reklama

reklama

reklama

reklama

    Psy nie do oddania
Taja


Listopadowy, ponury dzień straszył szarością i przejmującym zimnem. W tej scenerii patrzące z budy brązowe oczy wydawały się jeszcze smutniejsze. Chłód z każdą sekundą studził w nich resztki nadziei na własny, ciepły dom. I kiedy już się wydawało, że gaśnie ostatnia iskierka, do psich uszu doleciały wyczekiwane od dawna słowa „Idziemy do domu, zabieram Cię stąd”.

Powolne ruchy ogona po chwili przemieniły się w szalone merdanie, a oczy zaczęły błyszczeć. Wkrótce Taja maszerowała dumnie w stronę biura adopcji, nie zważając na przejmujące, rozpaczliwe szczekanie psów.

- Nie do oddania! – jak zła przepowiednia kłębiło się w mojej głowie, gdy pracownik biura szukał informacji o moim wymarzonym psie. I kiedy wreszcie w jego rękach znalazł się niezbędny dokument, zaczęłam się w niego wpatrywać tak samo, jak patrzyła na mnie Taja zza metalowych prętów.

- Do oddania. – zabrzmiało wreszcie niemalże jak poezja.

W ten oto sposób mój stan posiadania powiększył się o czarną, kudłatą sukę. Wraz z ogromem wypadającej sierści przyniosła ona do mojego domu cały bagaż swoich trudnych, życiowych doświadczeń oraz morze (czy nawet ocean) miłości. Od tej pory wszystko się zmieniło, na lepsze, rzecz jasna! I kiedy czasem słyszę pytanie „Do czego ci to potrzebne?”, bez wahania odpowiadam „Do szczęścia”! Bo czy jest coś wspanialszego od wiernego spojrzenia i kudłatej, psiej miłości? Od ciepłego futerka, do którego można się przytulić w mroźny, zimowy dzień? Od wspaniałego powitania po ciężkim dniu pracy? Sądzę, że nie!



Do tego dochodzą jeszcze ślady łapek w pościeli, sierść w zupie, czy ukradziony kotlet. Wcale nie jest to jednak powodem mojego niezadowolenia. Cieszę się, że pies, który przez rok spał w twardym, schroniskowym boksie może teraz wylegiwać się w miękkim łóżku. A pościel? Można wyprać albo kupić nową. Kotleta też mi nie żal. Sama pewnie bym się skusiła, gdybym na co dzień jadała chrupki.



Przedmioty nie mają dla mnie żadnej wartości w porównaniu z żywym, czującym stworzeniem. Nie można oddać zwierzęcia z powodu kanapy, nadmiaru podszerstka czy z jakiejkolwiek innej przyczyny. To jest odpowiedzialność podejmowana na całe, kilkunastoletnie psie życie.
Taja jest psem nie do oddania, kiedy patrzę jak spokojnie śpi pod moimi nogami wsłuchując się w dźwięk komputerowych klawiszy. Nie byłaby również do oddania, gdyby w tej chwili ujadała czy próbowała wygryźć dziurę w dywanie. Chociaż...? Po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że byłaby jednak od oddania... pod opiekę psiego behawiorysty, który pomógłby nam w osiągnięciu porozumienia. W każdej sytuacji można przecież znaleźć jakieś rozwiązanie. Czasem trudne i wymagające poświęcenia, ale podejmowane dla dobra naszego najwierniejszego przyjaciela – psa. Żaden z nich nie jest bowiem do oddania! Nie tylko mój!

Właścicielka Tai



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    Adula 03:00 | 02-04-2010   Odpowiedz
 

Słooooodkie zdjęcia. Ja też mam 1 psa ze schroniska to kundelek. Wabi się Beta. Czytałam gdzieś że kundelki są mądrzejsze niż psy rasowe. To prawda? Moim zdaniem tak, bo Becia nadzwyczj szybko się uczy i jest bardzo inteligentna. Czasami nawet wydaje mi się, że rozumie co do niej mówię. Kocham ją z całego serca! =)


 
 
         ~ME 08:28 | 05-05-2010   Odpowiedz
 

Śliczny piesek. Ja mam 4 pieski ze schroniska bokserkę Tosię, kundelkę Kikę, kundelka Lejka i jamniczka szorstkowłosego Giteza.


 
 
    ~luizka33 02:12 | 16-03-2010   Odpowiedz
 

Ludzie, jakie wy błędy ortograficzne robicie! "ścionga" "najchentniej"...


