czwartek, 23 listopada 2017

Szkolenie psa – konieczność czy fanaberia?

7 listopada 2017 07:20 Zostaw komentarz

Kwadrat wzmocnień a szkolenie psa

Nagroda powinna skutkować powtórzeniem nagrodzonego zachowania, a kara (korekta) ma zmniejszyć prawdopodobieństwo zachowania niepożądanego. Jeśli zachowanie się powtarza po nagrodzie, tylko wtedy jest ona wzmocnieniem. Szkoleniowcy w swojej pracy posługują się kwadratem wzmocnień.
Kwadrat wzmocnień to cztery główne sposoby uczenia się: pozytywne wzmocnienie (R+), pozytywne wygaszenie (P+), negatywne wzmocnienie (R–) i negatywne wygaszenie (P–). Pozytywny (+) oznacza w tym przypadku dodanie czegoś do środowiska psa, a negatywny (–) zabranie czegoś. Wzmocnienie oznacza, że zachowanie będzie się powtarzało, a wygaszenie, że będzie zanikać. Przyjrzyjmy się po kolei każdej metodzie.
Pozytywne wzmocnienie (R+) oznacza po prostu nagrodę, wołamy psa, a gdy przybiega, dostaje za to smakołyk (dodajemy coś w środowisku psa). Tym samym wzmacniamy przywołanie, pies będzie chętnie wracać na komendę, spodziewając się nagrody.
Pozytywne wygaszenie (P+) to kara, dodajemy do środowiska psa coś niemiłego. Przypomnijmy sobie, co się wydarzyło, gdy Max wskakiwał na blat i wylał gorącą herbatę. Niemiłe konsekwencje spowodowały, że przestał interesować się stołem, zachowanie zostało wygaszone.
Negatywne wzmocnienie (R–) polega na zabraniu ze środowiska psa czegoś niemiłego. Jeśli uczymy psa siadania tą metodą, będzie to wyglądać w ten sposób, że mówiąc „siad”, dociskamy zad psa do ziemi. W momencie, gdy pies usiądzie, niemiły nacisk znika. Pies będzie siadał na komendę, żeby uniknąć przymusu. Tak samo wygląda szkolenie przy pomocy kolczatki, pies przestaje ciągnąć na smyczy, aby uniknąć nacisku kolców na szyję.
Negatywne wygaszenie (P–) to kara poprzez stratę. Zabieramy ze środowiska psa coś cennego, jeśli zachowuje się w sposób niepożądany. Powiedzmy, że Max podczas spaceru zobaczył z daleka kumpla, więc radośnie ciągnie w jego kierunku. Jeśli w tym momencie zawrócimy, pies dozna uczucia straty, że ominęła go zabawa z kolegą. Gdy idzie na luźnej smyczy, zmierzamy w kierunku, w którym chce pies, jeśli napnie smycz, oddalamy się od psiego znajomego. W tym przypadku konsekwencją napięcia smyczy jest utrata możliwości zabawy. Najszybsze efekty uzyskamy wtedy gdy rodzaj wzmocnień i sposób ich użycia dostosujemy do całego systemu motywacji.

Niektóre metody szkoleniowe

Metoda tradycyjna ma swoje korzenie w szkoleniu psów wojskowych w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Komendy wydawano jak rozkazy, a odmowa ich wykonania była karana. W tej metodzie używa się głównie P+ i R–. Zazwyczaj prowokuje się psa do popełnienia błędu, aby móc go skorygować, a narzędzia szkoleniowe to kolczatka czy dławik. Niebezpieczeństwa, jakie ze sobą niesie ta metoda to skojarzenie bodźca awersyjnego z czymś przypadkowym oraz psi stres, frustracja i utrata zaufania do człowieka. Nadal jest stosowana w wielu szkołach tresury.
Metoda kontrastowa, zwana popularnie metodą kija i marchewki. Polega na nagradzaniu za zachowania pożądane i karaniu za niepożądane. Używamy R+, R– i P+. Wykonanie polecenia jest zazwyczaj wspomagane przez człowieka. Ucząc siadu, dociskamy zad psa do ziemi, a gdy usiądzie – nagradzamy smakołykiem. Wady metody: karanie psa, zanim zyskamy pewność, że rozumie i umie wykonać polecenie, długi czas nauki, narażenie psa na negatywne emocje.
Metoda wyróżnieniowo-smakowa polega na nagradzaniu smakołykiem pożądanych zachowań. Dobra na początek przygody szkoleniowej, ale jej wadą jest nieprecyzyjność (czy zdążymy podać smakołyk w czasie dwóch sekund?) oraz brak możliwości uczenia złożonych zachowań czy pracy na odległość. Stosujemy głównie R+.
Metoda klikerowa (markerowa) to metoda, którą szkoli się ssaki morskie, spopularyzowana po 1985 roku, po wydaniu książki Karen Pryor „Najpierw wytresuj kurczaka”. Polega ona na zaznaczeniu pożądanego zachowania klikerem i podaniu smakołyka (R+). Jej zalety to precyzja, szybkość uczenia, możliwość nauki złożonych zachowań (np. podawania pilota czy sprzątania zabawek do pudełka) oraz pozytywne emocje, jakie towarzyszą psu podczas szkolenia.

Typy psów

Aby wybrać właściwą metodę szkoleniową, musimy wiedzieć, z jakim psem mamy do czynienia. Oceńmy, jaki charakter ma nasz pupil, co go motywuje, jak szybko reaguje i czego się boi.
Wyobraźmy sobie sytuację, która może się zdarzyć w każdym domu – w kuchni spada nam z hałasem pokrywka. Jak zachowa się nasz pies? Jeden nawet nie otworzy oczu, drugi przybiegnie sprawdzić, czy z pokrywką nie spadł również kurczak, a inny w panice schowa się za kanapę w jadalni.
Pewny siebie pies nie boi się byle czego, szybko odzyskuje równowagę, nie jest spięty, nie reaguje nerwowo na nowe sytuacje. Kiedyś nazywano takiego osobnika „twardym”, bo podczas szkolenia tradycyjnego użycie kolczatki czy innego awersyjnego narzędzia nie robiło na nim wrażenia. Jego przeciwieństwem jest pies „miękki”, nerwowy, pobudliwy, reagujący strachem lub paniką nawet na niegroźne sytuacje czy nowe zjawiska. Podniesiony głos właściciela to dla niego koniec świata. Zastosowanie bodźca awersyjnego u takiego psa skutkuje zamknięciem się w sobie i utratą zaufania do człowieka. Skrajnym przypadkiem będzie też pies, który w zetknięciu z nowym zjawiskiem koniecznie będzie chciał sprawdzić, co się dzieje. Nie odczuwa strachu, czasami mamy wrażenie, że zapomina o instynkcie samozachowawczym, radośnie bada środowisko… To typ ekspansywny. Na drugim końcu tej skali jest typ unikający, osobnik, u którego zetknięcie się z czymś nowym, wywoła chęć ukrycia się, by nie doszło do  konfrontacji. Oczywiście żaden z tych psów nie będzie się tak zachowywać przez cały czas, ich emocje są zmienne, zależne od sytuacji, ale większość psów mając do czynienia z czymś nowym, preferuje jakąś strategię zachowania.
Mamy więc dwie osie, którymi możemy się posłużyć, oceniając charakter psa. Osobnik twardy i pewny siebie, czasami nazywany „dominantem”, wie, czego chce, jest asertywny, broni swoich przywilejów i dyscyplinuje ludzi, gdy mu ich odmawiają. Przewodnik musi się bardzo starać, aby zasłużyć na jego zaufanie i szacunek. Taki pies sam podejmuje decyzje, jeśli człowiek nie jest pewien, czego od niego oczekuje. Świetnie sprawdzi się w trudnych warunkach, na przykład jako pies ratownik. Twardy i unikający pies jest niezależny. Nie jest wrażliwy na nowe bodźce, ale nie jest również zainteresowany człowiekiem. W sytuacji konfliktu wybierze unik, a nie walkę, jednak nie będzie reagował paniką. Nieśmiały i ekspansywny pies to typowy „lizus”. Gdy człowiek, nawet nieznajomy, zwróci na niego uwagę, okazuje radość, merda ogonkiem i liże po rękach. Takie psy ciągle chcą coś robić, przynoszą piłeczkę, towarzyszą człowiekowi wszędzie, są wesołe i ciekawe świata, to idealne psy rodzinne. Psy unikające i nieśmiałe są lękliwe i niepewne siebie. Często gryzą w sytuacji zagrożenia albo bronią zasobów, nawet gdy chodzi o zwykły patyk czy skarpetki opiekuna. Warczą na domowników, atakują gości i inne psy, a wszystkie nowe zjawiska są dla nich przerażające.
Postępowanie z każdym z tych psów powinno być inne. Określenie charakteru zwierzęcia pozwala pokierować nauką w taki sposób, by pomogła mu odkryć talenty i pokonać lęki czy ograniczenia.

Pages →  1 2 3 4

Szkolenie psa – konieczność czy fanaberia? Reviewed by on . Kwadrat wzmocnień a szkolenie psa Nagroda powinna skutkować powtórzeniem nagrodzonego zachowania, a kara (korekta) ma zmniejszyć prawdopodobieństwo zachowania n Kwadrat wzmocnień a szkolenie psa Nagroda powinna skutkować powtórzeniem nagrodzonego zachowania, a kara (korekta) ma zmniejszyć prawdopodobieństwo zachowania n Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top