piątek, 24 listopada 2017

Psy na świecie. Smaczne, nieczyste, kochane…

10 listopada 2017 07:59 12 komentarzy

YA4-1402292 - © - John Banagan

Korea Południowa

Europejscy psiarze krzywią się też na myśl o tym, co dzieje się z ich ukochanymi zwierzakami w Korei. Przecież i tam jada się psy! Czy rzeczywiście jest to takie powszechne? Dr Hyerim Pak, pochodząca  z Seulu Koreanka, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego, nie może powstrzymać emocji, słysząc tak postawione pytanie. – Europejczykom wydaje się, że potrawy z psa podawane są w każdej koreańskiej restauracji czy barze, a to nieprawda! – protestuje. Można je zjeść wyłącznie  w lokalach, które się w tym specjalizują. Zwykle znajdują się one na peryferiach miasta. W takich miejscach podawane są dwa rodzaje mięsa – z psa i z kurczaka.  – Kurczak jest dla tych, którzy nie chcą jeść psa – mówi doktor Pak.  Kto jada psinę? Ci, którzy są ciekawi, jak smakuje. Hyerim Pak powołuje się na ankietę, którą niedawno zamieściła jedna  z poczytnych koreańskich gazet. Zapytano Koreańczyków, czy kiedykolwiek jedli mięso z psa. 60 proc. odpowiedziało, że raz  w życiu, 20 proc. przyznało, że jada psie mięso raz w roku, pozostali nigdy go nie spróbowali. – My nie jadamy psiny. W rodzinie mojego taty jedzenie mięsa z psa uznawane było za coś bardzo dziwnego. Tylko moja mama raz musiała spróbować potrawy z psa, bo była w restauracji z grupą, która zamówiła psią zupę. Potem nigdy już tego nie powtórzyła – mówi Hyerim Pak.  Skąd się w ogóle wzięła taka pozycja  w jadłospisie Koreańczyków? Moja rozmówczyni tłumaczy, że jej kraj przed wiekami zamieszkiwali głównie biedni rolnicy. – Skąd mieli brać proteiny? Z soi. No  i z mięsa, które było drogie. Jadano więc wszystko, co się da. Psy traktowano tak, jak świnie – tłumaczy. – Poza tym lekarze praktykujący tradycyjną medycynę koreańską przekonywali kiedyś, że psina to bardzo zdrowe mięso. Szczególnie latem, kiedy się pocimy, tracimy dużo energii, zupa z psa jest idealnym daniem. To było zapisane w książce, można powiedzieć  – w biblii medycyny koreańskiej. Ze śmiechem opowiada, że gdy odwiedza rodzinne strony, znajomi czasami proponują wybranie się do restauracji na psie przysmaki. – Kiedyś tłumaczyłam im, że przecież można zjeść tyle innych, pysznych koreańskich potraw, że to jest bez sensu. Okazało się, że mnie tylko nabierali – mówi piękną polszczyzną z egzotycznym akcentem. Sama miała od dzieciństwa ukochaną suczkę Mary, biszkoptowego kundelka.  – Zapewniam, że nigdy nikt nie chciał jej zjeść. Wszędzie z nami chodziła – śmieje się Hyerim Pak. Tłumaczy, że większość Koreańczyków słowa „lubię psy” rozumie tak, jak Europejczycy – po prostu psy są ich towarzyszami. Ostatnio bardzo modne są jamniki. – Jedna tylko rzecz jest w Korei gorsza niż w Europie – edukacja. A najgorsze jest to, że ludzie nie sprzątają po swoich ulubieńcach. W mediach trwa właśnie wielka kampania społeczna poświęcona temu problemowi – mówi koreańska polonistka.  Warto jeszcze dodać, że Yi Am, znakomity malarz koreański żyjący w XV wieku, słynął z pięknych portretów swojego króla i obrazów przedstawiających… psy. Jego prace można oglądać m.in. w Muzeum Narodowym oraz w Ho-Am Art Museum w Seulu czy w Stanach, w Philadelphia Museum of Art.

Mongolia

Jeszcze inaczej wygląda psi żywot na rozległych stepach Mongolii. Tam nikt nie przejmuje się czworonogami, które żyją  w stanie półdzikim w pobliżu jurt i ludzkich osad, żywiąc się tym, co upolują albo resztkami z ludzkiego posiłku. Pochodzący z Poznania (a obecnie mieszkający i pracujący  w Dubaju, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich) Mikołaj Zieliński, który przemierzył Mongolię konno w towarzystwie swojej koleżanki z Wrocławia, Agaty Janyszek, mówi, że Mongołowie nie zajmują się psami, nie nadają im imion. I dziwią się uczuciom, jakie tym zwierzętom okazują Europejczycy. Opowiada też swoją „psią przygodę”. – Po kilku dniach podróży zauważyliśmy, że kilkadziesiąt metrów za nami idzie wyrośnięty szczeniak. Próbowaliśmy go przekupić konserwą turystyczną, ale ciągle się nas bał. Szedł za nami dwa tygodnie – opowiada pan Mikołaj. – Potem wreszcie się z nami zaprzyjaźnił. Zaczął znosić to, co upolował, np. ptaki. Agata nazwała suczkę Burkowa. Niestety, gdy zbliżyliśmy się do jednej z jurt, Mongołowie obrzucili zwierzę kamieniami (to powszechna tam praktyka), więc zniknęło na półtora dnia – wspomina. Kłopotem było też przeprawienie się z czworonożną towarzyszką przez rzekę – za nic nie chciała wejść do wody. Postanowili, że przejedzie na drugą stronę na końskim grzbiecie. Mongoł, który przyłączył się do ich karawany, patrzył na to ze zdumieniem. – Myśleliśmy, że on nie zna angielskiego, bo milczał. Ale gdy zobaczył, jak wkładam psa na koński grzbiet, powiedział po angielsku: „Pies umie pływać!”  – śmieje się Mikołaj Zieliński. – I rzeczywiście, kiedy zdjęliśmy Burkową i przeprawiliśmy się z końmi, zaczęła piszczeć, ale po chwili wskoczyła do rzeki i dołączyła do nas – opowiada. Po zakończeniu podróży chcieli mongolskiego psiaka zabrać ze sobą do Polski. Niestety, okazało się, że nie mają ani czasu, ani pieniędzy na załatwienie niezliczonych formalności… Z kolei Marcin Korzonek, wrocławski podróżnik, który przemierzał Mongolię rowerem, podkreśla, że tamtejsze psy pasterskie były dla niego wielkim utrapieniem.  – To były zwykle potężne, groźne zwierzęta. Kiedy podjeżdżaliśmy do jurty, natychmiast do nas wyskakiwały tak, że nie można było podejść – opowiada pan Marcin. – Musieliśmy czekać, aż wyjdzie właściciel i odwoła psiego stróża – mówi. Podkreśla, że jeszcze gorzej traktuje się psy w dawnych azjatyckich republikach radzieckich, jak Kirgizja, Uzbekistan czy Turkmenistan. – Biegają samopas, miejscowi rzucają w nie kamieniami, gdy podejdą zbyt blisko. Bywają bardzo agresywne w stosunku do obcych, a szczególnie do rowerzystów – relacjonuje.  To, jak się okazuje, obyczaj powszechny również u plemion pasterskich w Afryce  (o której więcej poniżej). – Gdy na początku roku byliśmy z moją partnerką Magdą  w Etiopii, zauważyliśmy, że ludzie, chcąc odgonić psa, rzucali w niego kamieniami. Potem, gdy jakiś agresywny zwierzak biegł w naszą stronę, wystarczyło, że zamarkowaliśmy rzut, a on od razu uciekał – opowiada podróżnik. – Taki gest czasem trzeba było powtarzać, żeby mieć chwilę spokoju.

