reklama

reklama

reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Psy w szkołach - Lekcje na cztery łapy


Dzieci, żeby mogły mądrze i bezpiecznie obcować z czworonożnym domownikiem, muszą być tego nauczone. Powinny też poznać i zrozumieć psychikę zwierzęcia. To zadanie nie tylko dla rodziców, ale również szkoły, która powoli nadrabia zaległości w tej dziedzinie. Od paru lat zmienia się stosunek placówek edukacyjnych do kontaktu ich wychowanków ze zwierzętami. Psy zaczynają być zapraszane na zajęcia do przedszkoli i szkół.

Czym skorupka za młodu...
Wizyty psów w przedszkolu zawsze budzą u dzieci mnóstwo emocji. Nawet największe wiercipięty skupiają się na osobie przeprowadzającej pogadankę i oczywiście na psie, który odwiedza placówkę. Zaproszeni goście starają się uwrażliwić dzieci na potrzeby braci mniejszych. Uczą, jak być odpowiedzialnym opiekunem, podpowiadają, jak zachować się w sytuacjach wyglądających groźnie.
Agnieszka Nycz, mama sześcioletniej Ali i jedenastoletniej Mai, jest zadowolona, że jej młodsza córka miała szczęście uczestniczyć w podobnym projekcie w przedszkolu nr 113 na warszawskim Targówku.

– Takie przedsięwzięcia są niezbędne do budowania prawidłowych relacji z psami, uczą odczytywania ich mowy ciała – mówi. Docenia zaangażowanie Beaty Karczewskiej, nauczycielki wychowania przedszkolnego.

Z entuzjazmem opowiada, że w placówce było wiele różnorodnych spotkań, m.in. pokaz wyszkolonych psów policyjnych. Dzieci odwiedziły też salon spa dla czworonogów, brały udział w pokazie psiej mody. Teraz Ala wie, jak wiele dobrego może zrobić dla ukochanego cavaliera, Minosa. Agnieszka ma nadzieję, że starsza Maja także otrzyma w szkole odpowiednią porcję wiedzy na ten temat.

– Razem z moimi wychowankami wybrałam się do kliniki weterynaryjnej, gdzie lekarz wyjaśnił, jak należy dbać o zdrowie pupila – wspomina Beata Karczewska. W projekcie wzięli udział również rodzice, którzy ze swoimi pociechami wykonali albumy o psach własnych bądź znanych z telewizji, jak np. Scooby Doo czy Pluto. Dzieci przynosiły biuletyny, ulotki, plakaty o psiej tematyce, aby stworzyć wystawę w kąciku czytelniczym oraz gazetkę ścienną. W czasie prelekcji dowiedziały się, że choć psiaki różnią się wyglądem i wielkością, to wywodzą się od jednego przodka – wilka. Nauczyły się rozpoznawać wybrane rasy.

W Miejskim Przedszkolu nr 93 w Katowicach od trzech lat odbywają się zajęcia
z czworonogami. Maluchy uczą się właściwego stosunku do zwierząt, opieki, pomocy. Najważniejsza jest tutaj zabawa. Bezpośredni kontakt z psami pozwala najmłodszym pokonać strach. Duży nacisk kładziony jest na bezpieczeństwo – przedszkolaki dowiadują się, jak zachować się w obecności obcego Azora czy Burka, co robić w razie niebezpieczeństwa.

Ala i As ze szkolnej ławy
W polskich szkołach nie ma obowiązkowych lekcji właściwego traktowania zwierząt. Wszystko zależy od danej placówki, a najbardziej od nauczyciela, który najpierw musi przedstawić swój projekt dyrekcji. Na biologii dużo czasu poświęca się amebie czy pantofelkowi, natomiast nie wspomina się, jak prawidłowo dzielić życie ze zwierzętami mieszkającymi w naszych domach.
Na szczęście na lekcje coraz częściej zapraszani są wykwalifikowani pracownicy i wolontariusze z prozwierzęcych organizacji pozarządowych, policja czy straż miejska. Uczą przede wszystkim tego, że pies nie jest zabawką, którą można wyrzucić, kiedy się znudzi i należy traktować go z należytym szacunkiem. Instruują także, jak zachować się w sytuacji, gdy zwierzę spróbuje zaatakować.

Do niektórych placówek zapraszane są psy, które pomagają ludziom. Takie lekcje prowadzą ratownicy (m.in. członkowie Fundacji Na Rzecz Psów Pracujących PSI RATOWNICY czy Stowarzyszenia Cywilnych Zespołów Ratowników z Psami STORAT). Opowiadają o pracy ze swoimi podopiecznymi, a także demonstrują ich niezwykłe umiejętności.

- „Psie lekcje” organizujemy właściwie od początku funkcjonowania szkoły „Azorres”, czyli od 2007 roku - mówi Aneta Awtoniuk. - Początkowo nie było żadnego zainteresowania ze strony placówek państwowych i nasze zajęcia odbywały się tylko w tych prywatnych. Przełomem okazał się początek 2010 roku, kiedy zaczęły nas zapraszać także szkoły publiczne - tłumaczy.

Opowiadał że obecność psa, w dodatku dużego, jakim jest jej owczarek niemiecki, robi na młodych słuchaczach ogromne wrażenie. Jeśli zdarzy się, że zbyt głośno mówią jedno przez drugie, daje Frodkowi subtelny znak, by zaszczekał, i dzieciaki natychmiast się uspokajają. W czasie spotkania milusińscy opowiadają o pupilach babci, cioci czy wujka, nie mogą się doczekać głaskania i zabawy z czworonogiem. Największą atrakcją jest moment, kiedy psiak razem ze swą opiekunką wychodzą z klasy, a dziewczynki i chłopcy z drugim trenerem chowają jego sznur czy piłkę. Kiedy zwierzak wraca do sali, dzieci wołają „szukaj Frodo”, a on w mig znajduje schowaną zabawkę. Radość jest nieopisana!

Agnieszka Penkala, trenerka w „Wesołej łapce” i mama dwójki nastolatków, nie ma wątpliwości - zajęcia edukacyjne powinny być obowiązkowe. Jednocześnie ubolewał że w XXI wieku trzeba tłumaczyć, iż zwierzę nie jest rzeczą, też odczuwa ból,cierpi. Jeszcze w tym roku chce poprowadzić prelekcje dla najmłodszych klas na temat właściwych zachowań w stosunku do naszych braci mniejszych. Magda Nawarecka ze Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom już w październiku, wraz z grupą współpracowników, rozpocznie duży projekt „Uwaga! Dobry Pies!”, skierowany do uczniów klas 0-3.

Pomożecie? Pomożemy!

W Polsce żyje ponad osiem milionów psów. Niestety, przy tak ogromnej liczbie często słyszymy o przepełnionych schroniskach i wielu drastycznych sytuacjach, gdzie zwierzę jest ofiarą bezmyślności będą wręcz okrucieństwa człowieka. Wrażliwości na los czworonogów trzeba uczyć więc od najmłodszych lat.

- Nasi wychowankowie uwielbiają angażować się w różne projekty, z których może wyniknąć coś dobrego - opowiada Ligita Stawarz, koordynator programu pomocy ze Szkoły Amerykańskiej w Konstancinie-Jeziornie. To oni zorganizowali kampanię uświadamiającą rówieśników, z jakimi problemami borykają się polskie schroniska i co można zrobić, by zwierzętom żyło się tam lepiej - chwali swoich podopiecznych. - Od kilku lat wspólnymi siłami pomagamy Fundacji „Ostatnia Szansa” w Boguszycach Małych koło Rawy Mazowieckiej - dodaje.

Wolontariusze z tego schroniska byli w konstancińskiej placówce na pogadankach o właściwym traktowaniu zwierząt, uczniowie mieli też spotkanie w przytulisku. Przywieźli ze sobą budy i pomalowali je, a psy wyszczotkowali i wyprowadzili na spacer. Pracownicy schroniska z wielkim entuzjazmem opowiadają o osobach, które po takich spotkaniach angażują się w pomoc na dłużej i w wolnym czasie odwiedzają zwierzęta. Przykładem jest Mateusz Jakubczak, absolwent publicznego gimnazjum im. Prymasa Tysiąclecia w Grójcu, który kilkakrotnie prowadził zbiórki na rzecz psiaków z boguszyckiego schroniska. Znaczące role w jego działalności odegrały: wychowawczyni Beata Iwanowska i dyrektorka gimnazjum Teresa Winkler, które nigdy nie odmówiły pomocy i popierały pomysły ucznia.

Do działającego w Zespole Szkół w Kleosinie klubu wolontariatu należy kilkadziesiąt osób. Ta pełna zapału młodzież współpracuje z białostockim schroniskiem dla zwierząt. Jedna z uczennic, Agnieszka Kucharczyk, została nawet wyróżniona w konkursie Ośmiu Wspaniałych. Jury doceniło, że w ubiegłym roku przez całe wakacje sprzedawała przygotowaną przez siebie lemoniadę, a za zarobione pieniądze kupiła karmę oraz akcesoria dla potrzebujących psów.

Do pomocy wciągnęła też inne koleżanki. Razem regularnie odwiedzają przytulisko. W wielu szkołach uczniowie przeprowadzają zbiórki pieniędzy oraz karmy i innych rzeczy potrzebnych pensjonariuszom schroniska. W gimnazjum nr 2 w Bolesławcu działa Szkolne Koło Pomocy Zwierzętom, które współpracuje z proekologicznym Stowarzyszeniem Trójrzecze. Szkoła Podstawowa nr 85 w Krakowie od wielu lat systematycznie pomaga bezdomnym zwierzętom w jednym ze schronisk w grodzie Krakał przekazując żywność zakupioną z funduszy zebranych wśród uczniów.

Pogryzienia? Można ich uniknąć!
Media często donoszą o atakach psów na dzieci, ale rzadko zastanawiają się, co jest ich przyczyną. Zazwyczaj pies zanim zaatakuje, wysyła sygnały ostrzegawcze, takie jak warczenie, obnażone zęby, zjeżona sierść. Niestety jego opiekunowie ich nie zauważają (a raczej nie wiedzą, jak je odczytać). Winą za tragiczne wydarzenie w osądach społecznych najczęściej obarczane jest zwierzę rzadko zastanawiamy się jaką rolę odgrywa tu człowiek.

Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, 20 maja br. wystosował list otwarty do rodziców i opiekunów dzieci,związany z pogryzieniami małoletnich przez psy. Jest przekonany, że gdyby dorośli wykazywali odpowiednią dozę rozsądku i wyobraźni w postępowaniu ze zwierzętami, wielu wypadków udałoby się uniknąć. Podkreślał że większość czworonogów jest przyjaźnie nastawiona do ludzi. Dodaje, że obecność w mieszkaniu dobrze ułożonego pupila to wielka radość dla małego domownika, który uczy się odpowiedzialności za drugą istotę.

Szkoła Podstawowa nr 18 w Olsztynie przeszkoliła swoich uczniów na wypadek groźnych sytuacji z udziałem psów. Dzieci dowiedziały się, dlaczego czworonogi czasem atakują, dlaczego zdarza im się ugryźć(niekiedy winny jest człowiek, czasem złe doświadczenia. jakie zwierzę wyniosło od poprzednich właścicieli)ał,czym jest wścieklizna i dlaczego jest tak niebezpieczna.
Fundacja „Pies dla Stasia” prowadzi zajęcia edukacyjne i terapeutyczne w stołecznych przedszkolach, szkołach oraz w domach maluchów na terenie Warszawy i okolic. Specjalizuje się przede wszystkim w programie profilaktyki pogryzień, a dzieciom i młodzieży przekazuje umiejętności niezbędne do bezpiecznego kontaktu i zabawy z psami.

- Zajęcia odbywają się z udziałem zwierząt należących do wolontariuszy fundacji: samojedów, labradorów, golden retrievera, białego owczarka szwajcarskiego, coton de tuleara - opowiada Agnieszka Faber i dodaje, że odpowiednio zaplanowane, dostosowane do wieku i możliwości dzieci spotkania są szansą na wykształcenie w nich dobrych nawyków, okazją do bezpiecznej zabawy z psami, a dla członków organizacji szansą na rozmowę z wychowawcami czy rodzicami.

Współpraca ta jest niezbędna, by podtrzymać nabyte przez dzieci umiejętności w codziennych kontaktach ze zwierzętami. Ważne też, aby rodzice wyzbyli się przekonania, że (jak głosiła teoria dominacji), pies tylko czyha na bezpieczeństwo nowo narodzonego lub kilkuletniego malucha, chcąc go zdetronizować i umieścić na najniższej pozycji w wyimaginowanym stadzie.

Pomysłowe weekendy
Coraz więcej szkół, organizacji prozwierzęcych, schronisk stara się połączyć edukację z zabawą. Przykładem mogą być obchody Międzynarodowego Dnia Psa. Światowego Dnia Zwierząt czy festyny rodzinne, podczas których odbywają się wystawy plastyczne, konkursy, spotkania z weterynarzami, pokazy szkoleniowe.

Co roku uczniowie i nauczyciele z liceum w Podkowie Leśnej koło Warszawy organizują „Wystawę psów kochanych”. Rasowce maszerują łapę w łapę z kundelkami, swoimi pupilami chwalą się nie tylko uczniowie, ale także okoliczni mieszkańcy, a chętni mogą wziąć udział w licznych quizach, m.in. w konkursie na właściciela najbardziej podobnego do swojego ulubieńca. To także okazja, aby zaprezentować pieski czekające na adopcje w schronisku w Milanówku.

Na świetny pomysł wpadła Monika Gorbaczyńska, która w klubie wiejskim Wilczeniec w łomiankach zorganizowała dziecięco-psi piknik. Uczestnicy mogli się pobawić i wiele nauczyć. Najmłodsi dowiedzieli się, jak udzielić psu pierwszej pomocy, poznali tajniki prawidłowego karmienia pupila i z wielką ochotą brali udział w konkursach. Impreza miała przede wszystkim cel edukacyjny - zaprzeczyć stereotypowi, że pies i dziecko to nie najbezpieczniejszy duet.

Koncepcji na ciekawe spędzanie wolnego czasu z czworonogami w roli głównej nie brakuje. Rok temu członkowie Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom odwiedzili ze swoimi ulubieńcami Muzeum Kolejnictwa w Warszawie, by towarzyszyć dzieciom podczas imprezy „Pies,
który jeździł koleją”. Po pokazie sztuczek i zabawach na peronie, wszyscy w wesołej atmosferze obejrzeli zabytkowe pociągi oraz lokomotywy.

Więcej edukacji...
Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak ważna jest tzw. edukacja humanitarna. O ile w większych miastach takie zajęcia stają się coraz bardziej popularne, o tyle w mniejszych (nie wspominając już o wsiach) to coś wręcz egzotycznego. Mogłam się o tym przekonać, sondując grupkę dzieci z Warszawy, Poznania i kilku mazurskich wsi. W tym ostatnim przypadku ośmio-, dziewięciolatkowie dziwili się, że takie zajęcia w ogóle są prowadzone. Jedna z dziewczynek stwierdziła, że pies jest od tego,żeby pilnować gospodarstwa, czego więc tu się uczyć. To smutne. Dzieci widzą. że ich rodzice nie traktują czworonoga jak istoty czującej, mającej swoje potrzeby, i postępują w podobny sposób.

Kiedy opowiedziałam im, jak interesujące są takie lekcje, jednogłośnie wyznały, że chciałyby zobaczyć nie tylko sztuczki, jakie potrafią robić wytresowane psiaki, ale przekonać się, że także ich zwierzaki mogą być prawdziwymi przyjaciółmi. Chciałabym spotkać te dzieci za kilka lat
i usłyszeć, że dzięki prelekcjom i zajęciom z czworonogami zrozumiały, iż pies to fantastyczne stworzenie, można z nim stworzyć wspaniałą więź, a nie tylko traktować jak stróża, który nie ma żadnych praw, tylko obowiązki.

Agnieszka Grześkiewicz



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~dogoterapia 08:09 | 29-11-2011   Odpowiedz
 

Ciekawe że autorzy artykułu przeoczyli projekt "Lekcja na czterech łapach" realizowany przez Fundację dogoterapii "Przyjaciel", która od kwietnia 2010 prowadzi regularny program w którym udział wzieło 341 klas, odbyło się prawie 250 lekcji w których uczestniczyło ponad 8 tyś dzieci z regionu Mazowieckiego..... Sugeruję lepiej robic wywiad przed napisaniem artykułu!


 
 
    ~Asia 12:23 | 08-11-2011   Odpowiedz
 

Fajnie, tylko policjanci troszkę źle uczą. Pozycja żółwika odeszła do lamusa, a policja trzyma się jej nie sięgając po najnowszą wiedzę. Uczą dzieci źle, potem dojdzie do tragedii...


 
 
    Fido10 03:42 | 17-09-2011   Odpowiedz
 

Bardzo popieram fundację,które organizują lekcję z psami.Dziecku dają one możliwość,by szybko zapoznało się z tymi czworonogami.Gdy byłam w pierwszej klasie przyszli do nas policjanci z psem rasy Owczarek Niemiecki.Byłam bardzo podekscytowana tym,że po prostu mogłam zobaczyć psa! Oni mówili nam o bezpieczeństwie na drodze,więc nie wiem po co przynieśli psa.Ale wtedy się nad tym nie zastanawiałam,bo prawie przez cały czas marzyłam o pogłaskaniu tego owczarka.Nie miałam wtedy jeszcze Fida,więc każda okazja zobaczenia psa bardzo mnie cieszyła. Niestety,nie pogłaskałam psa,bo dzieci było za dużo.Nie pamiętam nawet,jak się nazywał,ale chwila została w mojej pamięci. Życzę wszystkim dzieciom miłej zabawy przy lekcjach z czworonogami:)


 
 
    dusioduu 08:26 | 16-09-2011   Odpowiedz
 

Przystosowywanie dzieci i młodzieży do zwierząt jest bardzo ważne.Nikt zapewne nie chce by jego pociechy kiedyś w dorosłości znęcały się nad zwierzętami lub miały do nich jakiś uraz.Tego typu zajęć powinno być więcej nie tylko w niektórych szkołach czy przedszkolach ,ponieważ zajęcia z psami wzbudzają w dzieciach wielkie podniecenie.Dzięki zwierzętom wiele dzieci zamkniętych w sobie otwiera się na świat.Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka ale nie zabawką.Trzeba o niego dbać i dzieci muszą to zrozumieć.Na takich zajęciach tłumaczy się im wszystko dzięki temu ominie ich wiele nieprzyjemności a wiele psów zdobędzie nowych kochających małych właścicieli.Niestety większość nienawiści do zwierząt tworzy się z nieporozumień.Człowiek nie wiedzący nic o naturze zwierząt i o ich zwyczajach nie zrozumie że zwierze ma swoją własną przestrzeń osobistą i w niektórych sytuacjach nie można zrobić tego a tego zależy a sytuacji.Dlatego właśnie za młodu trzeba nauczyć dzieci postępowania z psami czy też innymi gatunkami zwierząt.Miło mi widzieć że wydawnictwo miesięcznika "Przyjaciel Pies" zwraca uwagę na takie właśnie sprawy i rozgłasza to.Jestem przekonana że gdyby uświadamiać ludziom za młodu naturę zwierząt i nauczyć ich szacunku do nich to przyszłość naszych braci mniejszych byłaby lepsza.


 
 
    ~dogsia 10:31 | 12-09-2011   Odpowiedz
 

Każde dziecko ożywia się na widok pieska z wyciągniętym językiem i merdającym ogonkiem. Każde chce go pogłaskać i nawet te najbardziej niecierpliwe spokojnie usiedzą w miejscu aby później mogły dotknąć miękkiej sierści psa. Więc dlaczego by nie miały uczyć się lepiej za to, że w nagrodę mogły by pobawić się z psem. Lekcje z psem w szkołach i przedszkolach są świetna zabawa dla dzieci a przy okazji mogą nauczyć się jak dobrze traktować zwierzęta i jak o nie dbać. Zawsze widać jak dzieci mają rozpromieniona twarz, kiedy bawią się ze swoimi pupilami. Głęboko wierzę w to, że za kilka lat "lekcje z psem" staną się coraz popularniejsze co pozwoli poznać dzieciom te wspaniałe zwierzęta i nauczy je odpowiedzialności


 
 
         dogsia 10:34 | 12-09-2011   Odpowiedz
 

Chciałam jeszcze dodać, że ja kiedyś też miałam takie lekcje ;)


 
 
    daschund 08:10 | 10-09-2011   Odpowiedz
 

„ Dla dziecka przebywanie z psem jest wielką radością , pytanie więc – dlaczego „ psie zajęcia ” są taką rzadkością ?, Przecież niektóre dzieci o własnym psiaku marzą, i te właśnie zwierzęta największą miłością darzą !, Na zeszytach nalepki z psami widnieją, a w głowie tylko myśli o psim przyjacielu, Szkoły umożliwić powinny uczniom, z psem przebywanie, schronisk odwiedzanie i zbiórki na psie przytułki, Gdy pies uczniów zabawia sztuczkami, w zapomnienie idą tornistry z książkami… Nauka ustąpi miejsca dziecięcej radości, gdy klasa powita już czworonożnych gości, Nawet największy chuligan, zmieni się w baranka, po dotknięciu miękkiej sierści owczarka, Bo psy dzieci w omnibusów zmieniają, gdyż do nauki zachęcają !” Według mnie takie zajęcia bardzo przydały się w szkołach, bo dzieci od najmłodszych lat już wiedziałyby jak zachować się jeśli np. znajdzie bezdomnego psa, gdy pies chce go zaatakować … To ważne ,ponieważ po pierwsze byłoby mniej wypadków pogryzień dzieciaków przez psy, a po drugie dzieci byłyby odpowiedzialniejsze.


 
 
    kalina 03:33 | 06-09-2011   Odpowiedz
 

Edukacja najmłodszych ludzi to inwestycja na przyszłość. Wiem to po sobie i mogę podać wiele przykładów z mojej młodości jako dowód. W czasopiśmie wyczytałam, że kiedyś praktyki z psami w szkole były mało znane. A ja miałam to ogromne szczęście, że chodziłam do szkoły publicznej, do której były zapraszane psy i nie tylko. Dzieci powinny mieć obowiązkowo zajęcia z psami, choćby na godzinach wychowawczych Ponieważ coraz więcej jest ludzi posiadających psy, ale nie każdy jest w stanie pojąć jak odpowiednio się nim zajmować. Pamiętam jak w podstawówce pani od biologi pozwoliła na lekcję przynieść swoje małe zwierzątko tzn. świnki morskie, chomiki itp. A ja byłam na wszystkich obrażona, bo nikt nie pozwolił mi iść do szkoły z dużym psem. Wtedy dużo większa od niego nie byłam. Ale wtedy ta lekcja była luźniejsza i pani rozmawiała z nami na temat potrzeb takich małych stworzonek, a ja oczywiście jak dopuściła mnie do głosu mówiłam z dumą o moim Barrym. Także kazała każdemu założyć dzienniczek i codziennie opisywać jakie zwierzątko się spotkało. Co robiło, dlaczego je spotkaliśmy, mieliśmy bacznie obserwować przyrodę i braci mniejszych. Pamiętam także, że w jedną sobotę był pokaz psów policyjnych, a ja stałam z wypiekami na twarzy i obserwowałam każdy ruch. Były to bardzo dobrze wyszkolone Owczarki Niemieckie, czyli moja ulubiona rasa, więc nie zważałam na to, że była to sobota i dzień wolny od szkoły, wtedy cała szczęśliwa biegłam do niej. No i w szkole średniej mieliśmy spotkanie z Panią, która ma 2 psy wykorzystywane w dogoterapii. To nic,że opuściłam lekcje, które potem musiałam nadrabiać, bo ważne było to, że psy były u nas w szkole. Wtedy dowiedziałam się bardzo wielu rzeczy na temat pracy tych psów, o której nie miałam wcześniej pojęcia. Osoby, które były na tym spotkaniu robiły wielkie oczy ze zdumienia jak bardzo te psy potrafią pomóc człowiekowi a w szczególności dziecku. Miałam wrażenie, że niektóre osoby pierwszy raz miały styczność z psami i takich osób było mi żal. Ponieważ ja wychowałam się z psami, bo w domu zawsze były 2 i kilka kotów, szukałam informacji w wielu źródłach i to w czasach gdy komputer i internet nie były tak popularne jak dzisiaj. Fakt wtedy moja wiedza była uboga w porównaniu z tym co wiem teraz, ale pies i inne zwierzęta były dla mnie istotami czującymi i myślącymi. Nigdy nie skrzywdziłam zwierzaka, ale dawałam im jeść, opiekowałam się i przez to teraz jestem lepszym człowiekiem, bardzo uwrażliwionym, widzącym to czego inni nie widzą. I dzięki temu jestem szczęśliwsza. I jak widać moja pasja jaką są psy jest pielęgnowana od najmłodszych lat. Dzięki zajęciom w szkole z psami, może mniej psów na łańcuchu będzie, może mniej pogryzień przez psy, może mniej psów w schroniskach i mniej znęcania się nad nimi. Warto chociaż spróbować :)


 
 
    kamila1153 08:01 | 03-09-2011   Odpowiedz
 

Pies to niesamowite stworzenie - więc od małego trzeba dziecka uczyć jak postępować z takim zwierzątkiem . Ciesze się że wprowadzili takie zajęcia do szkół ;)


 
 
    justynala 03:55 | 30-08-2011   Odpowiedz
 

Pies to niezwykłe stworzenie, bezkompromisowo najcudowniejsza istota na Ziemi, która jest całkowicie bezinteresowna, która całym swoim małym serduszkiem i merdającym ogonkiem roztacza najwspanialsza aurę- pełna radości, swobody, miłości. "On zrozumie każdy Twój gest, każdy ruch, każdą łzę. Tylko na Nim możesz polegać jak na największym przyjacielu..." Te zdania powinny być wpajane każdemu człowiekowi od najmłodszych lat, może wtedy nie byłoby tylu okrucieństw, przemocy, nienawiści wobec czworonogów i także innych zwierząt. Na pewno każdy z nas słyszał o maltretowaniu czworonogów, a „Lekcje na cztery łapy” są wspaniałym programem edukacyjnym, który uczy stosunku do psów, miłości, zafascynowania nimi. Zapobiega takim niegodziwym sytuacjom i ukazuje jak powinniśmy postępować z pupilami. Zakorzenia od najmłodszych lat stosunek do tych zwierząt, ich mowę ciała, aby w przyszłości te dzieci wyrosły na wspaniałych ludzi, pozbawionych nienawiści do czworonogów, którzy je kochają i szanują. Dziecko wychowane z nieodłącznym towarzyszem będzie w przyszłości dobrym człowiekiem, gdyż pies może być najlepszym przyjacielem dziecka, jego najwierniejszym towarzyszem zabaw, nieodłącznym kompanem w wędrówce życia. Będzie patrzył na jego wzloty i upadki aż po kres swego psiego życia, będzie go uczył miłości do zwierząt, odpowiedzialności za drugie życie, samodzielności, wierności. Będzie kroczył z nim przez życie pomagając mu zrozumieć otaczający go świat.


 
 
    justynala 03:54 | 30-08-2011   Odpowiedz
 

Pies to niezwykłe stworzenie, bezkompromisowo najcudowniejsza istota na Ziemi, która jest całkowicie bezinteresowna, która całym swoim małym serduszkiem i merdającym ogonkiem roztacza najwspanialsza aurę- pełna radości, swobody, miłości. "On zrozumie każdy Twój gest, każdy ruch, każdą łzę. Tylko na Nim możesz polegać jak na największym przyjacielu..." Te zdania powinny być wpajane każdemu człowiekowi od najmłodszych lat, może wtedy nie byłoby tylu okrucieństw, przemocy, nienawiści wobec czworonogów i także innych zwierząt. Na pewno każdy z nas słyszał o maltretowaniu czworonogów, a „Lekcje na cztery łapy” są wspaniałym programem edukacyjnym, który uczy stosunku do psów, miłości, zafascynowania nimi. Zapobiega takim niegodziwym sytuacjom i ukazuje jak powinniśmy postępować z pupilami. Zakorzenia od najmłodszych lat stosunek do tych zwierząt, ich mowę ciała, aby w przyszłości te dzieci wyrosły na wspaniałych ludzi, pozbawionych nienawiści do czworonogów, którzy je kochają i szanują. Dziecko wychowane z nieodłącznym towarzyszem będzie w przyszłości dobrym człowiekiem, gdyż pies może być najlepszym przyjacielem dziecka, jego najwierniejszym towarzyszem zabaw, nieodłącznym kompanem w wędrówce życia. Będzie patrzył na jego wzloty i upadki aż po kres swego psiego życia, będzie go uczył miłości do zwierząt, odpowiedzialności za drugie życie, samodzielności, wierności. Będzie kroczył z nim przez życie


 
 
    jOOls 02:35 | 30-08-2011   Odpowiedz
 

Takie lekcje w szkole są bardzo przydatne.Pamiętam ,że kiedyś w szkole miałam spotkanie z psami policyjnymi.W takim wypadku pokazują jak bronic się przed psami które mogą zaatakować.Takie lekcje są też potrzebne żeby dzieci które maja psy nauczyły się nimi opiekować ,bo często się słyszy o maltretowaniu zwierząt ,najczęściej psów i kotów.Popieram takie lekce z psami i uważam ze powinny być częściej w szkołach.Ciesze się ,że został napisany o tym artykuł i ktoś się tym zainteresował.


 
 
    ~Katja 01:49 | 30-08-2011   Odpowiedz
 

Świetny pomysł, nawet nie wiedziałam, że takie lekcje mogą się odbywać - też takie chce. I więcej szacunku dla innych istot. Trzeba tego uczyć od najmłodszych lat. Więcej, więcej takich tematów i dziękuję za ten, czekam na następne!!!


 
 
    Mary01 05:25 | 29-08-2011   Odpowiedz
 

Gdy czytałam wrześniowy numer PP bardzo się zainteresowałam.Myślę,że wizyty psów w szkołach to dobry pomysł,aby dzieci lepiej poznały potrzeby swoich czworonogów.W dzisiejszych czasach dużo razy słyszymy o niebezpiecznych wypadkach z udziałem dzieci i psów.Po taki zajęciach dziecko będzie wiedziało jak ma zareagować na atak ze strony czworonoga.Takie zajęcia pokazują nie tylko zachowania psów,ale i zasady jak powinniśmy je dobrze się nimi zajmować i wychowywać.Lekcje s psiakiem to dobra zabawa,na której dowiadują się też jak ważną rolę w życiu człowieka odgrywa ten czworonożny przyjaciel.Pomaga ratować ludzi kiedy zaginą albo jest przewodnikiem dla osób niewidomych.Takie zajęcia uświadamiają również dzieci,że pies nie jest zabawką i nie może im się tak po prostu 'znudzić' tylko dlatego,że wypatrzyli ślicznego kotka czy innego psa.Według mnie takie lekcje z udziałem psów to bardzo dobra idea,która powinna odbywać się w każdej szkole. Zarówno w przedszkolach,szkołach podstawowych i w gimnazjach.


 
 
         olcia99 08:06 | 29-08-2011   Odpowiedz
 

Zainteresowałam się bardzo tym Tematem Miesiąca, ponieważ nigdy nie słyszałam o czymś takim jak lekcje z psami. Zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie. Moim zdaniem dzieci, które uczestniczą w takich lekcjach będą miały bardzo rozbudowaną wyobraźnie na temat psów. Gdy przydarzy się coś ich kochanemu pieskowi zawsze mogą mu pomóc. To także wpływa na psychikę psa, który wie jak zachować się wobec dzieci z którymi przebywa. Przekonują także dzieci, że pies to nie tylko pluszowa zabawka z, którą można się tylko bawić. Uczą się jak opiekować się kochanym czworonogiem. Po takiej lekcji dowiadują się, że pies to nie jest bezduszna istota przywiązana do łańcucha i pilnująca domu. Uświadamiają sobie, że to największy przyjaciel, który nigdy nie zostawi Cię w potrzebie albo trudnej sytuacji. Ja mam dwa psy i jeśli pokłoce się np. z koleżanką to im to opowiadam i wierzę, ze mnie słuchają. W mojej szkole nigdy nie było takich zajęć. Ale mam wielką nadzieję, ż kiedyś się odbędą.


 
 
    katrynia 11:13 | 28-08-2011   Odpowiedz
 

Spotkanie psa z dziećmi i nauczenie ich nie co o ich psychice i zachowaniach jest bardzo dobrym pomysłem(!), być może dzięki temu dzieci nie będą tak często padały np. ofiarą ugryzień. Wiedza na ich temat będzie też procentowała na przyszły wiek dziecka - jako młodzieniec nie będzie mu dokuczał. Pochwalam uczenie dzieci co robić gdy znajdą się w obecności obcego psa; gdyż zazwyczaj one biegną do niego, chcą go głaskać i tulić - a nie każdy jest tak przyjacielsko nastawiony i może pokazać zęby. Dzięki przynoszeniu ulotek czy wycinków z gazet na szkolną tablicę na temat psów; dzieci na pewno rozszerzą swoją wiedzę jeszcze bardziej. Ogólnie więc zachwalam takie nauki już od najmłodszych lat, daje to bezpieczeństwo i zabawę dla psa i dziecka.


 
 
    ~Agata 11:06 | 28-08-2011   Odpowiedz
 

Bardzo spodobał mi się ten temat, we wrześniu pokażę mu naszej wychowawczyni i niech też coś w tym kierunku zrobi!!! Zachęcam innych, aby zrobili to samo!!!!!!!


 
 
    Enelmi 10:01 | 28-08-2011   Odpowiedz
 

Gdy przeczytałam temat miesiąca z września 2011 roku -'Psy w szkołach-lekcje na cztery łapy' bardzo mnie to zainteresowało.Cieszę się że tego typu spotkania są organizowane.Dzieci poprzez takie zajęcia mogą poznać psychikę i zachowania psów i również myślę że w ten sposób zmniejszą się nieszczęśliwe wypadki z udziałem psa i dziecka.Takie lekcje powinny być obowiązkowo organizowane w każdej szkole.Szkoda tylko że takie zajęcia są w klasach młodszych,lecz myślę że to naprawdę dobra inwestycja.


 
 
    Yoanna 10:32 | 26-08-2011   Odpowiedz
 

Zasmuciła mnie nieco wzmianka o dzieciach, które widziały psa jedynie, w roli stróża. Wydawało mi się, że one zawsze kochają wszelakie futrzaki. Może tak było kilka lat temu? Tym bardziej takie zajęcia są potrzebne! Pamiętam, jak któregoś mroźnego dnia zawitał do naszej klasy, co prawda nie pies, ale kot. To było coś niezwykłego, bo każdy chciał żeby podszedł właśnie do niego. Zaczęliśmy ,,upuszczać" kanapki. I to pokazało, że jednak, mamy jeszcze serca dla zwierząt, choć za rzadko je otwieramy. Może się wstydzimy? Może wydaje się nam, że jesteśmy w ,,mniejszości", że nikt inny nie postrzega zwierząt, jako pełnoprawnych istot...kochających. Także mieszkam na wsi, więc funkcjonariusza z psem raczej nie spotkam w szkole. Cieszę się, jednak, że uczniowie chętnie uczestniczą w zbiórkach żywności dla schroniska, Światowym Dniu Zwierząt, gdy mogliśmy przynosić zdjęcia naszych milusińskich i umieszczać je w galerii. Cieszę się, gdy czasem o tym rozmawiamy i widzę dumę w oczach rówieśników, kiedy to mówią, jaki to ich pies jest nieznośny. :) Do dzieci, właśnie, powinno się zwracać najpierw, tak, jak to robią wymienione w PP fundacje (,,Ostatnia Szansa", ,,Pies dla Stasia", i inne). Ludzie muszą się nauczyć, że życie ze zwierzęciem jest czymś normalnym, ale wymaga naszego zaangażowania. Szczególnie dziś, kiedy to psy stają u boku osób niepełnosprawnych, policjantów, ratowników... dzieci. Jako pomocnicy, terapeuci i Przyjaciele.


 
 
    Marotka 06:38 | 26-08-2011   Odpowiedz
 

Ja z moim psem lekcje mam co dnia, co uczą mnie jak strach usunąć w las. Z nim bezpiecznie czuję się, o strachu mowy nie ma o tym także wiesz. On mnie pociesza w smutku chwilach, ja jego próbuje i zawsze się udaje. To on w wędrówce ze mną do wschodzącego słońca, pokazał jak żyć i walczyć bez końca. Gdy zacznę płakać najlepszego nauczyciela mam- co łzy wyliże i ze mną jest. Tak bardzo go kocham i myślę też sobie- jaki sens życie miałoby bez psa. Kto by powiedział ,,przestań nie płacz już", kto by cię odnalazł w lesie z zaspie śniegu. Kto ci pomoże tak jak pies. NIKT, poza nim nie ma nikogo takiego. Wrzesień - mówimy szkoła. Opowiadamy co myślimy o nauczycielach. Jednak przy tej okazji warto się zastanowić, czy nauczyciele są tylko w szkole? W domu mamy jeszcze innych- rodzinę i psa. Oni nie są tylko w domu, są także w sercach.


 
 
    klaudzia66 12:50 | 25-08-2011   Odpowiedz
 

Dobrze, że w szkołach i przedszkolach organizowane są specjalne lekcje z udziałem psów. Dzieci mają okazję poznać te zwierzęta bliżej i nauczyć się odpowiedzialności. Im wcześniej poznają jak dbać o psa tym później będą o niego bardziej odpowiedzialne. Psy działają na dzieci niezwykle - często w ich obecności dziecko łatwiej się uczy. Sama pamiętam jak ja w przedszkolu miałam zajęcia z psem. I choć było to bardzo dawno, pamiętam te zajęcia jak by były wczoraj - a dlaczego? A dlatego, że pies kojarzy mi się dobrze już z dziecięcych lat. teraz takie zajęcia z psem wyglądają inaczej ale mają to samo przesłanie. Nie jestem przeciwniczką takich zajęć. Wręcz przeciwnie, chciała bym aby takie zajęcia były coraz popularniejsze.


 
 
    emis 10:41 | 25-08-2011   Odpowiedz
 

Bardzo się ucieszyłam i oczekiwałam na wrześniowy temat miesiąca.Zawsze kochałam psy,więc perspektywa spotykania ich w szkole bardzo mnie ucieszyła.Ja jeszcze tego nie doświadczyłam i raczej nie doświadczę,bo z tego co przeczytałam,to się dzieję raczej w młodszych klasach...Ale pamiętam pewną historię... Wiele lat temu,gdy byłam jeszcze w przedszkolu,mieliśmy spotkanie z policjantami.Nie przyszli wraz z psami,ale i tak mi się podobało. Dwa lata później moja młodsza koleżanka opowiedziała mi o podobnym spotkaniu.Podobnym dlatego,że na tym od niej były dwa Dobermany.Zazdrość po prostu mnie zżerała.Dlaczego ja,wielka miłośniczka psów,tego nie zaznałam? Potem w szkole już takich spotkań nie było.A moja fascynacja psami rosła razem z wiekiem. Dlatego teraz jestem bardzo zadowolona z powodu "psich" spotkań.Dają one dzieciom możliwość szybkich kursów pod adresem psów,ale i powodują również radość na twarzach maluchów:) Niektóre dzieci nie mogą wychowywać się z psami z różnych powodów.Ale to nie znaczy,że wcale nie kochają psiaków...Po prostu nie mają z tymi czworonogami zbyt wiele kontaktu.Dlatego pies przychodzący w wizycie do szkoły jest dla nich pewną odskocznią od codzienności.Do tego jeszcze uczą się bezpiecznej "zabawy" z naszymi kochanymi,zawsze wiernymi psami.


 
 
    Marmoladaa 02:53 | 24-08-2011   Odpowiedz
 

Pies jest naszym przyjacielem więc i my bądźmy jego, nauczajmy już najmłodszych jak dbać mają o niego. "Piesek czuje, pogłaszcz go, delikatnie, nie ciąg uszka, nie za ogon! Bo Ci zniszczy ciuszka! Daj mu jeść, teraz pić, baw się z nim, on Ci podziękuje, Odda całą miłość swą. Lecz nie każdy piesek ma pana swego, więc jeśli jesteś sam pieska zostaw nam, my się nim zajmiemy i nowy dom mu znajdziemy." Niestety dużo dorosłych ma braki na temat opieki nad psem, dużo psów jest porzucanych właśnie z winy rodziców, którzy kupują szczeniaczki, a później je oddają bo sprawiają kłopot. Pies to nie tylko przyjaciel, ale również olbrzymi obowiązek i odpowiedzialność, także uczmy dzieci od najmłodszych lat, by nie popełniały tych samych błędów.







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl