niedziela, 25 czerwca 2017

Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opieką

10 czerwca 2017 08:30 14 komentarzy

EN_01135926_0106Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opieką

Lecimy na egzotyczne wakacje, ale nasz pies musi zostać w kraju. Tylko gdzie? Rodzina go nie chce, a do psich hoteli nie mamy zaufania. Jest dobre wyjście z tej sytuacji, ale trzeba się do niego wcześniej przygotować… 

Byłoby najlepiej, gdyby pies zawsze jechał z nami na wakacje, niestety czasem jest to niemożliwe. Problem, gdzie zostawić pupila, pojawia się, gdy wybieramy się samolotem do ciepłych krajów, nagle musimy wyjechać  w sprawach zawodowych czy pójść do szpitala. Co wtedy? Pierwsza myśl to hotel dla zwierząt. Takich ofert jest całe mnóstwo, zwłaszcza w pobliżu dużych miast. Zwykle jednak pojawiają się wątpliwości. Czy na pewno dobrze zajmą się tam moim psem? Czy czworonożny przyjaciel nie przypłaci tego depresją? Czy inne zwierzęta go nie pogryzą? Oczywiście, są dobre psie hotele i te znacznie gorsze  (w ramce podpowiadamy, jak to ocenić).  Jest jednak prosty sposób na to, by uniknąć wspomnianych dylematów i, co nie bez znaczenia, nie wydać majątku na opiekę nad pupilem. To psia samopomoc, czyli wymiana usług z innym psiarzem, którego znamy, lubimy, a nasze zwierzęta doskonale się dogadują. Z takiego rozwiązania korzysta sporo osób, dlaczego nie mielibyśmy dołączyć do ich grona? Żeby uniknąć kłopotów, trzeba się do tego odpowiednio przygotować.

Siedem psów, dwa koty i… rybka

Wrocławianie Marcin Wierzba i Monika Krzyżanowska od kilku lat tak właśnie rozwiązują kwestię wakacyjnej opieki nad swoimi zwierzętami. Marcin jest zoopsychologiem, treserem i nauczycielem licealnym, ma pięć psów (dwa border collie – Shamrock i Scottiego, dwa owczarki szetlandzkie – Seven i Skaya oraz wielorasowego Waldiego), dwa koty (Morpheusa  i Malkavian) oraz rybkę. Monika jest germanistką i psią treserką. Mieszka z dwoma psami – nowofundlandem Mokim i sheltie Merlinem. Zanim poznała Marcina, korzystała z psich hoteli. Tyle że kilka takich pobytów  zakończyło się przykrymi niespodziankami. – Kiedyś nie było mnie dwa tygodnie. Gdy dzwoniłam i pytałam o to, jak czuje się pies, słyszałam, że świetnie, ma nowych przyjaciół i znakomicie się bawi. Odbierając go stwierdziłam jednak, że nieprzyzwoicie śmierdzi i jest zapuszczony. Zerwany pazur zauważyłam dopiero w domu, bo mi o tym nie powiedzieli – opowiada. – A potem nie odbierali telefonów i kasowali niepochlebne komentarze.  Następnym razem wybrała więc inne miejsce. – Najpierw pojechałam tam, by zobaczyć w jakich warunkach śpią psy i jak ludzie się nimi zajmują. Potem, już po powrocie z podróży, zawsze przyjeżdżałam po Mokiego bez zapowiedzi, więc widziałam, jak się zachowuje, nie mogli go do tego przygotować – mówi.  Teraz, gdy musi wyjechać, a nie może zabrać psów, zostawia je pod opieką Marcina, a on korzysta z jej pomocy. – Dobrze znamy siebie i swoje psy. Wiemy więc, jak reagują, czego potrzebują, na jak długo mogą zostać same. Jeśli trzeba jednego  z nich na czas nieobecności zostawić  w klatce (tak jest z Waldim –  psem po przejściach, który przez rok miał problem  z zostawaniem w domu), dobrze wiem, jak z nim postępować – opowiada Monika. – Jeszcze teraz Waldi, który potrafi już zostać w klatce, potrzebuje towarzystwa innego psa. Trzeba wiedzieć, z którym będzie się czuł dobrze, a z którym nie – wyjaśnia.  Psy różnie na siebie reagują – jedne bawią się znakomicie, inne szukają zwady. Jeśli się o tym wie, można zorganizować życie pod jednym dachem z siedmioma zwierzakami. Choć i wtedy zdarzają się nieprzewidziane sytuacje. – Dlatego podejmując się opieki nad cudzym psem, musisz się o nim dowiedzieć jak najwięcej, żeby przeciwdziałać takim sytuacjom – podkreśla wrocławianka. – Co trzeba wiedzieć? Wszystko!…

Bez instrukcji ani rusz

– Gdy nasze stado jest razem, korzystamy ze specjalnej psiej apteczki, bo każdy zwierz dostaje jakieś leki. Na przykład pies Marcina ma niedoczynność tarczycy, mój też, ale biorą inne lekarstwa. Każde leży na swojej półeczce obok informacji o dawkowaniu – relacjonuje Monika. – Był czas, kiedy podawałam Mokiemu kilkanaście pigułek dziennie. W takiej sytuacji ktoś, kto się psem opiekuje, musi mieć na ścianie dokładną rozpiskę: jakie specyfiki pies przyjmuje, o jakich porach, w jakich dawkach. Bez niej można się pogubić… Trzeba też powiedzieć opiekunowi, czego pies się boi, co go stresuje, a co doprowadza do szału.  Monika wspomina, że kiedyś oboje  – i ona, i Marcin – musieli wyjechać na konferencję do Wiednia. – Bardzo długo szukaliśmy osoby godnej zaufania, która zajęłaby się całą siódemką. Okazało się, że znajomi, na których liczyliśmy, akurat nie mieli czasu. Ale jedna z dziewczyn, która nam pomagała w pracy z psami, miała świetny kontakt z naszymi zwierzakami  i zgodziła się z nimi zostać – opowiada moja rozmówczyni. – Wtedy na kartce formatu A4 napisaliśmy szczegółową instrukcję obsługi każdego pupila. Była w niej mowa o tym, które psy mogą razem spać i bawić się, a które trzeba izolować pod nieobecność człowieka. Spisaliśmy też wskazówki dotyczące żywienia i wielkości porcji,  a także informacje o poziomie wyszkolenia. Moje czworonogi znają komendy  w wersji polskiej, a Marcina – w angielskiej – dodaje. I tłumaczy, że nie mniej ważne są detale, które czasami pomijamy w takich sytuacjach, ot choćby to, ile razy dziennie pies załatwia potrzeby fizjologiczne i czy robi to na raz czy na raty. A przecież jeśli mu tego nie umożliwimy, na pewno obudzi nas w środku nocy, a my nie będziemy wiedzieli, o co mu chodzi.

Pages →  1 2 3

Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opieką Reviewed by on . Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opieką Lecimy na egzotyczne wakacje, ale nasz pies musi zostać w kraju. Tylko gdzie? Rodzina go nie chce, a do psich hoteli Wakacyjna samopomoc. Pupil pod dobrą opieką Lecimy na egzotyczne wakacje, ale nasz pies musi zostać w kraju. Tylko gdzie? Rodzina go nie chce, a do psich hoteli Rating: 0

komentarze (14)

  • annaszumiec

    annaszumiec

    Przygarnięcie psa jest jak małżeństwo: na dobre i na złe. Niestety, wiele osób, szczególnie w okresie wakacyjnym, łamie tę swoistą „przysięgę”: przywiązuje psiaka do drzewa, wyrzuca z samochodu czy (chyba w „najlepszym” razie) oddaje do schroniska. To niezwykle smutne. Tym bardziej, że obecnie wiele miejsc wypoczynku chętnie przyjmuje futrzaki. Można zaobserwować na przykład psiaki dumnie spacerujące z właścicielami w wielu nadmorskich miejscowościach. Czasem jednak zabranie ze sobą pupila nie jest możliwe. Cieszy mnie zatem obecność takich ludzi jak przedstawieni w lipcowym numerze Pan Marcin i Pani Monika: odpowiedzialni miłośnicy psów pomagający sobie wzajemnie. Sądzę, iż to lepszy sposób rozwiązania tej nieprzyjemniej zarówno dla psa jak i właściciela sprawy – związanej z rozłąką i obawą o samopoczucie zwierzaka – niż oddanie psa do hoteliku. Pies zawsze przyjemniej i swobodniej będzie się czuł w obecności znanych twarzy i czworonożnych znajomych. Mimo tego: myślę, że najprzyjemniej psiak będzie czuł się z nami, właścicielami, przemierzając górskie szlaki czy taplając się w falach Bałtyku. Wysiłek organizatorski niewielki, za to uśmiech wdzięcznego zwierzęcia: ogromny 🙂

  • NataliaW

    Hmm……… Mam trzy psy.. Zawsze gdy jadę na wakacje nie zabieram psów ponieważ najczęściej wyjeżdżam do Zakopanego (dodam że mieszkam na wsi)…. A z własnego doświadczenia wiem jak to jest gdy pies siedzi w taki upał w aucie z 4 godziny.. Bardzo się męczy i ,,wierci”…. Dlatego gdy mam zamiar z rodziną wyjechać to psy zostawiam w ,,domu” i moi dziadkowie się nimi opiekują..I na szczęście nie mam potrzeby psa zostawiania w żadnych hotelach ze względu że mieszkam na wsi.

  • Huskylove

    Huskylove

    Czytając artykuł stwierdziłam, że… fajna sprawa, ta wakacyjna samopomoc. Ja Mangusia staram się zabierać wszędzie ze sobą, natomiast gdyby kiedyś zdarzyło się, że nie mogłabym zabrać psiaka, pewnie zostawiłabym go pod opieką rodziny, chociaż… sama z chęcią zaopiekowałabym się psem przyjaciela. Mogłabym sprawdzić się w roli opiekuna dwóch psiaków. Myślę, że pomoc w opiece nad zwierzakiem pod nieobecność właściciela to prawdziwe wyzwanie. Dlatego lepiej zastanowić się dwa razy zanim odpowiemy „tak”. UWAGA! Nawet jeśli wydaje Ci się, że znasz pupila znajomego jak własną kieszeń, niezbędna będzie jego „instrukcja obsługi” napisana przez właściciela. Niektóre zwierzaki mają nietypowe przyzwyczajenia czy wymagania, którym trzeba będzie sprostać. Ale warto! Życie z „nieswoim” pupilem pod jednym dachem z pewnością dostarczy nam wielu niezapomnianych przeżyć, a później, gdy sami wyjedziemy, nie musimy się zamartwiać, bo wiemy, że nasz pies jest pod dobrą opieką i również może cieszyć się wakacjami.

  • Nina_Pimpek

    Nina-Pimpek

    Oczywiście, jeśli jedziemy na wakacje, musimy zostawić psa pod dobrą opieką. W psim hotelu lub pod opieką zaprzyjaźnionej osoby, lub kogoś z rodziny. Jeśli ten drugi i trzeci ma psy, nasz ulubieniec musi żyć z nim w symbiozie. Inaczej dojdzie do konfliktów. Zostawmy opiekunowi ,,instrukcję” na temat żywienia, aktywności, podawania leków, zabawy naszego psa. Bo jeśli tego nie zrobimy, pies w czasie drzemki będzie zmuszony iść na spacer, dostanie za mało karmy, nie będzie się mógł pobawić ulubioną zabawką, bo akurat musi uczyć się nowej sztuczki i zamęt gotowy! W hotelu dla zwierzaków specjalni opiekunowie w profesjonalny sposób zajmą się naszym psiakiem. Ale to trochę kosztuje. Więc którą opcję wybrać? Hotel czy opiekun? To i to jest dobrym wyjściem. Ja bym wybrała hotel, ponieważ w mojej rodzinie nikt tak bardzo nie kocha zwierzaków jak ja. Tylko moja siostra cioteczna, ale ona nie ma warunków. Ale jeśli ktoś ma możliwość, może dać psiaka na ,,przechowanie” zaufanej osobie. To zapobiegnie bezdomności! Tak jak zeszło roczny temat o hotelach dla psów, tak ten temat jest dobry na wakacje. Pozdrawiam!

  • paulinabak

    paulinabak

    Hm? Mam w domu dwa owczarki niemieckie psa i suczkę i nigdy bym ich nie wysłała do hotelu dla psiaków tylko dlatego by móc pojechać na urlop. Moje psy są dla mnie najważniejsze i dlatego albo jadą ze mną albo zostajemy razem w domu. Nie wyobrażam sobie dłuższej rozłąki są moja rodziną. Jednak gdybym musiała zostawić psiaki to tylko pod opieką teściowej, która sama ma dwa owczarki psy nasze się dobrze znają nie dochodzi do konfliktów są do siebie przyjaźnie nastawione. To jedyne rozwiązanie którego mogłabym się podjąć żadna inna opcja nie wchodzi w grę. Ubóstwiam swoje maleństwa i nie wiem co bym zrobiła gdyby ktoś zrobiłby im krzywdę <3 Pozdrawiam!

  • Aniaa808

    Moim zdaniem wakacyjna samopomoc to bardzo dobry pomysł. Gdy chcemy wybrać się na urlop, ale nasz psiak nie może jechać z nami, pierwszą myślą jest hotel dla zwierząt. Aby uniknąć zamartwiania się o naszego psa i innych wątpliwości , lepiej poprosić o opiekę zaufanego znajomego. Jednak pamiętajmy, że musi to być osoba odpowiedzialna i znająca się na naszych czworonogach. Ktoś, kto opiekuje się naszym pupilem powinien mieć w widocznym miejscu powieszoną rozpiskę, o tym czy pies przyjmuje jakieś leki, w jakich porach, co go stresuje, jakie są jego obyczaje, czy jest zabezpieczony przed kleszczami, itd.Ważne jest też to, żeby psy nasze i naszego znajomego znały się od dłuższego czasu oraz znały otoczenie, w którym będą spędzać dany okres. Jeśli nasze zwierzaki nie poznały siebie nawzajem oraz nie miały od czynienia z przyszłym chwilowym opiekunem, należy urządzić spotkanie na neutralnym gruncie. Wtedy pieski mają okazję na zapoznanie i wspólną zabawę. Czasem jeśli któryś z zaprzyjaznionych psiarzy nie ma czasu, można poprosić o opiękę hodowcę, od którego kupiliśmy naszego kudłatego przyjaciela. Podsumowywując, wakacyjna samopomoc to świetne i bardzo korzystne rozwiązanie wszelkich problemów i wątpliwości związanych z opiekowaniem się psem podczas naszej nieobecności.

  • iloveraf

    999999999

    Biorąc psa pod swój dach musimy liczyć się z tym ,że gdy nadejdą wakacje musimy oddać pupila w dobre ręce, opiekun w czas w którym my nie będziemy w stanie być z naszymi pupilami,musi wiedzieć wszystko o naszych psach. Ja myślę ,że najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie pupila u znajomych którzy wiedzą wszystko o moim psie,jeśli psy znajomych się razem zgadzają myślę ,że nie ma przeszkody aby zastosować wymianę pomocy w czasie wakacji.Hotele dla psów nie są już raczej takim dobrym rozwiązaniem.Dlatego ,że po pierwsze hotele są płatne po drugie nie zawsze są przyjazne psom i po trzecie psy w hotelu muszą być kastrowane. Pozdrawiam redakcję 🙂

  • Leila

    Z wielką chęcią zasiadłam do przeczytania artykułu, ponieważ sama niedługo wybieram się na wakacje i nie mam jak zabrać Arona (owczarek niemiecki) i Kajtka (wielorasowiec) ze sobą. Długo myślałam co zrobić, wybrać hotel? Aż w końcu przeczytałam artykuł. Teraz wiem, że już na pewno nie zostawię moich psiaków w żadnym hotelu, bałabym się, że coś im się stanie. Zainteresowało mnie rozwiązanie Pani Moniki i Pana Marcina i postanowiłam, że i ja spróbuję podobnego! 🙂 Bardzo się cieszę, że ten artykuł znalazł się w w najnowszym numerze Przyjaciela Psa 🙂

  • julciaaa78

    Nadszedł czas wakacji, wielu z nas ma dylematy co zrobić ze swoim pupilem. Ja osobiście miewam takie problemy, nie mam gdzie zostawić psa a nie ufam hotelom dla zwierząt więc, zostawiam go zaufanym osobom. To najlepsze rozwiązanie.

  • KaiTe

    KaiTe

    Nadszedł czas wakacji, czas wyjazdów i urlopów. Wielu z nas zapewne zastanawia się co w takiej sytuacji zrobić ze swoim pupilem. Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to po prostu zabrać go ze sobą. Ale nie zawsze jest taka możliwość, wobec tego zaczynamy szukać jakiegoś alternatywnego rozwiązania. I tutaj nasuwa się pytanie co wybrać, gdy oferta ma szeroki wachlarz rozwiązań. Hotele dla psów, rodzina, znajomi, czy popularni w ostatnim czasie petsitterzy. Pierwsza opcja, dla mnie odpada w przedbiegach. Bałabym się zostawić swojego czworonoga obcym ludziom, nie wiedząc czy opieka jaką mu zapewniają, jest na dobrym poziomie.Osoby opisane w artykule, są w bardzo komfortowej sytuacji, ja niestety wśród swoich najbliższych przyjaciół nie mam zapalonych psiarzy, a dalszym znajomym nie oddałabym psa, ze względu na to, że nie znają się zbyt dobrze. Ostatecznie, gdy jestem zmuszona sytuacją, decyduję się na rodzinę. Tam jestem pewna, że psiak jest w dobrych rękach. Ażeby nie powiedzieć, że w zbyt dobrych – mam na myśli przekarmianie, ciągłe mizianie i wolne od treningów. Należę do ludzi, którzy bardzo źle znoszą rozstanie ze swoim zwierzakiem, niezmiernie frustruje mnie fakt, że w czasie mojej nieobecności ktoś nie robi z psem tego, co na codzień ma ze mną. Nawet gdy zostawię dokładną instrukcję rodzinie, to będę zachodzić w głowę czy zauważyli jak pupil wysyła sygnały, że właśnie TERAZ potrzebuje swojego spaceru, kiedy można podać mu gryzak, a kiedy ignorować jego złe zachowanie. Przecież to wiem tylko ja! Nikt nie zna mojego psa lepiej, niż ja sama. Dlatego tak jak pisałam wyżej, oddawanie go pod czyjąkolwiek opiekę uważam za ostateczny krok, zazwyczaj pies jest moim towarzyszem w każdej podróży.

  • Piesovelove

    Piesovelove

    Biorąc pod swój dach psa często widzimy wszystko przez różowe okulary – zachwycamy się obserwując wybryki naszego szczeniaczka, chadzając z nim na spacery, obserwując jak dorasta… I tu niestety po czasie pojawia się problem – nadchodzą wakacje, co teraz zrobić z czworonogiem? Niestety, wiele z nich przez swoich ,,ukochanych właścicieli” zostaje wyrzuconych na bruk lub oddanych do schroniska. To naprawdę przykre, bo czy tak traktuje się przyjaciół?! Jeśli o mnie chodzi zanim nabyłam psa miałam to wszystko na uwadze. Jeśli nie mogę zabrać go ze sobą na wakacje – zostaję z nim i bez żalu rezygnuję z wyjazdu. Niektórzy jednak nie biorą pod uwagę takiej opcji, zwłaszcza jeśli nie mogą sobie na to pozwolić, ponieważ po prostu muszą gdzieś jechać np. służbowo. Osobiście bardzo bałabym się oddawać psa w obce ręce – zamiast wypoczywać ciągle martwiłabym się co z moim pupilem. W bardzo dobrej sytuacji znajdują się osoby wypowiadające się w artykule ,,Pupil pod dobrą opieką”. Z pewnością o wiele bardziej komfortowo (i dla zwierzęcia i dla właściciela) jest zostawiać czworonoga z osobą bardzo dobrze znaną i nam i jemu. Co za tym idzie – nie bójmy się zawierać nowych znajomości, kontaktować z ludźmi dzielącymi naszą psią pasję – nigdy nie mamy pewności czy kiedyś nie będziemy potrzebować ich pomocy w opiece nad psem w czasie naszej nieobecności. Psiak na pewno będzie się mniej stresował zostając z osobą mu znaną, a my nie będziemy aż tak się zamartwiać czy aby na pewno zostawiliśmy go w dobrych rękach.

  • Cytrynka

    Cytrynka

    Bardzo zaciekawił mnie artykuł pt. „Wakacyjna samopomoc”, ponieważ w tym roku po raz pierwszy w życiu biorę do siebie pod opiekę czyjegoś psa podczas wakacyjnego wyjazdu jego właścicieli. Co prawda zarówno opiekunowie, jak i ich pies są członkami naszej rodziny, ale według mnie opieka nad ich pupilem niczym nie różni się od „samopomocy między znajomymi psiarzami”. W obu przypadkach powinniśmy traktować przyjezdnego w taki sam sposób. I tak 1 lipca do naszego mieszkania przybyła mała, kudłata sunia. Moja pupilka chętnie ją przyjęła, chociaż przez cały „dzień pierwszy” nie odstępowała gościa na krok i z żelazną konsekwencją uczyła go zasad panujących w nowym domu. I ja i mój pies bardzo dobrze znamy sunię krewnych (wszak spotykamy się przy okazji różnych uroczystości), dzięki czemu małej łatwiej jest zaaklimatyzować się w nowym miejscu, a ja z góry wiem, czego mogę się po niej spodziewać i na co uważać. Myślę, że to super sprawa mieć kogoś sprawdzonego, kogoś, kogo darzy się zaufaniem, komu z czystym sercem możemy oddać naszego ukochanego pupila na czas wakacyjnego wyjazdu, kto zna naszego psa niemal tak dobrze, jak my i jest w stanie zaspokoić wszelkie jego potrzeby. Oczywiście nie zapomnijmy odwdzięczyć się takiej osobie tym samym!

  • Dormor

    Dormor

    No właśnie jak zorganizować pieskowi bądź innemu zwierzakowi dobrą opiekę?Jak sami wiemy najlepiej pieska oddać do rodziny,znajomych bądź też do zaufanej przez nas osoby, która na pewno będzie wiedziała jak zająć się naszym pupilkiem,a jeszcze lepiej jest zabrać pieska ze sobą.Ale jak wiemy nie zawsze jest to możliwe ponieważ np. lecimy samolotem za granicę,bądź tez bardzo daleko jedziemy,a nasz zwierzak nie lubi jeździć samochodem lub też po prostu się boi.Ja osobiście prawie co roku wyjeżdżam za granicę(najczęściej na 2 tygodnie w wakacje). Posiadam Owczarka Niemieckiego i dwie papugi.I co wtedy?Nigdy nie oddaję moich zwierzaków do psich hoteli,ponieważ boję się,że będą źle traktowane tak jak stało się to w przypadku Pani Moniki,która została wręcz „oszukana”. Nie pielęgnowali jej psa,nie zajmowali się nim mimo tego,że wcześniej zapewniali ją ,że jest pod „dobrą”opieką. Według mnie Pani Monika bardzo dobrze zrobiła,że przyjechała znienacka po swojego pieska i zobaczyła jak jest naprawdę. Świetnie,że Pani Monika i Pan Marcin pomagają sobie i opiekują się swoimi zwierzakami nawzajem.Ufają sobie i dobrze wiedzą jak zaopiekować się danym zwierzęciem. Ja swoje zwierzaki zawsze zostawiam pod opieką kogoś z mojej rodziny(najczęściej babci,która zawsze jest w domu i chętnie zajmuje się nimi,a przede wszystkim wie dokładnie jak się nimi zająć ). Oczywiście nie wszystkie psie hotele są takie złe.Są tez takie którym bardzo zależy na dobrym i bezstresowym pobycie psa w takim miejscu. Starają się by pies nie czuł się samotny,niechciany bądź tez porzucony.Zależy im by właściciel nie martwił się o swojego zwierzaka i miło spędzali czas na wyjeździe bądź też na wakacjach…

  • Al@

    Al@

    Ja dosyć często jeżdżę na wakację, w miejsca gdzie droga była by zbyt męcząca dla psa, więc nie zabieramy go. Dużo słyszałam o hotelach jednakże nigdy nie korzystałam z oferowanych przez nich ofert, bojąc się o złe traktowanie tak jak tu w przypadku Pani Moniki, gdzie wydarzyła jej się przykra sytuacja. Pies zawsze zostawał u rodziny, aczkolwiek faktycznie dobrym sposobem jest zostawienie psa u osoby, która go również ma, ponieważ ma ona wiedzę i wie jak się opiekować. Oczywiście trzeba dobierać takie osoby przede wszystkim patrząc na dobro psa i jego zachowanie wobec tej osoby i zwierząt, które tam mieszkają. Trzeba wziąść pod uwagę wszystko, osoba która ma się opiekować zwierzęciem musi zdać sobie sprawę z zalet i wad psa.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top