wtorek, 17 października 2017

Saarlooswolfhond

26 października 2016 13:21 Zostaw komentarz

saarlooswolfhondDOWÓD OSOBISTY (według wzorca):

Grupa: 1 FCI (psy pasterskie, owczarskie i zaganiające), sekcja 1 (owczarki)
Wrażenie ogólne: duży pies o mocnej budowie, sylwetką i wyrazem przypominający wilka
Wzrost: psa 65–75 cm, suki 60–70 cm. Dopuszczalne nieznaczne przekroczenie górnej granicy wysokości
Głowa: wilcza, w kształcie klina, mózgoczaszka płaska i szeroka, ale bez przesady. Stop lekko zaznaczony, kufa tej samej długości co mózgoczaszka, lekko zwężająca się ku nosowi
Uszy: osadzone na wysokości kąta oka, trójkątne, stojące, mocno owłosione i bardzo ruchliwe
Oczy: w kształcie migdała, nieco skośne, żółte, o czujnym i pełnym rezerwy wyrazie
Tułów: prostokątny, klatka piersiowa ani głęboka, ani szeroka
Kończyny: u tej rasy dopuszczalna jest nie tylko lekko odsiebna postawa kończyn przednich, ale i trochę iksowata tylnych
Ogon: nisko osadzony, szablasty lub prawie prosty
Szata: dwuwarstwowa z podszerstkiem, obfitym zimą i nieznacznym latem. Brzuch i wewnętrzne strony ud pokryte sierścią
Umaszczenie: wilczaste w różnych odcieniach, z jasną maską i znaczeniami, także wilczaste czekoladowe. Rzadko kremowe i białe, te ostatnie umaszczenia mają być stopniowo eliminowane

 

saarlooswolfhond

 

Saarlooswolfhond – szczypta historii

Saarlooswolfhond powstał w latach trzydziestych zeszłego wieku. Wtedy to Leendert Saarloos, hodowca psów i właściciel najrozmaitszych dzikich zwierząt, zgromadzonych w jego prywatnym zoo, doszedł do wniosku, że owczarki niemieckie nie są już tak dobrymi psami użytkowymi, jakimi być powinny. Uznał, że jedynym sposobem na przywrócenie im walorów użytkowych będzie wprowadzenie do hodowli „dzikiej krwi”, i w 1932 roku skojarzył psa o imieniu Gerard v.d. Frasenum z wilczycą Fleur…
Kojarzenia dokonano dwukrotnie, a urodzona w drugim miocie suka pokryta została później własnym ojcem. Taki był początek hodowli wilczaków europejskich, bo taką nazwę nadał Saarloos swoim mieszańcom. Nie był pierwszy – wcześniej podobne próby podejmowano zarówno w Holandii, jak i w Finlandii i Szwecji, szybko je jednak zarzucano, bo wilcze mieszańce odznaczały się lękliwością i nieprzewidywalnością.
Tak też było i w przypadku psów Saarloosa, zwłaszcza że trzymane były na wybiegach w zwierzyńcu, niemal bez kontaktu z ludźmi. Szybko stało się jasne, że jako zbyt bojaźliwe nie będą nadawać się do pracy w policji, ale Saarloos postanowił uczynić z tej wady zaletę – miały zostać ostrożnymi przewodnikami niewidomych. Do projektu (1945) finansowanego przez państwo włączono ośrodek szkolenia psów w Dordrecht. Saarloos, teraz już z grupą entuzjastów, kontynuował kojarzenia z wilczycami (zawsze o imieniu Fleur, więc niemal nie sposób ustalić, ile ich było – wiadomo, że ostatnie miało miejsce w 1963 roku) i hodowlę w bardzo bliskim pokrewieństwie. Z czasem jednak grupa entuzjastów zmieniła się w grupę wrogów, Saarloos był bowiem człowiekiem apodyktycznym, głuchym na cudze argumenty i konfliktowym, a każdego, kto nie słuchał go ślepo, uważał za zdrajcę. Ale to właśnie „zdrajcy” uratowali wilcze mieszańce, bo te, które pozostały u niego, prawie wszystkie padły na nosówkę – nie były szczepione, bo hodowca żył w przekonaniu, że wilcza krew niezawodnie chroni przed chorobami zakaźnymi.
Pomysł z wykorzystaniem tych psów rasy saarlooswolfhond jako przewodników niewidomych, mimo niezłych wstępnych wyników, gdzieś się po drodze rozmył, holenderski związek kynologiczny dwukrotnie odmówił uznania ich za rasę, a w roku 1969 pomysłodawca odszedł z tego świata, pozostawiając z całym kramem żonę i córkę, obie niezbyt tym wszystkim zainteresowane i – jak się delikatnie sugeruje – o jeszcze trudniejszym niż głowa rodziny charakterze, ale wyczuwające interes. Do akcji wkroczyli przyjaciele zmarłego, którym udało się doprowadzić do utworzenia klubu (przy czym panie zastrzegły sobie prawo decydowania o hodowli) i uznania rasy (1975). Klub ten (NVSWH) do dzisiaj działa tak, jak za czasów pań Saarloos – dyktuje wszystkie kojarzenia, wybiera nabywców szczeniąt, a zarejestrowane w nim psy są poniekąd własnością klubu, a nie właścicieli. Zwierzęta spoza klubu nie są akceptowane. Taka polityka zapewnia czystość rasy (co w innych przypadkach nie jest już takie pewne, bo mówi się, i to niemal oficjalnie, o rozmaitych „dolewkach”), ale i powoduje, że klub stanowi coraz bardziej zamknięte grono. Ci, którzy nie chcieli zaakceptować dyktatu klubu, utworzyli własny – AVLS, w którym członkom wolno znacznie więcej…
Poza Holandią rasa występuje stosunkowo nielicznie, a w USA i Wielkiej Brytanii nie jest w ogóle uznana. Do Polski pierwsze psy sprowadzono w roku 2008, od razu cztery – z Holandii, Czech i Francji; tylko jedna z importowanych suk miała mioty. Dziś żyje u nas ponad dwadzieścia wilczaków Saarloosa.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o rasie, zapraszamy do zakupu numeru archiwalnego miesięcznika „Przyjaciel Pies” nr 10/2016

Saarlooswolfhond Reviewed by on . DOWÓD OSOBISTY (według wzorca): Grupa: 1 FCI (psy pasterskie, owczarskie i zaganiające), sekcja 1 (owczarki) Wrażenie ogólne: duży pies o mocnej budowie, sylwet DOWÓD OSOBISTY (według wzorca): Grupa: 1 FCI (psy pasterskie, owczarskie i zaganiające), sekcja 1 (owczarki) Wrażenie ogólne: duży pies o mocnej budowie, sylwet Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top