 
 
    ~sarah>33 10:49 | 15-03-2010   Odpowiedz
 

mój pies tez jest ze schroniska. najchentniej zabrała bym wszystkie ale nie mogłam.... psikut (bo tak sie on nazywa) tez gryzie dywany i buty i ścionga zasłony a raz to nawet odrapał drzwi do domu (mieszka na dworze w budzie). Poza tym ciongnie na smyczy i gryzie po rękach i kradnie jedzenie chociaz je jedzenie, które mama mu przygotowuje i nie je karmyxD


 
 
    wezuwiusz 08:02 | 05-03-2010   Odpowiedz
 

Ja też zabralam psa ze schroniska był przestraszony i kulił się przed innymi psami a gdy położył się u moich stup zrozumiałm ze to nie zbieg okoliczności


 
 
    ~Psiara 005 09:54 | 22-01-2010   Odpowiedz
 

Żal mi psów będących w schronisku. Pewnego dnia idąc na spacer zauważyłam psa. Z bliska zauważyłam że jest niewidomy i bardzo stary. Uciekał. Ktoś go porzucił, ponieważ nie było takiego psa w okolicy. Uciekał w stronę rzeki. Był środek zimy ale lód topniał. WOda była lodowata, ponieważ sama się o tym przekonałam, kiedy pies wpadł do wody. Nie mógł wyjść. Nie wiedział co się dzieje. Rozpaczliwie próbował wydostać się na brzeg. Ja weszłam do wody a była z 30 cm powyżej kolan i wyciągnęłam wystraszonego psa. Był przerażony i roztrzęsiony. Ja sama ledwo szłam. Woda była lodowata, ledwo doszłam do domu, gdzie pies się ogrzał i zjadł. Niestety musiałam odwieźć go do schroniska, ponieważ mam już dwa psy, które bardzo kocham. Wolontariuszka oznajmiła, że pies ma około 20 lat. Był bardzo stary. Nie chciałam go zostawiać na starość w zimnym schronisku, ale nie było innego wyjścia... Cieszę się, że mogłam uratowac mu życie ale co będzie dalej?


 
 
         ~tish 10:50 | 04-04-2010   Odpowiedz
 

dobrze postąpiłaś! Wiem, że oddałaś psa do schroniska, ale może go zabrać ktoś nieodpowiedzialny. Nie możesz do tego dopuścić! Dzięki za powiadomienie i pa!


 
 
         ~tish 10:45 | 04-04-2010   Odpowiedz
 

dobrze postąpiłaś! Wiem, że oddałaś psa do schroniska, ale może go zabrać ktoś nieodpowiedzialny. Nie możesz do tego dopuścić! Dzięki za powiadomienie i pa!


 
 
    ~ktoś kto sie zna na psach 07:19 | 19-01-2010   Odpowiedz
 

bardzo dobrze postąpil obecny właściciel tai pokazal że psa za zchroniska można poochaś bardziej niż tego ktorego kupimy że schronisska mogą się kazac wiernymi kompanami n cale życie


 
 
    ~Dooby 12:47 | 17-01-2010   Odpowiedz
 

Fotki są naprawdę cool!!! SUPER!


 
 
    ~marcicha 02:49 | 13-01-2010   Odpowiedz
 

Piękne i mądre! Pozdrawiam Cię i Taję bardzo gorąco.


 
 
    ~Gata053 06:39 | 10-01-2010   Odpowiedz
 

Naprawdę wzruszająca historia;( I niewiem dlaczego ludzie tak te psy wyrucają;( Naprawdę wspaniale postąpiłaś Właścicielko Tai:) Pozdrawiam;)


 
 
    ada7 01:42 | 30-12-2009   Odpowiedz
 

Terz mam psa ze schroniska


 
 
    ~MARTA 02:15 | 25-12-2009   Odpowiedz
 

Wzruszyła mnie ta historia:)wIelki plus dla właścicielki Tai


 
 
    ~MAKSI 51 10:01 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

NAPRAWDĘ PIĘKNA NAPEWNO DUŻO SZCZĘŚLIWSZA NIŻ KIDYŚ


 
 
    ~Aga 09:08 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

Cieszę się, że wynagrodziłaś Tai jej smutne przeżycia. Ja mam co prawda 12 letniego kocurka ale też uratowanego ijest on dla mnie największym słoneczkiem. Piękne fotki. Pozdrawiam


 
 
    ~kochająca psy 10:05 | 04-12-2009   Odpowiedz
 

Bardzo mądry tekst i śliczna psina


 
 
    Kundelekkk 07:59 | 03-12-2009   Odpowiedz
 

Boże, pozazdrościć pieska! Taki słodiach, pozazdrościć!


 
 
    ~Jejk 11:30 | 30-11-2009   Odpowiedz
 

fajowe foty i piękny pies


 
 
    ~Dooby 07:17 | 30-11-2009   Odpowiedz
 

Fajne fotki!


 
 
    ~aleksis 11:02 | 27-10-2009   Odpowiedz
 

Co za zdjęcia odgapione ode mnie na nk i jeszcze to imie mnie zaszkowało Taja mój pies jest prawie identyczny ^^ ale ładniejszy :P ^^ i też ma na imie Tai czyli TYGERT


 
 
    ~Laleczka 06:41 | 24-10-2009   Odpowiedz
 

Słodziutka psinka!!!!


 
 
    ~pati 03:25 | 23-08-2009   Odpowiedz
 

ma pani naprawde wielkie serce i calkowitaracje bo trzecierz pies to najlepszy przyjaciel człowieka nie mozna go oddac niestety malo jest takich ludzi jak pani niektuży mają tylko psa po to żeby szcakal a moim zdaniem pies tez zasluguje na cieply przytulny dom a nie na zimne cchronisko


 
 
    ~mikina 06:11 | 21-07-2009   Odpowiedz
 

Po przeczytaniu tego co wyżej i zobaczeniu fotki,widzę swoją znajdkę. Wybaczam Jej wszystko - bo nie wiem co przeżyła zanim trafiła do mnie i mojej Mamy. Kradziejstwo jedzenia, ślady łap wszędzie - nawet tam gdzie nie można ich sobie wyobrazić. Smutny wyraz pysia jak gdzieś wychodzimy i niesamowita nie do pohamowania radość jak wracamy nawet jeżeli nas nie ma parę minut. Kochamy ją i pozwalamy na wiele bo wiemy że to dla niej ważne. Wie że jest kochana i ma dom i miłość człowieka, który pozytywnie znalazł się wreszcie w jej życiu. To co może niewiele osób zrozumie traktuje nas jak swoje stado i jeżeli jedna osoba z nienacka wyjdzie nic nie mówiąc to psinka siedzi przy drzwiach i czeka czy się wróci do domu. To jest teraz najważniejszy członek domowego stada


 
 
    ~Danusia 07:06 | 29-06-2009   Odpowiedz
 

Jak pięknie Pani to napisała tu jest cała esencja tego co należy powiedzieć na temat psa!!!!One wszystkie przecież kochają! czują!i tęsknią!!!i bezgranicznie oddane swojemu Panu/i a człowiek często tego nie pojmuje????Taja!!!!spotkałaś w psim życiu CUDOWNą!!!!Panią!!!!


 
 
    ~Asia 10:49 | 26-06-2009   Odpowiedz
 

Ten piesek jest bardzo podobny do mojej Nori :)


 
 
    wika0104 02:58 | 18-06-2009   Odpowiedz
 

Tak pięknie zostało to napisane mnie podobało się bardzo, Taja jak widać wiele w swoim życiu przeszła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


 
 
    wika0104 02:57 | 18-06-2009   Odpowiedz
 

Tak pięknie zostało to napisane mnie podobało się bardzo, Taja jak widać wiele w swoim życiu przeszła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


 
 
    ewag1001 10:22 | 16-06-2009   Odpowiedz
 

Taja jest śliczna miałam podobną ale zdechła rok temu ale teraz mam królika i beagla


 
 
    ~Wiki**psiara 07:39 | 09-06-2009   Odpowiedz
 

Taja jest bardzo , bradzo , bardzo , bardzo ładnym psem śliczny pupilek !!!!!!:P


 
 
    fairytale 02:55 | 07-06-2009   Odpowiedz
 

Masz talent ^^ pieknie opisane I gratuluje suni :)


 
 
    ~Dorota 10:22 | 14-05-2009   Odpowiedz
 

Uważam że jak się ma małe dziecko to pies jest jak najbardziej wskazany i nie ma się co bać że wyrządzi dziecku krzywdę, między psem a małym dzieckiem nawiązuje się silna więz, mój trzy letni synek juz woła o naszej suni Moja Kira , naprawdę nie ma się co bać , to najwierniejsze stworzenia jakie znam


 
 
    ~mmmmmmmmm 09:13 | 26-04-2009   Odpowiedz
 

chciałabym mieć takiego psa ale już mam. uważam że taja jest bardzo słodkim i miłym psem.


 
 
    ~mmmmmmmmm 09:13 | 26-04-2009   Odpowiedz
 

chciałabym mieć takiego psa ale już mam. uważam że taja jest bardzo słodkim i miłym psem.


 
 
    ~Kaarolcia 02:55 | 10-04-2009   Odpowiedz
 

Bardzo ładnie opisałaś swoje życie z Tają, masz rację, że psów nie oddaje się przez szkody wyrządzone w domu przez psa. Cieszę się, że zdecydowałaś się na psa ze schroniska. Ja też bym chciała, ale moja mama się boi, że nie będzie miał odpowiedniej psychiki. Mam 2 letniego brata i on jest przyczyna mamy strachu. Boi się, że jak mój brat zaczepi psa zbyt ostro, to pies może wyrządzić krzywdę mojemu bratu.


 
 
    ~aQua 08:26 | 29-03-2009   Odpowiedz
 

tak mnie również bardzo podoba się ten opis ;]


 
 
    ~Paula 06:53 | 26-03-2009   Odpowiedz
 

Śliczny psinka;)


 
 
    ~Alka 02:52 | 14-03-2009   Odpowiedz
 

Super...Ten opis rzeczywiście zasługuje na nagrodę!


 
 
         ~Magda i Pamela 07:11 | 19-03-2009   Odpowiedz
 

widać, że pisze to kochający właściciel:) dużo dobrego życzę:)







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl