czwartek, 23 listopada 2017

Szkolenie psa – konieczność czy fanaberia?

7 listopada 2017 07:20 Zostaw komentarz

Szkolenie psa – na czym polega?

Słowo „szkolenie” większości osób kojarzy się z nudnym „siad” i „waruj”, czyli z nauką komend. To tylko jeden z elementów psiej edukacji. Do kompletu dodałabym jeszcze: relację z przewodnikiem i wychowanie. Komendy to sposób komunikacji, zrozumiały dla psa, który został ich nauczony. Tak jak my ucząc się języka obcego, poznajemy znaczenie pojedynczych słów, tak pies uczy się, że „siad” oznacza „dotknij zadem podłogi”. Dopiero po kilku czy kilkunastu powtórzeniach będzie to pamiętał, a po kilkudziesięciu czy kilkuset – będzie pamiętał trwale. W efekcie, używając komend, powiemy psu, czego od niego oczekujemy, a on to zrozumie. Ale czy wykona?
Dzięki drugiemu elementowi – prawidłowej relacji z przewodnikiem, pies zaufa nam na tyle, aby pozwolić również na decydowanie o jego zachowaniu. Jeśli jednak to on rządzi w domu, a człowiek wykonuje każde jego polecenie, to trudno liczyć na to, że nagle pupil będzie robił to, co „personel” każe. Psy i wilki, tak jak większość ssaków, żyją w hierarchicznych stadach, na których czele stoi przywódca decydujący o zachowaniu całej grupy. Wyobraźmy sobie Maxa, trzyletniego kundelka, który ma zwyczaj przynosić opiekunowi piłeczkę. Próby zignorowania go kończą się uporczywym szczekaniem, więc pan rzuca zabawkę raz za razem, w nieskończoność. Max często staje pod drzwiami i drapie, więc kilka razy dziennie właściciel wychodzi z nim na spacer, na którym pupil ciągnie i szczeka na inne psy, decydując o tempie i kierunku przechadzki. Max przybiega rankiem do łóżka i wylizuje opiekuna, dopóki ten nie wstanie. Jeśli trwa to zbyt długo, zaczyna szczekać. Pan wstaje z obawy, że sąsiedzi będą się skarżyć na głośne zachowanie psa. Kto w tym domu jest przywódcą? Max, bo to on ma większy wpływ na zachowanie ludzi niż oni na niego. Na pewno chętnie zrobi „siad”, jeśli będzie wiedział, że dostanie za to nagrodę, a nie z przekonania, że jego opiekun ma prawo tego od niego oczekiwać. Jeśli człowiek nie ma kontroli nad psem w sytuacjach codziennych (posiłki, zabawa, spacer), to pies na pewno nie posłucha go, gdy będzie się działo coś emocjonującego.
Trzeci element to wychowanie, czyli nauczenie psa zachowań, które nie wymagają użycia komend. Pupil przebywający w przestrzeni publicznej nie może gonić rowerzystów i biegaczy, skakać na obcych ludzi, szczekać na inne psy. Należy nauczyć go właściwego zachowania i panowania nad emocjami.
Te trzy elementy oraz możliwości zaspokojenia naturalnych potrzeb (dobrej jakości jedzenie, odpowiednia dawka ruchu, przedmioty, które może gryźć, kontakty socjalne z innymi psami) składają się na obraz ulubieńca, z którym spokojnie wejdziemy do włoskiego supermarketu. Także w Polsce nikt nie będzie się na niego skarżył.

Kiedy zacząć szkolenie psa?

Od wielu lat pokutuje przesąd, że psa należy uczyć, gdy skończy pół roku. No cóż, w tym czasie zdąży nauczyć się różnych rzeczy sam, zazwyczaj nie tych, o które chodzi człowiekowi. Gdy taki podrostek przychodzi na szkolenie, zazwyczaj trzeba go oduczyć ciągnięcia na smyczy, skakania na ludzi itp. Prawda jest taka, że im wcześniej zaczniemy naukę, tym będzie przyjemniejsza i efektywniejsza. Oczywiście dostosujmy rodzaj szkolenia i jego intensywność do wieku i możliwości psa. Mając szczeniaka, największy nacisk połóżmy na jego socjalizację. Trzeba zapoznać go ze wszystkim, z czym będzie mieć styczność w swoim życiu: z ruchem ulicznym, różnymi środkami transportu, hałasami, ludźmi w różnym wieku, osobami na wózku, różnymi psami itp. Nauka powinna przebiegać bez presji, w atmosferze zabawy, aby świat nie był czymś, co budzi lęk. Od momentu, gdy szczenię trafi w nasze ręce, zazwyczaj około ósmego tygodnia życia, można też uczyć je podstawowych komend podczas krótkich sesji. Wytrzymałość takiego malucha jest mniejsza niż starszaka, za to uczy się szybciej. Jeśli mamy w planach zajęcia grupowe, to najbardziej odpowiednie będzie psie przedszkole. Z większym psem, który jest już oswojony ze światem, możemy zacząć od kursu posłuszeństwa.

Instrukcja obsługi psa

Psy postrzegają świat w kategoriach czerni i bieli. Coś działa albo nie działa, można wskakiwać na sofę albo nie można. Nie rozumieją zasady wyjątków. Jeśli do tej pory nie wolno było wchodzić na kanapę, ale pewnego dnia pan na to pozwolił (bo Max był chory), to ten dzień oznacza dla psa zmianę zasady, od dziś można. Gdy po powrocie do zdrowia Max znów dostanie informację, że kanapa jest zakazana, nie zrozumie ciągłej zmiany zasad, a to spowoduje jego frustrację i niepokój. Jeśli ustaliliśmy, jakie zasady panują w naszym domu, konsekwentnie się ich trzymajmy.
Psy nie znają języka ludzi i w większości przypadków nas nie rozumieją. Uczą się na podstawie konsekwencji zachowania. Powtarzają to, co przynosi im korzyść, a unikają tego, co skończyło się nieprzyjemnie lub nie przyniosło korzyści. Przykład? Jeśli za każdym razem, gdy go wołamy, Max dostanie po przyjściu nagrodę, będzie przybiegał na zawołanie, bo to mu się po prostu opłaca. I inny obrazek: pies ściągnie kanapkę ze stołu i ją zje. Jeśli była smaczna, to możemy się spodziewać, że będzie co jakiś czas sprawdzać, co jest na stole. Oczywiście pierwsze zachowanie jest przez nas pożądane, drugie nie, ale ich mechanizm jest ten sam, pies powtarza to, co przyniosło mu korzyść. Gdyby Max skoczył na blat w chwili, gdy jego opiekun robił herbatę, i przewrócił kubek, parząc łapy, więcej nie próbowałby się wspinać, pamiętając to nieprzyjemne wydarzenie.
Drugą istotną rzeczą jest czas, w jakim psy kojarzą zachowanie z konsekwencją. To zaledwie 2–3 sekundy. Co to dla nas, jako przewodników psów, oznacza? Że nagroda lub kara (czy korekta) musi pojawić się natychmiast, aby zwierzak zrozumiał, z jakim zachowaniem ma związek. Wróćmy do Maxa. Gdy opiekun przestał go nagradzać za przybiegnięcie, któregoś dnia pies zignorował wołanie. Minęło kilka minut, nim wreszcie przyszedł, a wtedy został skarcony przez zdenerwowanego nieposłuszeństwem człowieka. Czy zrozumiał, że opiekunowi nie podobała się jego opieszałość? Nie. Został skarcony w momencie, gdy podchodził do przewodnika, a więc w jego rozumieniu, właśnie za to dostał burę. Następnym razem przychodząc na wołanie, raczej zatrzyma się w pewnej odległości, spodziewając się podobnych konsekwencji.
Właściwy moment podania nagrody czy użycia korekty jest w szkoleniu kluczowy, musimy mieć pewność, że pies rozumie je jako konsekwencje swojego zachowania, bo tylko wtedy będzie w stanie się uczyć.

Pages →  1 2 3 4

Szkolenie psa – konieczność czy fanaberia? Reviewed by on . Szkolenie psa - na czym polega? Słowo „szkolenie” większości osób kojarzy się z nudnym „siad” i „waruj”, czyli z nauką komend. To tylko jeden z elementów psiej Szkolenie psa - na czym polega? Słowo „szkolenie” większości osób kojarzy się z nudnym „siad” i „waruj”, czyli z nauką komend. To tylko jeden z elementów psiej Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top