niedziela, 30 kwietnia 2017

Przyjaciel Pies nr 5/2015

29 kwietnia 2015 10:39 10 komentarzy

05.15W numerze:
Okiem sędziego:
Biały owczarek szwajcarski
Portret:
Beauceron
Na życzenie:
Curly coated retriever
Temat miesiąca:
Tak się rodzi bezdomność. Klęska urodzaju
Czworonożni sportowcy:
Retrieverów powód do dummy
Z kogo brać przykład:
Akcja resocjalizacja
Instrukcja obsługi szczeniaka:
Kumpel z podwórka
Zdrowie:
Dobra energia; Karma dla kastrata
Różne:
Listy do przyjaciela; Wywąchane; Spacer aleją gwiazd. Odpowiedzialność jest trendy; Historia pewnej znajomości. Wiosna czyni cuda; Na wariackich papierach. A Ty, Toffin, co o tym myślisz? Ajaks wkracza do gry. Prawo i rozsądek; Fotowarsztaty; Konkurs fotograficzny. Byle do wiosny


Wróć do Archiwum >
zamówi przycisk

Przyjaciel Pies nr 5/2015 Reviewed by on . W numerze: Okiem sędziego: Biały owczarek szwajcarski Portret: Beauceron Na życzenie: Curly coated retriever Temat miesiąca: Tak się rodzi bezdomność. Klęska ur W numerze: Okiem sędziego: Biały owczarek szwajcarski Portret: Beauceron Na życzenie: Curly coated retriever Temat miesiąca: Tak się rodzi bezdomność. Klęska ur Rating: 0

komentarze (10)

  • Aguti

    Aguti

    [Konkurs na recenzję] Ocenę PP zawsze, nieraz podświadomie, zaczynam od okładki. BOSy to jedna z moich ulubionych ras, dlatego moje pierwsze myśli na temat majowego numeru były pozytywne. Niestety spotkało mnie wielkie rozczarowanie, kiedy zobaczyłam, że białe owczarki znalazły się w temacie handlingu, bo osobiście nie interesuję się wystawami. Mimo to artykuł przeczytałam i okazał się wartościowy nawet dla mnie, choć byłam do niego sceptycznie nastawiona! W pierwszej kolejności, jak zazwyczaj, kiedy nowy numer PP dostanie się w moje ręce, zabrałam się za felietony i „Listy do przyjaciela”, gdzie niestety zabrakło mi wypowiedzi z forum, które bardzo lubię czytać w gazecie. Na szczęście redakcja potrafi zaskoczyć – pojawiło się to w temacie miesiąca! Pozostając przy nim, chciałabym pochwalić schemat, który może (miejmy nadzieję) nie zawsze się sprawdza, ale rzuca się w oczy i zmusza do zastanowienia się nad problemem. Najbardziej w numerze zadziwił mnie dział „Zdrowie”. Oczywiście nie chodzi mi tutaj o tekst Pani Małgorzaty Charzyńskiej-Wróbel (był on bardzo konkretny i jak dla mnie odpowiedź na pytanie – wyczerpująca), ale o opisany sposób leczenia w artykule „Dobra energia”. Po pierwsze nie wiedziałam, że bioenergoterapię stosuje się u zwierząt, po drugie nigdy nie uważałam jej założeń za słuszne. Być może to właśnie dlatego nie uwierzyłam w skuteczność tej metody i nie przekonałam się, żeby kiedykolwiek ją wypróbować, a być może wpłynął na to też użyty język – pojęcia związane z bioenergoterapią, np. „Reiki”, „biopole” nie były według mnie wystarczająco zrozumiale lub w ogóle wytłumaczone. Przeciwieństwem była napisana w prosty sposób kolejna część „Instrukcji obsługi szczeniaka”. Tym, co cenię w artykułach Pana Michała Kisiela są przykłady tłumaczące dane fakty – jak zawsze się tutaj nie zawiodłam! Na koniec chcę jeszcze wspomnieć, że gdybym tylko miała retrievera (lub jakiegoś innego, bezwzględnie posłusznego psa…), z pewnością już ćwiczyłabym z nim dummy, a gdyby nie to, że czytam PP pewnie w ogóle nie wiedziałabym o istnieniu takiego sportu!

  • Łapka

    Łapka

    O, jakie ładne nowe logo 🙂 Chociaż będzie mi się trudno odzwyczaić 😛

  • kolasa

    Konkurs na recenzję (5/2015) Odkąd mam problemy z psem wszelkie poruszane tematy w związku ze złym zachowaniem staram się zgłębiać. Z racji tego, że wspólnie z behawiorystą pracujemy jakiś czas nad zminimalizowaniem złych zachowań a przechodząc obok kiosku spozierał na mnie piękny biały pies na okładce a obok tematy numeru: Akcja resocjalizacja. Co robią psy w poprawczaku? Pomyślałam niech tylko przeczytam, skoro gazeta poświęcona psom to i temat wiążę się z pewnego typu miejscem przeznaczonym dla niedobrych psów. Z myślą o wysłaniu mojego psa w takie miejsce kupiłam gazetę. Choć artykuł znacznie różnił się od moich wyobrażeń bowiem psy pełniły rolę terapeutów uwrażliwiających i uczących obowiązkowości. Chociaż nie udało mi się znaleźć „poprawczaka” dla psa to gazetę oceniam bardzo wysoko. Dzięki wiadomościom zawierającym szerokie spektrum informacji od żywienia po zachowanie. Gazeta przedstawia informacje o nowinkach. Ja z pewnością skorzystam i kupię pastę na odrobaczanie dla psa przedstawioną w artykule. Natomiast osoby, które zamierzają przyjąć pod swój dach psa powinni się bliżej przyjrzeć rasie: jej wymaganiom ruchowym, zapotrzebowaniom żywnościowym a także predyspozycjom jakie wiążą się z posiadaniem określonej rasy. Z pewnością kupię kolejny numer.

  • Dormor

    Dormor

    (Konkurs na recenzję 5/2015)Niedawno przypadkiem byłam w kiosku i natknełam się na waszą gazetę.Kupiłam ją i zaczełam czytać.Bardzo zainteresowała mnie i od teraz kupuję ją co miesiąc 😀 Majowe wydanie było bardzo interesujące.Dowiedziałam się wielu nowych rzeczy , na przykład co to dummy.To bardzo ciekawy sport, a jednocześnie wspaniała zabawa. Bardzo wzrószyła mnie historia Kuby-pieska ,który ma problemy ze zdrowiem.Jest bardzo słaby i ledwo się trzyma przy życiu,a gdy jego pan wynosi go na podwórko jest jak nowo narodzony.Jestem pełna podziwu dla właściciela Kuby,że pomaga mu, zawsze jest przy nim i że pozwolił pieskowi cieszyć się życiem ,które mu pozostało 🙂 Zaskoczył mnie temat „Tak rodzi się bezdomność”.Tak wiele piesków jest bezdomnych i niechcianych i tak bardzo cierpią.Smutno mi ,że niektórzy ludzie myślą tylko o tym żeby się wzbogacić na przykład na pseudochodowli. 🙁 Bardzo pozytytywnie zaskoczyła mnie też „Akcja resocializacja”.Wychowankowie z zakładu poprawczego i psy ze schroniska to prawie ten sam los.Mają szansę zresocializować się i dać sobie szansę na szczęście i lepszy los 🙂 Bioenergoterapeuta?Jeszcze do niedawna nie wiedziałam kto to taki.Bardzo sie cieszę ,że są takie osoby,które mają czas i chęci by pomagać,uspokajać i uszczęśliwiać nasze czworonogi 🙂 Dowiedziałam się też bardzo dużo o Retriverach i owczarkach francuskich.Retrivery mają bardzo fajną i zabawną sierść,a owczarki francuskie nie są wcale takie straszne na jakie wyglądają. Podsumowując z tego wydania dowiedziałam się wielu wzruszających,szokujących i ciekawych informacji 😀

  • Huskylove

    Huskylove

    Bardzo dziękuję za opisanie na łamach czasopisma beaucerona i białego owczarka szwajcarskiego, ras które uwielbiam. 🙂 Ogólnie muszę podziękować – nie wiem czy to przypadek, czy może moja prośba została spełniona, ale kilka miesięcy temu (w grudniu/listopadzie) pisałam do redakcji z zapytaniem czy w PP mogłyby pojawić się artykuły poświęcone: whippetom, tollerom, BOSom, beauceronom oraz saluki. Niedługo później cztery pierwsze rasy rzeczywiście zostały opisane! 😀 Dziękuję, jesteście wspaniali! Na opis charta perskiego saluki, najlepiej kompendium, wciąż czekam, być może moje małe marzenie kiedyś zostanie spełnione… 🙂 Poza tym mam taki pomysł, na temat miesiąca poświęcony psim sportom – wszystkim ogólnie. Albo miniartykuł o coursingach („czworonożni sportowcy”) – specjalności chartów. Oczywiście to tylko moje małe sugestie… 😉

  • Hiroya_oshizuko

    Konkurs na recenzję (5/2015) Majowy numer PP jest dla mnie czymś szczególnym i bardzo osobistym. To niesamowite, jak trafnie redakcja PP dobrała artykuły. Dlaczego? Dlatego, że miesiąc maj to miesiąc moich urodzin… i przy tej okazji nasuwa mi się pytanie, czy aby wszystkie istoty na pewno powinny pojawić się na tym świecie? Czytając o „Klęsce urodzaju” zaczęłam zastanawiać się z jakich powodów na świecie pojawiły się moje zwierzęta, których jest piątka. Moja Wielka Piątka. Wielka Piątka ciekawych przypadków: Cudowny, teraz już prawie 8-letni Rasti. Adoptowany przeze mnie w wieku ok. 3 lat z bydgoskiego schroniska. Pies z obsesją na punkcie kotów. Rok wcześniej przywieziony do schroniska przez Straż Miejską, wałęsający się po ulicach. Dlaczego trafił na ulicę? Mój malutki Techichi (teraz 5 lat), który w wieku ok. roku został przywiązany przed sklepikiem znajomej i nikt się po niego nie zgłosił przez kilka dni, mimo wywieszonego ogłoszenia, że pies znajduje się u właścicielki sklepu. W końcu trafił do mnie. Pies miał przewlekłe zapalenie stawów, był wychudzony, jest prawie ślepy, bał się dosłownie wszystkiego… Czyżby nikt się nim nigdy nie zajmował? Niger, jako jedyny wychowany przeze mnie od szczeniaka. Całkiem nieoczekiwanie bo… był podrzucony na moją klatkę schodową w wieku ok. 8 tygodni. Już w tym wieku bronił miski, gryzł; był tak zarobaczony, że glisty wychodziły z niego nie tylko z kałem, ale i przez nos. Leczenie i praca, praca, praca, aby teraz mógł być 3-letnim szczęśliwym, zdrowym i łagodnym psem. Po co ktoś go powołał do życia? O kotach wspomnę już tylko tyle, że jeden jest z DT, a drugi podrzucony na osiedle, czyli w sumie z ulicy. I znowu weterynarz, i jak z każdym „akcja reanimacja”, aby postawić na nogi, wyleczyć, nauczyć, wychować… Zwierzę z problemami to ogromne wyzwanie dla opiekuna. Uczy cierpliwości, empatii, wiary w sukces, determinacji, pewności siebie, ale też zrozumienia dla ograniczeń własnych i innej istoty. Wiem, bo testowałam na sobie! Dlatego uważam, że wspaniałym pomysłem było wprowadzenie psów do zakładu poprawczego (artykuł „Akcja resocjalizacja”). Psy mogą nauczyć się wielu nowych umiejętności, ale też młodzież może spojrzeć na siebie i swoje życie z innej perspektywy. Tak, aby pozbyć się łatki „z poprawczaka” i dać sobie jeszcze jedną szansę. Bo przecież tak wielu tą łatkę potrafi przykleić, a tak niewielu zastanawia się dlaczego ten młody człowiek jest taki, jaki jest. W moim przekonaniu to nie jest wina tych młodych ludzi. Oni są trochę jak te źle prowadzone we wczesnym szczenięctwie psiaki. Nie wiedzą, jak się zachować. I czyżby artykuł „Kumple z podwórka” z cyklu Instrukcji Obsługi Szczeniaka można było z przesłaniem metaforycznym zastosować także do małego homo sapiens sapiens? Pozostawiam tą kwestię znawcom psychologii ludzkiej. Prawdą jest, że zarówno młody człowiek, jak i młode zwierzę powinno poznać pewne zasady współistnienia w społeczeństwie/grupie/stadzie – jakby tego nie nazwać. Świetnie, jeśli tą naukę może pobierać przy okazji zabawy. I tu przypomina mi się szkolenie mojego Rastiego pod kątem zostawiania w spokoju kotów do którego używałam aportu. Niezależnie czy z wody, czy na lądzie. Nie ważne czy patyk czy piłka czy sznurek-zabawka. Najpierw rzucić, potem wydać kilka różnych komend i dopiero pozwolić Rastiemu pobiec i przynieść aport. A w ekstremalnej wersji w połowie drogi do aportu odwołać psa, przywołać do siebie, nagrodzić i ponownie pozwolić pobiec po aport. W ten sposób nauczył się pięknie wracać w chwilach, w których postanowił pogonić podwórkowego kota czy np. leśnego zająca. Przy okazji czytania artykułu o dummy wspomnienia ze wspólnych zabaw/szkolenia powróciły. Choć i moja świadomość, jako właścicielki psów od czasu naszych początków się zmieniła, i żeby nie straszyć dzikich zwierząt w lesie i na polach (a mieszkamy przy Parku Krajobrazowym Doliny Dolnej Wisły, więc zwierzyny jest co nie miara) moje psiaki chodzą na spacery na wielometrowych linkach, które im umożliwiają swobodne poruszanie po dużym terenie a jednocześnie są pod pewną kontrolą. I oczywiście każdy ma swoją adresówkę przy obroży. Na rynku jest ogromny wybór tego rodzaju zabezpieczeń. Warto więc, aby każdy Pupil miał swój Dowód osobisty, tak na wszelki wypadek. Podsumowując, jak dla mnie majowy PP jest pełen wspomnień i dziękuję za możliwość tego typu refleksji. Jednak już ze zniecierpliwieniem czekam na czerwcowy artykuł o zabawie z psem i kolejne Instrukcje Obsługi Szczeniaka. Pozdrawiam całą redakcję i wszystkich czworonożnych bohaterów majowego PP!

  • Łapka

    Julia

    Oooo, lecę do sklepu! 😉

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top