Pages →  1 2 3 4 5

Psy na świecie. Smaczne, nieczyste, kochane… Reviewed by on . Korea Południowa Europejscy psiarze krzywią się też na myśl o tym, co dzieje się z ich ukochanymi zwierzakami w Korei. Przecież i tam jada się psy! Czy rzeczywi Korea Południowa Europejscy psiarze krzywią się też na myśl o tym, co dzieje się z ich ukochanymi zwierzakami w Korei. Przecież i tam jada się psy! Czy rzeczywi Rating: 0

komentarze (12)

  • Kochamsznupki

    Ja tego nie rozumiem jak można zjeść najlepszego przyjaciela, czy rzucić w niego kamieniem . Przecież te psy mają uczucia. niedawno oglądałam filmik o psach w Chinach coś strasznego, zamknięte w ciasnych klatka zbite ze sobą. Prawie się popłakałam i zeszłam do mojej suczki Figi i spojrzałam jej w oczy i pomyślałam przecież jakbym zjadła takiego psa to chyba do końca życia bym sobie tego nie wybaczyła. Ale ciesze się że ja ochroniłam przynajmniej tą jedną suczkę i że jest ze mną szczęśliwa. Mam nadzieje że psi los na świecie się zmieni na leprze serdecznie pozdrawiam redakcję i wszystkich czytelników

  • Kochamsznupki

    konkurs na recenzje : Ja tego nie rozumiem jak można zjeść najlepszego przyjaciela, czy rzucić w niego kamieniem . Przecież te psy mają uczucia. niedawno oglądałam filmik o psach w Chinach coś strasznego, zamknięte w ciasnych klatka zbite ze sobą. Prawie się popłakałam i zeszłam do mojej suczki Figi i spojrzałam jej w oczy i pomyślałam przecież jakbym zjadła takiego psa to chyba do końca życia bym sobie tego nie wybaczyła. ale ciesze się że ja ochroniłam przynajmniej tą jedną suczkę i że jest ze mną szczęśliwa. Mam nadzieje że psi los na świecie się zmieni na leprze serdecznie pozdrawiam redakcję i wszystkich czytelników

  • Izka

    Izka

    Witam. Ja może wypowiem się w imieniu mojego psiaka, który siedzi mi na kolanach i ze zdziwieniem patrzy w monitor i to co jest napisane w artykule. Każdy może odebrać artykuł w różnoraki sposób, lecz jak dla mnie nie powinno być takich sytuacji jak zaniedbane i głodne psiaki, bez kochającego domu, czy też podawane w postaci dania na talerzu (dla nas to nie jest do przyjęcia, znów dla innych np. jedzenie krowy jest nie do przyjęcia). Co kraj to obyczaj. Jednak nie wyobrażam sobie gdy patrzę na mojego malucha w nim posiłku, tylko najlepszego kompana w życiu.

  • Maciek Janowski

    Maciek Janowski

    Temat miesiąca sierpniowego numeru PP ,,Psy na świecie: smaczne, nieczyste, kochane” od razu wzbudził u mnie ciężki wstrząs uczuć, kiedy dowiedziałem się jak psy traktowane są np. w Korei Południowej lub w krajach muzułmańskich, gdzie u pierwszych psy się je, a u muzułmanów psy uważa się za ,,nieczyste” co jest kompletną głupotą, ponieważ psy kochają wszystkich, bezwarunkowo za co są karane. O niebo lepiej sytuacja wygląda w Europie, gdzie na przykład w Austrii psy mogą wejść gdzie chcą bo są kochane, szanowane oraz są członkami rodziny. Równie dobrze sytuacja wygląda w Szwecji gdzie osoba będąca opiekunem czworonoga pracuję więcej niż 4 godziny nie może mieć psa- co dla ich wielbicieli może wydawać się smutne- jest tak jednak tylko na pierwszy rzut oka, ponieważ w Szwecji istnieją specjalne świetlice dla psów! -W Grecji, choć duża część psów nie ma domu, mieszkańcy tej południowej części Europy dokarmiają psy i dbają o nie, i choć psów w Grecji w mieszkaniach trzymać nie wolno, nie jest to tak bardzo pilnowane przez miejscowe władze. Nie można też jednak zapominać o krytycznej sytuacji psów w Afryce, gdzie są one wykorzystywane tylko do pracy, są brudne, nie kochane i nie szanowane, nie lepiej jest w Ameryce Południowej gdzie psy jedzą… odpadki i śmieci wyrzucane przez ludzi, przez co są zachudzone, głodne oraz najczęściej właśnie przez głód kończą swój żywot. -W Izraelu, podobnie jak w krajach muzułmańskich psy uważane są za ,, nieczyste”, jednak w odróżnieniu od muzułmanów, dużo osób w Izraelu sprzeciwia się takim głosom, dzięki czemu czemu powstaje tam coraz więcej atrakcji dla czworonogów. Wróćmy jeszcze na chwile do Azji, aby trochę ocieplić wizerunek Azjatów do psów. – A chodzi mi głównie o Tajlandię gdzie dla psów w upalne dni zawsze znajdzie się miska zimnej wody i coś do jedzenia, niestety, takich krajów jak Tajlandia brakuje, a przeciwieństw wręcz odwrotnie, w Japonii na przykład psy można kupić w hipermarkecie i innych większych sklepach. Dlatego wynagrodźmy Europejskim psom ból swych braci z innych części świata.

  • Aguti

    Aguti

    Już sama zajawka sierpniowego tematu miesiąca na stronie internetowej mnie zainteresowała. W końcu przecież każdy prawdziwy psiarz powinien wiedzieć, jak życie jego ulubionych zwierząt wygląda nie tylko w najbliższej okolicy, ale też w innych zakątkach globu! Po przeczytaniu artykułu, zerknęłam na pierwsze komentarze na jego temat i pomyślałam, że niektórzy chyba zbyt krytycznie postrzegają teraz na przykład Japończyków. Czy rzeczywiście wszystkie psy są przez nich traktowane, jak maskotki? Nie! A przynajmniej tak wynika z wypowiedzi byłej mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. Wielu z Was z oburzeniem wspomina też o jedzeniu psiego mięsa w niektórych wschodnich rejonach, ale to, że ten fakt jest powszechnie znany, wcale nie oznacza – powszechnie stosowany, co zostało podkreślone w artykule. Niedawno byłam z moją suczką przez kilka dni na wsi. Widziałyśmy psiaki na łańcuchach, ale wiele miało ładne kojce, inne biegały po podwórkach i bardzo dużo spotkałyśmy na spacerach z właścicielami! Dlatego sądzę, że obraz wsi, na której mieszkają wyłącznie zaniedbane, non-stop uwiązane czworonogi, jest mylny. Nie możemy uogólniać – zarówno jeśli chodzi o niewielkie regiony, jak i o całe państwa. Zauważmy, jak trudno było sporządzić artykuł zawierający tak wiele rzetelnych informacji. Pamiętajmy więc, żeby żadnej z nich nie pomijać przy ocenie danych krajów i sami zacznijmy obserwować!

  • ciaudzia

    ciaudzia

    Sierpniowy temat miesiąca świetnie opisuje różnice w traktowaniu zwierząt w różnych częściach świata. Mam nadzieję, że dzięki ludzie nie będą trzymali się błędnego stereotypu, że w Chinach jada się psy. Myślę, że psiarze głównie przez ten stereotyp nie są pozytywne nastawieni do tego kraju. Mimo, że psy nie są tam tak popularne, to nie są wcale źle traktowane. Natomiast ciekawostką było dla mnie, że w Austrii psy są aż tak mile widziane. Z chęcią wybiorę się tam kiedyś z moim pupilem. Choć w Polsce psy są coraz częściej mile widziane również w sklepach i restauracjach to mam nadzieję, że w niedługim czasie nastawienie to zmieni się na jeszcze bardziej pozytywne.

  • Piesovelove

    Piesovelove

    Ostatni temat miesiąca przybliżył nam sposób postrzegania psów w różnych częściach globu. Jedni, jak Austriacy traktują ich jak pełnoprawnych członków rodziny, inni , na przykład Chińczycy – jako posiłek. Ponoć nie jest to tak bardzo powszechne jak nam się wydaje, ale jednak występuje. Jako psiarze wzdrygamy się na samą myśl jedzenia czworonożnego przyjaciela. Zajrzyjmy jednak również na własne podwórko – gdy ktoś narzeka na zły los zwierząt u nas często pada kontrargument ,,nie przesadzajmy, w Azji psy zjadają, i co?”. Zastanówmy się jednak czy to aby na pewno jest odpowiedni przykład? Nie sądzę. Chcąc piąć się w górę, powinniśmy wzorować się na postępowaniu państw lepiej rozwiniętych pod względem kynologii a nie wytykać gorsze zwyczaje innym. Spójrzmy na Austrię – tam z psiakiem można wejść praktycznie wszędzie, u nas – gdzie nie odwrócimy głowy znaki ,,psom wstęp wzbroniony”. Restauracje często tłumaczą się, że takie niby są nakazy sanepidu, ten jednak to dementuje. To właściciel lokalu decyduje, czy zgadza się na pobyt czworonogów i na jakich warunkach. Co tak naprawdę przeszkadza nam psiak, który będąc na smyczy grzecznie leży przy nogach swego pana? Przykro to mówić, ale bywa że nie raz to ‚właścicielski’ pies jest bardziej zadbany niż niejeden człowiek, temu drugiemu jednak wstępu do większości sklepów itp. nie zakazujemy. Przyjęło się u nas, że psów nie można nigdzie zabrać na zasadzie ,,nie bo nie”. Kto wie, jeśli zmienilibyśmy myślenie i przepisy, stalibyśmy się bardziej ,,pro-psim” krajem, mniej czworonogów byłoby porzucanych np. w okresie wakacyjnym, bo zabranie ich w większość miejsc nie stanowiłoby problemu?

  • Tola

    Tola

    Temat miesiąca jest bardzo ciekawy. Z chęcią się co do niego wypowiem. Nigdy na wschodzie nie byłam, pewnie też nie pojadę bo.. mnie kultura tamtych krajów nie interesuje. Pewnie zdarzyłby się jeden, który byłby ciekawy do zwiedzenia i przeanalizowania kultury. Zaznaczam też że nie jestem wegetarianką ani weganką. Posiadam 3 letniego biszkoptowego labradora, a na gospodarstwie jest 5 kur. Jem mięso; wołowe, drób itp. Takie jak przeciętny polak. Wydaje mi się że przysłowie; ‚Co kraj to obyczaj” jest zgodne z prawdą. U nas w Polsce je się mięsa zwierząt hodowlanych typu; kury, kaczki, króliki, krowy, świnie; można tak wymieniać długo. Natomiast w innych krajach jedzenie przykładowo krowy jest zabronione bo to święte zwierzę. Nie wyobrażam sobie natomiast bym miała najpierw mieć pod opieką psa, a później zrobić z niego.. rolady. To jest tak samo jak inni nie wyobrażają sobie jedzenia krów/świń a psy/koty to dla nich normalne. Może być to kontrowersyjne dla ludzi Europy, którzy to mają swoich psich/kociach przyjaciół i nie wyobrażają sobie by ich jeść. Osobiście nic do tego nie mam. My jemy krowy, świnie – oni psy i koty.

  • Alfik

    Alfik

    Z dużym zainteresowaniem zajrzałam do tematu miesiąca. Artykuł przybliżył nam kraje odległe o zupełnie innych kulturach i wierzeniach. Jaki jest stosunek do psów w innych częściach świata? Są tak samo kochane, czy wręcz przeciwnie? Artykuł przyciągnął tematem. Dla większości połączenie wyrazów Chiny i pies ma niezbyt miłe skojarzenia. A jednak jest inaczej niż ogół myśli. Co prawda można tam zjeść psa (co piszę z bólem), ale nie wszędzie i nie jest to danie główne. W Japonii psy w marketach… cóż, w tamtych rejonach psy służą jako maskotki, są wożone w wózkach, przebierane. Najpierw jest słodki szczeniaczek, a potem baletnica zamknięta w wózeczku. Mongolia- psy można spotkać na otwartych terenach, a gdy są niepożądane rzuca się w nie kamieniami. Pomimo upałów w Tajlandii bezdomne czworonogi mają, co pić i są zadbane. Wierzy się tam, że psy są Przewodnikami Dusz. Psy w Tajlandii mają n pierwszy rzut oka czego dusza zapragnie! Tylko czy pies jest szczęśliwy nie mając swojej rodziny? Zadbanie o psa to jedno, pokochanie- to drugie. Najbardziej jednak zaskoczył mnie fragment dotyczący krajów muzułmańskich. Psy są uważane za nieczyste. Nie mają w nigdzie wstępu, mogą tylko w ostateczności bronić domu. Zaciekawiło mnie, czy ma to związek z higieną. Psy (nie oszukujmy się) nie są zbyt czyste. Kocham psiaki, ale niestety taka jest prawda. Za to koty to czyściochy, myją się same. W krajach muzułmańskich koty są uważane za stworzenia czyste i pożądane. Więc może to nie chodzi tylko o czystość duchową? W wielu zakątkach świata człowiekowi towarzyszy pies. Jednak jak różne są relacje i podejście do czworonogów innych krajach! Jedni uważają je za najlepszych przyjaciół, inni za przysmak, zabawkę lub nieczystą duszę. Niesamowite, prawda?

    • Alfik

      Alfik

      Przepraszam, za niektóre błędy. jednym miejscu jest „w” (a nie powinno go tam być), a w innym nie ma. Przepraszam, ale mam problem z komputerem i nie wiem, czy on mi już skasował dany wyraz, czy nie. 🙁 😉 Pomimo tych drobnych byków chyba nie mieliście problemu ze zrozumieniem tekstu. Mam nadzieję. 😉

  • Matylda

    Matylda

    Temat miesiąca przeczytałam z zaciekawieniem. Dużo osób narzeka na warunki i traktowanie psów w Polsce. Nie zauważają jednak, że w innych krajach psy są traktowane jako pożywienie czy maskotki. Już wcześniej wiedziałam, że Muzułmanie traktują psy „inaczej”, a w Austrii psy mogą więcej. Natomiast pierwszy raz, właśnie dzięki temu wpisowi, dowiedziałam się, że w Japonii można kupić psa w markecie :O U nas ten pomysł by nie przeszedł, w ogóle jest to zastanawiające, ludzie kupują pieseczki bo słodziutkie, ale nikt nie zastanawia się co dzieje się z suką, która zapewne traktowana jest jak fabryka szczeniąt… W Chinach i innych krajach Azji psy są jedzone… Z jednej strony jest to kontrowersyjne, zwłaszcza dla ludzi Europy, którzy psy traktują jako przyjaciół i obrońców.Jednak niektórzy jedzą też konie, czy krowy – uważane za święte w Indiach, też się pewnie pukają w głowę 😛 Afryka? W sumie nie dziwię się że psy są tam tak traktowane, przecież w niektórych przypadkach sami ludzie nie mają co jeść, a pies? Kto by się nim przejmował, ma bronić stada przed dzikimi zwierzętami. Tajlandia tam, w sumie, psy najgorzej nie mają. Są dobrze traktowane, ale… No właśnie, ale czy pies może być prawdziwie szczęśliwy bez swojego Ludzia? Wszelkie różnice w traktowaniu czworonogów wynikają z kultury, tradycji, religii. Warto abyśmy w Polsce zaczęli brać przykład z „tych dobrych państw”- te które traktują psy lepiej. Ostatnimi czasy w Polsce stosunek do psów zmienia się na lepsze, do coraz większej ilości sklepów/restauracji/urzędów czy nawet aptek można wchodzić z czworonożnym przyjacielem, oby tak dalej!

  • iloveraf

    999999999

    psy to też zwierzęta przecież koninę jemy,nie jestem za tym żeby łapać psy i je zabijać.Ale nic już się nie da zrobić.Nie wiedziałam też ,że w niektórych krajach na przykład afryce psy uważane są za nieczyste.A w japoni są do kupienia w sklepach i to nie zoologicznych tylko hipermarketach,biedne pieski nigdy nie włożyła bym takiego pieska do sklepu gdzie każdy może go kupić.Choć to zwierzę to też czuję,myśli i rozumie w pewnym sensie. W takim markecie na pewno piesek nie ma dobrze nikt się nim nie interesuje,chodzi im tylko o to żeby sprzedać pieska i dostać zapłatę a po kupnie, właściciel ma prawo zrobić z nim co zechce może go upiec albo przebierać w różowe sukienki.I właśnie takim sposobem brakuje miejsc w schroniskach.Najpierw człowiek kupuje słodkiego pieseczka a potem nudzi mu sie wyprowadzać wielkiego owczarka na spacer i trafia do schroniska.W Australii taki piesek ma luksusy większe nisz w europie czy Polsce.Jest wpuszczany praktycznie wszędzie i właśnie za tym jestem, wtedy pieski sie socjalizują i są przyjaźniej nastawione do ludzi.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top