czwartek, 19 października 2017

Yasmeen Phulpoto: „Psy w średniowieczu”

20 kwietnia 2015 15:19 1 komentarz

AKG Images june 2012Psy w średniowieczu, czyli co psia głowa ma wspólnego ze świętością.                                                
Gdy zestawimy pojęcia: średniowiecze i pies, przychodzą nam na myśl polowania rycerzy z chartami i psami gończymi lub znane np. z arrasów małe nadworne pieski w typie dzisiejszych maltańczyków. (…).
Ponieważ możni (feudałowie) posiadali wielkie obszary ziemi, na których żyły niezliczone ilości zwierzyny, „sprzyjało” to takim rozrywkom jak polowanie, przy których pomagały psy. Równocześnie we wczesnośredniowiecznej Europie wiedza o pracy z psami była znacznie gorsza od wiedzy Arabów (…). Niestety islam nigdy nie był  przychylny psom; (Koran obwinia je o znieważenie  ciała Mahometa). Jak więc u Arabów łączono użyteczność psa z powszechnie panującą do niego niechęcią? Jak zajmowano się psami w czasach, gdy ludzka medycyna częściej doprowadzała chorych do zgonu, niż uzdrawiała? Jaki stosunek do psów miał wszechwładny w średniowieczu Kościół?

Cóż, podobnie jak w starożytnej Grecji, także i w średniowiecznej Europie psy cenione były wyłącznie przez wyższe sfery i rzadko traktowano je jako przyjaciół. W oczach dostojeństwa psy miały jednak dość wysoką wartość użytkową, co potwierdza np. kara pieniężna z 630 roku: za zabicie psa polującego wynosiła ogromną kwotę 3 sous, a za zabicie psa będącego przewodnikiem stada – dwa razy więcej. Bez wątpienia świadczyło to o wysokiej cenie dobrego psa myśliwskiego. Mimo to nazwanie kogoś „psem” było ogromną obelgą, a mianem kundli nazywano przestępców i złodziejów… Choć traktowane z rezerwą,  psy towarzyszyły ludziom zarówno bogatym, jak i biednym, którym to pomagały przy wypasie zwierząt.

Świńskie psy
Na temat psów-pasterzy zachowało się stosunkowo niewiele informacji. Wiadomo jednak, że pierwsze  średniowieczne „owczarki” wypasały nie owce, lecz… świnie! Musiało to być jednak dość ważne zadanie, ponieważ trzoda chlewna była tak ważnym elementem średniowiecznego rolnictwa, że wartości lasu nie oceniano na podstawie liczby drzew, lecz ilości świń, które mogły znaleźć w nich żer! Psy wypasały nierzadko i po 1000 sztuk świń należących do jednego właściciela!
Najwięcej dziś wiemy na temat psów gończych, które były własnością możnych. We wczesnym średniowieczu dominowały dwie grupy: charty i bardzo zróżnicowane gończe. Zaczęto również używać mastifów, ponieważ polowania na „grubą” zwierzynę były ulubioną dziedziną, w której – podobnie jak w turniejach rycerskich – można było wykazać się siłą i zręcznością. Pasja do polowania stała się powodem pierwszego dekretu ograniczającego prawa właścicieli psów. Panujący w Anglii król Kanut Wielki (994–1035) ustalił prawo leśne, na mocy którego każdy chart schwytany odległości 10 mil od lasu musiał zostać zabity. Prawa Knuta nie dotyczyły jednak małych psów. Ich wielkość ustalano w ten sposób, że psa uznawano za małego, jeśli udało mu się przecisnąć przez obręcz o średnicy 7 cali (ok. 20 cm). Dlatego w XI wieku gwałtownie wzrosła ilość terierów hodowanych przez chłopów. Małe pieski, wypuszczane nocą do lasu, przynosiły swoim właścicielom upolowaną zdobycz bez narażania swojego pana na karę. (…).

W XIV wieku istniały już bogato ilustrowane przewodniki o tematyce łowieckiej. Wiele ich stron poświęcono opiece nad psami. Możni zazwyczaj budowali dla swoich sfor specjalne psiarnie, nad którymi panował tak zwany psiarczyk. Zalecano, by kojce stawiać w nasłonecznionych miejscach, a ich wnętrze codziennie wyścielać świeżą słomą. (Było to niezwykłe, biorąc pod uwagę, że domostwa ludzi były zazwyczaj sprzątane rzadziej niż raz w roku). Psy możnych karmione były mięsem i chlebem. Niektóre z tych ksiąg zalecały, by psy po polowaniach dokładnie wytrzeć słomą i udostępnić dla nich jasne i dobrze oświetlone pomieszczenie. Później w XVI wieku przyjęto, by ulubione psy pana spały w jego komnatacie przy kominku. W ten sposób powoli stawały się zwierzętami do towarzystwa.

(Nie)leczenie psów
Choć w kulturze arabskiej psy były nienawidzone, to właśnie stamtąd pochodzą pierwsze traktaty o weterynarii. Niekiedy nawet wykonywano zabiegi chirurgiczne, by przywrócić psom zdrowie. Natomiast w Europie nieznajomość zarówno ludzkich jak i psich organów oraz schorzeń doprowadziły do wymyślania coraz dziwniejszych medykamentów i kuracji. I tak na przykład w XI wieku zalecano, by psu choremu na wściekliznę wyciąć spod języka „robaka”, który w rzeczywistości nie był niczym innym, jak fragmentem tkanki łączącej język z dolnymi dziąsłami (wędzidełkiem). Owego „robaka” zalecano pociąć na kawałki i zakopać pod drzewem figowym – jak pisze Juliette Cunliffe w swojej książce*. I choć można sobie wyobrazić, że niewiele psów przeżywało taką kurację, stosowano ją aż do XIX wieku.

Święty z psią głową
Wiele emocji budzili niejacy Psiogłowi (Cynocefale – przyp. red.) wyobrażani jako ludzie z głowami psów. Według relacji słynnego podróżnika Marco Polo zamieszkiwali oni  Andamany (archipelag na Oceanie Indyjskim – przyp. red.). W średniowiecznej hierarchii istot Psiogłowi plasowali się pomiędzy ludźmi a zwierzętami. Żyjący w XIII wieku Vinzent  z Beavais ostrzegał, że choć potrafią być spokojni, stają się okrutni, gdy tylko wpadną w szał. „Psiogłowi nie są ludźmi, lecz dzikimi bestiami, i nigdy nie dostąpią zbawienia!”** – grzmiał św. Izydor z Sewilli. Znaleźli się jednak także sympatycy psiogłowców, tacy jak Ratramnus z Corbie. Argumentował on, że skoro istoty te noszą ubrania, muszą mieć poczucie wstydu, w związku z czym powinni trafić do raju.
Co ciekawe, św. Krzysztof we wschodnich ikonach przedstawiany był jako rycerz z psią głową.  (Święty ów, urodzony jako poganin z ludu Cynocephali, miał bowiem bardzo brzydką, niekształtną „psią” głowę i porywczy charakter, z powodu którego nadano mu przydomek „Niegodny”. Św. Krzysztof nawrócił się, wyraził skruchę z powodu swego pochodzenia i po przyjęciu chrztu radował się – jak mówią legendy – niczym pies ułaskawiony przez swego pana. I dlatego na obrazach malowano św. Krzysztofa z psim łbem – przyp. red.). (…).

Coraz bliższe relacje między psami i ich właścicielami doprowadziło do powstania nowego prawa, stworzonego przez Karola Wielkiego (742-818), króla Franków i Świętego Cesarza Rzymskiego. Na mocy tego prawa myśliwi oraz pasterze mogli uczestniczyć we mszy stojąc przed kościołem, by nie musieć rozstawać się ze swoją sforą. Zatem odprawiający mszę ksiądz musiał wychodzić przed świątynię, co było bardzo niewygodne (…). Dlatego  w późniejszym okresie psy zyskały wstęp do kościołów! W trakcie mszy dość często wybuchały bójki między psami, co było niezłą rozrywką podczas nudnych kazań. Takie zdarzenie najlepiej obrazuje średniowieczny zapis ze szkockiego kościeła, gdy podczas zaciekłej walki dwóch psów, wśród ogólnego jazgotu dało się słyszeć głos wikarego: – Stawiam na żółtego…!

Podsumowując, psy w średniowiecznej Europie miały dwuznaczny status. Choć możnowładcy doceniali rolę psów gończych i potrafili za nie słono zapłacić, były to zwierzęta wyłącznie użytkowe. Nieznajomość psiego charakteru oraz powszechny strach przed wilkami skutkowały tym, że psy traktowano z rezerwą. Dopiero pod koniec średniowiecza (…) zaczęto na szerszą skalę hodować psy jako zwierzęta do towarzystwa.

* Juliette Cunliffe, Rasy psów. Kompendium. Rozdział: Weterynaria w przeszłości, s. 94-95
** Św. Izydor z Sewilli, Etymologie, czyli początków ksiąg XX
Autor: Yasmeen Phulpoto

yasmeen_mini

Yasmeen Phulpoto ma 16 lat, urodziła się w Holandii, od kilku lat mieszka w Polsce. Posiada trzy psy, w tym dwa ze schroniska, które szkoli m.in. metodą „Do As I Do”. Interesuje się psychiką psów i pochodzeniem ras, jest zaangażowana w pracę przy schronisku. Autorka prowadzi bloga http://yasmeenphulpoto.blogspot.com/

 

Zapraszamy do lektury poprzednich felietonów Yasmeen: „Korzenie psa„, „Psy w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie„.

Yasmeen Phulpoto: „Psy w średniowieczu” Reviewed by on . Psy w średniowieczu, czyli co psia głowa ma wspólnego ze świętością.                                                 Gdy zestawimy pojęcia: średniowiecze i pies Psy w średniowieczu, czyli co psia głowa ma wspólnego ze świętością.                                                 Gdy zestawimy pojęcia: średniowiecze i pies Rating: 0

komentarze (1)

  • Margolcia_i_Misiek

    Margolcia_i_Misiek

    Interesujący artykuł, tylko dodałabym że Knut (lub Kanut) Wielki panował nie tylko w Anglii, ale też w Danii i Szwecji. Ale główny wątek (czyli psy) bardzo ciekawie przedstawiony

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top