|
|
| A przedtem była Brendziocha... | 2010-03-09 04:45:13 |
|
|
 |
 |
 |
| Lusia... | 2010-03-08 03:40:16 |
|
|
 |
 |
 |
| Nowy wpis | 2010-03-06 04:07:59 |
|
|
 |
 |
 |
| Majki... K.C | 2010-03-02 11:00:37 |
|
|
 |
 |
 |
| MAX | 2010-02-27 04:11:15 |
|
|
 |
 |
 |
| Soniu... | 2010-02-26 09:15:39 |
 |
 |
 |
 |
4 września odeszła moja kochana Sonia. Miała około 8 lat. Miała jakiś guz lub wrzód. Do ostatniej chwili miałam nadzieję, że przeżyjesz. Nigdy nie zapomnę, jak razem biegałyśmy i grałyśmy w piłkę, jak się bawiłyśmy. Tak pięknie szczekałaś. Ale miałaś już swoje lata i byłaś chora. Smutno mi, kiedy o tobie myślę. Ale dobrze, że nie cierpiałaś. Byłaś taka piękna. Bardzo za tobą tęsknię. Chcę też pożegnać córkę Sonii, Bynię, która uciekła w maju. Wybiegła przez otwartą furkę. Także bardzo za tobą tęsknię. Ale teraz mam córkę Byni a wnuczkę Sonii, Korę, która jest bardzo wierna i przyjacielska. Bardzo ją kocham, a ona mnie. Soniu, Byniu Bardzo was kocham i nigdy was nie zapomnę. Mam nadzieję, że dobrze wam w krainie psiej szczęśliwości i że mnie pamiętacie. Ja z Korą tęsknimy za wami i wierzymy, że nas obserwujecie i że kiedyś się spotkamy. BARDZO WAS KOCHAM!!!!
Autor: Kari9
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
| Sarka.... | 2010-02-25 08:47:11 |
|
|
 |
 |
 |
| Iwan ten zarniony... | 2010-02-22 10:27:35 |
 |
 |
 |
 |
Chciałam wam opowiedzieć historie mojego psa, psa którego zapamiętam na zawszę... Iwan był Owczarkiem Rosyjskim (BORZOJ). Iwanek został odebrany swojemu pierwszemu właścicielowi który o niego wogóle nie dbał! Zamiast chodzić z nim na smycz bił GO, był wygłodzony, zaniedbany, zamiast pięknej miękkjej falowanej siersci miał jeden wielki ,,kłak". Gdy go zobaczyłam myślałam że się załamie. Mam powiedziała że zabrali Go w ostatniej chwili, ponieważ Jego pierwszy właściciel miał zamier właśnie wziąść Go do lasu i zaszczelić... Na szczęście dojechali na czas! Iwan był strasznie grożny nie dawał nikomu się pogłaskać, lecz zrobił wyjatek dla mnie! Cały dzień się świetnie się bawiliśmy! Wiczorem był gril. Nagle gdy miałam zamiar Go pomgłaskać... on ugryzł mnie zaledwie centymetr od oka. Pomyście co by było gdyby ugryzł trochę wyżej, zapenie już bym nie widziała na to oko. Na stempnego dnie gdy szłam na rzekę (mieszkam na wsi, a tam wszystkie dzieci na wakcjach pływają w Rzece), mam chciała Go też zabrać. Do rzeki mamy zaledwie jakieś 30-60m. Pogryzł jej całe ręce(blizny ma do tej pory). Bo jak wcześniej wspominałam nie umiał chdzić na smycz i miał nie miłe wspomnienia związany z nią. Gdy wieczem oglądałam u siebie w pokoju bajkę, usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. Okazało się, że to moji rodzice, a co naj gorsze nie było przy nich Iwana. Mama powiedziała mi że musieli Go uspić!!!!
Ten dzień zapamiętam do końca życia.... Iwan mój koffany... Miał tylko 10 misięcy.... Ale to nie jego wina... Tylko jego pierwszego właściciela... To przez niego nie czuje jego przyjaznego pyska na nogach... Niestey... Nikomu tego nie życze... Nawet największemu wrogowi.... Kc. Iwanku!!!
Autor: snoopy11
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
| Iwan ten zarniony... | 2010-02-22 10:26:08 |
 |
 |
 |
 |
Chciałam wam opowiedzieć historie mojego psa, psa którego zapamiętam na zawszę... Iwan był Owczarkiem Rosyjskim (BORZOJ). Iwanek został odebrany swojemu pierwszemu właścicielowi który o niego wogóle nie dbał! Zamiast chodzić z nim na smycz bił GO, był wygłodzony, zaniedbany, zamiast pięknej miękkjej falowanej siersci miał jeden wielki ,,kłak". Gdy go zobaczyłam myślałam że się załamie. Mam powiedziała że zabrali Go w ostatniej chwili, ponieważ Jego pierwszy właściciel miał zamier właśnie wziąść Go do lasu i zaszczelić... Na szczęście dojechali na czas! Iwan był strasznie grożny nie dawał nikomu się pogłaskać, lecz zrobił wyjatek dla mnie! Cały dzień się świetnie się bawiliśmy! Wiczorem był gril. Nagle gdy miałam zamiar Go pomgłaskać... on ugryzł mnie zaledwie centymetr od oka. Pomyście co by było gdyby ugryzł trochę wyżej, zapenie już bym nie widziała na to oko. Na stempnego dnie gdy szłam na rzekę (mieszkam na wsi, a tam wszystkie dzieci na wakcjach pływają w Rzece), mam chciała Go też zabrać. Do rzeki mamy zaledwie jakieś 30-60m. Pogryzł jej całe ręce(blizny ma do tej pory). Bo jak wcześniej wspominałam nie umiał chdzić na smycz i miał nie miłe wspomnienia związany z nią. Gdy wieczem oglądałam u siebie w pokoju bajkę, usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi. Okazało się, że to moji rodzice, a co naj gorsze nie było przy nich Iwana. Mama powiedziała mi że musieli Go uspić!!!!
Ten dzień zapamiętam do końca życia.... Iwan mój koffany... Miał tylko 10 misięcy.... Ale to nie jego wina... Tylko jego pierwszego właściciela... To przez niego nie czuje jego przyjaznego pyska na nogach... Niestey... Nikomu tego nie życze... Nawet największemu wrogowi.... Kc. Iwanku!!!
Autor: snoopy11
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
Następne wpisy »
 |