|
|
| Temat miesiąca |
Turystyka wystawowa
Wakacje to oczywiście czas urlopów, ale także pełnia sezonu wystawowego. By nie stracić szansy na zdobycie wielu ciekawych, egzotycznych tytułów, zaplanujmy odpoczynek nad ciepłym morzem, w otoczeniu monumentalnych gór czy ze zwiedzaniem średniowiecznych miasteczek, połączony z wystawowym weekendem. Możliwości jest wiele.
Turystyka wystawowa to dla Polaków wciąż dość nowa forma zdobywania doświadczeń kynologicznych. Kiedyś wyjeżdżaliśmy głównie do krajów sąsiednich: Niemiec, Słowacji, Czech, na Litwę i do obwodu kaliningradzkiego. Odważniejsi zapuszczali się na Białoruś
i Ukrainę, ale potrzeba wyrabiania specjalnych dokumentów oraz wielogodzinne kolejki na granicach zniechęcają dziś do odwiedzania tych państw. Natomiast otwarte od kilku lat granice strefy Schengen oraz doskonałe drogi Europy Zachodniej i Południowej umożliwiają wojaże
w coraz odleglejsze miejsca.
Rzut oka na kalendarz
Wystarczy spojrzeć na kalendarz wystaw w poszczególnych krajach Europy, by dostrzec, że w sezonie od maja do końca września duże międzynarodowe przedsięwzięcia odbywają się w miejscach atrakcyjnych turystycznie. Co więcej, bardzo często są to imprezy dwudniowe, na których można zdobyć dwa CACIB-y (certyfikaty na międzynarodowego championa piękności, bardzo pożądane przez wystawców) od dwóch różnych sędziów. A często kluby ras lub oddziały związków kynologicznych organizują w tym samym czasie dodatkowe wystawy, co jeszcze zwiększa atrakcyjność wyjazdu. Bywa nawet tak, że podczas jednego przedłużonego wystawowego weekendu pies może zdobyć cztery certyfikaty niezbędne do uzyskania championatu danego kraju, różne prestiżowe tytuły, a czasem także ukończyć championat (w zależności od przepisów).
Planując wyjazd do miasta leżącego blisko granicy z innym państwem, warto spojrzeć, czy w ten sam weekend gdzieś w pobliżu przypadkiem nie odbywa się podobna wystawa. Często organizatorzy imprez kynologicznych dogadują się między sobą
i dzięki temu stwarzają okazję do zdobycia certyfikatów z dwóch różnych krajów.
Litwa, Łotwa i Estonia
Odkąd nie musimy starać się o wizy do tych byłych nadbałtyckich republik radzieckich, coraz częściej je odwiedzamy. Powodów, by wybrać się w tamte rejony, jest wiele. Wszystkie wymienione kraje łączy nowa, malownicza trasa Via Baltica, często biegnąca tuż nad samym morzem. A Litwa to nasz bezpośredni sąsiad, związany z Polską historycznie. Możemy obejrzeć zabytki oraz odwiedzić miejsca znane z literatury i lekcji historii.
Planując zrobienie championatu wszystkich trzech państw, powinniśmy zacząć od Litwy (potrzeba 3 CAC-ów z międzynarodówki i krajówek lub 4 z krajówek w rocznym odstępie czasu między pierwszym i ostatnim wnioskiem). Dyplom z tego kraju znacznie skraca drogę do uzyskania championatów üotwy i Estonii, gdzie wystarczy już tylko zdobyć na międzynarodowych wystawach po jednym CAC-u. Warto pamiętać, że za wydrukowanie dyplomów i przygotowanie specjalnych pamiątkowych rozet trzeba zapłacić ok. 10 euro. Ukończenie championatów wszystkich trzech krajów pozwala automatycznie otrzymać championat Bałtyku.
- Mieszkamy na północy Polski i chętnie odwiedzamy z psami kraje nadbałtyckie - mówi Sylwia Goszka, właścicielka dwóch wystawowych siberianek. - Planujemy zrobić championat Bałtyku, mamy już w kolekcji championaty Litwy i üotwy. Tego lata wybieramy się do Estonii. Co roku odwiedzamy też litewskie klubówki w Druskiennikach, gdzie są zapraszani wybitni znawcy rasy. Dwukrotnie zdobyty w tym kraju tytuł Zwycięzcy Klubu jest dla nas wyjątkowo cenny - dodaje.
Największym ośrodkiem wystawowym w okresie letnim jest miejscowość Druskienniki położona 46 km od naszej granicy, 330 km od Warszawy. W pierwszy weekend sierpnia odbywają się tam dwie międzynarodowe wystawy i cała masa klubówek, praktycznie dla każdej rasy. Litewska kynologia słynie z doskonale przygotowanych imprez z ogromną liczbą nagród i upominków. Organizatorzy dbają o to, by sędziowali wyjątkowi jurorzy, znawcy rasy. Dlatego też wystawy są tłumnie odwiedzane przez hodowców z okolicznych państw. Inne wystawy międzynarodowe na Litwie odbywają się poza sezonem letnim w Wilnie i Moletai.
Nieco mniej atrakcji czeka nas na Łotwie, chociaż tamtejszy związek kynologiczny też stara się zwabić do siebie właścicieli czworonogów. W pierwszy weekend lipca organizuje krajówkę oraz liczne wystawy specjalistyczne, na których można uzyskać CAC-e niezbędne do championatu Łotwy. Na podwójną międzynarodówkę, na której są do zdobycia dwa CACIB-y, można pojechać tylko w czerwcu. Estonia oferuje cztery terminy podwójnych wystaw międzynarodowych (czerwiec – Parnu, luty i sierpień – Tallin i listopad – Tartu), przy czym czerwcowa trwa trzy dni i dodatkowo obejmuje wystawy specjalistyczne dla większości ras. Ciekawostką jest, że w czerwcu w Tallinie prawie przez całą dobę nie zapada zmrok, można zatem korzystać z uroków białych estońskich nocy.
– Do krajów nadbałtyckich warto pojechać dla wspaniałych zabytków i miejsc związanych z Polską – mówi Sylwia Goszka. – Kilka razy w roku udajemy się na zagraniczne wystawy i zawsze staramy się wygospodarować wolne dni na zwiedzanie.
Chorwackie klimaty
Ostatnio wielkim powodzeniem cieszą się letnie wystawy w Chorwacji. Największe tamtejsze ośrodki wystawowo-turystyczne to Umag, Zadar i Split. Chętnie odwiedzają je nasi kynolodzy, którzy po dawce adrenaliny z przyjemnością oddają się kąpielom na plażach Adriatyku. Chociaż wystawy w Zadarze i Umagu są już za nami, bo odbywają się w kwietniu i czerwcu, mamy jeszcze okazję zgłosić psy do Splitu. Tam od 21 do 24 lipca organizowane są dwie wystawy międzynarodowe oraz dwie krajówki. Podczas tych czterech dni można zdobyć championat Chorwacji – wystarczy, że pies na każdej wystawie wygra swoją klasę i otrzyma wniosek CAC. Inaczej jest jedynie w przypadku przedstawicieli ras podlegających próbom pracy. Te psy muszą posiadać certyfikat użytkowości
i otrzymać trzy CAC-e (dwa z międzynarodówek i jeden z wystawy krajowej), bez odstępu czasu między pierwszym i ostatnim zdobytym certyfikatem. Co ciekawe, wszystkie wystawy zaczynają się wieczorem, a kończą po północy. Dzięki temu zwierzaki nie przegrzewają się, a ich właściciele mają w ciągu dnia czas na relaks na plaży.
– Nasze dalekie podróże na południe Europy zaczęliśmy od czterowystawowego weekendu w Splicie – mówi Beata Jasińska, która z rodziną i kilkoma psami od kilku lat regularnie uczestniczy w zagranicznych wystawach. – Dla osoby, która pierwszy raz wybiera się na taki maraton, to z pewnością ciekawe, ale i męczące doświadczenie. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do imprez, które odbywają się nocą i po całym dniu czujemy się zmęczeni. Dlatego warto mieć ze sobą karimatę lub kocyk, na którym będzie się można zdrzemnąć między oceną psów a finałami – radzi Beata. – Męczące były też ostre światła, przez cały czas oświetlające stadion. Przy każdym ringu paliły się również duże pochodnie, których bały się niektóre czworonogi. Dodawały może uroku wystawie, ale moim zdaniem nie były trafionym pomysłem – dodaje.
Dlaczego warto odwiedzić te miasta? Umag położony jest na wysuniętym w morze cyplu na półwyspie Istria. Otoczony lasami, a jednocześnie posiadający dostęp do plaż i wody stanowi gratkę dla wędkarzy, miłośników przyrody, sportowych atrakcji czy rekreacji. Niezwykle miło spaceruje się również średniowiecznymi uliczkami miasteczka, odwiedzając stylowe knajpki, tawerny i kawiarenki. Oddalony od niego ok. 380 km Zadar leży w Dalmacji i jest nazywany „centrum rozrywki na Adriatyku”. Liczące trzy tysiące lat miasto zachwyca ruinami rzymskich budowli i średniowiecznymi świątyniami. Z racji dużej liczby kościołów (30) zyskało przydomek „Mały Rzym”. Linia brzegowa całej Riwiery Zadar jest bardzo nieregularna, znajduje się tam wiele malowniczych zatoczek, kilka urwistych miejsc i piaszczystych plaż. Okoliczne pasma górskie zapewniają znakomite warunki do spacerów oraz uprawiania wspinaczki, a położona w kanionie i przepływająca przez miejscowość niezwykle czysta rzeka Zrmaja tworzy cieszące oko wodospady. Niespełna 100 km dalej na południe leży Split, przyciągający miłośników zabytków, rozrywek i sportu. Unikatowa architektura i atmosfera malowniczych uliczek miasta sprawiają, że czuje się tam ducha historii.
– W Splicie życie zaczyna się nocą, bo w dzień jest zbyt gorąco na aktywność. Stąd niedaleko też do historycznego Dubrownika, który również warto odwiedzić. Wakacje spędzone w Splicie zapamiętamy na długo i na pewno będziemy tam wracać z kolejnymi psami – dodaje Beata.
Złote piaski Bułgarii
Na kilkudniowy rajd wystawowy można pojechać też do Bułgarii. Duży ośrodek turystyczny Albena ma w ofercie czterodniowy maraton, podczas którego pies ma szansę otrzymać trzy CACIB-y na międzynarodówkach. Taki pakiet wypoczynkowo - wystawowy warto sobie zafundować w pierwszym tygodniu sierpnia (1–6) lub drugim tygodniu września (9–11), a w przerwie między wystawami można eksplorować bułgarskie wybrzeże. Szukając tam noclegów, trzeba koniecznie zaznaczać, że podróżuje się z czworonogiem, bo niestety na większości kempingów w Albenie psy nie są mile widziane. Dlatego najlepiej od razu szukać zakwaterowania w okolicach miasta.
– Czasem nocujemy w hotelach, a nieraz wynajmujemy apartamenty (mieszkania). Często rezerwacji dokonujemy przez booking.com – mówi Kinga Nawrot, która wielokrotnie podróżowała po Bałkanach ze swoimi shar-peiami. – Wielkim udogodnieniem jest to, że jeśli ukończymy na danej wystawie championat, mamy możliwość odebrania go na miejscu tego samego dnia i powrotu do domu z oficjalnym tytułem. Warto (choćby z tego powodu) wyjechać w tak odległy zakątek Europy. Dodatkowym plusem na niektórych wystawach jest możliwość zrobienia w weekend championatu psu, który nie miał wcześniej żadnego dyplomu – dodaje Kinga Nawrot. – Jest jednak spora konkurencja, bo po szybkie championaty jeżdżą nie tylko Polacy. Pojawia się wielu wystawców z Izraela, Francji. Można spotkać hodowców z Rosji, Ukrainy i Austrii. Chętnie podróżują tu też Finowie oraz Litwini.
Dlaczego warto odwiedzić Albenę? Są tam wspaniałe, długie, piaszczyste plaże z płytkim morzem, idealne na rodzinną rekreację, świetnie przygotowane centra turystyczne, wypożyczalnie i obiekty sportowe. Albenę uznaje się za jeden z największych ośrodków w kraju, a znajdującą się tam plażę – za najpiękniejszą na całym wybrzeżu.
Rumunia i Dracula Show
Krążąc po Bałkanach, warto zahaczyć o wystawy w Rumunii. Kraj ten ma doskonale rozwiniętą ofertę wystawową. Kilka razy w roku można pojechać na intensywny weekend, podczas którego odbywa się pięć dużych imprez. Polecamy wizytę w mieście Targu Mures położonym w centralnej części kraju. W połowie września (9–11) można tam zaliczyć pięć wystaw: dwie międzynarodowe, dwie klubowe i jedną krajówkę. Co roku odbywa się również wyjątkowa nocna wystawa Dracula Show, dzięki której można szybciej ukończyć championat Rumunii. To niezwykłe wydarzenie przyciąga hodowców i wystawców z całej Europy.
– Na wystawie w Targu Mures byłam kilka lat temu, a wciąż jest to dla mnie niezapominane wydarzenie – mówi Magdalena Nizioł, właścicielka welsh corgi pembroke. – Ringi usytuowano na dziedzińcu średniowiecznego zamku, ocena psów odbywała się podobnie jak u nas, ale finały były niezwykłym widowiskiem. Każdy wystawca wchodził na ring prowadzony reflektorem i stawał w kole otoczonym krzyżykami, do których przyczepiono pęczki czosnku... Obsługę wystawy ubrano w kostiumy z epoki, a sędzia oceniający Best In Show wychodził z trumny – wspomina hodowczyni. – Ubrany był w smoking oraz pelerynę i został zaanonsowany jako książę Drakula – dodaje.
Czterowystawowy weekend można zaliczyć też w mieście Sibiu. Tam dwie wystawy międzynarodowe i dwie specjalistyczne odbywają się pod koniec czerwca. Planując przyszłoroczne wakacje, warto o nich pomyśleć. Natomiast w ostatni weekend lipca, w dużym kurorcie Konstanca położonym nad Morzem Czarnym, odbywa się podwójna międzynarodowa impreza. Żeby skończyć championat Rumunii, pies musi uzyskać cztery wnioski CAC, w tym co najmniej dwa z wystaw międzynarodowych lub specjalistycznych (klubowych). Nie ma ograniczenia czasowego, ale za wystawienie dyplomu trzeba zapłacić 20 euro.
– Letnie wystawy organizuje się na terenach zielonych, boiskach, w parkach. Ich poziom od strony organizacyjnej jest jak najbardziej europejski. Ringi duże, bez szeleszczących taśm, ogrodzone białymi płotkami, dla wystawców i sędziów w centralnych punktach wystawy są przygotowane namioty chroniące przed słońcem. Jedyna bolączka to... będące w nie najlepszym stanie toalety– mówi Kinga Nawrot.
Co warto zobaczyć w Rumunii? Targu Mures usytuowane w regionie siedmiogrodzkim wśród malowniczych gór ma wiele zabytków, a wśród nich wzniesiony w 1880 roku pomnik generała Józefa Bema. Nie sposób pominąć także Sibiu – dogodnej bazy wypadowej w Karpaty, a konkretnie w Góry Fogarskie i Sybińskie. Charakterystyczne dla tego miasteczka są strome dachy z grubej, rdzawoczerwonej dachówki. Warta uwagi jest również Konstanca – duży kurort nad Morzem Czarnym, z rozległymi piaszczystymi plażami. Znajduje się tam wiele hoteli i pensjonatów, trzeba jednak uważać przy rezerwacji noclegów, bo ceny są podobne zarówno w nowych obiektach, jak i tych starych, mniej atrakcyjnych.
Wycieczka w Alpy
Miłośnikom wysokich gór polecamy wyprawę do Słowenii. Tam w niezwykle malowniczym okolonym wysokimi górami miasteczku Bled, położonym nad szmaragdowym jeziorem o tej samej nazwie, odbywa się w czerwcu podwójna wystawa międzynarodowa. Uzyskać championat w tym kraju nie jest łatwo, ponieważ między pierwszym a ostatnim wnioskiem CAC musi upłynąć co najmniej jeden rok. A wnioski trzeba zdobyć trzy, w tym dwa z wystawy międzynarodowej i jeden z krajowej. Tak więc planując ukończenie championatu Słowenii, należy się liczyć z co najmniej dwiema wizytami w tym kraju, w rocznym odstępie czasu. Wybierając się na wystawy w tamtym regionie, można poszukać podobnych imprez w Austrii, Chorwacji, we Włoszech i na Węgrzech. Na odwiedzenie Bledu w tym roku jest już za późno, bo wystawy odbyły się w połowie czerwca, ale można je wziąć pod uwagę przy robieniu planów na rok 2012. Warto też sprawdzić, czy tydzień po wystawie w Bledzie będzie odbywać się podwójna międzynarodówka w austriackim Klagenfurcie. Odległość między tymi dwoma miastami to niecałe 80 km, dlatego można od razu wybrać się na obie imprezy, odpoczywając w ciągu tygodnia w jednym z alpejskich kurortów w okolicy.
Klimat i wspólne podróże
Beata i Dariusz Jasińscy od kilku lat wyjeżdżają na wystawy za naszą zachodnią granicę. Regularnie odwiedzają Niemcy, Francję, Belgię. Byli też w Holandii i Luksemburgu. Mieszkają w Poznaniu, a stamtąd po trzech godzinach jazdy autostradą są już poza Polską. Jak sami przyznają, najbardziej lubią jeździć do Francji, Belgii i Holandii, bo tam jest inny klimat...
– Na wystawach ludzie się bawią, piknikują, integrują – mówi Beata Jasińska. – Inaczej niż u nas... Oni wyjeżdżają z psami, by odpocząć od codzienności, spotkać się z przyjaciółmi, czasem nawet zapominają, że mają wejść na ring, gdy zajmą się rozmową, jedzeniem, piciem... – śmieje się hodowczyni.
Turystyka wystawowa pozwala poznać nie tylko zabytki czy ciekawe miejsca, ale również inną kulturę, nowych znajomych, obyczaje.
– Wiele razy zdarzyło nam się, że ludzie, których spotkaliśmy na jakiejś wystawie, rozpoznają nas, kiedy po kilku miesiącach pojawiamy się znowu w tym kraju. Tak było w Belgii – mówi Darek Jasiński. – Kibicowali nam, bili brawo, gratulowali. To bardzo przyjemne, kiedy mimo tak wielu przebytych kilometrów możemy się czuć jak jedna wielka kynologiczna rodzina – dodaje.
Kinga Nawrot często wyjeżdża na wystawy ze znajomymi. Większość wystawców, planując dłuższe maratony, próbuje zorganizować grupę 3–4 osób z kilkoma psami. Wówczas opłaca się wynająć busa lub jechać własnym wanem. Koszty wspólnej podróży są znacznie niższe.
– Czasem, gdy mamy wolne miejsce na kontener dla psa, a brakuje go dla jego opiekuna, zabieramy takiego czworonożnego podróżnika solo i pomagamy mu w zdobyciu kolejnego tytułu – mówi Kinga. – Warunkiem jest posiadanie przez pieska bagażu,
w którym znajdzie się cały niezbędnik, tzn. dokumenty, jedzenie, środki pielęgnacyjne, ręczniczki, miseczki, kocyk, przybory do czesania, ringówka, ewentualnie leki i kontenerek lub klatka.
Żaneta Żmuda-Kozina
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
labrador12 11:06 | 17-07-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Wakacje spędzić chcę z moim psiakiem,
Pojadę więc z nim i wielkim plecakiem,
Zobaczyć piękne Europy kraje
Oraz związane z psami obyczaje.
I nie ma co mieć obawy,
Bo z mym psem wygramy wystawy.
We Francji pokażemy szyk i klasę,
Niech każdy oceni cudną psią rasę.
W Anglii mój pies będzie na wystawach grzecznym pieskiem,
By móc potem obwąchać Welsh Corgie królewskie.
We Włoszech na psim podium rozrzucą confetti,
A później udamy się na spaghetti.
I jak już mój pies dostanie nagrody
Wrócimy do domu z tej pięknej przygody.
Wystawy w krajach Europy to cudowne doświadczenie dla psa i jego właściciela. Są one okazją do poznania lepiej swojego pupila, nawiązania dobrych relacji i nauczenia się, że dom jest tak naprawdę tam, gdzie ja i mój pies. A co z nagrodami? Z pewnością odgrywają one ogromną rolę, są zwieńczeniem naszego trudu i przygotowań. Jednak dla kogoś, kto zajmuję się wystawami tylko dla przyjemności dużo ważniejsza będzie możliwość poznania ludzi z całego świata, dla których, tak jak dla nas najważniejsza jest ta istota, która towarzyszy nam w tych podróżach – nasz ukochany pies.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Angi1999 01:35 | 11-07-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Turystyka Wystawowa to mile spędzony czas zarówno dla psa jak i jego właściciela. W pokazach psich piękności miło jest uczestniczyć gdyż pies tak jak i jego właściciel zdobywają pozytywne doświadczenie oraz spędzają wspólnie czas, co jest korzystne dla psa. Taki czas spędzony z psem może się okazać wspaniałą zabawą, dobrym wypoczynkiem oraz takie doświadczenie może pozytywnie wpłynąć na więzi między właścicielem a jego psem. Na przykładzie mojego psa wytłumaczę, że psy wiedzą i czują, że jego właściciele gdzieś wyjeżdżają. Kiedy wyjeżdżam np. nad morze pakujemy walizki wtedy mój Haps zawsze kładzie się na jedną z walizek, wtedy zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że go na następny dzień zostawię. Kolejny dzień, zawozimy Hapsa do dziadków, zamykam drzwi i słyszę piszczenie. Niestety większość ludzi zostawia psy i cieszy się zaplanowanymi wakacjami. Ale w końcu wracamy z wakacji, wchodzimy po naszego pupila a nasz pupil ? Macha ogonkiem, liże nas i skacze ze szczęścia, to jest psia wierność i miłość nigdy nie zapominają. Dlatego też uważam, że turystyka wystawowa ma wiele zalet, przede wszystkim to czas dobrze spędzony z psem.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Gosia1998_1998 08:19 | 03-07-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Aby uświadomić sobie co znaczy ten komentarz wyobraźmy sobie następującą sytuację. Jedziemy w piękne miejsce bez psa... My wypoczywamy nad pięknym morzem, jeziorem, na wsi, w górach... i może jeszcze gdzie indziej. Bawimy się, cieszymy z życia. Wczujmy się teraz w role psa. Widzimy, że nasi opiekunowie wsiadają do samochodu i jadą. Nie wiadomo gdzie. Czekamy na nich pierwszego dnia. Nie ma ich.. Może się coś im stało... Drugi dzień - aż nie mamy ochoty na jedzenie. Kolejne dni - Leżymy z wyciągniętym łbem i boimy się. Co teraz będzie. Dobrze powróćmy teraz do człowieka. Przyjeżdżamy. Jesteśmy pełni radości. Z wrażeń aż sami nie wiemy czego chcemy. A pies? Jego sytuacja: nareszcie podniósł się ogon. Czy zostawienie psa w domu i pozwolenie na to, że się on tak denerwował i bał jest w porządku. Myślę, że nie. Gdybyśmy nim byli, bylibyśmy wściekli lub inaczej byśmy zareagowali. W większości przypadków bylibyśmy wkurzeni, a pies...? On jest zbyt dobry by się na nas wkurzać. Z nim też trzeba coś zrobić i ważne, aby to coś było dobre.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
daschund 05:13 | 23-06-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
W Polsce jest dużo entuzjastów psich wystaw. Chyba każdy właściciel pięknego, rodowodowego psa rozważa uczestnictwo w pokazach psich piękności, bo to nie tylko nowe doświadczenie ( zarówno dla psa, jak i jego pana ) , ale i wycieczka krajoznawcza ! Niewiele osób wie, że gdy wystawia się psa, a wystawa bardzo często odbywa się gdzieś dalej ( czyli np. nie koło bloku na stadionie za rogiem...) A wystawiając psa możemy pozwiedzać różne zabytki. Szkoda tylko, że nie wszystkie restauracje, muzea, zamki, wieże lub tarasy widokowe są miejscem niedozwolonym dla wszystkich właścicieli psów. Ktoś, kto mieszka na południu Polski pojedzie z chęcią na zachód, czy na wschód i odwrotnie. Psy natomiast mogą poznać nowych „kolegów” , pobiegać na trawce ( w danym mieście dobrze by było o park dla psów, czyż nie ? ) , pobawić się, wyhasać biegając po skałach i… jak my napawać się widokiem nie widzianych dotąd morza, łąk czy też gór.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |