wtorek, 23 maja 2017

Temat miesiąca: Sezon na brak serca

6 maja 2017 08:35 4 komentarzy

EN_90176735_0003Sezon na brak serca

Nareszcie urlop, więc raduj się do woli! Chyba że jesteś psem zostawionym w lesie na pastwę losu. Umrzesz? I cóż z tego – ważne, by człowiekowi udały się wczasy…

Ze wszystkich zwierząt jeden człowiek umie się śmiać, choć on właśnie ma najmniej powodów – miał powiedzieć Ernest Hemingway. Nie, znakomity amerykański pisarz nigdy nie porzucił psa, gdy się nim znudził albo chciał wyjechać na urlop. I to nie dlatego, że kochał głównie koty – do głowy by mu pewnie nie przyszło to, co wielu Polaków robi, by mieć udane wakacje.

Środek lata. Mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego wybrała się ze swoim psem do lasu położonego dwadzieścia kilometrów od miasta, w kierunku Skwierzyny. Kiedy chodzili wśród drzew, ich oczom ukazał się nagle straszny widok – szczątki psa przywiązanego do drzewa. Obok poszarpany, pusty już worek po psiej karmie. Skazać biedne, przerażone zwierzę na śmierć, wywożąc je do lasu, a jednocześnie zostawić mu suchą karmę, ale zapomnieć o wodzie… Co myślał człowieka, który tak potraktował swojego „ukochanego” psa?! Zwierzę musiało umierać w potwornych męczarniach przez wiele dni.
Ponura historia, którą podzieliła się ze mną Małgorzata Jakubowska z Fundacji Ochrony Praw Zwierząt Anaconda w Gorzowie Wielkopolskim, to tylko jeden element okrutnej, wakacyjnej układanki.
A jest ich mnóstwo. Każdy chyba słyszał podobną opowieść, więc powtarzanie ich nie ma sensu. Teoretycznie sprawa powinna być prosta: planując wyjazd na wakacje, wybieramy miejsce, w które możemy zabrać naszego pupila. Coraz więcej hoteli, pensjonatów, kwater agroturystycznych przyjmuje letników z psami. No dobrze – na Majorkę Burek nie poleci. Ale wtedy można go zostawić u krewnych lub znajomych, z którymi pomożemy mu się wcześniej zaprzyjaźnić. Nie mamy? Są hotele dla zwierząt – z roku na rok lepsze. Skoro stać nas na „all inclusive” na Teneryfie, chyba znajdziemy „drobne” na wakacyjne lokum dla czworonoga…
Proste? Niby tak, ale po co zawracać sobie głowę, skoro można bezkarnie wyrzucić „sierściucha” z domu. Jak dzieciaki będą płakać, to się go najwyżej po powrocie z wakacji poszuka w schronisku. Albo się weźmie nowego – to kosztuje tylko trzy dychy. No, może pięć, ale nie więcej… Nikt przecież nie wie, jak pozbyliśmy się poprzedniego ulubieńca. Chociaż są firmy (np. SAFE-ANIMAL), które oferują usługę rejestracji zaczipowanych zwierząt w bazie danych, w Polsce niestety nie ma przepisu, który nakazywałby wszczepianie czipów wszystkim psom czy kotom. Nie ma też jednolitego systemu, w którym można by sprawdzić, kto jest właścicielem konkretnego zwierzęcia. Hulaj dusza, piekła nie ma!

Kwadratura koła

Dla większości polskich schronisk dla zwierząt wakacje to czas wielkiej mobilizacji – w lipcu i sierpniu przyjmują zwykle
20–30 proc. więcej psów i kotów niż w pozostałych miesiącach.
Dariusz Ornal, zoopsycholog z lubelskiej placówki, mówi, że część osób przyprowadza psy prosto pod drzwi przytuliska. To ludzie, którzy mają dość odwagi cywilnej, by przyznać, że sytuacja ich przerosła albo że i tak wyjadą na wakacje, nie mają gdzie zostawić psa, a nie chcieliby, by stała mu się krzywda (jakby porzucenie w schronisku nie było krzywdzące…). Niestety, schronisko nie może przyjąć takiego zwierzęcia. Nie wolno mu. Dlaczego? To proste – gdyby rozniosło się, że można tak „załatwić” sprawę, chętnych byłoby mnóstwo. Ale jeśli nie można zostawić, trzeba porzucić – pół biedy, gdy właściciel wybierze bezpieczne miejsce, a pies zostanie zauważony i odwieziony do przytułku. Taka sytuacja zdarzyła się ostatnio w Lublinie: agresywny pies został przywiązany w widocznym miejscu, a właściciel prawdopodobnie nie chciał nikogo narazić na kłopoty, więc zadbał także o kaganiec. – To wyjątkowo trudny, wielki i silny mieszaniec amstaffa. Mnóstwo pracy przed nami. Już kilka razy dał popis, pokazał, że jest charakterny – mówi lubelski zoopsycholog.
Przy okazji wyjaśnia, że czasem im jest lepiej, tym robi się gorzej… W Lublinie to schronisko zajmuje się odławianiem zwierząt. Potem dobrze się nimi opiekuje.
– W okresie wakacyjnym i przedwakacyjnym trafiają do nas nie tylko lubelskie psy, bo jak sobie placówka wyrobi markę, ludzie przyjeżdżają samochodami z daleka i tutaj wyrzucają zwierzaki, żeby właśnie u nas znalazły schronienie. Pewnie myślą sobie, że będzie im tu dobrze. Że przecież zadbali o nie… – mówi Dariusz Ornal.
To lepsze niż wywiezienie psa do lasu, gdzie grzybiarze często znajdują psie szczątki, obrożę, smycz. Nigdy nie zgłaszają tego policji. Bo i po co…
Czasem jednak udaje się uratować skazane na śmierć zwierzę. O takim przypadku sprzed roku opowiedział mi Krzysztof Skrzypnik, administrator schroniska w Gorzowie Wielkopolskim, położonego blisko Warty. – Było lato, ze trzydzieści stopni w cieniu. Któregoś dnia przyjechał do nas wędkarz i mówi, że w niedalekim zagajniku leży duży pies, uwiązany do drzewa na krótkim łańcuchu – opowiada pan Krzysztof.
– To był kaukaz ośmio-, dziewięcioletni. Pewnie stróżował w jakiejś firmie, która padła albo została zamknięta na wakacje. A może pracownicy chcieli się go pozbyć, bo był za stary i nie pilnował już jak należy… Był tak wycieńczony, że musieliśmy go przywieźć taczką – dodaje Krzysztof Skrzypnik.
Pies został uratowany, ale był bardzo zamknięty w sobie i dziwnie się zachowywał. Zwłaszcza w nocy, gdy schronisko było zamknięte. – Pan behawiorysta, który z nami współpracuje, podpowiedział, żebyśmy go na noc wypuszczali, bo jest przyzwyczajony do pilnowania. Rano, kiedy do schroniska przychodzili pracownicy, leżący przy bramie kaukaz wstawał i wracał do boksu – relacjonuje pan Krzysztof.
Ta historia miała swój happy end – znalazł się pan z Warszawy, który wcześniej zetknął się z podobnym przypadkiem i adoptował starego, psiego stróża, zapewniając mu godną emeryturę.
Rodzi się pytanie: skąd takie poczucie bezkarności (i bezmyślność) wielu właścicieli psów? Dariusz Ornal twierdzi, że częściowo winę za ten stan rzeczy ponoszą niektórzy policjanci i prokuratorzy. – Zdarzają się tacy, dla których zostawienie psa pod schroniskiem nie jest porzuceniem, bo zwierzę znajdzie w tym miejscu opiekę. Zatem człowiek nie zrobił nic złego. To ciche przyzwolenie na takie zachowania – wyjaśnia zoopsycholog i dodaje, że pracownicy lubelskiego schroniska zawsze starają się pomóc ludziom, którzy chcą zostawić zwierzę. Starają się podpowiedzieć, gdzie znaleźć dobry dom, umieszczają informacje o psie do adopcji na swojej stronie oraz w innych portalach, odwiedzanych przez osoby chcące adoptować pupila.
porzucenia 

Pages →  1 2 3

Temat miesiąca: Sezon na brak serca Reviewed by on . Sezon na brak serca Nareszcie urlop, więc raduj się do woli! Chyba że jesteś psem zostawionym w lesie na pastwę losu. Umrzesz? I cóż z tego – ważne, by człowiek Sezon na brak serca Nareszcie urlop, więc raduj się do woli! Chyba że jesteś psem zostawionym w lesie na pastwę losu. Umrzesz? I cóż z tego – ważne, by człowiek Rating: 0

komentarze (4)

  • ciaudzia

    ciaudzia

    Pies a wakacje. Temat rzeka, poruszany co roku w okresie letnim. Wszelkie media przypominają o pupilach, nie tylko psach, kiedy wybieramy się na wakacyjny odpoczynek. Mimo, że wypadki porzucania zwierząt wciąż się zdarzają to myślę, że z roku na rok świadomość ludzi zwiększa się. Coraz więcej osób decyduje się na wakacje z pupilem, a jeśli nie mogą go zabrać ze sobą, to dbają o znalezienie mu odpowiedniej opieki na czas wyjazdu. Jednak zamiast słuchać co roku o tragicznych przypadkach (co utwierdza tylko w przekonaniu, że zwierzak jest problemem), wolałabym zobaczyć w końcu pozytywny obraz wakacji z pupilem. Pokazywanie zalet podróżowania z psem, udzielanie informacji o miejscach przyjaznych zwierzakom, informacji o regulacjach dotyczących wyjazdu z pupilem za granicę czy o zwierzęcych hotelach to działania, które mogą pomóc zbudować prawidłową świadomość ludzi, a tym samym zapobiec kolejnym wypadkom okrucieństwa.

  • Tomi75

    Sezon właśnie się rozpoczął. Znowu wyjazdy, ludzie pośpiesznie wyjeżdżający na wymarzone wakacje. Ale zaraz, zaraz… Co z psem? Z jednej strony urlop na Karaibach, a z drugiej pies. No przecież po co brać go z sobą? I wpędzać się w dodatkowe koszty? Rodzina też go nie „przechowa”. No i co zrobić? No przecież problem można łatwo rozwiązać. Wystarczy pójść z psem do lasu. Ale wrócić bez niego. A pies niech stoi i powoli umiera. Przecież to tylko głupi sierściuch! Teraz droga jest wolna i na wymarzone Karaiby można jechać bez problemu. Nie wiem dlaczego tak wiele osób to robi. Przecież podobno kochamy swoich pupili. Ale jak przyjdzie co do czego, z taką łatwością odrzucamy tę miłość i jesteśmy skłonni zabić niewinne zwierzę. Po pierwsze warto rozejrzeć się za hotelem przyjmującym zwierzaki. Przecież wspaniale byłoby spędzić wakacje z psiakiem. Jeśli to nie wypali i jesteśmy pewni, że nic nie znajdziemy, zawsze zostaje rodzina. Przecież ciocia zawsze zachwycała się pupilkiem, wujcio dawał mu smakołyki. To babcia mówiła, że jest jej ulubionym psiakiem. Więc czego nie? Niech przyjmą ukochanego psiaka pod swój dach i zrobią przysługę rodzinie. Jeśli to też się nie uda, jest jeszcze inna opcja. Istnieje tyle hoteli dla psiaków! A jeszcze lepiej- jest tylu opiekunów. Wystarczy zapłacić odpowiednią kwotę i opieka nad zwierzaczkiem gwarantowana. Więc skoro to takie łatwe, dlaczego wciąż trwa taka znieczulica? Dla mnie jest to niepojęte. Pies zawsze przy nas jest i obdarza bezgraniczną miłością. Nie wątpię, że skoczyłby za nami w ogień. A my? Nie potrafimy zrezygnować z wakacji lub choćby postarać się o opiekę. Czy to tak trudno poświęcić parę chwil dla psiaka?

  • Wedlowska

    Wedlowska

    Kiedy czytałam ten artykuł łzy same nasuwały mi się do oczu. Tyle chciałoby się powiedzieć, ale po prostu brak mi słów. Bo jak skomentować człowieka, a właściwie jego zachowanie? Te zwierzę ( człowiek ) to najokrutniejsza bestia na świecie ! Ktoś spyta : dlaczego? Dlatego: kto jest zdolny do tego, by dać się komuś bezgranicznie pokochać, a później bez najmniejszych wyrzutów sumienia porzucić, jak jakąś rzecz ? Tylko człowiek! Wydawałoby się, że psiarz – osoba, która zrobiłaby wszystko dla swojego czworonożnego ulubieńca, przyjaciela, który zawsze był blisko potrafi zostawić go bez żadnych skrupułów. A jednak, pozory mylą . Okazuje się, że na nikogo już nie można liczyć, zaufać, to przestaje mieć jakikolwiek sens. Prawdziwdych, wrażliwych ludzi jest coraz mniej. Nasuwa się pytanie: Czy gdyby to pies, miał człowieka zostawiłby go ? Odpowiedź jest prosta :NIGDY! Bo pies kocha zawsze i bezwarunkowo, a człowiek nie potrafi mu się odwdzięczyć nawet w najmniejszym procencie! To smutne , ale prawdziwe 🙁 .

  • Mopsik 12

    Jeśli masz psa nie ma od niego wakacji. Jeśli już musisz go zostawić nie zostawiaj psa na pastwę losu w lesie czy przy drodze lecz np.: u rodziny, u sąsiadów czy w psim „hotelu” (dla psa to najgorsza wersja). Możesz też zamiast hotelu w którym nie tolerują psów zmienić na hotel przyjmujący zwierzaki :-).

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top