Puszek
Moim pupilem jest Puszek – czteroletni mieszaniec cocker spaniela angielskiego. Uważam go za najlepszego przyjaciela. Ma taki sam charakter jak ja, nigdy się nie poddaje, zawsze zdobywa to, czego chce.
Jego ogon nigdy nie przestaje merdać! Jest szczęśliwym psem, cieszącym się z życia. Czasami wpada w złość, dużo rzeczy go złości. Nie lubi przytulania, zabaw i wygłupów. Co jakiś czas jednak potrzebuje czułości. Przychodzi wtedy i kładzie łapkę na moim kolanie. Otrzymuje porcję pieszczot, kiedy jest znudzony, ostrzega warknięciem.
Zdałam sobie sprawę jak bardzo go kocham wczoraj, kiedy o mało go nie straciłam. Co ja zrobiłabym bez tego wściekłego warczenia, szczerzonych zębów i rannego budzenia? Wystarczy tylko komenda ,,Obudź Alę" i Puszek biegnie, a uderzanie pazurków słychać w całym domu. Delikatnie kładzie łapki na moim brzuchu i liże po twarzy tak długo aż nie wstanę z łóżka.
To bardzo wesoły piesek, kiedy usłyszy komendę ,,kici-kici" biega, szaleje, unosi uszy. Wygląda wtedy jak szaleniec. Kocham w nim nawet nieposłuszeństwo. Jest jaki jest. Ale to mój przyjaciel! Nie oddałabym go nawet za sto goldenów. A marzę o takim psie bardzo...
Ala