niedziela, 22 października 2017

Wykiwać kleszcza

11 czerwca 2017 08:30 6 komentarzy

EN_01099887_6828

Wykiwać kleszcza

Chcesz pokoju, szykuj się do wojny, mawiał rzymski dyktator Juliusz Cezar. Jeśli chcemy wygrać starcie z kleszczami, weźmy sobie jego słowa do serca. Ciepła zima sprawiła,  że podstępni krwiopijcy dadzą się nam we znaki.  A wrogowie to okrutni.

Wiosenne słońce, pachnąca łąka, zielony las, my i nasz rozbrykany pies – jak przyjemnie… Nie tylko nam. Jest jeszcze ktoś, kogo cieszy ta sielanka. Dokładnie rzecz ujmując, jest ich sporo – gdzieś w cieniu kleszcze z radości ostrzą swoje szczękoczułki. Nie dajmy się zwieść temu, że ich nie widać. Niech nas nie uspokaja to, że i one nas nie widzą (w większości są ślepe). I bez sokolego wzroku znajdą nas, a zwłaszcza naszego psa. I dopadną! Stosują bowiem znakomite metody wywiadowcze  i używają zabójczej broni. Czy to znaczy, że jesteśmy skazani na porażkę? Nie. Ale musimy się do tej wojny dobrze przygotować.

Jedzenie przyjdzie samo 

Marynarka wojenna, lotnictwo, wojska lądowe – rozmaite jednostki wojsko- we działają na różnorodnym terenie. Nie przez przypadek o tym mówię – kleszcze również występują w różnych miejscach  i warunkach przyrodniczych. Dysponują także kilkoma rodzajami broni biologicznej, a więc pierwotniakami i bakteriami, które pozostawiają w krwi psa i człowieka podczas swojego „posiłku”.  Najliczniejsze jednostki składają się  z osobników gatunku Ixodes ricinus,  a więc kleszcza pospolitego. Ta armia żyje  w lesie lub w jego pobliżu, na łąkach i polanach. Czyli tam, gdzie tak lubimy chodzić na spacery z psem. Kleszcz pospolity ma jednak pewną słabość – nie przetrwa  w środowisku o wilgotności poniżej  80 proc. Poza tym najbardziej lubi temperaturę od 6 do 18 stopni. Wyższa mu szkodzi. Dlatego nie musimy się bać, że przyniesiemy go do domu, gdzie złośliwy pajęczak się rozmnoży. – Jeśli to będzie nienassany kleszcz, to w ciągu godziny czy dwóch zginie. Oczywiście, jeżeli nie uda mu się wejść na człowieka – wyjaśnia dr Andrzej Połozowski z Zakładu Parazytologii Katedry Chorób Wewnętrznych z Kliniką Koni, Psów i Kotów Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Raz w roku pan doktor zabiera swoich studentów na Wyspę Opatowicką leżącą między odnogami Odry we Wrocławiu, gdzie urządzają wielkie łowy na kleszcze pospolite. Specjalną białą szmatką są w stanie w ciągu godziny upolować nawet 600 kleszczy! Dlaczego używają białego materiału? Tu odkrywamy pierwszą z tajnych broni Ixodesa – jest ślepy, ale ma świetne czujniki podczerwieni, a kolor biały znakomicie odbija światło słoneczne. Pajęczak atakuje, czując intensywne promieniowanie podczerwone. – Najwięcej kleszczy zbieramy na ściółce wokół starych drzew – tam, gdzie system korzeniowy zapewnia im największą wilgotność – opowiada wrocławski naukowiec. Drugi przedstawiciel wrogiej armii – Dermacentor reticulatus, czyli kleszcz łąkowy – żyje głównie na łąkach. By go upolować, nie trzeba mieć nawet białej szmatki. – Wystarczy przykucnąć w trawie i przyjrzeć się jej źdźbłom. Widać kleszcze. I można je zdjąć  z traw – śmieje się dr Połozowski. Ten gatunek również nie lubi wysokiej temperatury  i niskiej wilgotności. Dlatego oba wspomniane kleszcze lubią wczesną wiosnę, a najgroźniejsze są rano i wieczorem, zanim słońce rozgrzeje i wysuszy powietrze. – Już w lutym trafiają do lecznic psy, z których trzeba wyciągnąć opite pajęczaki – mówi dr Andrzej Połozowski. – Ale nie uświadczy się ich na otwartej przestrzeni, gdy temperatura przekracza 20 stopni. Gdy zaś sięga 30, nie ma na pewno takiej możliwości – dodaje.

Pages →  1 2 3 4 5

Wykiwać kleszcza Reviewed by on . Wykiwać kleszcza Chcesz pokoju, szykuj się do wojny, mawiał rzymski dyktator Juliusz Cezar. Jeśli chcemy wygrać starcie z kleszczami, weźmy sobie jego słowa do Wykiwać kleszcza Chcesz pokoju, szykuj się do wojny, mawiał rzymski dyktator Juliusz Cezar. Jeśli chcemy wygrać starcie z kleszczami, weźmy sobie jego słowa do Rating: 0

komentarze (6)

  • martamor

    Znowu zaczyna sie sezon i znowu bedzie jazda z kleszczami. W tamty roku miałam cyrk, moja katlin przynosiła dzien w dzien cos, obroze to w ogóle nic nie dawały. ja nie wiem po co Ci weteynarze ja zalecaja – kit wciskaja byle by kupowac. W tym roku kupiłam fiprex. Na razie jest OK. wiadomo poczatek dopiero…

  • Maltanka

    Maltanka

    Mam jeszcze stary numer PP gdzie było o kleszczach. Cały czas leży na wierzchu i co jakiś czas zaglądam. Mieszkam na mazurach a tu podobno kleszczy najwięcej , mam białego psa i raczej go nie zabezpieczałam… I kleszczy nie miała (nawet w miejscach na które najbardziej się skarżą). Ponad 2 lata i jednego złapała u weterynarza (albo obok kliniki) i od razu wyciągnęłam bo szyb ko znalazłam sprawdzam cały czas. A drugi się nie wbił. Mamy szczęście i nie łapiemy kleszczy aż tak bardzo 😛 Psy mojej cioci są zabezpieczane i i tak łapią kleszcze cały czas, jeszcze nie zachorowały. Po każdym spacerze sprawdzam psa,a łatwo nie mam bo ma długie włosy… Z moją mam problem: obrożę gryzie, dusi się w nich itd. a krople- nie dla nas nie można dotykać tyle działa tyle , nie kąpać tyle i niszczą jej się włosy… po za tym kiedy złapała kleszcza miała krople …. (kleszcz nie zdążył się wbić). Ostatnio kupiłam zawieszkę na pchły i kleszcze i jak na razie nic coś dla nas 😀 Myślę jeszcze żeby dokupić spray… Świetny artykuł ale to oczywiste

  • Junnia

    Przyjemnie się czyta te wpisy. 😀 xD Uwielbiam tę stronę!

  • Junnia

    Nom.

  • www.comfortbed.pl

    Z tego co wiem to teraz jest wysyp kleszczy. Bardzo przydatny artykuł. To bardzo niebezpieczne pajęczaki.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top