reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Psiaki przedszkolaki


Mój maluch ma już trzy miesiące. Rośnie jak na drożdżach. Wszędzie go pełno. Ma wyrosnąć na olbrzyma, dorodnego leonbergera. Dobrze wiem, że jak najszybciej muszę go zacząć uczyć dobrych manier, bo potem sobie z nim nie poradzę. Ponieważ obawiam się, że mogę popełnić błędy wychowawcze, postanawiam zapisać psiaka do przedszkola.

Znajomi dziwią się i mówią, że to ekstrawagancja posyłać pupila do przedszkola, przecież to nie dziecko. Spokojnie tłumaczę im, dlaczego podjęłam taką decyzję. Jednak niektórzy z nich dalej nie dają wiary, że jest to odpowiednie postępowanie. Nie zważając na ich głosy, zaczynam przeglądać strony internetowe szkół, radzę się kolegów szkoleniowców.

Wybierając przedszkole, należy zwrócić szczególną uwagę na metodę nauki, jaką  tam stosują. W Polsce jest coraz więcej nowoczesnych ośrodków, w których promuje się przyjazne, pozytywne podejście do czworonogów. Szczeniaki uczą się szybko i często zaskakują swoich właścicieli błyskotliwością i pomysłami.

 

Dobry wybór

Przed podjęciem decyzji powinniśmy pójść na zajęcia do danego przedszkola najpierw bez psa po to, aby zobaczyć, jakie są umiejętności i podejście trenerów do czworonożnych kursantów.

– U nas nie ma sztywnego programu zajęć – mówi Anna Szymaniak z Klubu Agility

Alternatywa w Pęcicach koło Warszawy.

– Przed rozpoczęciem każdego kursu przeprowadzamy ankietę, która pozwala nam lepiej poznać oczekiwania i potrzeby naszych klientów. Jesteśmy szkołą klikerową i nie stosujemy żadnych awersyjnych metod, ponieważ wiemy, że pozytywne wzmocnienia są najskuteczniejsze.

Nawet jeśli przeszkole promuje się jako pozytywne, a podczas wizytacji cokolwiek wzbudzi nasze wątpliwości, np. szarpanie psów na smyczy, zmuszanie do wykonania zadania, straszenie, to powinniśmy z całą pewnością szukać innego ośrodka.

Baas nie jest moim pierwszym psem. Poprzedniego – berneńczyka Zooma – posłałam do szkoły, dopiero jak miał rok. Niestety nie był dobrze zsocjalizowany i bał się wielu rzeczy, takich jak samochód, rower czy odkurzacz. Lękał się też innych czworonogów i tłumu. Przez domowników był bardzo kochany, ale ciężko było z nim iść do ludzi. Nie chcąc powtórzyć tego błędu, nowego psa chcę jak najszybciej zapoznać z bogactwem tego świata.

Dzwonię do wybranych ośrodków, odwiedzam sama przedszkola, rozmawiam ze szkoleniowcami i w końcu umawiam się na pierwsze zajęcia. Oczywiście biorę pod uwagę także odległość od domu, godziny zajęć i renomę szkoły. W ostateczności decyduję się na jedną z podwarszawskich placówek.

 

Kiedy zacząć

W zajęciach przedszkolnych biorą udział w większości szczenięta w wieku 4–7 miesięcy. Ale czasem decyzja, czy nasz przyjaciel trafi do grupy szczeniąt, czy zakwalifikowany zostanie do grupy PT, zależy od jego dojrzałości. Zdarza się, że nawet 7-miesięczny psiak musi zaczynać od przedszkola.

Pierwsze miesiące życia psa są niesłychanie ważne i szczenię nie może być pozostawiane samo sobie. Nie powinno żyć w izolacji ani być traktowane jako najważniejszy osobnik w rodzinie. W naturze byłoby to niemożliwe – szczenięta wychowywane w stadzie nie są samotne, mają prawo do opieki, jedzenia i zabawy, ale wiedzą, na co mogą sobie pozwolić wobec dorosłych psów. Coraz częściej organizowane psie przedszkola spełniają rolę nie do przecenienia – umożliwiają prawidłowe kontakty z właścicielem, innymi zwierzętami oraz pełnym pułapek światem.

– Do psiego przedszkola należy udać się z maluchem jak najwcześniej – mówi Alicja Duda, trenerka z Ośrodka Szkolenia Psów Pastel w Zabrzu. – Warto poprosić weterynarza o takie ułożenie programu szczepień, aby psiak jak najszybciej osiągnął odporność na szczenięce choroby i mógł wychodzić na dwór. Jeżeli doświadczenia malucha będą pozytywne, to wyrośnie na ufnego i przyjaznego towarzysza – zapewnia trenerka.

Pies uczy się na kursie podstawowych komend, spacerowania na luźnej smyczy, bezpiecznej zabawy z przewodnikiem, załatwiania się na dworze, grzecznego zostawania samemu. Dzięki szkoleniu w młodym wieku można więc ukinąć wielu problemów wychowawczych, a obecność pupila w domu będzie źródłem radości dla całej rodziny.

 

Pierwsza lekcja

Szykujemy się do pierwszych zajęć. Pytam trenera, co mam ze sobą wziąć. Informuje mnie, że smakołyki, miskę, obrożę, smycz, torebkę foliową na psie nieczystości i... dobre chęci. Wkładam Baasa do samochodu (jeszcze daję radę) i ruszamy.

– Właściciel powinien być nastawiony na dobrą zabawę i wiedzieć, że najlepsze efekty szkolenia osiąga się, stosując metodę małych kroczków, czyli nie może wymagać od psa od razu zbyt wiele. Jeżeli np. uczymy pupila zostawania, to nie odchodzimy od razu na 30 metrów, ale zaczynamy od 2 – mówi Alicja Duda.

Okazuje się, że mój psiak jest najmłodszy. Ma 3 miesiące, ale... jest największy. Nie są to pierwsze zajęcia tej grupy, więc pozostałe czworonogi już zdążyły się poznać. Bass podkula ogon i... ucieka. Tabun maleństw biegnie za nim, przewracają go, włażą mu na głowę. Chcę pomóc biedakowi, ale trener mówi, że sobie poradzi. Ślinią go, skubią, drapią. Baas piszczy, ale zgodnie ze wskazówkami ani drgnę. I rzeczywiście, już po chwili skacze z innymi kudłatymi kulkami.

Trener tłumaczy, że w przedszkolu psy mają poprzez zabawę przyswoić sobie podstawowe zasady posłuszeństwa, ale przede wszystkim zajęcia służą odpowiedniej socjalizacji i nauczeniu właściciela prawidłowego obchodzenia się ze szczenięciem.

– Dobre szkolenie to takie, na którym przewodnik uczy się, jak wychowywać psa bez stosowania kar i przemocy. Ponadto nauka w tak młodym wieku zacieśnia więzy między właścicielem i psem, budując między nimi nić porozumienia i zaufania. Szczeniaki chętnie nabywają nowe umiejętności, a przy tym dobrze się bawią ze swoimi opiekunami. Metoda, jaką są szkolone, musi być dostosowana do psychiki i możliwości tak młodego psa – tłumaczy Alicja Duda.

Ponieważ jest to pierwsze szkolenie Baasa, postanawiamy zapoznać się z terenem i innymi psiakami. Dopiero na następnych lekcjach będziemy się uczyli podstawowych zasad posłuszeństwa.

 

Kontynuujemy naukę

Następnego dnia Baas już wie, dokąd go przywiozłam. Cieszy się i już wcale nie ucieka przed innymi psiakami. Uczy się skupiać uwagę na przewodniku, czyli na mnie, chodzić przy nodze, siadać, warować, przychodzić na zawołanie. Jednak, co najważniejsze, to ja uczę się, jak zrozumieć zachowania szczenięcia, jak rozwiązywać problemy związane z dojrzewaniem. No i oczywiście Baas oswaja się z innymi czworonogami. Bawiąc się z nimi, ma szansę poznać sposoby porozumienia się, co zwiększa szansę, że wyrośnie na pewnego siebie, niekonfliktowego psa.

Do większości przedszkolnych grup można dołączyć z maluchem w każdej chwili, stąd pierwsze nauki pobierane są indywidualnie. – Zdarza się, że podczas pierwszego spotkania przewodnik z psem tylko spacerują po placu, dając sobie czas na oswojenie się z nowym miejscem, psami i ludźmi. Nasz plac przylega do ruchliwej ulicy, z czym również niektóre szczeniaki muszą się oswoić, ale w czasie trwania kursu przestają reagować na ruch uliczny, co jest ważnym elementem edukacyjnym dla psów podmiejskich – mówi Jadwiga Chodzeń, trenerka z Ośrodka Szkolenia Psów Psia Szkoła.

Na zajęcia przychodzą całe rodziny, bo kibicowanie swojemu pupilowi wzbudza duże emocje. Jednakże z psem powinien ćwiczyć jeden przewodnik.

W niektórych szkołach zajęcia urozmaicane są próbami na torze agility, sztuczkami i elementami tańca z psem. Przydatny jest tor przeszkód – szeroka kładka, podesty, zróżnicowane podłoże – na którym cierpliwe ludzkie ręce zachęcają, podtrzymują i pomagają pokonać trudności.

– W naszej szkole typowe zajęcia składają się z trzech części: posłuszeństwa, agility i socjalizacji. Zależy nam przede wszystkim na tym, aby szczenię nauczyło się koncentrować na przewodniku w obecności innych psów. Zapoznajemy maluchy z przeszkodami i pracujemy nad wyrobieniem

u nich świadomości własnego ciała. Pokazujemy im „dziwne” przedmioty, np. pluszowe słonie. Czasami odwiedzają nas osoby przebrane za wróżki, krasnale albo za kloszardów – mówi Alicja Duda. – Najważniejsze, aby uświadomić właścicielom, jak mają postępować w trudnych sytuacjach, jak nie utrwalać w psie lęku.

Dla właścicieli dodatkowo organizowane są zajęcia teoretyczne, na których poznają szczegółowo sposoby komunikowania się z psem. Dowiadują się, co mogą zrobić, aby być dobrym przewodnikiem swojego pupila, jak przeprowadzić proces socjalizacji i jak skutecznie zapobiegać niechcianym zachowaniom podopiecznego.

 

W grupie przyjemniej

W psim przedszkolu powinno się łączyć w grupki zabawowe zwierzęta nieróżniące się wiekiem, wielkością ani dojrzałością psychiczną, bo zabawa z czteromiesięcznym nowofundlandem nie jest miła ani bezpieczna dla trzymiesięcznego yorka. 7–9-tygodniowe szczenięta chihuahua są jak stare malutkie w porównaniu z psiakami ras rozwijających się wolniej.

Zabawy szczeniąt – pościgi, tłamszenie się – nie mogą przeradzać się w walkę, zmasowany atak na najsłabszego. Trener musi uważać, aby do grupy nie dołączyć psa, który już w szczenięctwie wykazuje zachowania awanturnicze. Wzajemne poznawanie się i zabawa psów jest tylko jednym z elementów zachowań. Znacznie ważniejsza jest nauka zabawy z właścicielem i koncentracja uwagi szczenięcia na człowieku. W psim przedszkolu maluchy przyzwyczajają się do dotyku obcych ludzi, trener może zademonstrować, jak bez kar fizycznych i przymusu poradzić sobie z psem, który nie chce oddać kości właścicielowi lub warczy przy misce.

 

Pierwsze komendy

Stajemy w kręgu. Uczymy psiaki chodzić na smyczy. Aby szczenię chętnie podążało za nami, musimy być bardziej atrakcyjni niż bodźce docierające z otoczenia. Dlatego

w początkowym etapie ograniczamy zbyt bliskie i zbyt silnie działające bodźce – bawimy się i nagradzamy malucha w pewnej od-ległości od innych ludzi i zwierząt, zmniejszając ją stopniowo. Początkowo niezbędne są bodźce pokarmowe, którymi można naprowadzać szczenię, nagradzając pożądane zachowania, a odwracać uwagę od tego, co dzieje się w pobliżu. Przede wszystkim jednak należy skojarzyć pokarm ze słowem pochwały – hasłem, np. „dobrze”.

Szczenięta małych ras można stawiać w trakcie zajęć na wygodnym podwyższeniu. Pieskom większym staramy się pierwsze polecenia i pochwały wypowiadać w przyklęku, by uczyły się obserwować naszą twarz.

Smakołyki służą naprowadzaniu w wymaganą pozycję, nagradzają podejście i pozostawanie przez chwilę w tej samej pozycji, ale muszą być podawane w sposób nieregularny. W przeciwnym razie szczenię zawsze naprowadzane pokarmem będzie tylko podążać za zapachem przysmaku, nie kojarząc czynności z hasłem ani znakiem. Najważniejsze na tym etapie jest, aby szczenię zrozumiało, że hasło „dobrze” (lub dźwięk klikera) czytelnie zaznacza takie zachowanie, które stanowi wstęp do nagrody (pokarmu, pogłaskania) lub skutkuje zdobyciem pożądanego łupu (aportu, gryzaka).

– Metoda wyróżnieniowa to podstawa w uczeniu szczeniąt. Za pomocą smakołyka naprowadza się psa i nagradza. Najpierw należy mu pokazać, czego od niego oczekujemy, nagrodzić pożądane zachowanie i nazwać je. Tak przebiega proces uczenia – tłumaczy Jadwiga Chodzeń.

Dla właściciela na tym etapie najważniejsza jest nauka konsekwentnego postępowania i skupienia uwagi na swym pupilu. Powinien rozumieć zachowanie psa i przewidywać jego reakcje.

Gdy szczenię jest już skoncentrowane na właścicielu, pora na utrwalanie pożądanych zachowań przy bodźcach odwracających uwagę w ćwiczącej razem grupie. Dobre efekty daje wprowadzenie do psiego przedszkola dorosłego, zrównoważonego, świetnie wyszkolonego psa. Szczenięta mają wrodzoną chęć naśladowania zachowań dorosłego osobnika swego gatunku. Wykorzystując tę skłonność, można uczyć je wielu pożądanych zachowań, podobnie jak uczyłyby się w stadzie. Dorosły, podporządkowany człowiekowi pies zwiększa autorytet tego człowieka w oczach szczenięcia!

 

Praca poza szkołą

Program pracy warto w późniejszym etapie opracować indywidualnie, zależnie, jakie miejsce i zadania będzie miał pies w przyszłości. Ale każde szczenię w dobrym przedszkolu uczy się, że właściciel jest najbardziej atrakcyjnym i pożądanym przewodnikiem stada, a współpraca z nim zaspokaja najsilniejsze psie popędy. Każdy właściciel powinien w trakcie zajęć w przedszkolu zamieniać się w przewodnika zdolnego podporządkować sobie swoje zwierzę. Świadomego, że konsekwentne pochwały i nagrody są skuteczniejsze niż kary, a dostarczenie psu zrytualizowanych form polowania na aport, gryzak czy smakołyk rozwiązuje wiele problemów wychowawczych i uprzyjemnia wspólne życie.

Tymczasem mój pies rośnie jak na drożdżach. Jest coraz większy, ale i coraz mądrzejszy. Już wkrótce pójdzie do szkoły na kurs PT.

Magdalena Masewicz-Kierzkowska

 

Ile kosztuje szkolenie i jak długo trwa

Cena i długość kursu zależą od szkoły. Przeciętnie koszt trzymiesięcznego szkolenia

(zajęcia dwa razy w tygodniu) wynosi 300–400 zł.

Najlepsze efekty w szkoleniu szczeniąt osiąga się, ćwicząc krótko, ale często.

W domu należy ćwiczyć codziennie w 15–20-minutowych sesjach.

 

 

Nauka przez zabawę

Najlepsze formy zabawy to zachęcanie i nagradzanie, wspólne poszukiwanie „zdobyczy”, „polowanie” na zabawkę i wspólne jej unoszenie, „gubienie”, by szczenię mógło zauważyć i zareagować, odwracanie uwagi zabawką, gdy maluch chce zająć się czymś zakazanym, podawanie na chwilę aportu (gryzaka, piłeczki) do niesienia i odbieranie go, zanim szczenię się znudzi. To pora także na przymiarki do pracy węchowej. 9-tygodniowy maluch doskonale umie i lubi posługiwać się nosem, tylko nie jest w stanie dłużej się koncentrować na tej pracy. Każde polecenie, którego wykonanie potrafimy odpowiednio nagrodzić, staje się dla malucha pożądanym elementem zabawy. „Waruj” też jest miłe, jeśli nie oznacza siłowego trzymania psiaka w pozycji leżącej, a jedynie oczekiwanie na pościg za zabawką, która za chwilę „ucieknie” z naszych rąk.

 

Obowiązki szkoleniowca w psim przedszkolu

Pierwszym obowiązkiem prowadzącego przedszkole dla psów jest zorientować się, co właściciel szczenięcia wie o swoim psie, aby nie tylko wskazać odpowiednie lektury, ale też poinformować go:

  • jaka jest prawidłowa temperatura ciała zdrowego szczenięcia i dorosłego psa, czemu służą szczepienia, w jakich wypadkach należy natychmiast szukać pomocy lekarza weterynarii;
  • czym psa można karmić, a co jest szkodliwe;
  • czym szczenię może się bezpiecznie bawić, ile potrzebuje ruchu i odpoczynku;
  • jaka jest rola psich zmysłów, zakres i możliwości odbioru oraz interpretacji sygnałów przekazywanych przez człowieka;
  • co wynika z faktu, że pies jest zwierzęciem stadnym, wspólnie zdobywającym pokarm i wychowującym potomstwo;
  • w jaki sposób pies przekazuje sygnały swojemu otoczeniu;
  • jakie są najczęstsze problemy wynikające z predyspozycji typowych dla rasy.



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~marti 08:03 | 29-07-2008   Odpowiedz
 

Psie przedszkole to dobra sprawa, ale trzeba zwracać uwagę jak trenerzy traktują psy, bo zdarzają się także psie pszedszkola, gdzie 'uczą' psy przemocą. I wiadomo, że szczeniak najprawdopodobniej będzie miał złę wspomnienia, i można popsuć psa w takim miejscu. Ale prawdziwe psie przedszkole, bardzo pomaga szczenięciu i jego właścicielowi w późniejszym zgodnym życiu:)


 
 
    ~Akita905 01:35 | 29-07-2008   Odpowiedz
 

Devraj chodził do psiego przedszkola, i co? Zwykła strata kasy. Nie chciał pokazać kłów, to baba się na niego rzuciła, po pysku zbiła... no i pokazał. Być może gdyby nie jej reakcja to by się to nie udało... Ale jakim stresem to przypłacił! Zraził się na amen! Nie polecam psich przedszkoli z mieszaną grupą (dorosłymi i małymi psami), oraz dla wylęknionych, delikatnych psów.


 
 
    ~Zuzia 01:27 | 24-07-2008   Odpowiedz
 

Ach,szkoda że w miejscowości,w której mieszkam nie ma takiego przedszkola.Mój pies narazie tylko potrafi waruj,siad,daj łapę i przewróc się.


 
 
    ~Anka_96;-) 02:24 | 07-07-2008   Odpowiedz
 

Psie przedszkole to świetna i bardzo mądra rzecz. Gratulacje dla kogoś, kto to wymyślił! Bo ważne jest, aby już od szczeniaka psa socjalizować, a w psim przedszkolu to jest podstawą. Nauka i socjalizacja do dobre rzeczy. Żałuję że swojej suni tam nie posłałam...


 
 
    ~Sarka 05:34 | 04-07-2008   Odpowiedz
 

moim zdaniem psie przedszkole to świetna rzecz!! pieski przyzwyczajają się tam do towarzystwa innych psów, dzięki czemu nie są w przyszłości agresywne w stosunku do innych przedstawicieli gatunku:)


 
 
    paulinapalutka 01:48 | 04-05-2008   Odpowiedz
 

W psim pszedszkolu uczy się i właściciel i pies ! Lecz to również może rozpraszać niektóre psiaki. wspólne szkolenie wzmacnia więż między psem a właścicielem. I nic więcej nie napiszę !


 
 
    ~P.P.P ****** 04:47 | 26-04-2008   Odpowiedz
 

Moim zdaniem jest to że pies nie tylko uczy się posłuszeństwa ale i dobrego zachowania.A właściciel uczy się tak samo jak i jego czworonożny przyjaciel .


 
 
    ~P.P.P ****** 04:36 | 26-04-2008   Odpowiedz
 

Moim zdaniem jest to że pies nie tylko uczy się posłuszeństwa ale i dobrego zachowania.A właściciel uczy się tak samo jak i jego czworonożny przyjaciel .


 
 
    ~kasiula_maja 06:58 | 20-04-2008   Odpowiedz
 

W psim przedszkolu to nie tylko pies się uczy, ale także właściciel. To tam my dowiadujemy się jak mamy postępować z naszym pupilem.


 
 
    Trusk@wk@ 02:31 | 20-04-2008   Odpowiedz
 

Myślę, że psie przedszkola to świetny pomysł. Szczeniaki są przez nas od początku źle wychowywane, wbrew wpojonym zachowaniom przez matkę. Takie szkółki pomagają wychowywać psa już od wczesnego wieku młodzieńczego, zapoznawać go z nowymi bodźcami i psami. Dzięki przedszkolom zwierzaki są bardziej posłuszne, uczą się funkcjonowania w ludzkim stadzie, gdzie przywódcą stają się właściciele. Otwieranie szkółek pomoże nam nad utrzymaniem kontroli nad pupilem, pogryzienie będą zdarzać się rzadziej, bo posłuszny i zrównoważony pies to skarb. Niestety obecnie powstaje coraz więcej pseudoprzedszkoli, gdzie liczy się tylko zysk, a pieski nie wynoszą z nich nic pozytywnego. Popieram powstawanie kursów, ale z prowadzącymi znającymi się na psiej psychice, potrafiącymi przyczynić się do prawidłowej socjalizacji. Renomowane psie przedszkola górą!


 
 
    ~Ada 09:44 | 18-04-2008   Odpowiedz
 

Psie przedszkole to super pomysł!!! Kto to wymyślił jest geniuszem i przyjacielem zwierząt!!! WIELKIM!!!


 
 
         ~$#@!^%&*( to ja ) 01:29 | 14-05-2008   Odpowiedz
 

psi geniusz ? to zamalo ! ;*


 
 
    milcia 06:16 | 18-04-2008   Odpowiedz
 

fajne sa te psie przedszkola nawet malutkie pieski moga sie czegos nauczyc a jak sa male to im wszystko lepiej do glowki wchodzi:)mam nadzieje ze misia g. ktora chodzi do SP6 im.polskich lotnikow w pulawach przeczyta to i pozdrowienia:)KC misiu i to bardzo napisz kiedys do mnie na gg albo wyslij mi e-maila:)kc.Pa pa!!!


 
 
    olciasmile 06:25 | 22-03-2008   Odpowiedz
 

szczerze mówiąc już kiedyś myślałam czy by kiedyś nie założyć takiego przedszkola ale chyba nadal nad nim góruje malutka klinika weterynaryjna ;]


 
 
    saphira 05:57 | 20-03-2008   Odpowiedz
 

moim skromnym zdaniem,psie przedszkole to bardzo fajne przedsięwzięcie. w takim przedszkolu w okresie najważniejszym dla szczeniaka może on się socjalizować z innymi psami vel ludżmi i tym samym nie będzie się już bał ludzi będzie znał podstawowe komendy i nie znaczy to wcale o ekstrawqagancji w końcu mamy XXIw. i świat idzie di przodu pozdrawiam :)







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl