Zabierz psa do domu, bo marznie!
Silny mróz i nieprzewidywalna pogoda mogą być zabójcze dla zwierząt w klatkach. Każdy dzień to prawdziwa walka o przetrwanie, dlatego schroniska proponują niecodzienną formę adopcji psów, szczególnie krótkowłosych, najmniej odpornych na mrozy. Chodzi o przygarnięcie zwierzaka do domu na kilka dni lub tygodni, żeby przetrwały największe spadki temperatury.
Jednak nie każdy może przygarnąć psa choćby na chwilę. Warunkiem jest podpisanie umowy o domu tymczasowym. Po podpisaniu stosownych dokumentów, pracownik schroniska jedzie pod wskazany adres, by sprawdzić, w jakich warunkach będzie przebywał zwierzak.
Psy pozbawione podszerstka, czyli gęstej warstwy futra wyjątkowo źle znoszą zimno. Mimo, że mieszkają w ocieplonych budach i boksach trzęsą się z zimna. W niektórych schroniskach pracownicy i wolontariusze robią i masaż rozgrzewający, by chociaż odrobinę im ulżyć. Takie praktyki stosuje się między innymi w placówce w Celestynowie, ale sam masaż nie wystarczy - najlepiej rozgrzałby ciepły kąt.
W Azylu pod Psim Aniołem też stosowane są takie „tymczasowe adopcje", ale tylko wówczas, gdy rodzina przygotowuje się do zabrania zwierzaka na stałe. Nie ma obawy, że pies trafi w niedobre ręce. Pracownicy placówki uważnie sprawdzają przyszłych właścicieli, mają wszystkie namiary na te osoby. Pomysł zabierania zwierząt na czas mrozów powszechnie uważany jest za dobry, choć niepozbawiony wad.
Takie kilkudniowe przetrzymanie psa w cieple nie przysłuży mu się, bo szybko traci odporność i gdy za dwa tygodnie znów ściśnie mróz, zwierzę w schronisku się wyziębi. Trzeba by je zabrać na co najmniej kilka zimowych tygodni.
Do akcji nie przystąpiło Schronisko na Paluchu. Część psów została ewakuowana do specjalnego ciepłego „zielonego domku". Ubrane w dresy z czapkami, w boksach mają podwójną porcję słomy, dostają również ciepłe posiłki.
Wszystkie schroniska przyznają, że w ostatnich dniach dostają bardzo wiele sygnałów od mieszkańców o zamarzających bezdomnych lub porzuconych psach i kotach. Kotom wystarczy otworzyć piwnice i okna do kotłowni w blokach. Psiaki wymagają większej opieki. Jeśli chcielibyście przygarnąć jakiegoś zmarźlaczka choćby na kilka tygodni adresy schronisk znajdziecie w internecie albo na naszej stronie w zakładce INFORMATOR. A jeśli nie macie takich możliwości pamiętajcie, że zawsze możecie podarować placówce rzeczy, których już nie potrzebujecie. Stare koce, budki czy budy, ręczniki, miski - to zawsze się przyda.
(red.)