 

Nie zgadzam się z tym - psu jest wszystko jedno, gdzie mieszka - dla niego jest ważne, czy jest ze swoim ukochanym panem i czy ma odpowiednią ilość ruchu i zajęć. Dlatego z powodzeniem może mieszkać w bloku, nawet w niezbyt wielkim mieszkaniu. Wg mnie wiele osób, które mają dom z ogrodem, popełniają poważny błąd, nie wyprowadzając psa na spacery poza teren. Ludzie często uważają, że pies w ogrodzie powinien sam się wybiegać, sam się sobą zająć. A to wcale nie tak! Często psy, które mieszkają w domu z ogródkiem są słabo zsocjalizowane, bo brak im spacerów i kontaktów z psimi pobratymcami. Uważam, że jeśli pies jest w ogrodzie razem ze swoim właścicielem i do tego robią coś razem - bawią się w aportowanie, przeciąganie sznurka itp - to pies jest cały czas pod nadzorem i nie ma szans na zniszczenie roślin ozdobnych. A naprawdę wartościowe rośliny trzeba odpowiednio zabezpieczyć - i wtedy będzie można połączyć piękny ogród z zadowolonym psem:)


 
 
    Doggie28 01:50 | 17-06-2009   Odpowiedz
 

Pamiętam, jak ja przeprowadzałam się do domku z ogrodem. Mama planowała jaki to jej ogród będzie piękny i wspaniały. No i był, tyle że.. do czasu. Kiedy Dziunia wpadła do ogrodu, to dopiero się zaczęło. Dołki, zadeptane kwiatki. Później, kiedy zaczeliśmy ją częściej wyprowadzać było już lepiej. Z czasem mama zabezpieczyła kwiaty małym żywopłotem, zrobiliśmy Dziuni wybieg i budę. Teraz, kiedy kwiaty są zabezpieczone a Dziunia zrozumiała, że nie wolno kopać w goródku pojawił się nowy problem. Mianowicie oczko wodne. Dziunia spijała z niego wodę, kiedy tymczasem miała jej pełną miskę. Wiadomo, że do wód ogrodowych dodaje się detergenty. No i stało się. Dziunia zachorowała. Zatrucie! No nic. Oczko zostało zasypane, a Dziunia ma teraz wymarzony i bezpieczny ogród.


 
 
    Doggie28 01:49 | 16-06-2009   Odpowiedz
 

Pies potrzebuje miejsca, gdzie mógłby wyładować swój nadmiar energii. Dlatego też potrzebny jest na pewno kawałek wolnego terenu. Takiego, gdzie nie ma kwiatów ani drzew. Potrzebne jest również miejsce do wypoczynku. Najlepiej pies odpocznie pod drzewem, wśród kwiatów. Natomiast przede wszystkim nie myślmy, że ogród załatwi wszystkie potrzeby naszego psa. Nasz pupil potrzebuje przede wszystkim nowych miejsc i zapachów. Ogród załatwia kilka spraw i oszczędza czas, ale nie jest on w stanie załatwić wszystkich psich potrzeb.







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl