|
|
| Temat miesiąca |
Psiska z blokowiska
Asfaltowe ulice, wielkie centra handlowe i bloki mieszkalne – olbrzymie masy betonowych płyt. To właśnie tam – w zatłoczonych ludzkich osiedlach żyją miliony psów. Jak odnajdują się w tej stosunkowo nowej dla nich rzeczywistości?
Jeszcze nie tak dawno psy dominowały na wsi. Pełniły rolę stróża domu czy też pomocnika przy wypasie bydła. Teraz, gdy ludzie przenoszą się do miast, psy przeprowadzają się razem
z nimi. Już nie mają budy gdzieś przy stodole - ich domem jest blok, a ich terytorium - klatka schodowa i przyblokowy ogródek, który muszą dzielić z wieloma innymi czworonogami.
Sam w ciasnym mieszkanku
Blok to bardzo ograniczona przestrzeń. Trzeba zadowolić się niewielkim balkonem, a często tylko oknem. Bloki mają cienkie ściany, więc wszelki hałas łatwo się rozprzestrzenia. Dlatego właśnie wielu ludzi uważa, że nie jest to miejsce odpowiednie dla psa.
- Bardzo lubię zwierzęta, wychowywałam się na wsi, zawsze były u nas psy i koty - opowiada Sylwia, która od sześciu lat mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. - Nigdy jednak nie zdecydowałabym się na psa w bloku. Nie chodzi o to, że jestem leniwa i pewnie nie chciałoby mi się wychodzić z nim na długie spacery, ale uważam, że zwierzę powinno spędzać dużo czasu na dworze. Musi wąchać, obserwować, szczekać. Według mnie pies w bloku strasznie się nudzi i jest mu po prostu źle.
Okazuje się jednak, że pies w ciągu dnia bardzo potrzebuje czasu, kiedy będzie sam. Dopiero wtedy może naprawdę odpocząć od ciągłego szumu, zgiełku i atakujących go zewsząd nowych zapachów. Przy swoim opiekunie zwierzę jest w ciągłej gotowości - obserwuje, słucha, reaguje na komendy. Gdy zostaje samo w mieszkaniu, najczęściej po prostu śpi.
Tak właśnie zachowuje się Bruno, mieszaniec amstaffa, który w bloku mieszka od wczesnego szczenięctwa, czyli już dwa lata.
- Nie mamy z nim żadnych problemów, jeśli chodzi o nasze lokum - mówi Ania, jego opiekunka. - Pies ma swoje legowisko. Gdy nikogo nie ma w domu, on tam po prostu śpi. To nie jest zwierzę, które potrzebuje ciągłego ruchu, nowych bodźców i nieustannego zajmowania się nim. Trzeba oczywiście pamiętać, że pies musi mieć zapewnioną odpowiednią dzienną dawkę ruchu.
Nawet hodowcy nowofundlandów czy leonbergerów twierdzą, że psy te doskonale nadają się do przeciętnego, kilkudziesięciometrowego mieszkania, przy zachowaniu zasady, że co najmniej raz dziennie zostaną zabrane na naprawdę długi spacer. Są to rasy, które pomimo swoich gabarytów dużo czasu spędzają na kontemplacji otaczającego świata.
- Bruno na spacerze zachowuje się jak szalony mały szczeniak - kontynuuje Ania. - Biega, gryzie gałęzie, uwielbia się bawić. W mieszkaniu jest zupełnie inny - odpoczywa, uspokaja się i wycisza. Jestem pewna, że takie chwile są mu bardzo potrzebne, chociażby po to, aby zebrać energię do zabaw na kolejnym spacerze.
Zupełnie inaczej zachowuje się Pacusia, mała szesnastoletnia kundelka, która w bloku mieszka dopiero od dwóch lat.
- Wcześniej miałyśmy dom z ogrodem - opowiada pani Krystyna, jej opiekunka. - Do mieszkania w bloku sunia przyzwyczaiła się bardzo szybko. Nie lubi jedynie, gdy zostawiam ją samą na tak niewielkiej przestrzeni. Szczeka wtedy lub wyje. Gdy wracam do domu, mała ma zupełnie zdarte gardło i chrypę.
Na smyczy i w kagańcu
Problemem, z jakim muszą zmierzyć się posiadacze psów w blokach, jest prawo. Zostało ono stworzone dla wspólnego dobra wszystkich mieszkańców osiedli, niemniej opiekunom psów często trudno jest się z nim pogodzić. Chodzi tu oczywiście o obowiązek wyprowadzania czworonogów na smyczy i w kagańcu.
Dzięki kagańcowi pupil nie tylko nie pogryzie innych zwierząt czy ludzi, ale także nie zje odpadków znalezionych np. przed śmietnikiem. Wystraszone hukiem petardy czy nagłym samochodowym klaksonem zwierzę nie ucieknie w popłochu w nieznane, jeśli będziemy trzymać je na smyczy. Warto o tym pamiętać, zamiast toczyć wojnę z niezadowolonymi sąsiadami, którzy (i słusznie) często boją się chodzących luzem psów.
W numerze 3/08 opublikowaliśmy list kobiety, która skarżyła się na egoizm właścicieli psów z blokowisk. Twierdziła, że psy mają więcej swobody niż ludzie, gdyż ona ze swoim dzieckiem nie może czuć się bezpieczna na osiedlu - czworonogi biegają tam beztrosko bez żadnej kontroli.
Wojna właścicieli psów z rodzicami małych dzieci trwa właściwie od początku ery blokowisk. Dzieci zaczepiają psy, sprowokowane zwierzęta denerwują się, czasem gryzą. Dla wspólnego dobra trzymaj czworonoga na smyczy! Najlepiej jednak w czasie spacerów w ogóle omijać miejsca, w których przebywają dzieci. W zewsząd przytłaczającym czworonoga betonie nietrudno o sytuację, gdy swoje potrzeby fizjologiczne postanowi załatwić np. w piaskownicy.
Aby zapobiec związanym z tym scysjom, niektóre gminy postanowiły wygospodarować miejsca przeznaczone specjalnie na spacery z psami. Na warszawskim Ursynowie planuje się stworzenie psiego parku na osiedlu Wyżyny, ale kiedy inwestycja zostanie zrealizowana, tego na razie nie wiadomo. Czasem spółdzielnie mieszkaniowe same organizują na swoim terenie miejsca dla czworonogów. Niestety najczęściej są one bardzo małe i właściciele wolą pójść z pupilami np. do pobliskiego parku.
- W mieście, w którym mieszkam, nie ma żadnego miejsca tylko dla czworonogów - mówi pani Krystyna. - Dlatego na spacery z Pacusią wychodzę po prostu na osiedle. Chodzimy wśród bloków, bo nawet parku nie ma w pobliżu. Suczka musiała przyzwyczaić się do betonowych chodników i bardzo ograniczonej zieleni. Na szczęście jest mała i ludziom nie przeszkadza to, że czasem chodzi bez smyczy.
Sąsiedzkie wojny
Dzieląc przestrzeń z innymi mieszkańcami blokowiska, musimy być świadomi faktu, że nie każdy lubi psy i nie każdy będzie je akceptował. Powody tej postawy są różne. Czasem jest to silna alergia, która doskwiera sąsiadom przy wyjściu na klatkę, czasem bardzo nieprzyjemny zapach (zwłaszcza w sytuacji, gdy w niewielkim mieszkaniu żyje kilka psów), który może irytować nawet najbardziej tolerancyjną osobę.
Często ludzi denerwuje głośne szczekanie czy nawet wycie psa. Choć teoretycznie poza godzinami obowiązywania ciszy nocnej (od 22.00 do 6.00) psy mogą szczekać i wyć bez ograniczeń, głośny czworonóg może skutecznie zepsuć sąsiedzkie przyjaźnie. Dlatego jeśli nasz pies mocno hałasuje i nie umiemy sobie z tym problemem poradzić, warto zwrócić się o pomoc do szkoleniowca. Takie wycie czy szczekanie najczęściej jest wynikiem lęku separacyjnego, a to jest problem, z którym należy walczyć.
Bunt sąsiadów pojawia się również, gdy leniwy właściciel psa, zamiast wyjść z nim na spacer, po prostu otwiera mu drzwi i wypuszcza go na klatkę schodową. Zdezorientowane zwierzę zaczyna wtedy szczekać i wyć, co niesie się głośnym echem po wszystkich piętrach, a nie mogąc wyjść z klatki na dwór, załatwia swoje naturalne potrzeby na schodach. Nietrudno wyobrazić sobie rozchodzący się zapach, a przecież klatka schodowa jest pewną wizytówką mieszkańców.
Powodem, dla którego wielu ludzi nie akceptuje psów na osiedlach, jest niesprzątanie przez właścicieli kup ich podopiecznych (niekoniecznie na samej klatce, także w pobliżu bloku). Wdepnięcie w psie nieczystości może budzić jak najbardziej zrozumiałą irytację. To, co w tej kwestii na Zachodzie jest standardem, u nas dopiero zaczyna być wdrażane. Mowa tutaj nie tylko o psich toaletach, nie tylko o koszach na nieczystości, ale przede wszystkim o kulturze sprzątania po swoim zwierzęciu.
Na szczęście powoli to się zmienia. Wielu właścicieli zabiera na spacer foliowe torebki, często razem z łopatką. Nie zajmuje to dużo miejsca, a zdecydowanie może nie tylko poprawić stosunki sąsiedzkie, ale przede wszystkim wizerunek psów na wielkich osiedlach. To właściciel bowiem odpowiada za kulturę swojego czworonoga.
Uwiązany przed sklepem
Nieodłącznym pejzażem wielkomiejskich osiedli są supermarkety. Niejeden pies doskonale kojarzy takie miejsce - przywiązany do drzewa lub stojaka na rowery, otoczony zupełnie obcymi ludźmi, uchylając się od atakujących go zewsząd metalowych wózków, zestresowany, czasem nawet godzinę czeka na swojego właściciela. Warto wykazać się odrobiną wyobraźni i nie robić zakupów w czasie spaceru z psem. Chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, skazujemy pupila na niepotrzebne nerwy. W sytuacjach skrajnych może zdarzyć się, że pies kogoś pogryzie lub zostanie ukradziony. Ludzie często nie myślą o tak poważnych konsekwencjach, ale trzeba pamiętać, że nie są to przypadki odosobnione.
- Gdy robię zakupy w czasie spaceru - mówi opiekunka Pacusi - zawsze idę z sunią do małego osiedlowego sklepiku. Pani tam pracująca dobrze nas zna i pozwala mi wejść z małą do środka. Bałabym się zostawić Pacusię samą.
Blokersi i samotnicy
Zastanawiające jest, kto tak naprawdę z mieszkańców wielkomiejskich osiedli decyduje się na psa. Obecnie posiadaczy szczekających czworonogów jest tak wielu, że nie sposób nakreślić ich zbiorowego portretu. Jedną z grup są niewątpliwie tzw. blokersi. Całe życie wychowywali się w bloku. Nabywają oni zazwyczaj psy w typie amstaffów, cane corso itp. Po co? Aby zaimponować kolegom, aby podwyższyć swój status na osiedlu.
Blokersi raczej nie cieszą się powszechną sympatią. Często swoje psy celowo wychowują na agresywne zwierzęta budzące postrach wśród ludzi.Pod koniec 2006 r. francuski dziennik "Le Monde" opublikował wyznania 25-letniego Nadira, właściciela Diablicy, mieszanki pitbula i amstaffa, która żyje na 5-metrowym balkonie jego bloku. Nadir mówi: "Tak ją wyszkoliłem, że wystarczy, bym dał znak oczami, i już atakuje. Nigdy nie wiadomo, mogę być zakneblowany, a ona musi umieć mnie obronić". Diablica zna dwie komendy: "Bierz!" i "Zabij go!".
Zupełnie inne motywacje przyświecają ludziom starszym, samotnym. Mimo że w wielkich betonowych budowlach mieszka bardzo dużo osób, to jednak życie jest coraz bardziej anonimowe. Ludzie nie znają swoich sąsiadów. Pies staje się wówczas powiernikiem, niezastąpionym towarzyszem, a jednocześnie motywacją do spacerów.
- Gdybym nie miała Pacusi, pewnie w ogóle nie wychodziłabym z domu - mówi pani Krystyna. - Dzięki niej przynajmniej mogę się dotlenić i spotkać z innymi ludźmi.
Jest jeszcze trzecia grupa osób, które decydują się na psa w bloku. Są to ludzie, których motywacją jest po prostu miłość do czworonogów. Nie wyobrażają sobie życia bez zwierząt i są w stanie tak urządzić mieszkanie, aby pies czuł się w nim naprawdę komfortowo.
Życie w luksusie?
Blokowe psy wbrew pozorom często mają o wiele lepsze warunki życia niż ich podwórkowi kuzyni. Brak świeżego powietrza i możliwości nieograniczonego ruchu rekompensują im wygodne posłanka czy otwarta kuchnia. Przede wszystkim jednak psy te zdecydowanie więcej czasu spędzają ze swoimi właścicielami. Mając dom z ogrodem, ludzie często po prostu otwierają psu drzwi i on sam wyprowadza się na spacer. Mieszkając w bloku, z czworonogiem musimy przejść się osobiście. Niewątpliwie wspólne zabawy na świeżym powietrzu umacniają więź, jaka łączy psa z opiekunem. Więź tę umacnia także wieczorne wylegiwanie się na kolanach swojego pana i po prostu ciągłe uczestniczenie w jego życiu.
Decydując się na posiadanie psa w bloku, przede wszystkim należy wykazać się zdrowym rozsądkiem. Jeśli mamy bardzo małe mieszkanko, wybierzmy psa małego (mimo wrodzonego spokoju nowofundland nie będzie czuł się dobrze w jednym pokoju z trzyosobową rodziną). Poza tym wybierajmy rasę, która odpowiada naszemu temperamentowi (jeśli nie lubimy chodzić na długie spacery, to husky nie będzie dla nas najodpowiedniejszym towarzyszem).
Wychodząc ze zwierzęciem na spacer, zawsze miejmy ze sobą torebkę foliową na nieczystości. Jeśli przy tym wykażemy się dobrą wolą w stosunku do sąsiadów i wszelkie ewentualne konflikty będziemy załatwiać polubownie - pies w bloku może okazać się niezastąpionym domownikiem.
Anna Czerwińska
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~MIŁOŚNICZKA ZWIERZĄT 01:09 | 20-07-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
nO WŁAŚNIE, MYŚLĘ, ŻE PSY NA WSI MAJĄ JEDNAK GORZEJ. a RACZEJ WIĘKSZOŚC PSÓW. WŁAŚCICIELE PSÓW NA WSI MYŚLĄ, ŻE PSU DO SZCZĘŚCIA JEST POTRZEBNA MAŁA, DREWNIANA BUDA I RESZTKI Z OBIADU. W DODATKU, PSY MAJĄ DO DYSPOZYCJI TYLKO TYLE, NA ILE POZWALA ŁAŃCUCH. tUTAJ LUDZIE WIERZĄ JESZCZE W ZABOBONY, ŻE PIES TRZYMANY NA ŁAŃCUCHU JEST LEPSZYM PSEM OBRONNYM(KOMPLETNA BZDURA). sUCZKI NIE SĄ PILNOWANE, WIĘC SZCZENIAKI SĄ TOPIONE. pSY NIGDY NIE SĄ DOPUSZCZANE DO DOMU, WIĘC CZUJĄ SIĘ ODTRĄCONE. WŁAŚCICIELE NIE UZNAWAJĄ ICH ZA GODNE UWAGI, POCHWAŁY, ZAINTERESOWANIA. WIEM TO, BO OD DWÓCH LAT MIESZKAM NA WSI. MAM DWA PSY. SĄ KOCHANE I UCZONE KOMEND. ŁAŃCUCH NIE WCHODZI W GRĘ, CHYBA, ŻE AKURAT PRZYJECHAŁ NP. ELEKTRYK (MÓJ PIES JEST AGRESYWNY). rESZTĘ CZASU MOŻE SOBIE BIEGAC PO OGRODZONEJ POSESJI. GDY JEST WYJĄTKOWO ZIMNO, WIETRZNIE JEST BURZA ITP. MOJE PSY SIEDZĄ W DOMU. BAWIĘ SIĘ Z NIMI CZĘSTO, PODCZAS GDY INNE TUTEJSZE PSY NIE SĄ WARTE UWAGI DLA WŁAŚCICIELA. MAM TAKŻE CZTERY KOTY, ŻADEN Z MOICH PSÓW NIE SKRZYWDZIŁBY NAWET MALUTKICH KOCIĄTEK, KTÓRE NIEDAWNO PRZYSZŁY NA ŚWIAT, CO PRZECZY KOLEJNEMU TUTEJSZEMU ZABOBONOWI. KIEDYŚ BYŁAM U KOLERZANKI, MIAŁA NA PODWÓRKU UWIĄZANEGO DUŻEGO, BIAŁEGO KUNDELKA. POWIEDZIAŁAM:ŁADNY PIESEK, A ONA SPOJRZAŁA NA MNIE JAK NA WARIATKĘ. KIEDYŚ W SZKOLE DOWIEDZIAŁAM SIĘ KOLEJNEJ BZDURY, ŻE TRZYMANIE PSA W BLOKOWISKU JEST PRAWNIE ZABRONIONE.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~goch 09:00 | 11-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Witam serdecznie,
posiadam dużego psa w bloku i nie zauważyłam,żeby kiedykolwiek moja sunia na to narzekała.
Nie uważam, żeby trzymanie bsa w bloku z małym balkonikiem sprawiało psu przykrości czy też po prostu czuł się za ciasno. Jeżeli pies ma zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu, myślę, że wtedy nie ma większego problemulemu. Gorzej, jeżeli pies jest ciągle trzymany na dużym ogrodzie, gdzie biega tylko od `ściany do ściany`, nie móc poznając nowych terenów, zapachów. Do tego oczywiście potrzebna jest duża micha z dobrym jedzeniem, świeża woda oraz ogrom miłość właściciela do czworonoga, wówczas ten jest szczęśliwy, nawet bez tego ogródka. :-)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~goch 06:18 | 13-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Jeżeli właściciel ma choć odrobinę rozumu, to weźmie psa na dłuższy spacer do lasu, a jeżeli w pobliżuj takiego nie ma, to niech wyjedzie za miasto na te 2 godziny, a nie siedzieć przed telewizorem i męczyć oczy. ;-)
Jeszcze muszę trochę rozprostować: jeśli pies ma mieszkać w centrum handlowym, gdzie się aż truje od spalin, to w sumie jestem na nie, ale jeśli mieszka na osiedlu, gdzie ma zieleni wokół, dodatkowo właściciel daje mu spacery, to myślę, że wtedy jest okej, a na balkoniku przynajmniej może się wygrzać. :-)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 10:07 | 09-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Żeby wyrazić, co myślę na ten temat, napisałam wiersz, mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo to przecież wiersze najlepiej wyrażają nasze myśli:)
Piesek w mieście,
Cóż za sprawa!
Tajemnicza, niebywała!
Jedni myślą:
Ech, łatwizna!
A w psim serduszku
Pozostaje blizna.
Piesek w mieście, źle się czuje,
Psów się w mieście nie hoduje!
Po spacerku każdy piesek wymiotuje,
Spalinami się zatruje!
No bo w mieście,
Jak to w mieście,
Samochodów cała masa!
Nie pomoże nie kiełbasa,
Ni plasterek szyneczki,
Ani paróweczki!
Na spacerek psiaka nic nie skusi,
Na spacerek wychodzić nie musi!
Psiak przez okno widzi
Tylko asfaltowe chodniki!
Nie pomogą żądne triki!
Bo pies w mieście
Na spacer nie wychodzi,
Gdyż na zdrowie mu to szkodzi!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 01:19 | 09-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Pies mojej przyjaciółki mieszka w bloku. Całymi dniami pozstaje sam w mieszkaniu, choć wiele razy tłumaczyłam koleżance, że powinni poświęcać pudelkowi, to nie dało to żadnego rezultatu. Psiak jest wyprowadzany wprawdzie na spacery trzy razy dziennie, ale nie wiele czasu poświęcają mu właściciele, psiak ma do dyspozycji tylko mały korytarzyk i okno.. z którego bardzo lubi wyglądać. Pomimo wszystko jestem przeciwna trzymaniu psów w bloku ze względu na:
- sąsiadów, którzy nie zawsze są przychylni dla właścicieli czworonogów i przeszkadza im chociażby szczeknięcie psiaka.
- brak miejsca na zabawę i naprawdę pożądny spacer z właścicielem - tylko asfaltowe chodniki i żadnego ogródka, trawnika, gdzie mógłby się pobawić itp.
- najczęśniej psy zostają same w domu na całe dnie.
- psy muszą zadowolić się mała przestrzenią w mieszkanku w bloku.
- cienkie ściany, przez które słychać nawet najmniejszy hałas.
A najważniejszym argumentem jest przede wszystkim to, żę psiak w bloku nie byłby szczęśliwy, nie mając miejsca na wspaniały wyczerpujący spacer w mieście, chociaż zawsze można pojechać na wieś, choć czy pies zadowli się jednodniowym wypadem z daleka od centrum miasta, ale nie wydaje mi się, aby było to korzystne dla właściciela, no i czy znalazłby tyle czasu. Jak widać - pies w bloku - niekoniecznie możliwe do zrealizowania, ale dla osób, które mają tyle czasu, żeby pomimo wszystko pies czuł się w bloku szczęśliwy, ale wydaje mi się, że osoby starsze w bloku bie powinne posiadać psa, ponieważ ze względu na wiek, schodzenie i wchodzenie po schodach na spacer z psem byłoby męczące. Pozdrawiam, a co Wy myślicie na ten temat? Odpowiadajcie!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~iris 11:48 | 24-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem kompletnie nie masz racji. Pewnie, że duże psy mieszkające w bloku, będą wymagały od ich właściciela większego zaangażowania, ale czy to jest aż takie trudne? Decydując się na psa, człowiek ma świadomość ( a przynajmniej powinien mieć), że nowy członek rodziny potrzebuje uwagi i opieki. A w takim wypadku, jakim problemem jest dłuższy spacer?
Małe psy natomiast w bloku czują się bardzo dobrze. Mój pies ma już prawie 11 lat - ciągle wesoły, rozbiegany, kocha mnie nad życie. A jest to kundelek wzięty ze wsi, gdzie jego przodkowie biegali po lasach i łąkach całymi dniami. Pewnie ktoś powiedziałby, że zrobiłam mu krzywdę, zabierając jako malutniego szczeniaczka do miasta, ale on żyje, jest zdrowy, a jego matka dwa lata po jego urodzeniu wpadła we wnyki i nie żyje. Psy są niedożywione i zapchlone.
A mój? Śpi na łóżku i kanapie, głowę zawsze kładzie na poduszce, bo odkrył, że tak jest wygodniej, na obiad dostaje gotowanego kurczaczka z weczką (chleba nie jada, a normalna bułka ma za dużo skórki) w rosołku, jak coś go zaboli, to cała rodzina szaleje, jest głaskany prawie całymi dniami. Kto ma zatem lepiej? Te psy na wsi, czy mój w bloku?
W sytuacjach, kiedy ma się wątpliwości, czy zapewni się psu wystarczająco dobre warunki, trzeba się zastanowić, z jakich warunków się go zabierze. Można przecież wybawić kilkuletniego porzuconego pieska, który kilka lat spędził w schronisku. On na pewno będzie szczęśliwy w bloku, szczęśliwszy niż tam...
Sąsiadami natomiast najlepiej się nie przejmować... Jeśli robią problemy, to nie są z nich szczególnie dobrzy ludzie. Dla mnie ważniejszy jest mój pies, niż opinia obcych ludzi...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 10:00 | 07-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Owszem, tu się z Tobą zgadzam, Agata. Ale pisząc - "Co daje psu ogród, że może sobie pobiegać od rogu d rogu?", masz chyba na myśli wpuszczanie psa do ogrodu na cały dzień i nie zajmowanie się nim w ogóle,prawda? A ja mi się wydaje, że w tym ogrodzie czeka jednak na psa mnóstwo "atrakcji", gdyż razem z właścicielem może w tym ogrodzie się pobawić itp. Poza tym, nie wszystkie psy interesują się psimi sportami, znam psy, którym całkowicie wystarcza bieganie po ogrodzie, a za nic w świecie nie zainteresują się aglitty. A więc też nie wszystkim psiakom to pasuje. A poza tym, niektóre psiaki dobrze się czują same w ogrodzie, znam psy, które naprawdę potrafią zająć się same sobą:) - Chociaż niekoniecznie uważam pozostawianie psa samemu sobie za słuszne, ale zależy to również od razy, prawda?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Domisiaa 02:10 | 07-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ja uważam, że ci ludzie, którzy mieszkają w bloku jak najbardziej mogą mieć psa, tylko że muszą dać tym psom codzienną dawkę ruchu, czyli spacer,wyjście do parku, lasu na łąkę. Moim zdaniem psiakowi, który cały czas jest na smyczy i nigdy nie jest z niej spuszczany, jest strasznie źle. To tak jak by nas rodzice przez całe życie trzymali za rękę. Uważam również, że ludzie mieszkający w bloku powinni dobrać sobie takiego psa żeby nie przeszkadzał swoim zachowaniem sąsiadom oraz żeby nam nie sprawiał dużych kłopotów,muszą dobrać psa do swoich możliwości. Do bloku proponowałabym psa małej rasy, bo duży pies nie będzie się dobrze czuł w takim małym mieszkanku.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 09:49 | 06-05-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Rzeczywiście, Amanda. Na wsi też nie wszystkie psy są szczęśliwe - takie samotne, przywiązane na łańcuchu, obok jakiś pusty garnek... Straszne;/ Ale w bloku jest im ciasno... (mam na myśli duże psy). No i gdzie psy mają lepiej? Na wsi, czy w mieście? Oto jest pytanie...
Pies mojego kolegi (olbrzymi bernardyn) obecnie całe dnie spędza w olbrzymim ogrodzie, gdzie może się wybiegać do woli. Jest zadowolony, biega przez cały dzień i ma bardzo dużo miejsca. Teraz mój przyjaciel wyprowadza się na nowe osiedle do bloku, do mieszkania z tarasem. A na tarasie... w budzie będzie mieszkał owy bernardyn... Już nawet wolę nie myśleć, jak to biedne psisko będzie się męczyło. Już w domku jednorodzinnym wiele ludzi skarży się, ze pies zbyt głośno szczeka, więc co będzie się działo w bloku? Nie dość, że pies będzie miał mało miejsca, żeby się wybiegać, mało przestrzeni, to jeszcze pewnie mój przyjaciel będzie miał problemy z sąsiadami. No, ale cóż.. to sytuacja zmusiła ich do zmiany lokalu. Tylko szkoda, że na tym tak bardzo ucierpią zwierzaki...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 07:15 | 30-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Witajcie Kochani Psiarze! Nurtuje mnie jedno pytanie... Mam nadzieję, że zechcecie podzielić się ze mną swoimi opiniami. Mianowicie, chciałabym wiedzieć, co wy sądzicie o psach, które żyją TYLKO w domu. Już tłumaczę, do czego zmierzam - Kilka razy spotkałam się z takim przypadkiem, kiedy pies w ogóle nie był wyprowadzany na codzienny spacerek. Mieszkał w bloku, bez ogródka, 24f na dobę spędzał w domu, a załatwiał się... do kuwety (!) - jak kot. Był zwykłą zabawką dla swoich właścicieli, ubierany był w różne przedziwne ubranka (był to zwykły kundelek), pies całe dnie spędzał na kanapie w małym mieszkanku w bloku. Jak można nie wyprowadzać psa na codzienny spacer? Przecież taki pies na pewno zanudzał się w domu na śmierć. Na dodatek całe dnie pozostawiany był sam w jednym malutkim pokoju. Czy to nie męczarnia? Wokół nie było żadnego chociażby najmniejszego kawałeczka trawnika, by pies mógł się wybiegać. Moim zdaniem jest to po prostu nienormalne. Co Wy o tym myślicie?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Agata_Roki 07:47 | 27-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To nie ma znaczenia czy pies jest duży czy mały.
Każdy pies myśliwski,szczególnie uzdolniony w sporcie czy jaki kol wiek inny może mieszkać w mieście.
Należy zapewnić psu męczący wysiłek za równo fizyczny jak i psychiczny i pewność jest 100% ,że po takim spacerze psiak padnie i da nam kilka godzin(no nie przesadzajmy gdzieś 1-5 godzin może pospać :P ) spędzenia dla siebie.
Mam boksera - mieszkam na przedmieściach gdzie uliczki też są asfaltowe,bezpieczny kawałek trawy gdzie psa mogę zmęczyć.Patyk,jogging,rower,frisbee,piłka - co kol wiek byle by psu się podobało.
W tym że ja chodzę do szkoły ,porządny spacer jest przede wszystkim rano - wstaję po 5,ubieram się i szykuję do szkoły.minimum 40 minut do wyjścia i wychodzę z psem.Wtedy mam pewność że pies będzie spał pod moją nieobecność a jeśli będzie miał potrzebę wyjścia ktoś inny z nim wyjdzie.
I nie jestem za spuszczaniem piesków pod blokiem na kawałek trawy 100x100 bo to nic nie da.Wszędzie jest jakaś polana,łąka.
I ci co chcą brać psy małe do domu np. york bo podobno on ne potrzebuje ruchu to się mylą bo york to york jest z rodziny terierów ,które wymagają ogromnej dawki ruchu.Tym ,którzy za tym nie przepadają polecam np. buldogi,mopsy,bassety.Bo psy w typie border collie,ogólnie collie,belgów czy owczarków niemieckich wymagają bardzo dużo ruchu,pracy i poświęcania.Są tzw."pracoholikami"
Pozdrawiam serdecznie Agata&mieszkający w betonowych ścianach Roki ,który wcale nie narzeka :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 08:21 | 29-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Z jednej strony masz rację, ale moim zdaniem nie zawsze znajdziesz taki trawniczek, gdzie pies bezpiecznie,z dala od ulicy będzie mógł się wybiegać. Zresztą duży pies potrzebuje dużych przestrzeni, żeby się wybiegać, wyszaleć i zmęczyć, a nie jakiegoś malutkiego kawałeczka trawki, gdzie się tylko będzie mógł załatwić (a zresztą, nawet nie - SZANUJ ZIELEŃ).
Duży pies męczy się w bloku, aczkolwiek nie przeczę, że do takich warunków może się przyzwyczaić.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Agata_Roki 07:35 | 27-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To nie ma znaczenia czy pies jest duży czy mały.
Każdy pies myśliwski,szczególnie uzdolniony w sporcie czy jaki kol wiek inny może mieszkać w mieście.
Należy zapewnić psu męczący wysiłek za równo fizyczny jak i psychiczny i pewność jest 100% ,że po takim spacerze psiak padnie i da nam kilka godzin(no nie przesadzajmy gdzieś 1-5 godzin może pospać :P ) spędzenia dla siebie.
Mam boksera - mieszkam na przedmieściach gdzie uliczki też są asfaltowe,bezpieczny kawałek trawy gdzie psa mogę zmęczyć.Patyk,jogging,rower,frisbee,piłka - co kol wiek byle by psu się podobało.
W tym że ja chodzę do szkoły ,porządny spacer jest przede wszystkim rano - wstaję po 5,ubieram się i szykuję do szkoły.minimum 40 minut do wyjścia i wychodzę z psem.Wtedy mam pewność że pies będzie spał pod moją nieobecność a jeśli będzie miał potrzebę wyjścia ktoś inny z nim wyjdzie.
I nie jestem za spuszczaniem piesków pod blokiem na kawałek trawy 100x100 bo to nic nie da.Wszędzie jest jakaś polana,łąka.
I ci co chcą brać psy małe do domu np. york bo podobno on ne potrzebuje ruchu to się mylą bo york to york jest z rodziny terierów ,które wymagają ogromnej dawki ruchu.Tym ,którzy za tym nie przepadają polecam np. buldogi,mopsy,bassety.Bo psy w typie border collie,ogólnie collie,belgów czy owczarków niemieckich wymagają bardzo dużo ruchu,pracy i poświęcania.Są tzw."pracoholikami"
Pozdrawiam serdecznie Agata&mieszkający w betonowych ścianach Roki ,który wcale nie narzeka :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ewelka 07:24 | 27-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Filofunko, ja również mieszkam w domku jednorodzinnym z ogródkiem, z dala od centrum, nieopodal jest las... Niby wymarzone warunki dla psa. Niestety - nie mam psa. Może i warunki są dobre, no ale... I tu jest właśnie maleńkie "ale"... Rodzice nie chcą psa. Dlaczego? Nie wiem. Lubią psy, tylko uważają, ze to zbyt duży obowiązek, który mi się po krótkim czasie znudzi. Prośby, nie prośby, starania, błagania - wszystko na nic. I chyba tak już zostanie. Niestety.
A więc, czy ktoś może mi wyjaśnić na czym to polega? Jak to jest? Mam warunki na psa i nie mogę go mieć? Nie rozumiem. Ludzie, którzy kupują dużego psa do bloku, uważają, ze sobie poradzą, jakoś to będzie... A potem pies po prostu w bloku czuje si,ę coraz gorzej, jest smutny, nie ma gdzie pobiegać, nie starcza mu już asfaltowa ulica. Czuje się źle.
Mały pies - może się przyzwyczaić. U boku ukochanego Pana, nawet w bloku nie jest źle. I tak wolę leżeć się na kanapie, niż biegać po podwórku.
Uogólniając: Duży pies czasem może poradzić sobie w bloku, ale na dłuższą metę, moim zdaniem, nie jest to dobrym rozwiązaniem.
Mały psiak - przyzwyczai się. Jest małym pieszczochem, który kocha swojego właściciela i jest mu dobrze na kanapie. Przecież nawet w mieszkaniu w bloku ma dużo miejsca, byle by miska była pełna.
A teraz zmieniamy temat - sąsiedzi. Jak dobrze wiemy, bywają różni. Jednemu przeszkadza wręcz wszystko, mały szmer i już pukają do drzwi (szczególnie osoby starsze), inni natomiast są wyrozumiali i cierpliwi (co zdarza się rzadziej).
Doskonałym przykładem sąsiada narzekającego, są sąsiedzi mojej babci. Pewien mężczyzna ma małego pieska (kundelka), jako że tylko on jeden w całym bloku posiada psa, to też, kiedy na trawniku przed blokiem znajdzie się kupka, to cała wina spada oczywiście na owego właściciela kundelka. A przecież na trawniku załatwiają się także bezdomne psy, które także można często zobaczyć przed blokiem. A ów sąsiad z pieskiem, zawsze kulturalnie wyprowadza go na smyczy i sprząta kupki. A więc, czy życie psiarza w bloku z takimi sąsiadami jest łatwe?
W domku jednorodzinnym nie mamy takich problemów, gdyż sami wyprowadzamy pieska na łąkę lub do lasu, lub po prostu wypuszczamy pieska do ogródka i jeśli tam znajdą się nieposprzątane odchody psa, nikt nie będzie miał do nas pretensji. Co jest kolejnym przykładem na to, że trzymanie psa w domku jednorodzinnym jest po prostu łatwiejsze.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Ewelka 09:13 | 24-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Witam! Moim zdaniem "psiskom z blokowiska", nie żyje się najlepiej, aczkolwiek liczy się przecież miłość właściciela i jego troska. Jeżeli mówimy o małym piesku np. Yorkshire Terrier czy też Pekińczyku, to myślę, że takie pieski nadają się do bloku, gdyż małe legowisko obok łóżka właściciela i miska w kuchni, by widzieć jak po mieszkaniu krząta się Państwo, całkowicie im wystarczają. Nie popieram jednak opinii: "Mały piesek - mały kłopot, duży piesek - duży kłopot", ponieważ każdy psiak czy o wielkich rozmiarach, czy też malutkich, wymaga takiej samej opieki, czyli: spaceru (3 razy dziennie m.in. 30 min.), pełnej miski, opieki weterynaryjnej oraz zwykłego zainteresowania ze strony ukochanego człowieka. Tak więc, uważam, ze mały psiak, przyzwyczajony do życia w blokowisku, któremu zapewni się spacerki każdego dnia, by miał okazję wybiegać się i pobawić i odpowiednią opiekę, jak najbardziej poradzi sobie wśród miejskiego tłoku. Natomiast jeśli chodzi o większe psy, typu: Owczarek Niemiecki, Bernardyn, czy też Owczarek Belgijski, a nawet Cocker Spaniel, nie nadają się do bloku! Podając przykład Bernardyna, uważam za całkowitą parodię, trzymanie takiego psa w bloku! A przyznam szczerze, że już spotkałam się z takim przypadkiem, kiedy wielki Bernardyn z dużego domku jednorodzinnego z ogrodem, musiał przeprowadzić się do mieszkanka w bloku na taras! Duże rasy psów powinny mieć dużo miejsca w domu lub w ogrodzie, a jako że, przy blokach zazwyczaj nie ma ogródków, a jeśli już są, to są to maleńkie ogródeczki z dwoma drzewkami na krzyż. Więc czy w takim ogródku ktoś trzymałby dużego psa? Osobiście uważam, ze duży pies męczyłby się w takich warunkach. Moim zdaniem duże psy powinny mieszkać na wsi, gdzie będą miały bardzo dużo miejsca, żeby pobiegać, lub w domkach jednorodzinnych z dużym ogrodem. Wielu właścicieli jednak mając duży ogród, zaniedbuje obowiązek wyprowadzania psa na spacer, jednak pies pomimo wszystko, na taki spacer powinien być wyprowadzony. Powiedzmy szczerze: Czy my przez 24h na dobę, przebywając ciągle w tym samym miejscu, nie czulibyśmy się źle? Przecież chcielibyśmy wyjść na spacer, poznać nowe miejsca i po prostu się zainteresować czymś nowym i nieznanym! Przecież to samo czują nasze psy, które mają do dyspozycji tylko ogródek, w którym cały czas przebywają!
Zarówno mały piesek, jak i duży psiak, potrzebują codziennego wyjścia na spacer ze swoim ukochanym właścicielem, spotkać się ze swoimi psimi przyjaciółmi i poznać nowe zapachy, a w bloku po prostu się nudzą i są nieszczęśliwe, więc spacer jest wspaniałą rozrywką dla takiego psiego mieszczucha. Dlatego też blokowisko nie jest wrogiem psa, gdyż on potrafi dostosować się do takiego środowiska i żyć w nim, jednak musi czasem opuścić blok i zaszaleć podczas zabawy, pobiegać z innymi psami czy też poznać nowe zapachy i po prostu cieszyć się tym, że może spędzić trochę czasu razem ze swoim panem i z innymi psami.
Mały pies jak najbardziej potrafi żyć w mieście, jednak duży pies, który mieszka w bloku, jest dla mnie rzeczą dziwną, jednak liczy się przecież miłość właściciela i jego troska, oraz przyjaźń między psem i człowiekiem, bo jeśli mają siebie obok i są szczęśliwi, to chyba miejsce nie ma żadnego znaczenia.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~m@dzi@, raska :) - niezalogowana 06:58 | 23-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Według mnie to, gdzie pies mieszka, ma duży wpływ. Rasy mniejsze - proszę bardzo. Lecz wydaje mi się, że większe psy nie będą zachwycone małym mieszkankiem. Z pewnością lepiej czułyby się w domu chociażby z małym ogródkiem. Poza tym kolejną barierą jest możliwość wystąpienia u - zwłaszcza dużego - psa uszkodzenia stawów przy schodzeniu ze schodów. A winda - jak pisało w artykule - może nie działać. Uważam więc, że blok może się nadawać dla mniejszego psa, takiego, którego można wziąć na ręce i znieść ze schodów - gdy winda zepsuta.
przepraszam, ze sie nie zalogowałam, ale wszyscy wiedza, ze mam tu login. m@dzi@
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ania2208 05:30 | 23-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem pies nie powinien mieszkać w bloku, oczywiście jeśli jest to ratlerek, york lub pekińczyk (oraz inne małe pieski), to mogą mieszkać w blogu, bo im nie jest potrzebna duża przestrzeń. Czasami ludzie kupują pieska, bo akurat jest w modzie i chce sie popisać przed znajomymi. Moda sie kończy, jedzie do lasu, zostawia psa, przywiazuje mu puszke z karmą i jedzie! Jak tak mozna?! Pies nie jest na jeden sezon! Psa kocha sie całe życie! Duze rasy, takie jak berneńczyk, labrador, nie powinny być trzymane w bloku! Te psy muszą się wybiegać, wyszczekać. A jeśli są trzymane w małych mieszkankach, to robią się smutne. Jeśli zacznie szczekać, to właściciel go karci, bo zaraz przyjdą sąsiedzi ze skargą. A pies ma szczekanie w naturze! Co to za pies, któremu nie wolno szczekać?! Co to za pies, który nie moze się wybiegać?! Według mnie trzymanie psa w bloku zależy od wielkości. Ale pies z natury zawsze był na wolności, chodził swobodnie, a nie w ubrankach i nie potrzebował wizyt u fryzjera!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~ania2208 05:29 | 23-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem pies nie powinien mieszkać w bloku, oczywiście jeśli jest to ratlerek, york lub pekińczyk (oraz inne małe pieski), to mogą mieszkać w blogu, bo im nie jest potrzebna duża przestrzeń. Czasami ludzie kupują pieska, bo akurat jest w modzie i chce sie popisać przed znajomymi. Moda sie kończy, jedzie do lasu, zostawia psa, przywiazuje mu puszke z karmą i jedzie! Jak tak mozna?! Pies nie jest na jeden sezon! Psa kocha sie całe życie!
Duze rasy, takie jak berneńczyk, labrador, nie powinny być trzymane w bloku! Te psy muszą się wybiegać, wyszczekać. A jeśli są trzymane w małych mieszkankach, to robią się smutne. Jeśli zacznie szczekać, to właściciel go karci, bo zaraz przyjdą sąsiedzi ze skargą. A pies ma szczekanie w naturze! Co to za pies, któremu nie wolno szczekać?! Co to za pies, który nie moze się wybiegać?!
Według mnie trzymanie psa w bloku zależy od wielkości. Ale pies z natury zawsze był na wolności, chodził swobodnie, a nie w ubrankach i nie potrzebował wizyt u fryzjera!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
magdek626 04:49 | 23-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Hmmm... Wydaję mi się , że psy mogą mieszkać w obu tych miejscach ( w bloku i na wsi ) . Fakt , jest wiele zastrzeżeń , co do "psiska z blokowiska" , ale gdyby się dłużej zastanowić , to , znalazło by się też kilka ale co do mieszkania psa na wsi , choćby nie higieniczne warunki , każdy z pewnością pomyśli o czyms innym , ale to pierwsza myśl , która mi przyszła do głowy . Pozdrowienia dla redakcji !
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~magdek626 04:48 | 23-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Hmmm... Wydaję mi się , że psy mogą mieszkać w obu tych miejscach ( w bloku i na wsi ) . Fakt , jest wiele zastrzeżeń , co do "psiska z blokowiska" , ale gdyby się dłużej zastanowić , to , znalazło by się też kilka ale co do mieszkania psa na wsi , choćby nie higieniczne warunki , każdy z pewnością pomyśli o czyms innym , ale to pierwsza myśl , która mi przyszła do głowy . Pozdrowienia dla redakcji !
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
hania i west 01:52 | 23-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Myślę, że psy mieszkajace w blokach powinny często wychodzić na spacery. W przypadku mojego psa Misi jest to bardzo ważne. Gdy wyjeżdżam na wakacje zostawiam ją u babci, która właśnie w nim mieszka. Mój westie nie może wytrzymać zbyt długo w tej małej przestrzeni. Drapie do drzwi. Ale dajemy sobie radę. Chciałam też powiedzieć, że w artykule nie podoba mi się wyrażenie: zadowolic się balkonem, bo pies może spaść z niego, gdy zauważy jakiegoś zwierzaka na ulicy. Chyba, że to pies duzej rasy, to bym się zgodziła.Oczywiście jeśli balkon nie ma zadnych dziur przy obręczy, jest ok. Ale mój pupilek niestety jest tak ciekawski , że gdyby wszedł na balkon, to by od razu znalazł się na ziemi. A co do tekstu to dobrze ułożony i raczej mi się podoba. Pozdrawiam całą redakcją i wszystkie psiska z blokowiska oraz te, które ciesza się wieksza przestrzenią.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |