czwartek, 19 października 2017

Yasmeen Phulpoto: „Korzenie psa”

11 marca 2015 12:33 Zostaw komentarz

Akcja " Zawyj dla wilka " w KrakowieNie ma na świecie miejsca, w którym nie żyłyby psy. Ich rozmaite rasy i odmiany znane są w każdym zakątku Ziemi. W niektórych państwach Europy i w Ameryce Północnej pies traktowany jest już nawet nie jak przyjaciel, ale jak pełnoprawny członek rodziny. Jest też pomocnikiem w pracy i kompanem w codziennych zmaganiach. Z drugiej strony, w krajach muzułmańskich, np. w Iraku, posiadanie psa jest „nielegalne” i traktowane jako ślepe naśladowanie kultury Zachodu. Lecz i tam ludzie decydują się na trzymanie czworonoga; ba, istnieją nawet  „podziemne” organizacje handlujące psami podobnie  jak narkotykami…

Jedno jest pewne – nie wyobrażamy sobie dzisiejszego świata bez psów.  Warto się jednak zastanowić, dlaczego pies wciąż bywa nieakceptowany w kulturach, którym towarzyszy od wieków? I co sprawiło, że dana rasa posiada właśnie takie cechy a nie inne, które zachowania umożliwiają współpracę z ludźmi, a które są nieakceptowane i karane. Tym zagadnieniom pragnę poświęcić swój cykl felietonów. W niniejszym artykule chciałabym omówić, w jaki sposób w ogóle „powstał” pies domowy.

Łacińska nazwa psa to Canis familiaris. Nazwę tę  ustalił w XVIII wieku szwedzki przyrodnik Karol Linneusz (1707–1778). Doszedł on do wniosku, że gatunki, takie jak: wilk, szakal, lis i pies, dzięki podobnemu zachowaniu i wyglądowi są ze sobą spokrewnione, nadał im więc wspólną nazwę rodzaju: Canis, a dla odróżnienia gatunków dodatkowe człony, np. lupus dla wilka czy familiaris dla psa. Czy jednak na pewno właśnie wilki są bezpośrednimi przodkami naszych pupili?

Wyobraźmy sobie wilka i, powiedzmy – szpica miniaturowego. Cóż z tego, że oba gatunki są do siebie podobne pod względem genetycznym. Czy można wyobrazić sobie małego, słodkiego pomeraniana polującego w lesie wraz ze swoim stadem? Nie byłoby to możliwe, nawet gdybyśmy zaraz po urodzeniu odłączyli takie szczenię od suki i podłożyli go wilczycy. No dobrze, ale pomeranian i inne rasy psów należą do gatunku, który od tysięcy lat (dokładniej od 10 tys. lat – taką liczbę podaje większość publikacji na temat ewolucji psa) żyje z człowiekiem. Zatem mówimy tu już o zupełnie różnych gatunkach. Są też oczywiście rasy bardziej przypominające wilka, np. husky, ale oznacza to tyko tyle, że poszczególne rasy psów różnią się od siebie bardziej, niż przeciętny pies od przeciętnego wilka.

Podobną koncepcję zakładał wspomniany Karol Lineusz  Oczywiście wskazywał na pokrewieństwo psa z wilkiem, natomiast uważał, że „każdy rodzaj został naturalnie stworzony bezpośrednio takim, jak na początku wszystkiego”, a więc, że zarówno pies, jak i wilk są „naturalnie” spokrewnione, lecz nie wywodzą się bezpośrednio jeden z drugiego.

Teorię tę podziela Georges Leclerc Buffon, francuski filozof i przyrodnik. Wspomina:„Człowiek, wykorzystuje na swoje potrzeby wszystkie poszczególne istoty Ziemi, potrafi je zmieniać i kształtować” i wyjaśnia, skąd uzyskano tak wiele ras psów. Według Buffona pies w swoim życiu wydaje stosunkowo dużo potomstwa i w porównaniu do człowieka jest on osiem razy bardziej zmieniony od  „pierwszego psa”, niż człowiek od „pierwszego człowieka”, ponieważ człowiek żyje około 80 lat, a pies średnio 10 lat i w związku z tym pies ewoluował szybciej, co pozwoliło uzyskać tak wiele ras. Buffon nie zgadzał się również z tym, że pies jest spokrewniony z wilkiem czy lisem  i udowadniał to krzyżując – przez kilka pokoleń – sukę ogara i samca wilka. Zarówno pierwsze, jak i kolejne pokolenia prezentowały zachowania typowe dla przedstawicieli gatunku Canis lupus: były nieufne i zdecydowanie „dziksze” od normalnych psów.
Jednak szczenięta wilków i psów zachowują się bardzo podobnie. Są skore do zabaw, także z innymi zwierzętami i w podobny sposób reagują na bodźce. Czyżby więc pies był „zatrzymanym w rozwoju” wilkiem?
Biorąc pod uwagę zachowanie dorosłego psa – jego trwającą przez całe życie chęć do zabawy i współpracy z obcym gatunkiem, jakim jest człowiek – i porównując je z zachowaniem żyjącego na wolności wilka, powyższa teza brzmi ciekawie. Wilcze szczenięta na początku chętnie poznają  świat i dopiero w pewnym wieku zaczynają przejawiać strach przed nieznanymi bodźcami. Ten strach jednak niepożądany u zwierząt domowych, dlatego ludzie selekcjonowali tylko ufne szczenięta. Dorosłe psy zachowują „szczenięce” zachowania i [w zestawieniu z wilkami] są zwierzętami w pewnym stopniu „niepełnosprawnymi”, nieprzystosowanymi do życia w dziczy. (…)

Eksperyment Buffona wskazuje też, jak ważna jest podczas współpracy z człowiekiem uległość psa wobec opiekuna. Zwykle drapieżniki z własnej woli nigdy nikomu się nie podporządkowują.
Jeżeli – hipotetycznie – dorosły, dziki wilk zrobiłby coś na polecenie człowieka, to tylko dlatego, że mógłby w ten sposób osiągnąć jakąś korzyść. Np. psy tzw. ras pierwotnych (nazywane tak, ponieważ wedle niektórych badań jakoby genetycznie najmniej różnią się od wilka) również bywają nadmiernie „niezależne” lub „dominujące”, lecz nigdy tak bardzo, jak wilki. (…) W przypadku psów domowych, zbyt duża niezależność u czworonoga uniemożliwiałaby współpracę z człowiekiem. [Cechy, takie jak] uległość i chęć współpracy były zatem niezbędne do tego, by człowiek mógł sobie „stworzyć” pomocnika. (…).
Tak więc bliskie pokrewieństwo genetyczne wilka i psa nie dowodzi, że ten drugi wywodzi się z pierwszego. [Potwierdzają to] naukowcy, którzy wciąż odkrywają nowe, co raz starsze odmiany prehistorycznych Canis familiaris.

Być może zbadanie historii poszczególnych ras pomoże nam zrozumieć, skąd wziął się pierwszy pies, i dlaczego dane rasy mają charaktery takie, a nie inne? Tym problemem zajmę się w następnych felietonach.

Autor: Yasmeen Phulpoto
yasmeen_mini

#F5F5F5

Yasmeen Phulpoto ma 16 lat, urodziła się w Holandii, od kilku lat mieszka w Polsce. Posiada trzy psy, w tym dwa ze schroniska, które szkoli m.in. metodą „Do As I Do”. Interesuje się psychiką psów i pochodzeniem ras, jest zaangażowana w pracę przy schronisku. Autorka współprowadzi bloga http://etnomuzeumrudyart.blogspot.com.

Zapraszamy do lektury następnego felietonu Yasmeen „Psy w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie”.

Yasmeen Phulpoto: „Korzenie psa” Reviewed by on . Nie ma na świecie miejsca, w którym nie żyłyby psy. Ich rozmaite rasy i odmiany znane są w każdym zakątku Ziemi. W niektórych państwach Europy i w Ameryce Półno Nie ma na świecie miejsca, w którym nie żyłyby psy. Ich rozmaite rasy i odmiany znane są w każdym zakątku Ziemi. W niektórych państwach Europy i w Ameryce Półno Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top